Teksty Transkrypcje wykładów Bhagavad-gita Nowe Śantipur 20.04.1993, Bg. 13.20 Materialna natura i żywa istota
Nowe Śantipur 20.04.1993, Bg. 13.20 Materialna natura i żywa istota


prakṛtiṁ puruṣaṁ caiva
viddhy anādī ubhāv api

vikārāṁś ca guṇāṁś caiva
viddhi prakṛti-sambhavān

Musisz wiedzieć, że natura materialna i żywe istoty nie mają początku. Ich przemiany i guny materialne są produktami materialnej natury.

Znaczenie A.C. Bhaktiwedanty Swamiego Prabhupady: Poprzez wiedzę podaną w tym rozdziale można poznać ciało (pole działania) i znawców tego ciała (duszę indywidualną i Duszę Najwyższą). Ciało jest polem działania i skomponowane jest z natury materialnej. Ciało zamieszkuje dusza indywidualna, czyli żywa istota (purusa), która czerpie przyjemność z działalności tego ciała. Jest ona jednym znawcą, drugim zaś jest Dusza Najwyższa. Oczywiście należy wiedzieć, że zarówno Dusza Najwyższa, jak i indywidualna żywa istota są różnymi manifestacjami Najwyższej Osoby Boga. Żywa istota jest w kategorii Jego energii, natomiast Dusza Najwyższa jest w kategorii Jego osobistej emanacji.

Zarówno materialna natura, jak i żywa istota są wieczne. To znaczy, że istniały one przed stworzeniem. Materialna manifestacja jest energią Najwyższego Pana. Podobnie i żywe istoty, z tym, że one są energią wyższą. Obie one istniały przed zamanifestowaniem się tego kosmosu. Natura materialna była pogrążona w Najwyższej Osobie Boga, Maha-Visnu, i w odpowiedniej chwili została zamanifestowana za pośrednictwem mahat-tattvy. Podobnie pogrążone są w Nim żywe istoty, lecz ponieważ są one uwarunkowane, sprzeciwiają się służbie dla Najwyższego Pana. Wskutek tego nie mogą wejść do nieba duchowego. Po zamanifestowaniu się natury materialnej, te żywe istoty otrzymują powtórną szansę działania w tym świecie materialnym i przygotowania się do wejścia w niebo duchowe. W tym oto zawiera się tajemnica tego materialnego stworzenia. W rzeczywistości żywa istota jest oryginalnie duchową integralną cząstką Najwyższego Pana, ale z powodu swojej buntowniczej natury jest ona uwarunkowana wewnątrz materialnej natury. Właściwie nie ma znaczenia to, w jaki sposób te żywe istoty, czyli wyższe istoty Najwyższego Pana, weszły w kontakt z naturą materialną. Jednakże Najwyższa Osoba Boga wie, jak i dlaczego to się zdarzyło. W pismach objawionych Pan mówi, że ci, którzy znajdują się pod urokiem natury materialnej, muszą prowadzić ciężką walkę o egzystencję. Ale my powinniśmy wiedzieć, z opisu tych paru wersetów, że wszelkie przemiany i oddziaływania natury materialnej poprzez trzy guny są również produktami natury materialnej. Przyczyną wszystkich przemian i odmienności żywych istot jest ciało. Jeśli chodzi o duszę, to wszystkie żywe istoty są takie same.

Wykład Kryszna Kszetry Swamiego: Rozdział ten zajmuje się naturą materialną, podmiotem radości i świadomością. O wielu tematach poruszonych tutaj była już mowa we wcześniejszych rozdziałach Bhagawadgity. Z drugiego rozdziału zrozumieliśmy, że żywa istota jest wieczna. Ale tam nie było powiedziane tak bardzo wyraźnie, jak ma to miejsce tutaj, że natura materialna jest także wieczna. Jest to bardzo znaczące stwierdzenie, gdyż wydaje się, że natura materialna się zmienia. I jest to faktem, a problem żywej istoty polega na tym, że tak bardzo utożsamia się ona z naturą materialną, że nie jest w stanie rozpoznać swojej wiecznej natury; nie jest w stanie dokonać rozróżnienia pomiędzy materialną naturą, a żywą istotą. Uwarunkowana dusza do tego stopnia jest zaabsorbowana materialną naturą, że całkowicie się z nią utożsamia. Z tego powodu ludzie mieszkający w Czarnowie myślą o sobie, że są czarnowiakami, mieszkający w Pisarzowicach, że są pisarzowianami, a ci z Kamiennej Góry – kamiennogórzanami, itd. Podobnie wszyscy identyfikują się ze swoim ciałem, a potem dalej z rodziną, domem i z całym otoczeniem i dlatego, gdy te rzeczy zmieniają się, z powodu utożsamiania się z nimi, pojawiają się zakłócenia.

W Bhagawatam jest podany w związku z tym przykład Księżyca odbijającego się w wodzie. Takie wodne odbicie nie jest samym Księżycem. Woda zawsze porusza się. Ktoś, kto nie rozumie, że jest to tylko odbicie, a sam Księżyc jest tam na górze i nie porusza się, będzie myślał, że ma do czynienia z poruszającym się obiektem. Podobnie jest z uwarunkowaną duszą – nie zna ona swojej wiecznej natury. Jest tu powiedziane: viddhy anadi – musisz wiedzieć, powinieneś to wiedzieć, anadi – oznacza bez początku. Wiedz o tym, że zarówno purusa jak i parkrti – Ty sam i energia materialna nie macie początku. Słysząc to zwykle myślimy: „tak, tak". Zastanówcie się jednak nad tym – wy nie macie początku! Jest to całkiem zdumiewające, jeśli zastanowimy się nad tym. Dlatego, że o jakimkolwiek punkcie czasu nie pomyślicie, to okaże się, że istnieliście wcześniej. I nawet jeżeli pomyślicie o niewiadomo jak odległych zdarzeniach, o jakiejkolwiek chwili byście nie pomyśleli, to okaże się, że zawsze istnieliście wcześniej. To jest całkiem radykalna koncepcja, ponieważ żywa istota myśli o sobie jako o produkcie natury materialnej. Co oznacza, że myśli, iż „w jakimś momencie zaistniała mieszanina elementów materialnych i ja w jakiś sposób wyłoniłam się z nich. I dlatego po pewnym czasie, na skutek przemian tej natury, moja egzystencja się skończy." To oczywiście jest przyczyną niepokoju. Jesteśmy wieczni, ale myślimy, że w pewnym momencie zaczęła się nasza egzystencja i w pewnym momencie się skończy. Z tego powodu obawiamy się, że nasza egzystencja zostanie zdmuchnięta. Ale co jest tworzone przez naturę materialną? My nie jesteśmy przez nią tworzeni ani nie jesteśmy przez nią unicestwiani. A więc, co jest tworzone przez naturę materialną?

Ta kwestia jest wyjaśniona w tym wersecie: vikramś ca gunamś caiva – isnieją przemiany i trzy siły natury. Mają miejsce transformacje, przemiany; rzeczy w oczywisty sposób ulegają zmianom w miarę upływu czasu. Idealnym przykładem jest tu zmiana pór roku – jesteście bardzo świadomi tego przebywając tutaj w Nowym Śantipur. Podobnie, jeśli przez jakiś czas mieszkacie w Majapur, także stajecie się tego bardzo świadomi, kiedy w okresie zimowym widać (a wtedy zawsze jest tam czyste niebo), jak każdego dnia Księżyc przybywa, następnie jest w pełni i później ubywa.

To wiąże się z innym przykładem związanym z Księżycem. Wiemy, że Księżyc jest zawsze takiej samej wielkości. I rozumiemy też, że pozorne zwiększanie się i zmniejszanie się Księżyca są to próby Rahu, aby go przesłonić. W rzeczywistości Księżyc jest niezmienny. Podobnie żywa istota jest niezmienna, jest ona zawsze kompletna. Jest to inna cecha materialnego życia: zawsze czujemy się tu w pewien sposób niekompletni. Natura tego materialnego świata jest taka, że żywe istoty albo tęsknią, albo lamentują. Zawsze czegoś pragniemy czując się niekompletni albo lamentujemy nad czymś, co straciliśmy. Zawsze myślimy patrząc w przeszłość albo w przyszłość; jedno albo drugie. Myślimy, że może coś tracimy, że czegoś nam brakuje w życiu. Ale naprawdę to niczego nie brakuje. Jesteśmy kompletni, gdyż jesteśmy kompletnymi częściami kompletnej całości. To także jest coś, nad czym powinniśmy się zastanowić. Jest to taka prosta rzecz i wydaje się, że dla wielbicieli jest to oczywiste. Mamy jednak tendencję, aby zapominać o tym, że nigdy nie ma żadnego powodu do niepokoju, gdyż jesteśmy kompletnymi częściami Kryszny, kompletnej całości. Kompletny to oznacza, że nie potrzebujesz nic z zewnątrz, nic ekstra. Nic ekstra. A to dlatego, że Kryszna jest Bhagawanem – posiada On wszystkie bogactwa w nieograniczonym stopniu. I jest to inna rzecz, nad którą warto się zastanowić. Tak samo jest, gdy myślimy, że nie mamy początku, co oznacza, że jeśli pomyślimy o jakimkolwiek momencie, to my istnieliśmy wcześniej. Podobnie weźcie pod uwagę dowolną cechę, np. piękno i spróbujcie wyobrazić sobie jakąś doskonałość piękna – to Kryszna i tak zawsze jest piękniejszy. Tak samo będzie z siłą, bogactwem czy czymkolwiek innym. Gdy pomyślicie o jakiejkolwiek cesze, to Kryszna przejawia ją w większym stopniu. Jeśli dalej będziecie się zastanawiać: „No dobrze, Kryszna jest bardzo bogaty" i zaczniecie to sobie wyobrażać to i tak Kryszna ma o dziesięć cyfr więcej. Gdy Kryszna pojawił się tutaj, to dał nam pewną pojęcie o swoich bogactwach. Śrila Prabhupada zwykł dawać przykład, że Kryszna poślubił 16 108 żon, ale też zwykł często dodawać: „16 tysięcy żon, dlaczego nie 16 milionów żon!" Tak naprawdę Kryszna pokazywał nam jedynie próbkę swoich bogactw, gdyż jego bogactwa są nieograniczone. I my jesteśmy integralnymi cząstkami tego Kryszny. Zatem czy czegoś nam brakuje, czy rzeczywiście czegoś potrzebujemy? Często wpadamy w taki nastrój – potrzebuję tego, czy tamtego; potrzebuję trochę więcej Lakszmi, więcej tego, tamtego... Zapominamy jednak, że nam jako integralnym cząstkom Kryszny niczego nie brakuje. Śrila Prabhupada mówił, że Kryszna nie jest niewdzięczny. On jest najbardziej wdzięczną osobą. Z tego względu dla wielbiciela nie ma powodu do niepokoju.

W dzisiejszych czasach ludzie żyją w tak wielkim niepokoju, dlatego ktoś może być naprawdę szczęśliwy, gdy ma sposobność przebywać w takiej świadomej Kryszny wspólnocie farmowej. Tu można odczuć, czym naprawdę jest życie świadome Kryszny i czym jest prawdziwy, pełny spokój. Świat staje się coraz bardziej „skręcony" z powodu niepokoju. W Indiach np. jest tak wiele niepokoju – ludzie walczą ze sobą jak psy, czy świnie. Dlatego, że nie rozumieją, że są integralnymi cząstkami Kryszny myśląc: „Jestem hindusem, jestem muzułmaninem – jestem tym, jestem tamtym." Tam na zewnątrz świat jest pełen niepokoju.

W Bhagawadgicie daje nam, którzy aspirujemy, by być jego wielbicielami, instrukcję. W poprzednim wersecie wyjaśnił: mad bhakti etad vijnaya mad-bhavayopapadyate – jedynie moi wielbiciele mogą zrozumieć naprawdę, to o czym mówię. Pragnie On, aby każdy stał się Jego wielbicielem, tak aby mógł zrozumieć, czym jest natura materialna i czym jest żywa istota. Kryszna chce, by każdy to zrozumiał. Albo przynajmniej tak wiele osób, jak jest to możliwe. W rzeczywistości nie każdy przyjmie świadomość Kryszny. Świadomość Kryszny to rzadka rzecz i aby stać się świadomym Kryszny potrzebna jest ogromna determinacja. Po pierwsze, potrzebne jest pragnienie, aby uczynić swoje życie kompletnym, zamiast pozostawiać je takim niekompletnym. Ludzie przeżywają swoje życia tak, że zostaje im dużo „wolnej" karmy. Innymi słowy, każdy robi wiele planów i nie dostrzega faktu, że wszystko się skończy. I te wszystkie osoby, muszą kontynuować to, co pozostawiły w swoich przeszłych życiach. Następnie działają tak samo, tworząc następne plany, których też nie kończą i w efekcie muszą je dokańczać w następnych życiach. Z tego powodu ludzie doprowadzają się do stanu kompletnego chaosu. Jest to bardzo niefortunna sytuacja. A jeszcze bardziej niefortunną sytuacją jest to, że te osoby nawet nie wiedzą, co się dzieje. Są tak zagubione, że nie orientują się w tym, co się z nimi dzieje. Dlatego dla nas, wielbicieli, jest to tak ważne, abyśmy żyli w idealny sposób jako wielbiciele, tak aby ci ludzie mogli zobaczyć, że jest to pewna alternatywa dla ich bezmyślnej egzystencji. Oczywiście wiele osób, gdy po raz pierwszy wchodzi w kontakt z wielbicielami ma wrażenie: „Jakie to dziwne". Wszystko wydaje im się dziwne – nasz wygląd, styl życia. A my myślimy, że to oni są dziwni. A więc, kto jest dziwny, a kto normalny?

To doprowadza nas do pytania: czym jest standard życia? Albo tak, jak to zapytywał Śrila Prabhupada: „Kto jest szalony?" i sam odpowiadał: „Wszyscy są szaleni!". Dlaczego oni są szaleni? Dlatego, że utożsamiają się z naturą materialną, z tym ciałem. Słyszeliśmy to raz za razem, raz za razem „Nie jestem tym ciałem". I dlatego, że słyszeliśmy to już tak wiele razy, nie powinniśmy tracić pragnienia, by zrealizować to myśląc: O, ja już to słyszałem, chciałbym zrealizować coś głębszego". Bhaktisiddhanta Saraswati Thakura podał przykład konia, który jednocześnie skacze i próbuje jeść trawę. Są to próżne próby. Mamy taką tendencję, aby przeskakiwać nad tym istotnym, podstawowym punktem. Ale w poprzednim wersecie Kryszna uczynił to doniosłe stwierdzenie: mad bhakti etad vijnaya – tylko mój wielbiciel może zrozumieć te podstawowe kwestie, nikt inny. Dlatego jest to dla nas dobra wieść, bo oznacza, że nie będziemy siedzieć myśląc: „nie jestem tym ciałem" (Maharadż powtarza kilkakrotnie ze zmienną intonacją). Angażujemy się w proces służby oddania i wraz z tym, poprzez słuchanie, osiągamy realizację tego, że nie jesteśmy tym ciałem.

Kiedy byliśmy w Majapur, mieliśmy okazję uczestniczenia w uroczystościach pogrzebowych jednego z ostatnich braci duchowych Śrila Prabhupady; była to uroczystość umieszczania go w samadhi. Zostało zaproszonych kilka osób – my także skorzystaliśmy z tego i dostaliśmy się do świątyni Gaudija-math. Nie znam jego pełnego imienia, ale znany był jako Bhagawad Maharadża. Kiedy tam przyszliśmy, trwał wielki kirtan i grupa kirtanowa otaczała ciało Bhagawad Maharadża. Jakoś udało nam się przedrzeć przez ten tłum i mogliśmy oglądać ciało Maharadża, tak okryte kwiatami, że widać było tylko jego twarz. Po jakimś czasie ciało zostało przeniesione na platformę blisko miejsca, gdzie miało być złożone. Następnie posadzono go (wydaje się, że taka jest tradycja) i każdy mógł podejść ostatni raz, dotknąć jego stóp, ofiarować pokłony. Uderzyło mnie wtedy to, że tak oto życie opuściło ciało. Pomyślałem sobie, że w sumie jest to dla mnie takie zdrowe, że mogłem zobaczyć martwe ciało brata duchowego Śrila Prabhupady, dlatego, że nie mamy zbyt często możliwości oglądania martwego ciała ludzkiej istoty. A dobre jest przypomnienie, czym jest to ciało. Śrila Prabhupada napisał w jednym ze znaczeń, że ciało materialne jest martwe nawet wtedy, kiedy w nim żyjemy. Dobrze jest przypomnieć sobie tę kwestię... Mam na myśli to, że się starzeje, czyli się rozpada – stopniowo różne organy zaczną odpadać i wypadać; zęby zaczną wypadać, inne organy przestają funkcjonować... Przykładem może być jeden z naszych braci duchowych, Bhaktibuszana Swami, który naucza w Argentynie – przestał mu pracować woreczek żółciowy i dlatego mu go wycięli. Słyszałem o takim wypadku, że jeden człowiek w Afryce Południowej po pierwszej transplantacji serca, która zakończyła się tak zwanym sukcesem, był bardzo szczęśliwy. I co on w swoim nastroju celebracji zrobił? Zaczął używać życia, toksykował się, miał nielegalny seks i umarł rok później.

Mimo że ciało rozkłada się, dla wielbiciela nie jest to powód do lamentu. Tak naprawdę taka jest właśnie rola natury materialnej, która zmusza nas, abyśmy stali się świadomi Kryszny. Dlatego, że gdy to ciało starzeje się, to zmusza nas to, byśmy stali się bardziej refleksyjni i przyjęli schronienie Kryszny. Musimy nauczyć się, jak na każdym kroku życia przyjmować schronienie Kryszny, a nie materialnej energii.

Niedawno byłem w Berlinie z moim bratem duchowym Kundalim Prabhu, który ma przeszkolenie w różnych sztukach walki. Podawał on przykład, że w walkach wschodu dąży się do takiego stanu świadomości, by nasza odpowiedź, gdy ktoś zaatakuje, nie wymagała żadnego namysłu; by natychmiast wchodząc w taką świadomość, walczyć. Podobnie, taki jest nasz cel w świadomości Kryszny. Nie tak, żebyśmy się musieli zastanawiać: „Aha, teraz jestem wielbicielem Kryszny, więc muszę, muszę ... o tak, ja muszę intonować Hare Kryszna", „ja muszę... o wiem, muszę pamiętać o Krysznie". Nie, chodzi o to, by niepotrzebne było jakieś dodatkowe myślenie – to musi być automatyczne. To jest nasz cel, do tego dążymy. To jest poważne zajęcie, ale też równocześnie coś radosnego: parama koruna pahu dui jana nitai gauracandra saba avatara-sara piromani kevala ananda-kanda. Kevala oznacza po prostu, a ananda znaczy szczęście, po prostu szczęście. A tu, w Śantipur, to szczęście pomnożone jest przez pięć. Po prostu szczęście razy pięć. Myślę, że tu się zatrzymamy, czy ktoś ma jakieś pytania?

Pytanie: Czy Maharadż mógłby opowiedzieć coś o Majapur?

Kryszna Kszetra Swami: Tak, w Majapur jest bardzo ekstatycznie. Tym razem przebywałem tam od połowy grudnia do końca marca. W tej porze roku tak wiele tam się dzieje; wydaje się, że jest tam festiwal po festiwalu. Tym razem, gdy tam byłem, toczyły się ciężkie walki z powodu konfliktu w Ajodhji. Myślę, że wszyscy z was o tym słyszeli. Nawet niektórzy wielbiciele odradzali nam wyjazd do Indii z powodu tej ciężkiej sytuacji. Zastanawiałem się nad tym, ponieważ miałem zarezerwowany lot liniami Bangladeszu, a Bangladesz to muzułmański kraj, więc zastanawiałem się, czy może mój strój jest na przykład nieodpowiedni. Przed odlotem zadzwoniłem do Frankfurtu, aby zapytać, czy samolot kursuje normalnie. „Tak, tak, nie ma problemu". Dzięki łasce Kryszny, miałem po przylocie do Kalkuty akurat wystarczająco tyle czasu, by udać się do miejsca noclegu przed godziną policyjną, którą właśnie wprowadzono. Następnego ranka udało mi się wyjechać z Kalkuty do Majapur tuż przed wybuchem wielkich zamieszek. Prześlizgnąłem się więc pomiędzy tym wszystkim, a w Majapur był już spokój.

W okresie chrześcijańskiego Bożego Narodzenia przybywa do Majapur wielu ludzi. W tym lutym był wspaniały festiwal Nitjananda Trajodasi. Dżajapataka Maharadża zorganizował szczególny program z okazji tego festiwalu. Maharadża dużo czytał Caitanya-bhagavata i wiele pamiętał z tego, jak Pan Czejtanja zorganizował Wjasa-pudżę dla Pana Nitjanandy, aby go czcić. Dlatego powiedział: „My też zorganizujemy Wjasa-pudżę dla Pana Nitjanandy". Było bardzo ekstatycznie – Bóstwa Gaura Nitai zostały przyniesione do świątyni i udekorowane w specjalny sposób. I tak jak to w czasie Wjasa-pudży czyta się ofiarowania, różni wielbiciele spontanicznie wygłaszali je z pamięci.

Również kolejny raz byłem obecny na spotkaniach GBC. Osobiście nie jestem członkiem GBC, ale jestem osobą nadzorującą sprawy związane z czczeniem Bóstw. Spotkania przebiegały bardzo pomyślnie. Miło było słyszeć, jak wiele działań podjęto, by szerzyć ruch świadomości Kryszny. (do prezydenta:) Czy czytałeś wielbicielom rezolucje GBC?

W każdym bądź razie, wiele z nich jest raczej technicznych, ale jedno wydaje mi się bardzo ciekawe, szczególnie dla nauczania Nama-hatta. Wielbiciele, którzy coraz bardziej angażują się i robią postępy, będą otrzymywać tytuły zgodnie ze swoją pozycją. I tak ten, kto intonuje jedną rundę dziennie i nie je mięsa, będzie nazywany sadhu-sangi. A jeśli ktoś mantruje najmniej 4 rundy i przestrzega, nie pamiętam – 2 lub 3 zasad regulujących, nazywane jest sewaka. Ten kto intonuje 8 rund i w zasadzie przestrzega 4 zasad, nazywany jest sadhaka; kto intonuje 16 rund i przestrzega 4 zasad mieszkając na zewnątrz, nazywany jest prabhupada-aśraja. A osoba, która intonuje 16 rund, przestrzega 4 zasad i przyjęła schronienie mistrza duchowego, który reprezentuje Śrila Prabhupada nazywany jest śri-guru-czarana-aśraja, i taka osoba jest uważana za kandydata do inicjacji. Idea jest taka, że wiele osób, które podejmuje służbę oddania dowiaduje się, że prawdziwy standard służby oddania to 16 rund i 4 zasady – czując, że to za wysoko dla nich i że nie będą w stanie tak działać, ulega zniechęceniu. I wtedy nie czynią oni postępu, z tej pozycji, na której się znajdują. A jeśli będą mieli tę ideę, że mogą posuwać się stopniowo, krok po kroku, to może im to pomóc. Na pewno pomoże im to identyfikować się jako członkowie ruchu Hare Kryszna. Mamy tendencję by myśleć, że ten kto intonuje 16 rund, przestrzega zasad i mieszka w świątyni, to dopiero ta osoba jest wielbicielem. A ten kto jest jedne drzwi dalej, „nie jest wielbicielem". To nie jest właściwe zrozumienie. W każdym razie jest to cały następny temat...

Majapur – są tam Śri-Śri Radha-madhawa i Sakhi Wrinda...co mogę więcej powiedzieć, jest po prostu ekstatycznie. Dużo się tam buduje, choć wiele z tych prac zostało powstrzymanych ze względów finansowych. W czasie gdy tam byłem, ukończono właśnie aśram brahmaczarinów – 200 osób w 60 pokojach. Ukończono także hotele dla gości. Jeśli chodzi o Majapur, jeszcze jedno jest „frustrujące" – bez względu na to, ile by nie zbudowano, gdy tylko jest to gotowe, natychmiast się zapełnia. Zawsze jest tam przepełnienie, chyba tylko z wyjątkiem lata, gdy jest tam bardzo gorąco i nie przyjeżdża zbyt wiele osób. Również prace nad samadhi Śrila Prabhupady posuwają się do przodu. Z zewnątrz samadhi robi wielkie wrażenie – naprawdę jest wielkie. Ale jeśli udasz się do środka, to z powodu ogromnej kopuły, która je okrywa wrażenie jest jeszcze większe. A gdy zostaną ukończone prace artystyczno-wykończeniowe w marmurze, to ludzie prawdopodobnie będą mdleć wchodząc do środka.

Powierzono mi jeden rodzaj odpowiedzialności w Majapur. Mamy tam jeden mały budynek, w którym znajduje się Biblioteka Majapur. Jest ona mała, ale planujemy ją powiększyć i zebrać dużą kolekcję dzieł Waisznawów do prac badawczych. Może to rozwinąć się w akademię, czy wyższą szkołę dla kształcenia wielbicieli. Śrila Hridajananda Maharadża jest bardzo entuzjastycznie nastawiony do pomysłu, aby otworzyć takie wyższe szkoły w Majapur i Wrindawan. Poprosił mnie, aby mu pomóc w organizowaniu ich.

Co jeszcze mogę powiedzieć na temat Majapur? Jest tam tuż obok Ganges. Pamiętam jak pierwszy raz przyjechałem do Majapur, w 1978 roku, to do Gangesu trzeba było przejść ładny kawałek od drogi Bhaktisiddhanty, która znajduje się przy głównej bramie wejściowej do świątyni. A teraz po prostu wychodzisz, przechodzisz przez tę drogę, robisz kilka kroków i już jesteś przy Gangesie. Mówią, że Ganga-dewi zbliża się coraz bardziej, aby mieć darśan Śrila Prabhupady. Mamy nadzieję, że nie chce mieć bezpośredniego darśanu wewnątrz samadhi (śmiech).

Jest już trochę późno, a jutro jest następny dzień.

Śrila Prabhupada – ki! Dżaja!