Teksty Transkrypcje wykładów Inne Wrocław, 24.09.1994 Wykład z Wjasa-pudży 1994
Wrocław, 24.09.1994 Wykład z Wjasa-pudży 1994


Na początku pragnę podziękować wszystkim wielbicielom zaangażowanym w organizację tego festiwalu. Szczególnie chciałbym podziękować wielbicielom z Jatry wrocławskiej, a także przeprosić za chaos, który powodujemy tym wydarzeniem. Mam nadzieję, że jest to radosny chaos. Pragnę podziękować wszystkim zgromadzonym tutaj uczniom, aspirującym uczniom, przyjaciołom i sympatykom. Chciałbym podziękować Jego Świątobliwości Indradjumnie Maharadżowi, któremu zawsze udaje się wprawić mnie w zakłopotanie nawet, gdy nie jest osobiście obecny.
Niektórzy z was mogą się zastanawiać, dlaczego ten festiwal odbywa się teraz w końcu września, a nie w grudniu. Uznałem, że w grudniu mamy inny festiwal – mianowicie Maraton dystrybucji książek Śrila Prabhupady, który trwa przez cały miesiąc: taki 30 dniowy festiwal. W Indiach niektóre świątynie szczycą się tym, że niektóre organizowane przez nie festiwale trwają aż 9 dni. Ale w ISKCON-ie – że mamy festiwal trwający 30 dni! Można też powiedzieć, że każdy z 365 dni w roku jest festiwalem w świadomości Kryszny. Myślałem więc, aby nie zakłócać tak ważnego wydarzenia organizowaniem innego festiwalu. Poza tym, z praktycznych względów, większości z was nie będzie tam, gdzie ja będę w grudniu – poza Europą. Dlaczego też po konsultacji z kilkoma z moich starszych braci duchowych, otrzymałem ich błogosławieństwa, aby zrobić tę małą zmianę daty.
Jak mówiliśmy dzisiaj rano Wjasa-pudża oznacza czczenie Śrila Wjasadewy. Od momentu pewnego wydarzenia z udziałem Pana Nitjanandy, tradycją stało się czczenie przez uczniów własnego mistrza duchowego, jako reprezentanta Nitjanandy Prabhu i Śrila Wjasadewy.
Zapomniałem przy okazji podziękowań, wspomnieć o tym jak Śrila Prabhupada w czasie jednego z wykładów z okazji Wjasa-pudży dziękował swoim uczniom. Powiedział on: „Dziękuje wam za robienie postępu duchowego".
My również mając nadzieję, że nie będzie to poczytane za naśladownictwo, pragniemy podziękować wam wszystkim za robienie duchowego postępu. Mamy bowiem nadzieję, że w naszej relacji ze Śrila Prabhupadą możemy służyć mu jako pewnego rodzaju instrument w popychaniu uczniów ku duchowemu postępowi.
Śrila Wiśwanatha Czakrawarti Thakura daje nam wspaniałe porównanie z deszczową pogodą, chmurą w swojej Gurvastace, które umożliwia nam zrozumienie roli mistrza duchowego. Mówi on, praptasya kalana - gunarnavasya – mistrz duchowy otrzymuje łaskę, a skąd? – z oceanu miłosierdzia od Kryszny. A wiec w pewnym sensie jego zajęcie jest proste. Przyjmuje on po prostu łaskę i następnie przekazuje nam, abyśmy mogli ją odebrać. Analogia z chmurą deszczową gaszącą pożar lasu mówi, że gdy wybucha pożar lasu może on spowodować ogromne zniszczenia paląc setki, tysiące hektarów lasu. I to właśnie dzieje się w tym materialnym świecie – wszystko płonie. A my dzięki łasce Śrila Wjasadewy i jego sukcesji uczniów mamy szansę dostać się pod strumień wspaniałej duchowej wody, która utrzymuje nas mokrymi i w ten sposób, niszczący nasze życie duchowe pożar lasu zostaje opanowany. Cała sztuka polega na tym, by pozostać pod chmurą. Musimy moknąć i pozostawać mokrzy. To w jaki sposób mamy to zrobić Wiśwanatha Czakrawarti Thakura wyjaśnia w ostatnim wersecie Gurvastaki – jak on brzmi? Yasya prasadad bhagavat – prasado yasyaprasadan na gatih kuto pi. To właśnie opisuje w jaki sposób jesteśmy zależni od zasady zadowolenia mistrza duchowego. Yasya prasadad oznacza – przez którego łaskę otrzymujemy łaskę Kryszny. Yasyaprasadan na – nie osiągniemy przeznaczenia jeśli nie uzyskamy łaski mistrza duchowego. Na tym polega nasze zadanie jako uczniów – upewnić się, że otrzymujemy tę łaskę, poprzez którą otrzymujemy łaskę Kryszny. Tak naprawdę jest całkiem prosty przepis i poprzedni aczariowie, a szczególnie Rupa Goswami ustanowili całą procedurę, cały system jak możemy uzyskać łaskę mistrza duchowego, a przez to łaskę Kryszny. Niektórzy ludzie mówią – jest to powszechna filozofia, że: „Potrzebujemy tylko łaski, nie musimy wykonywać żadnego wysiłku". Naprawdę jednak obie te rzeczy są ze sobą związane i są niezbędne. Aby pozostać entuzjastycznym w wypełnianiu poleceń mistrza duchowego i poprzednich aczariów, musimy nieustannie słuchać tych instrukcji, a nie przyjmować, że posiadamy już pełne zrozumienie nauk Pana Kryszny.
Bhaktisiddhanta Saraswati Thakura opowiada historię o jednym znawcy sanskrytu. Wybierał się on drogą przez las, aby odwiedzić swojego teścia. Ktoś zauważył, jak miał właśnie wejść do lasu i ostrzegał go: „Panditdżi, proszę nie wchodź do tego lasu. Jest noc i jest to niebezpieczne." „Niebezpieczne? Co w tym niebezpiecznego." „Jest tam bagra (bagra znaczy tygrys)". „O, jeśli tak, to nie ma problemu" – odpowiedział pandita. Według sanskrytu bowiem bagra oznacza zwierzę, które wącha – nie je ciebie, a tylko wącha. „Jestem braminem, a obowiązkiem bramina jest służenie wszystkim żywym istotom, a więc jeśli przyjdzie tygrys i będzie chciał mnie powąchać, to nie mam nic przeciwko." Ludzie pomyśleli: „Całkiem dziwny pandita – co możemy zrobić?" Poszedł zatem do lasu, spotkał tygrysa, tygrys go powąchał, a następnie zjadł. Rzeczywiście powąchał go, ale potem również zjadł. Morał jaki płynie z tej historii jest tak, że nie powinniśmy sądzić, że wiemy już wszystko, ale zawsze powinniśmy kontynuować słuchanie, słuchanie, słuchanie – oczyszczanie się w deszczu padającym z oceanu łaski.
Kiedy to robimy, osiągamy sukces, otrzymujemy to, czego pragniemy – duchowy sukces. Musimy być pewni, że rozumiemy, iż naprawdę możemy osiągnąć to, czego nieustannie pragniemy, tak długo jak posiadamy zrozumienie tego faktu, że musimy w pełni przyjąć schronienie, które daje nam Kryszna. Jest to zasadniczy element łaski Kryszny, który otrzymujemy przyjmując schronienie mistrza duchowego.
Pragnę więc ponownie powiedzieć: „Dziękuje wam wszystkim". To jest ofiarowanie – jak mówił Śrila Prabhupada – praktykujemy ofiarowywanie naszych uczuć oddania Krysznie. Przyjmujemy więc te ofiarowania, ale również przekazujemy dalej naszemu mistrzowi duchowemu i Krysznie. Nie myślcie jednak, że jest to impersonalne. My też mamy swój udział – słuchamy, przyjmujemy, doceniamy i czujemy się zobowiązani. Oczywiście uczeń zawsze jest zobligowany, czy też ma dług wobec mistrza duchowego, ale i mistrz czuje, że ma dług. Myśli on: „Co mogę zrobić dla tych wspaniałych wielbicieli? Jedyne co mogę zrobić, to modlić się za nich". I robimy to – modlimy się do Śrila Prabhupady, żeby obdarzył was Swoim błogosławieństwem i do Śri Śri Gaura – Nitaj, aby obdarzyły was Swoim błogosławieństwem i szczególnie modlimy się, żeby Śrila Prabhupada udzielił wam błogosławieństwa, abyście wzięli udział, abyście rozpoczęli medytację o wzięciu udziału w tym wielkim festiwalu pod koniec tego roku. Tak jak teraz robimy tak wiele ofiarowań, to pod koniec roku jest inne ofiarowanie w postaci Maratonu Prabhupady. Gdybyście mogli więc już teraz rozpocząć medytację o nim, pomimo że mamy dopiero koniec września, to jest to bardzo dobry sposób dla wykorzystania skłonności do robienia planów. Zawsze robimy tak wiele planów i to jest wspaniały sposób, aby teraz wykorzystać tę skłonność – zadowoli nas to bardzo.
Chciałbym jeszcze złożyć jedne przeprosiny. W idealnej sytuacji, w kulturze wedyjskiej, wygląda to w zasadzie tak, że mistrz duchowy pozostaje w pobliżu przez większość czasu. Jest to bardzo cenne, gdyż osobista obecność mistrza duchowego bardzo pomagała w robieniu postępu. W naturalny sposób, gdy nie przebywamy osobiście z uczniami zastanawiamy się: „Jak im idzie?". Modlimy się, aby było wam dobrze w schronieniu towarzystwa bhaktów. Sytuacja jednak wygląda tak, że wkrótce opuszczamy Europę i będziemy w Indiach i innych miejscach przez wiele miesięcy. Naprawdę bardzo nam z tego powodu przykro. Wydaje mi się jednak, że jest to pragnieniem Śrila Prabhupady, abym był zaangażowany w te różnego rodzaju służby, które wymagają dużej liczby podróży. Mam nadzieję, że potraficie to zrozumieć, że ja też mam swoją służbę do wykonania. Czytałem ostatnio w Hari-bahakti-vilasa, że mistrz duchowy nie powinien uważać swojej służby wyłącznie jako składającej się z połączonej służby jego uczniów. Mistrz duchowy nie może po prostu usiąść i powiedzieć: „W porządku, uczniowie wykonujcie całą służbę". To oczywiście nie sprawiłoby satysfakcji i wiem, że Śrila Prabhupada pragnie, aby najpierw pracować, a samadhi przyjdzie z czasem. Moją prośbą zatem jest, abyście mieli to zrozumienie, które tak bardzo podkreślane jest w śastrach o wykonywaniu służby w rozłące i w ten sposób utrzymywali stały entuzjazm w służeniu wspaniałej rodzinie ISKCON-u.
Śrila Prabhupada ki- dżaj! Śri – Śri Gaura – Nitaj ki-dżaj!