Notatki z terenu Gdzie jest Bóstwo, tam jest Dhama, Pan wszechświata, O śmierci
Gdzie jest Bóstwo, tam jest Dhama, Pan wszechświata, O śmierci

Gdzie jest Bóstwo, tam jest Dhama

Kiedy jesteśmy pozbawieni możliwości odwiedzania świątyń, możemy czcić Krysznę w postaci Jego Bóstwa w domu. Jak to zwykł często mówić Śrila Prabhupada (parafrazując): „Nie ma ograniczeń w wielbieniu Kryszny. Możemy wielbić Krysznę zawsze, w każdych okolicznościach".

Czytam teraz Nava Vraja Mahimę autorstwa Sivaramy Swamiego. Być może wiecie, że napisał tę niezwykłą, ośmiotomową książkę. Jej tematem jest gloryfikacja – mahima – Nava Vrajy, New Vraja-dhamy na Węgrzech. W istocie jest to przewodnik parikramy po Vraja-mandali, szczególnie w New Vraja-dham. W tym samym czasie, Sivarama Swami nieustannie odwołuje się do Bhauma Vrindavany. Czytam to z określoną motywacją: będę przemawiać podczas konferencji online na temat pielgrzymki i mam zamiar mówić o parikramie po New Vraja-dham. Punkt, który podkreśla Sivarama Swami we wstępie do swojej książki jest taki, że każde miejsce, w którym obecny jest Kryszna w swojej formie Bóstwa, koniecznie musi być również świętym dham. To musi być coś w rodzaju przedłużenia świętego dham.

Jest to bardzo przyjemna medytacja. Wielu z was ma Bóstwa w domu. Tutaj wszyscy siedzimy zamknięci w różnych miejscach, ale jeśli mamy Krysznę... Nawet jeśli nie mamy trójwymiarowego Bóstwa, nawet jeśli mamy tylko wizerunek Radhy i Kryszny czy może zdjęcie Bóstw z pobliskiej świątyni, to również jest formą Bóstwa. Gdzie jest Bóstwo, tam jest dhama. Możemy medytować o byciu w dham wykonując swoje czynności, starając się skupić nasze działanie na służbie dla Bóstwa, na służbie dla Kryszny.

– Z sangi online z Krishna Kshetrą Swamim Maharają, 18.04.2020

Pan wszechświata

jagannatha swami nayana-patha-gami bhavatu me

O Jagannatho Swami, jesteś tym który stąpa ścieżką oczu. Niech się stanie tak, abyś szedł ścieżką moich oczu. Innymi słowy: „Proszę, czy mógłbym Cię zobaczyć?!".

Kiedy wielbiciele czują rozłąkę za Panem, pojawia się wiele intensywnych uczuć i wszelkiego rodzaju łzy. Bardzo intensywnie... Wiąże się z tym długa historia i poprzez nią rozumiemy, że jest On Jagannathem.

Jagannath znaczy jagat-nath. Nath oznacza Pana, mistrza. Jagat oznacza wszechświat, dosłownie coś, co stale ulega zmianom. Pan wszystkiego, co się zmienia. On sam jednak nie ulega ciągłym zmianom we wszechświecie. On ma nad nim kontrolę. Świat może podlegać stałym przemianom, ulegać wahaniom i być niepewny, ponieważ to jest świat niepewności. Jednak istnieje jedna pewność. Jest nią Pan, Pan wszechświata.

Jagannath jest wspaniałym imieniem dla Pana, ponieważ moglibyśmy również powiedzieć: „Pan Lublany, Pan Słowenii". Ktoś powiedziałby: „Pan tej czy innej religii, tradycji". Niektórzy ludzie będą myśleć, że Pan jest dla nich. Niektórzy powiedzą: „Czcimy chrześcijańskiego Boga", inni powiedzą: „Czcimy islamskiego Boga" i tak dalej. Stąd ludzie mają wyobrażenie, że istnieje tak wielu bogów.

Są też ateiści, którzy patrzą na to sekciarstwo i mówią: „Cóż, to wszystko jest bardzo niemądre. W rzeczywistości Boga nie ma". Lecz powodem ich ateizmu jest prawdopodobnie ograniczona koncepcja Boga, którą usłyszeli od jakichś sekciarskich teistów. Bez względu na to, jaką koncepcję słyszeli, jest ona bardzo ograniczona. I kiedy słyszą o tej ograniczonej koncepcji, myślą: „Nie, to nie dla mnie. Nie wierzę w to. Zbyt mały. Jeśli to jest Bóg, to nie". Więc odrzucają to i ogłaszają: „Jestem ateistą".

Zatem zrozumiałe jest, że wielu ludzi jest ateistami. Koncepcja Boga, która do nich dotarła jest bardzo zawężona. Nikt tak naprawdę nie potrzebuje ograniczonego Boga. Wszyscy chcemy, aby Bóg był rozprzestrzeniony. W rzeczywistości słowo brahman oznacza rozszerzający się. To, co się rozszerza. Nawet bezosobowa koncepcja Boga – brahman – jest rozprzestrzeniającą koncepcją. Co tu mówić o pół-osobowej koncepcji Boga, paramatmie, która jest obecna w sercu każdego. I nie tylko tam. Również obecna jest w każdej molekule atomu. Paramatma jest tak mała, że może przemieszczać się wewnątrz atomu. Tak długo jak tutaj siedzimy i rozmawiamy, paramatma nie może dostać się z jednej strony atomu na drugą, przemieszczając się z prędkością światła. Spróbujcie to sobie tylko wyobrazić!

Zatem ten Bóg staje się rozprzestrzeniony, ale wszystko to nadal jest tylko paramatmą. Paramatma jest rodzajem funkcjonalnej formy Pana. Jest obecny, jest świadomy każdego zakamarka i zakątka we wszechświecie, ale ponad tym jest jagat-nath, Pan, który jest ponad wszystkim. Kto jest tym Panem? Co jest w Nim takiego cudownego? Cóż, zaczyna się od tego, że ma On takie wielkie oczy. On widzi, a kiedy patrzy uśmiecha się. Uśmiecha się. Czasami myślę, że może nawet też się śmiać. Śmieje się z naszych wszystkich głupawych prób bycia panem.

– Z wykładu wygłoszonego przez Krishna Kshetrę Swamiego Maharaja w Lublanie, Słowenii 17.06.2019

O śmierci

Kiedy byłem młody, poczułem pewnego rodzaju impuls, że muszę głębiej szukać wyższego celu w życiu. Nie miałem jednak klarownego pomysłu, niewyraźnie myślałem o przyłączeniu się do wspólnoty zakonnej. Będąc na uniwersytecie, zastanawiałem się, dlaczego nie czuję się szczęśliwy, a raczej jestem zaniepokojony i nieszczęśliwy. Zrobiłem sobie małą psychoanalizę. Domowa psychoanaliza bez pomocy coacha lub psychiatry. Doszedłem do wniosku, że głównym problemem w moim życiu był strach, a przyczyną strachu był strach przed śmiercią. To byłem w stanie zrozumieć.

Pewnego dnia na uniwersytecie zobaczyłem ogłoszenie o skokach spadochronowych... To było dość ekscytujące. Można było przejść pełne szkolenie, dwie godziny, a potem leciałeś samolotem i wyskakiwałeś trzy razy. Pomyślałem: „Boję się śmierci i mam inny problem, lęk wysokości. Więc może to, co muszę zrobić, to zmierzyć się właśnie z tymi dwoma rzeczami. Zmierz się ze strachem! A jeśli stawię temu czoła, pokonam to... Jeśli oczywiście przeżyję! A jeśli nie, problem został rozwiązany!". Zatem zapisałem się.

Było nas pięciu, którzy zapisali się i przylecieli na lokalne lotnisko. Szkolili nas, powiedzieli, jak lądować, jak nie łamać kości, a potem zabrali nas do małego samolotu bez drzwi. Dość ekscytujące! Wznieśliśmy się tylko na około 1000 metrów, ponieważ byliśmy początkującymi. Przed tym spędziłem tygodnie medytując o tym, co robię. Dało mi to głębsze zrozumienie strachu. Jest to oczekiwanie na coś strasznego, co się wydarzy. A to oczekiwanie jest głównym problemem.

Krótko mówiąc przeżyłem skok, jak widzicie, mimo że mój spadochron nie otworzył się prawidłowo. Nie wiedziałem o tym, dopóki nie wylądowałem. Trener i inni podbiegli do mnie, pytając: „Wszystko w porządku!?". Oto mała lekcja dla nas wszystkich dotycząca uczenia się i zapamiętywania. W tym przypadku pamiętałem jak wylądować. To była bardzo prosta instrukcja. Nigdy nie wiesz, kiedy możesz tego potrzebować. Kolana trzeba jak najmocniej ścisnąć razem i jednocześnie trochę je zgiąć, a w momencie wylądowania przewracasz się na bok. Tak właśnie zrobiłem i zadziałało, mimo że leciałem 10% szybciej niż powinienem.

Chodzi o pamięć. Kiedy musimy pamiętać o czymś ważnym dla naszego życia, będziemy pamiętać. Kiedy stawką jest nasze życie, kiedy to jest krytycznie, wtedy pamiętamy bardzo dobrze. Jest to interesująca funkcja naszej pamięci, która ma wiele wspólnego z tym, co uważamy za ważne. Co uważamy za ważniejsze niż własne życie?

Jeśli moglibyśmy zastosować to w naszej świadomości Kryszny... Co Kryszna mówi w Bhagavad-gicie, Rozdziale 8, na temat pamięci?

yaṁ yaṁ vāpi smaran bhāvaṁ
tyajaty ante kalevaram
taṁ tam evaiti kaunteya
sadā tad-bhāva-bhāvitaḥ

Albowiem jaki stan istnienia pamięta ten, kto porzuca swoje ciało, o synu Kunti, taki stan bez wątpienia osiągnie... Chcemy w tym momencie pamiętać Krysznę. I do tego się przygotowujemy.

– Z wykładu Krishna Kshetry Swamiego Maharaja w Dubaju, Zjednoczone Emiraty Arabskie, 12.12.2019

Newsletter - Krishna Kshetra Swami, Nr #13 - 10 maja 2020
Tłumaczenie - bhn Julia