Teksty Transkrypcje wykładów Śrimad-Bhagavatam ŚB 7.2.43 12.06.1991 Nowe Ramanareti - Impersonalizm
ŚB 7.2.43 12.06.1991 Nowe Ramanareti - Impersonalizm

yathanalo durusu bhinna
iyate yathanilo deha-gatah prtah sthitah

yatha nabhah sarva gatam na
sajjate tatha puman sarva-gunaśrayah parah

Tak jak ogień usytuowany w drewnie postrzegany jest jako różny od drewna, jak powietrze, mimo iż znajduje się ustach i nozdrzach postrzegane jest jako oddzielne, i tak jak niebo, mimo iż wszechprzenikające, nigdy nie łączy się z niczym, tak samo żywa istota - mimo iż teraz zamknięta w tym materialnym ciele, którego sama jest źródłem - jest oddzielna od niego.

Hiranjakaśipu cytuje tutaj Jamaradża, który naucza, że nie należy lamentować. Wszelki lament jest rezultatem utożsamiania się z materialnym ciałem. W tym wersecie podaje on trzy różne przykłady, aby pomóc nam zrozumieć oddzielenie duszy od materialnego ciała. Jest także podobny werset w Bhagawadgicie (13.33):

yatha sarva gatam sauksmyad
akaśam nopalipyate

sarvatravasthito dehe tathatma nopalipyate

Kryszna podaje przykład, że tak jak eter z powodu swej subtelnej natury przenika wszystko, ale nie miesza się z niczym (tak jak ten pokój wypełniony jest powietrzem. Z pewnością powietrze jest wszechprzenikające, ale nie zmienia się ono przez to, że jesteśmy tu obecni). Kryszna mówi, że tak samo materialne ciało jest przeniknięte przez duchową istotę, a mimo to dusza nie miesza się z ciałem, ani nie traci tożsamości. Nie występuje zmieszanie duszy z ciałem. Możemy to zrozumieć obserwując kogoś, kto umiera. Natychmiast występuje w nim pewna zmiana. Nie możemy postrzec tego w jaki sposób życie opuściło ciało. Wszystkie elementy tego ciała pozostają. Nie jest tak, że w momencie śmierci ciało kurczy się niczym balon, w którym zrobiono dziurę. Jedyną różnicą jaką możemy postrzec w momencie śmierci jest to, że znika blask oczu. W wersecie użyte jest słowo bhinna, które oznacza oddzielony. Śrila Prabhupada omawia to także w 7 rozdziale Bhagawadgity. Kryszna nazywa to swą oddzieloną energią. Prabhupad pisze w znaczeniu, że choć wydaje się, że wszystkie Jego energie: ziemia, woda, ogień, powietrze, eter, itd. są oddzielone, to jednak nie są one oddzielone. Postrzegamy te różne elementy jak ziemia, woda, ogień, eter, ale nie postrzegamy Kryszny i dlatego wydaje się, ze występuje oddzielnie od tych elementów. Jest to oczywiście złudzenie. Podaje się przykład, że ogień czasami wydaje się być oddzielony od drewna, a czasami wydaje się być jednym z drewnem. W tym wersecie Prabhupada wszystko odwraca i podkreśla, że istnieje różnica między ciałem i duszą. Jednocześnie podkreśla On brak rozdzielenia między żywymi istotami, a Najwyższą Osobą Boga. Następnie porusza kwestię acintya bheda abheda tattvy – jednoczesnej tożsamości i odmienności. Istnieje różnica, a zarazem nie ma różnicy między żywymi istotami a Najwyższym Panem. Ten brak różnicy nazywany jest advaita. Dva znaczy dwa. Podobnie w języku serbskim, a nawet w angielskim mówi się duo , co znaczy dwa, podwójny. Więc advaita znaczy niedualny. Nie ma dwóch, czyli jest jeden. A więc filozofia advaita znaczy wszystko jest jednym. W Śrimad Bhagawatam otrzymujemy właściwe zrozumienie tej jedności. To niej jest tak, że odrzucamy tą jedność, tożsamość czy podobieństwo. Suta Goswami powiedział: vedanti tad tattva vidas... - mówi on o zjednoczonej wiedzy, która jest rozumiana na trzy sposoby: Brahman, Paramatama i Bhagavan. Pan Czejtanja rozmawiając z Prakaśanandą Saraswatim wyjaśnił, że literatura wedyjska jest właściwie rozumiana przez mukhya-vrtti. Istnieje mukhya-vrtti i gauna-vrrti. Mukhya oznacza bezpośrednią, a gauna- pośrednia interpretacją. Pan Czejtanja powiedział, że cały problem Śankaraczarii (który praktykował impersonalizm) dotyczący wyjaśnienia Wedanta-sutry, polegał na tym, że przedstawiał on gauna-vrrti, czyli pośrednie wyjaśnienie. Dżiwa Goswami wyjaśnia, że pośrednie tłumaczenie słów sanskryckich ma pewną wartość wtedy, gdy bezpośrednie znaczenie nie jest jasne lub nie odnosi się do kontekstu. Ale jeśli bezpośrednie znaczenie jest jasne i odnosi się do kontekstu, to należy użyć tego bezpośredniego znaczenia. Impersonaliści Majawadi interpretują Wedanta-sutrę, a szczególnie słowo brahman. Brahma 'śabde mukhya arthe kahe-'bhagavan'... Pan Czejtanja wyjaśnił, że bezpośrednim znaczeniem Brahman jest Bhagavan. Bhagavan oznacza, że jest On paripurna - pełen różnych energii, świadomości, bogactwa i wielu innych. W koncepcji Prawdy Absolutnej Majawadi nie ma miejsca na energię, w ich rozumieniu wszystko jest taką niezróżnicowaną zupą blasku, w której nie ma miejsca na różnorodność. Ta zupa blasku jest bardzo atrakcyjna dla Majawadich, ponieważ mogą oni się w niej pogrążyć i być nieaktywnymi. Dlatego Pan Czejtanja nazwał to pragnienie pogrążenia się w Prawdzie Absolutnej - największą formą oszustwa. Wyjaśnił on znaczenie pewnego wersetu z początku Śrimad Bhagawatam (ŚB 1.1.2). Kaitvo dharma - znaczy oszukańcza religia. Powiedział On, że największym oszustwem jest pogrążenie się w Prawdzie Absolutnej. Ta idea pogrążenia się w Prawdzie Absolutnej i stania się z Nią jednym jest bardzo atrakcyjna dla uwarunkowanych dusz ponieważ oznacza to, że dana osoba uwalnia się od wszelkich odpowiedzialności, od wszelkich trosk. Naturalnie jest ona atrakcyjna ponieważ ten świat wypełniony jest różnymi obowiązkami, odpowiedzialnościami i troskami. Przeciwnym zrozumieniem jest zrozumienie Waisznawów - personalizm, który oznacza, że jesteśmy sługami Kryszny. Kryszna poprzez swoje różnorodne energie daje możliwość służenia Mu na bardzo różne sposoby. Personalizm nie jest tak łatwy do zastosowania w życiu jak impersonalizm, chociaż Kryszna mówi w Bhagawadgicie: avyakta hi gitar duhkham...- tak naprawdę niesie on wiele cierpień dla uwarunkowanych dusz. Jednak nadal ludzie preferują go, gdyż wydaje się być łatwiejszy. Personalizm nie jest łatwy ponieważ oznacza on podejmowanie odpowiedzialności. To znaczy, że dana osoba jest zainteresowana tym, czym Kryszna będzie usatysfakcjonowany. A ponieważ Kryszna nigdy nie jest sam, taka osoba dba o to by wielbiciele również byli usatysfakcjonowani. To jest właśnie personalizm - bycie gotowym na podjęcie odpowiedzialności za spełnienie pragnień Kryszny i Jego wielbicieli. Impersonalista nie musi odpowiadać na nic. Może on - jak to mówią - pozostać okryty śpiworem swojej ignorancji. Ktoś może go wołać, lecz on nie odpowie. Bhakta wystawia się na odpowiedzialność, obowiązki. W Bhagawadgicie Kryszna bardzo dużo mówi o obowiązku. Oczywiście pod koniec Bhagawadgity mówi on „porzuć wszelkie tzw. obowiązki i po prostu podporządkuj się Mnie". Niektórzy bhaktowie, którzy są bardzo początkującymi w służbie oddania i są jeszcze bardzo zanieczyszczeni koncepcją impersonalizmu, wykorzystują to oznajmienie z Bhagawadgity jako wymówkę, by porzucić wszelkie obowiązki. Albo może coś zrobią, może będą intonowali Hare Kryszna, czy może wykonają jakąś służbę, ale w tym stanie uwarunkowania przez filozofię Majawadi można być nieodpowiedzialnym, chociaż myśli się, że jest się świadomym Kryszny. Wczoraj została poruszona ta kwestia - do jakiego stopnia bhakti jest zobligowany do przestrzegania tych reguł, które obowiązują w świecie materialnym. Kryszna mówi, że samozrealizowana dusza nie ma powodów aby wypełniać swe obowiązki. Wówczas myślimy: „O, jak wspaniale! To brzmi jak coś dla mnie." Ale w tym samym zdaniu Kryszna kontynuuje: „Ale nie ma tez żadnego powodu by nie wykonywać swych obowiązków." Jest ona tak nieprzywiązana, że może podjąć obowiązek lub nie, w zależności od tego co jest potrzebne. Czasem świat materialny narzuca nam pewne wymagania, takie jest właśnie znaczenie tej frazy: przypisane obowiązki. Sva-dharma - oznacza obowiązki, które są związane z naszym materialnym ciałem. Tak długo jak mamy to ciało będą istniały obowiązki z nim związane. A wiec bhakta nie ma żadnego powodu by spełniać te obowiązki albo ich nie spełniać, ponieważ jest nieprzywiązany. Nie uwikłuje się poprzez pełnienie takich obowiązków. Kryszna podkreśla w Bhagawadgicie ciągle i znowu aby sztucznie nie wyrzekać się, nie porzucać obowiązków. Ale to wymaga wielkiego doświadczenia, wiedzy i bycia ekspertem, by zrozumieć co powinno się robić, a czego nie powinno. Ale to jest także naszym obowiązkiem by dowiedzieć się co należy robić, a czego nie. Kryszna przypisuje tą ignorancję – w kwestii co należy robić, a czego nie - jako cechę charakterystyczną dla demonów. Pravrttim ca nivrttim ca (Bg.16.7). Demony nie wiedzą co należy robić, a czego nie należy. Ani też nie próbują się tego dowiedzieć. Dlatego też nie zbliżają się do samozrealizowanych dusz, ani nie korzystają z śastr. Po prostu spekulują. Asatyam apratistham te jagad ahur anaśvaram. Ich konkluzja jest, że nie ma ostatecznej rzeczywistości. Dlatego-twoja opinia, moja opinia - wszystko jest jednakowo słuszne. To znaczy mogą coś zrobić lub nie zrobić w zależności od swojej zachcianki. W świadomosci Kryszny jako impersonaliści czujemy odpowiedzialność, aby zadowolić Krysznę, a pragnienie zadowolenia Kryszny oznacza bycie aktywnym w wykonywaniu różnych służb oddania. Służba oddania oznacza, że wykonujemy bardzo konkretne, namacalne rzeczy dla Kryszny. Jest tak wiele rzeczy, które Kryszna chce zrealizować. Z powodu swej łaski angażuje On więc wielbicieli, by zrealizowali te rzeczy. Chcemy wykonywać swe obowiązki nie połowicznie, ale w pełni. Kryszna jest zainteresowany nasza służbą, a nie wymówkami. „Nie mogę tego zrobić z tego powodu, czy z tamtego powodu, z tak wielu powodów. Z powodu mego umysłu, ciała, tej osoby czy tamtej osoby." Kryszna tak naprawdę nie jest tym zainteresowany. Tak jak mówimy w pozytywnym sensie : " Kryszna widzi tylko naszą służbę, nie jest zainteresowany tylko naszymi błędami." Ktoś może to wykorzystać myśląc: „O to wspaniale. Wykonują trochę służby oddania i Kryszna to widzi. Nie patrzy On na te całą kupę błędów, które popełniam." Ale z drugiej strony Kryszna nie jest zainteresowany wymówkami, z powodu których nie wykonujemy jakiejś służby. Chce On widzieć rezultaty. Taki był właśnie nastrój Śrila Prabhupady, który zawsze bardzo naciskał na bhaktów, by osiągali jakieś wielkie rezultaty. Czasem bhaktowie znajdowali różne wymówki, dlaczego czegoś nie można zrobić, ale Prabhupada nie przyjmował żadnych wymówek: „Zróbcie to!", ponieważ dostrzegał tak wiele sposobności danych przez Krysznę, abyśmy mogli Mu służyć i rozszerzać ruch świadomości Kryszny. Prabhupada czuł, że musimy wykorzystać wszystkie sposobności dane nam przez Krysznę, inaczej może On nam je odebrać. Dlatego zawsze naciskał Bhaktów, by działali najlepiej jak mogą. Czasami skarżyli się. Pewnego razu mój brat duchowy Tamala Kryszna Goswami poszedł do Srila Prabhupady i powiedział: „Śrila Prabhupada, jestem w bezustannym niepokoju. Mam tyle różnych obowiązków, odpowiedzialności, tyle tego jest, że jestem cały czas zaniepokojony i nie mogę nawet myśleć o Krysznie". Prabhupada odpowiedział: „To bardzo dobrze! Dobrze być zaniepokojonym dla Kryszny." Tamala Kryszna Maharadża był zdziwiony, myślał, że Śrila Prabhupada powie: „W porządku, nie martw się. Nie musisz robić tego wszystkiego, będziesz miał więcej czasu, aby myśleć o Krysznie." W rzeczywistości wiele, wiele razy Śrila Prabhupada podkreślał, że postęp w świadomości Kryszny oznacza przyjmowanie odpowiedzialności, a to znaczy, że akceptujemy obowiązki. „Muszę to zrobić!" Nie ma żadnej wymówki. Świadomość Kryszny jest dobrowolna. Nie ma żadnego przymusu w świadomości Kryszny. Dlatego to poczucie: „Muszę" - musi pochodzić od nas samych. Gdy ktoś nam powie: "Musisz to zrobić!" natychmiast z nim walczymy : „A kim ty jesteś, żeby mi mówić, że muszę coś zrobić?" Dlatego to „muszę" powinno pochodzić z wewnątrz. Musimy czuć taką presję od wewnątrz; „Muszę zadowolić mojego mistrza duchowego i Krysznę" To jest personalizm. A więc personalizm nie jest łatwy. Łatwiej jest się pogrążyć. Wczoraj mówiliśmy o tych różnych tożsamościach, fałszywych etykietach . Można również pogrążyć się w owych fałszywych określeniach. Jestem braminem albo kszatriją, wajśją czy siudrą. Jestem tym czy tamtym i dlatego nie jestem odpowiedzialny za to czy tamto. Inną rzeczą w świadomości Kryszny, którą podkreślał Prabhupada jest współpraca. Współpraca oznacza, że istnieje pewien cel i my wszyscy chcemy go osiągnąć współpracując ze sobą. Zgadzamy się z jednym - wszyscy chcemy wrócić do domu - do Boga. Czy ktoś się nie zgadza? Wiec jak się tam dostać? To jest pytanie. Jednym z głównych kluczy aby się tam dostać jest współpraca. Powinniśmy mieć to samo wewnętrzne poczucie: „Ja muszę współpracować", a nie, że : „On musi współpracować ze mną i dopiero jak to zrobi, to ja będę współpracował z nim." Albo: „Najpierw muszę zobaczyć jak wszyscy inni współpracują i dopiero wtedy się dołączę." Albo: „Współpraca? Tak, wszyscy powinni współpracować ze mną." Przedrostek „ko" (ang. - co-operation) - znaczy, że wszyscy jesteśmy na równych pozycjach w tym sensie, że wszyscy jesteśmy sługami Kryszny. Ale nie oznacza to równości opartej na jakiejś impersonalnej jedności. Nie, istnieją pewne różnice pomiędzy bhaktami. Chociaż wczoraj mówiliśmy o pewnej równości, jednak istnieją jakieś różnice. Są starsi bhaktowie i młodsi, o tym samym stopniu zaawansowania. Musimy zrozumieć do której z tych kategorii się zaliczamy. Dzięki temu będziemy w stanie właściwie otrzymywać łaskę od starszych i we właściwy sposób obdarzać nią młodszych. Wówczas ma miejsce taki wspaniały obieg łaski Kryszny, w którym każdy staje się szczęśliwy. To jest coś, z czym także wszyscy się zgadzamy - wszyscy chcemy otrzymać łaskę Kryszny. Jest bardzo wiele łaski, która może krążyć. W materialnym społeczeństwie nigdy nie ma wystarczającej ilości czegokolwiek i dlatego zawsze jest walka. Tak jak psy walczą o kawałek mięsa. Jest malutki kawałek mięsa i 200 psów, które o niego walczą. Ale w życiu duchowym nie ma braku łaski Kryszny, ponieważ łaska Kryszny jest naszym utrzymaniem . A więc poco walczyć? Nie ma żadnej potrzeby. A wiec współpracujmy ze sobą i służmy Krysznie, kompletnie wykonujmy swą służbę oddania i w ten sposób stańmy się prawdziwymi personalistami. Hare Kryszna. Czy są jakieś pytania?

Pyt.: nie słychać

Odp.: Ostatecznie istnieje tylko jedna energia Kryszny. W świecie duchowym wszystko jest cit-śakti. Cit - znaczy świadomość. Dlatego: cintamani prakara kalpa vrksa...- wszystko jest kamieniem filozoficznym. W życiu duchowym wszystko jest świadome. Czasem energia duchowa cit-sakti dzieli się na samvit, sandhini i hladini-sakti. Tak zwana ziemia, woda i inne elementy w świecie duchowym są manifestacją energii samvit, wiecznego aspektu Pana. Ale jest powiedziane, że te trzy energie są aktywowane przez jedną energię hladini-śakti - energię przyjemności. W świecie duchowym wszystko - ziemia, woda, kamienie - wszystko sprawia przyjemność. A w tym materialnym świecie wszystko sprawia nam ból, cierpienie.

Pyt.: Czy mantrowanie niszczy w nas te impersonalistyczne tendencje? Czy jest możliwe, aby te tendencje manifestowały się w życiu duchowym?

Odp.: To impersonalizm powstrzymuje nas przed byciem świadomym Kryszny. Są impersonaliści, którzy także intonują Hare Kryszna. Oczywiście oni także oczyszczają się, ale powoli, ponieważ mają obraźliwe nastawienie. Nasze nastawienie z pewnością nie jest aż takie, jak tych impersonalistów, ale wszyscy pochodzimy z mniej lub bardziej impersonalnego podłoża, z kultury, która jest przesiąknięta impersonalizmem. Tak, i czasami to się manifestuje nawet po wielu latach intonowania. Jeśli ktoś opuszcza świadomość Kryszny, to wskazuje na to, że ten impersonalizm nadal istniał. Najpierw wykonujesz tak dużo służby oddania, a potem odwracasz się plecami do Kryszny.

Pyt.: Czy Maha Mantrę można przetłumaczyć?

Odp.: Tak, możemy wytłumaczyć ją na wiele sposobów, ale generalne znaczenie brzmi: „Mój drogi Panie, proszę, zaangażuj mnie w transcendentalną służbę oddania." Proste i wzniosłe.

Pyt.: Z moich obserwacji wynika, że bhaktowie, którzy są już z natury bardziej personalni są z czasem wypalani w towarzystwie innych bhaktów, którzy są bardziej zanieczyszczeni impersonalizmem. Jak układać stosunki miedzy bhaktami, aby ci, którzy są bardziej personalni, mogli wytrwać i jak mają postępować ci, którzy zdają sobie sprawę, że są bardzo zanieczyszczeni impersonalizmem?

Odp.: On jest wielkim ekspertem w zadawaniu pytań: „W jaki sposób, jak możemy przetrwać?" Mówiliśmy właśnie o tej wyższości i niższości. Są różne czynniki wpływające na wyższość i niższość, a głównym z nich jest duchowe zaawansowanie. Ci, którzy są bardziej zaawansowani, mają obowiązek aby pomagać mniej zaawansowanym, a także tolerować ich brak zaawansowania. Personalizm wcale nie oznacza, że chodzisz dookoła, klepiesz każdego po plecach i pytasz: „Jak się masz?". Dla niektórych to rzeczywiście może tak być, chociaż może to być tez sposób na ukrycie impersonalizmu. Niektórzy są bardziej otwarci, a inni mniej. Nie możemy tego zmienić w sztuczny sposób. Musimy wziąć pod uwagę to, że jesteśmy różnymi osobami. Ale właśnie na tym polega zaawansowanie, że jest się w stanie obcować z różnymi osobami i zadowolić je. Nie na sposób polityka, ale raczej na sposób bhakti. Gdy zadowolimy Krysznę, każdy jest w rzeczywistości zadowolony. Po prostu przez widzenie takiej osoby, która zadowala Krysznę, przebywanie z nią, czujemy się do niej przyciągani i czujemy się usatysfakcjonowani. Czy to cię zadowala? Nie? Śrila Prabhupada powiedział, że jeśli istnieje konflikt miedzy bhaktami, najlepszym wyjściem jest udanie się do świątyni i zrobienie kirtanu. Czasami wchodzimy na pewnego rodzaju mentalną platformę. „On powiedział to, ona powiedziała tamto, a tamci pomyśleli o tym; a pięć lat temu on powiedział to..." Harernama harernama harernama eva kevalam... kevalam - znaczy jedynie. Istnieje tylko jedno rozwiązanie - Święte Imię. To jest właśnie ruch sankirtana, co oznacza zbiorowe intonowanie. Czasami to co uważamy za ostateczne rozwiązanie, którego używa się, gdy nic już nie działa, tak naprawdę jest najważniejszą i pierwszą rzeczą.

Pyt.: Czy można prosić o jakieś wskazówki, sugestie, jak można polepszyć współpracę miedzy bhaktami?

Odp.: Najlepsze jest to, by wszyscy mantrowali swoje rundy wcześnie rano. Tak jak powiedziałem, nie jesteśmy politykami. Politycy mają mnóstwo technik jak postępować z ludźmi. Ale mogę dać jedną praktyczną wskazówkę dla zarządzających. Jeśli chcecie coś zrealizować i chcecie, aby ktoś wam pomógł, dajcie mu wystarczająco dużo czasu, by mógł mentalnie nastawić się na to. Isaac Newton wyjaśnił pewną zasadę fizyczną, że dane ciało, które porusza się z jakaś prędkością w określonym kierunku, ma tendencje by poruszać się w tym kierunku z daną prędkością. A wiec mamy pewne plany i realizujemy je wykonując pewne czynności. Mamy listę pewnych rzeczy do zrealizowania. Mantrujemy rundy, idziemy na program, potem na prasadam- i: „W porządku, teraz zajmę się tymi rzeczami, które mam do zrobienia". Wtedy przychodzi prezydent świątyni i mówi: „Prabhu możesz zmyć podłogę?" – „co?!" Wiec dany obiekt ma tendencję do pozostawiania w kierunku, w którym się poruszał. Wiec w naturalny sposób (to jest prawo fizyki) będzie następował opór, by zmienić kierunek postępowania. Najlepiej zrobić jakiś plan i powiedzieć: „Prabhu, w przyszłym tygodniu będziesz zmywać podłogę w świątyni." Wtedy ma się czas aby się odpowiednio nastawić do tego wszystkiego. „Acha, muszę to umieścić na swojej tygodniowej liście." Wtedy wszystko idzie gładko i we właściwym kierunku. Oczywiście jedną rzeczą, o której mówił Śrila Prabhupada jest to, że powinno się dopilnować, czy to, co miało być zrobione, jest zrobione. W Amsterdamie, gdy miał być zainstalowany Pan Dżagannatha, nie było poczynionych żadnych przygotowań. Bóstwa już tam stały, ale ołtarz nie był przygotowany, nie było żadnych kwiatów, dekoracji. Gdy Prabhupada to zobaczył był bardzo zły. Spytał: „Kto jest za to odpowiedzialny?" Prezydent świątyni podniósł rękę i rzekł: „Powiedziałem im, by to zrobili." Prabhupada spytał: "Co to znaczy powiedziałem? Musisz sprawdzić czy oni robią to, co powiedziałeś. To jest zarządzanie." A więc jest to jeden aspekt zarządzania - sprawdzanie, czy to co poleciliśmy jest rzeczywiście wykonywane. Inną użyteczną rzeczą ustanowioną przez Śrila Prabhupada jest istaghoszti, które polega na regularnym spotykaniu się bhaktów i wspólnym pokonywaniu problemów. Nie tylko praktycznych problemów, ale także kwestii filozoficznych. Następną ważną rzeczą we współpracy jest to by znaleźć właściwy czas, żeby omówić pewne kwestie z bhaktami. Pamiętam z mego dzieciństwa jeden werset z Biblii, który naprawdę lubiłem. Jest to taki werset, nie pamiętam dokładnie gdzie, gdzieś w Starym Testamencie. Mówił on o tym, że jest czas siania i czas zbierania i były tam wymienione różne czasy do tych czynności. Jedna z grup rockowych zrobiła potem z tego piosenkę. Tak więc musimy być świadomi tego, że istnieje pomyślny i niepomyślny czas. W astrologii wedyjskiej jest poświęcona temu pewna część zwana muhurta. Ale nie należy rozumieć, że można wszystko odkładać. Kryszna wyjaśnia w Bhagawadgicie, że odkładanie czegoś na później jest oznaką ignorancji. Jednym z aspektów kompletnego działania jest wykonywanie różnych czynności tak szybko, jak to tylko możliwe. Zaczęliście budować tu taki ładny budynek. Powinniście więc ukończyć budowę tak szybko, jak to tylko możliwe, a nie mówić: „Nie mamy pieniędzy". To jest wymówka. Jeśli jest pragnienie i determinacja, to Kryszna da wszystko, pomoc i pieniądze. To były takie pewne sugestie.

Pyt.: Czasem istnieje koncepcja zarządzających, że jeśli w ostatniej chwili zmienią ideę, co dany bhakta ma zrobić, w ten sposób dają mu wspaniałą możliwość podporządkowania się. Czy jest to właściwe zrozumienie?

Odp.: Jest to inna strona tego zagadnienia i można to omówić na innym wykładzie, ok.

Śrila Prabhupada ki! Dżaj!
Grantha-radża Śrimad Bhagawatam ki! Dżaj!
Gaura premanande! Hari Haribol!
Kryszna-kszetra Prabhu ki! Dżaj!