Teksty Transkrypcje wykładów
Bhagavad-gita
Znaleziono pozycji:6|Pokaż wszystkie
BG 6.26 23.09.94 Wrocław
2015-04-23 01:53:19

yato yato niścalati cańcalam asthiram
tatas tato niyamyaitad atmany eva vaśam nayet

Bez względu na to gdzie by umysł nie zbłądził – z powodu swojej chwiejnej i niespokojnej natury – należy natychmiast powstrzymać go i z powrotem poddać kontroli jaźni.

Znaczenie: Natura umysłu jest chwiejna i niespokojna. Samozrealizowany yogin powinien jednak kontrolować ten umysł; umysł nie może kontrolować jego. Ten, kto kontroluje umysł (a tym samym również i zmysły), nazywany jest gosvamim albo svamim; ten natomiast, kto kontrolowany jest przez umysł, nazywany jest go-dasą, czyli sługą zmysłów. Gosvami zna najwyższy rodzaj szczęścia zmysłowego. W transcendentalnym szczęściu zmysłowym, zmysły zaangażowane są w służbę Hrisikeśy, czyli najwyższego właściciela zmysłów – Kryszny. Służenie Panu oczyszczonymi zmysłami nazywa się świadomością Kryszny. Jest to sposób na całkowite opanowanie zmysłów. Co więcej, jest to największą doskonałością praktyki yogi.

(Wykład KKP)

Yatah yatah – gdziekolwiek by umysł nie zbłądził, gdziekolwiek by się nie udał...- gdzie on się udaje? Udaje się tam gdzie dostrzega sposobność cieszenia się zmysłami. Możemy zobaczyć u niektórych owadów wielkie antenki wystające z głowy. Widzieliście takie robaki, które mają z przodu dłuższe od ciała anteny? Kiedy chodzą ich anteny poruszają się w ten sposób przed nimi (KKP pokazuje). Sprawdzają wszystko na zewnątrz. Podobnie umysł sprawdza wszystko co się znajduje wokół niego, aby stwierdzić czy da mu to przyjemność zmysłową: „ Czy zadowalanie zmysłów jest tu, tam, czy może gdzieś indziej – może tam w górze lub na dole, może tu, a może tam na zewnątrz". Takie jest zajęcie materialnie zanieczyszczonego umysłu. Yato yato niścalati...W tej sytuacji umysł jest bardzo poruszony. Podawany jest przykład jeziora, czyli dużego zbiornika wody, na którym cały czas pojawiają się fale. Oczywiście kiedy na powierzchni tego zbiornika pojawiają się fale, nie ma możliwości, aby zobaczyć co znajduje się na dnie tego zbiornika. Podobnie kiedy umysł jest poruszony, nie ma wówczas sposobu, aby dojrzeć prawdziwą jaźń, prawdziwą duszę. Samorealizacja polega na tym, aby doświadczyć Duszy Najwyższej w sercu. Kiedy umysł jest cały czas poruszony, jak możemy dostrzec w sercu obecność Nadduszy? I czy może istnieć sposobność by skorzystać z wyższej inteligencji, by kontrolować umysł i zmysły? Dowiadujemy się z 3 rozdziału, że zmysły znajdują się ponad obiektami zmysłów. I że umysł znajduje się ponad zmysłami, nadrzędną do umysłu jest inteligencja, a dusza znajduje się ponad inteligencją. („It is fair to get more air") Jest w porządku wpuścić trochę więcej powietrza(?). Jeśli weźmiemy to pod uwagę zauważymy, że umysł stanowi przeszkodę na ścieżce ku samorealizacji. Śrila Prabhupad wyjaśnia na jednym z wykładów, że umysł i zmysły cały czas ze sobą współpracują. Więc kiedy zmysły zostały wyszkolone w zadowalaniu zmysłów, umysł będzie się w tym kierunku zwracał. Więc nasz umysł jest zwrócony w kierunku takiej tendencji od długiego czasu, od wielu żyć. Jesteśmy doświadczeni w wykorzystywaniu w ten sposób umysłu. Jednak w praktyce yogi próbujemy obrócić w przeciwnym kierunku sposób w jaki działa umysł. Lecz wstępnym krokiem by to osiągnąć, jest uświadomienie sobie, że jest to niezbędne. Jeśli ktoś nie uświadamia sobie w pełni, że zadowalanie zmysłów jest czymś złym, wówczas jaka jest kwestia by kontrolował umysł. Inteligencja może zwrócić się do umysłu: „ Drogi umyśle, co myślisz o tym, żeby się trochę poddać kontroli?" Natomiast umysł mówi : „ O czym ty w ogóle mówisz? Czy masz jakiś problem? Dobrze się bawimy – zmysły i ja. Nie psuj nam zabawy! Czy nie mógłbyś zamilknąć?" Inteligencja odpowiada na to: „ W porządku. Idź do piekła, co mogę zrobić".

Tak więc dopóki nie istnieje w nas przekonanie, że zadowalanie zmysłów prowadzi nas donikąd, lub że prowadzi nas do tej lub innej bramy prowadzącej do piekła. A czym jest piekło? Piekło oznacza ostateczne zapomnienie o naszej właściwej tożsamości, zapomnienie o Krysznie. Kiedy nie ma kwestii kontrolowania umysłu, wówczas nie ma kwestii uwolnienia się od materialnego życia i nie ma kwestii szczęścia. Takie przekonanie musi istnieć w nas. Musimy być odrobinę szczerzy i powiedzieć sobie, że nie jesteśmy w pełni przekonani, ale pracujemy nad tym. Czasami materialna energia jest bardzo atrakcyjna. Dlatego ciągle i od nowa, od nowa i od nowa wysłuchujemy wszystkiego na temat logiki zadowalania zmysłów. I ostatecznie umysł stwierdza: „ Może to ma jakiś sens, co mówisz". Wówczas umysł zaczyna współpracować z nami stając się naszym przyjacielem.

W tym wersecie, a także w wersecie poprzednim Kryszna daje nam pewne wskazówki na temat abhideyi, czyli praktyki życia duchowego. (przerwa w nagraniu)

„I tak stopniowo, krok po kroku, będąc wspieranym przez mocną wiarę należy wprawić się w trans używając do tego celu inteligencji, aby w ten sposób umysł porzucając wszystkie inne myśli – mógł skoncentrować się na jaźni jedynie". To jest bardzo trudne polecenie. Więc w porządku, ale jak to uczynić? Kryszna daje nam wskazówkę. Bez względu na to dokąd by nasz umysł nie zbłądził (bowiem Kryszna wie, że nasz umysł ma skłonności do błądzenia) ściągnij smycz i przyciągnij go z powrotem. W dzisiejszych czasach widzimy jak ludzie chodzą z psami po ulicy. Mają teraz takie wymyślne smycze, że kiedy pies pociągnie ta smycz wolno się wysuwa. I pies stara się udać jak najdalej tylko można, podążając za swoim nosem. Kiedy smycz rozciągnie się już na swoją maksymalną długość, to zaczyna dławic psa i jest on ściągany z powrotem. Znowu próbuje biec. Pełna prędkość... I znowu jest ściągany do tyłu. Nigdy się tego nie nauczy. Cały czas jest dławiony, ponieważ nos ciągnie go tak bardzo – jest tak potężny. I podobnie umysł jest bardzo potężny by nas ciągnąć w podobny sposób. Więc co trzeba zrobić? Należy ściągnąć go z powrotem używając liny. Nie możemy zgodzić się: „ W porządku umyśle, idź gdzie chcesz, idź naprzód". Z pewnością wówczas umysł pójdzie. Pójdzie i wpakuje się w problemy. To co myślał, że przyniesie mu wielkie szczęście – przyniesie mu wielki ból.

Tatas tato niyamyaitad. Jeśli chodzi o yogina, niyamya znaczy uregulowanie. Yama i niyama są pierwszymi zasadami obowiązującymi w yodze. Yama oznacza kontrolowanie swoich związków z innymi żywymi istotami, np.: etyka czy moralność itp., ahimsa, astheya czyli powstrzymywanie się od kradzieży. Natomiast niyama oznacza kontrolowanie umysłu i zmysłów. Jest to uczenie się zasad, które pozwalają nam kontrolować się, aby zwinąć zmysły w umyśle(KKP demonstruje), nawinąć z powrotem do umysłu. Ale, przypomniałem sobie, że będziemy mieć pantomimę w niedzielę. Być może powinienem zwrócić się do nich, żeby mnie zatrudnili.

Podobny przykład znajduje się w Bhagavad-gicie, iż żółw chowa swoje kończyny pod skorupę, pod pancerz, kiedy ich nie używa. Podobnie wielbiciel uczy się wycofać swój umysł i angażować go w myślenie o Krysznie. Nazywa się to świadomością Kryszny. Jest to Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny. Więc nie musimy zbytnio się zastanawiać, gdzie mamy skierować nasz umysł skoro go tylko ściągnęliśmy w tym Towarzystwie. Teraz zastanówmy się gdzie mamy umieścić swój umysł. Jest to praktyka służby oddania. Jako, że jest to praktyka, która wiąże się z wysiłkiem, więc w każdym wysiłku pojawia się ten element, którym tutaj jest powstrzymywanie umysłu, czyli kontrolowanie go. Kontrolowanie umysłu oznacza, że jest jakiś czynnik, który jest ponad nim. Więc początkiem życia duchowego jest uznawanie pewnego autorytetu, pewnej nadrzędności. Jedną z rzeczy, której się bardzo wcześnie uczymy w życiu duchowym jest potrzeba otrzymywania wiedzy z właściwego źródła – od guru. Mistrz duchowy – guru, dodatkowo ponad to, że daje nam instrukcje, także pomaga nam kontrolować nasze umysły. I uczy nas jak możemy kontrolować się pod kierunki Duszy Najwyższej czyli Nadduszy. Aby to osiągnąć mistrz duchowy uczy nas na tak wiele sposobów. Tak jak bramin Avadhuta, który uczył się od wielu tzw. guru. Obecnie na peryferiach ISKCON-u ma miejsce wielka dyskusja na ten temat ilu można mieć guru, czy diksa guru jest siksa guru itd. Więc bramin Avadhuta przedstawia bardzo radykalną pozycję, lub pozornie radykalną. Więc nie jest tak jak przedstawia Jiva Gosvami, że ostatecznie ktoś kończy w ten sposób, że ogląda wystawy sklepowe szukając guru. Uwielbiony mistrz duchowy danej osoby będzie instruował ją w wielu dziedzinach wiedzy – poprzez dawanie wskazówek za pomocą zwykłych obiektów. Jak podaje nam wskazówki bramin Avadhuta - można wzmocnić instrukcje otrzymywane od acaryi i uniknąć przeinaczenia jego poleceń poprzez obserwację zwykłych rzeczy oraz ich natury. Nie powinno się bezpośrednio przyjmować nauk od guru. Uczeń powinien być rozsądny i wykorzystując własną inteligencję powinien dobrze uświadomić sobie to co usłyszał od swojego własnego mistrza duchowego poprzez obserwację świata, który znajduje się wokół niego. W tym sensie można przyjąć bardzo wielu mistrzów duchowych, poza tymi którzy nauczają wiedzy, która stoi w sprzeczności z wiedzą nauczaną przez autoryzowanego guru. Innymi słowy nie powinno się wysłuchiwać wiedzy od takich osób jak ateista Kapila. Oczywiście nie sądzę byśmy byli zainteresowani tym, co mówi ateista Kapila. Ale możemy skorzystać ze wszystkich guru, od których się uczył bramin Avadhuta. Ci guru stanowią po prostu różne aspekty natury. Uczył się od ziemi, od góry, od wiatru, od drzewa, od nieba, od wody, od ognia, od księżyca i wielu innych – w sumie 24 guru. Jedną rzeczą, która jest wspaniała odnośnie tych rzeczy, które wymieniliśmy jest to, że każdy z nas może je łatwo zobaczyć. Nie ma problemu aby mieć darśan z ziemią. Czasami lamentujemy, że mamy tak rzadko darśan z mistrzem duchowym. No tak, ale darśan z ziemią możemy mieć o każdej porze dnia i nocy. Czego możemy nauczyć się od ziemi? Od guru-ziemi? Możemy nauczyć się tolerancji na agresję ze strony innych żywych istot. Czasami możemy być zaatakowani niesłusznie. Ktoś coś mówi, ktoś coś robi. Myślimy: „ O co tu chodzi?", lub myślimy: „ O co tu chodzi?!?!?!?" Jednak ziemia toleruje różnego rodzaju drani, którzy poruszają się po jej powierzchni, którzy kopią w niej, wywiercają szyby wiertnicze. I kiedy pojawia się wojna dochodzi do rozlewu krwi – krew wsiąka w ziemię i ziemia nie protestuje. I zawsze lub najczęściej ziemia jest trwała. Czasami oczywiście pojawiają się trzęsienia ziemi. Lecz ogólnie ziemia jest bardzo stabilna. Następnie możemy uczyć się od gór. Jeśli żyjecie w określonej części kraju możecie nie dostrzegać gór, lecz bardzo łatwo pamiętać o górach. Czego możemy się nauczyć? Możemy nauczyć się służby dla innych , iż dobro innych jest jedyną przyczyną naszej egzystencji. Jednym z celów przyświecających życiu wielbiciela jest dobro innych. Tak jak góry dostarczają świeżej wody, dostarczają minerałów, dostarczają jaskiń, schronienia na tak wiele sposobów. W ten sposób są bardzo pomocne. Następnie możemy uczyć się od drzew. Nazywane są naga-śisyą. Naga znaczy drzewo naga-śisya – ucznia drzew. Nie tylko uczymy się dobra, ale także poświęcenia dla innych. Ponieważ drzewo oddaje całe swoje życie w służbie. Innym przykładem drzewa jest także jego tolerancja, taror api sahishnuna, jak mówi Caitanyia Mahaprabhu. Następnie możemy uczyć się ze strony wiatru. Wiatr wieje w tak wielu różnych miejscach, lecz nigdy nie zostaje dotknięty miejscem, w którym wieje. Podobnie rozsądna osoba, która będzie się uczyła czegoś od wiatru, nie będzie wikłała się w różnorakie materialne sytuacje. Nasz umysł próbuje się uwikłać, wtrącić w tak wiele różnych sytuacji. Lecz wiatr będzie wiał w różnych miejscach, będzie się przenosił, wiał tu czy tam, a potem będzie wiał jeszcze gdzieś indziej. To wspaniały guru od którego możemy się czegoś nauczyć. Czy mamy problemy ze znalezieniem wiatru? Zwykle jest jakiś wiatr, który gdzieś wieje, poza tym pokojem w którym jesteśmy teraz, ponieważ wszystkie okna są pozamykane.

Ze strony nieba możemy nauczyć się wszystkiego na temat żywych istot i Paramatmy. Czy są jakieś problemy w widzeniu nieba? Nie, zawsze możemy mieć darśan z niebem. Niebo jest wszechprzenikające. W niebie czy w przestrzeni mieści się wiatr, wszystkie inne elementy. Nie chodzi o to że jiva jest wszechprzenikająca, ale chodzi o to, że jivy są wszechprzenikające – czyli są obecne wszędzie. Ta prosta myśl jest dla bhaktów bardzo inspirująca: żywe istoty są wszędzie. Kiedy pomyślicie o tym tylko przez chwilę, zwróćcie uwagę, ze jest to zupełnie zadziwiające. Oczywiście możemy to przyjąć jako coś gwarantowanego, tak, oczywiście. Lecz kiedy wyjdziecie i zobaczycie tak wiele różnych drzew i owadów, jest tak wiele różnych żywych istot wszędzie – to jest zadziwiające. I w każdym z ciał tych żywych istot kto przebywa? To jest Paramatma. I nie tylko to, Paramatma przebywa w każdym atomie. Oczywiście nie jesteśmy w stanie dostrzec każdego atomu, lecz możemy przyjąć, że istnieją atomy. Bez względu na to jakby nie były małe – Paramatma jest mniejsza. W każdym z tych atomów znajduje się Paramatma. Co Paramatma tam robi? Jedną z rzeczy, które wykonuje Paramatma jest bycie świadkiem. I podobnie jak niebo jest wszędzie i obejmuje wszystko, podobnie Paramatma obecna jest wszędzie. Nie ma kwestii by uciec przed Paramatmą. Możemy uciec przed mistrzem duchowym, możemy się gdzieś schować..."Nie będzie widział, co będę teraz robił". Ale jest Paramatma i działa ona jako świadek. Upadrasta – obserwuje Ona wszystko. W ten sposób możemy uczyć się od nieba. Następnie możemy dowiedzieć się czegoś od wody. Czy ktoś ma problemy ze znalezieniem wody? Nie żyjemy na pustyni. Możemy znaleźć wodę wszędzie i możemy nauczyć się na przykładzie wody. Jedną z nich jest to, że jest ona wolna od zanieczyszczenia. Woda jest bardzo miła w dotyku. Jest łagodna w dotyku dopóki nie jest zamarznięta. Bhaktowie mogą nauczyć się na podstawie cech wody aby być łagodnymi a zarazem jak uwalniać się od zanieczyszczeń. Kolejną rzeczą jest bardzo przyciągający dźwięk, kiedy woda spada, jak na przykład przy wodospadzie – ten dźwięk jest bardzo atrakcyjny. Czasami na podwórkach , w ogrodzie ludzie posiadają fontanny, ponieważ ten dźwięk jest dla nich bardzo atrakcyjny. Podobnie Bhaktowie w bardzo przyjemny, atrakcyjny sposób przemawiają. Nie mówią ostro, oni mówią atrakcyjnie. I co jeszcze robią? Intonują Hare Kryszna... Przypomina to troszkę bulgotanie wody. Kiedy słyszymy jak bhaktowie mantrują rano w świątyni to brzmi to jak transcendentalna fontanna wodna, która bulgocze w ten sposób (KKP naśladuje bulgotanie wody)

Jest to sześciu guru, od których możemy się czegoś nauczyć. Może jutro omówimy pozostałych guru, od których możemy się nauczyć w jaki sposób kontrolować umysł. I w ten sposób osiągnąć sukces na ścieżce powrotnej do Boga. Sądzę, że zatrzymam się tutaj ponieważ jutro jest kolejny dzień. Chcemy jutro wstać wcześnie. Chyba, ze ktoś ma jakieś pytanie.

Pyt.: Jak rozumieć przykład z wodą, iż jest ona wolna od zanieczyszczeń?

Odp.: Woda może zawierać wiele zanieczyszczeń, lecz kiedy jest oddestylowana, kiedy jest pozostawiona spokojnie, ona oczyszcza się z tych zanieczyszczeń. I podobnie w naszym umyśle możemy mieć wiele zanieczyszczeń, ale dusza w swojej oryginalnej naturze jest czysta. Kryszna mówi – „jestem smakiem w wodzie". Kryszna nie ma na myśli gliniastej, brudnej wody. Ma na myśli smak czystej wody. I z powodu swojej czystości woda ta smakuje bardzo dobrze. Ktoś może powiedzieć, że tu nei ma żadnego smaku. Tak, to jest smak, nie jest to oczywiście adi-rasa, ale jest to pewien oryginalny jej smak.

Pyt.: Jak odnosić się do sytuacji, kiedy mamy różnych guru i instrukcje, które oni podają różnią się między sobą?

Odp.: Narahari Śarkar Thakura powiedział, że jeśli podczas pełnienia służby oddania słyszymy od kogoś instrukcje, które różnią się od instrukcji naszego guru, prezentujemy je w pełnej pokory postawie przed swoim guru.(koniec kasety)

Bhagavad-gita 7.9
2015-04-23 01:58:49

punyo gandhah prthivyam ca
tejaś casmi vibhavasau
jivanam sarva-bhutesu
tapaś casmi tapasvisu

Ja jestem pierwotną wonią ziemi, Ja jestem ciepłem ognia, życiem wszystkiego co żyje, i Ja jestem pokutą wszystkich ascetów.

Znaczenie: "Punya" oznacza to, co nie uległo rozkładowi; "pupya" jest czymś oryginalnym* Wszystko w tym materialnym ssiecie aa pewną w o ii, aromat. Posiada ją kwiat, ziemia, woda, ogień, powietrze itd, Zapachem nieskalanym, oryginalnym i przenikającym wszystko jest Krsna. Wszystko ma również określony, oryginalny smak i smak ten można zmienić, przez mieszaninę związków chemicznych. Więc wszystko, co oryginalne, ma pewien zapach i smak. "Vibhavasu" znaczy ogień. Bez ognia nie wozemy uruchomić fabryk, nie możemy gotować itd.-, i tym ogniem jest Krsna, Ciepłem ognia jest Krsna.. Według medycyny wedyjskiej, niestrawność spowodowana jest niską temperaturą w żołądku, Więc ogień potrzebny jest nawet do trawienia, będąc świadomym Kr sny, zdajemy sobie sprawę z tego, że ziemia, woda, ogień i wszystkie czynne składniki, wszystkie związki chemiczne i elementy materialne istnieją dzięki Krsnie. Od Krany zależy również długość ludzkiego życia. Dzięki łasce Kryszny człowiek może przedłużyć lub skrócić swoje życie. Świadomość Krsny jest zatem aktywna w każdej sferze.

Kontynuujemy czytanie stwierdzeń Krsny, odnoszących się do Jego obecności w tym materialnym świecie. Pierwszym*punktem jest "bijam mam sarva bhutanam". Prabhupada wyjaśnia, że jest tak wiele żywych istot - 8 400 COO gatunków życia. To bardzo wiele gatunków. Nawet współczesna nauka . . . być może doliczyła się, jednej czwartej tego. Ale wiemy z literatury wedyjskiej, że taka jest ilość gatunków. Ogólnie podzielone są one na dwie główne kategorie: poruszające się i nieruchome. Wszystkie drzewa i rośliny, które zapuszczają korzenie w ziemię, są nieruchomymi żywymi istotami. Wszystko inne porusza sin. Ale czy poruszają się, czy nie - są one żywe. Czasami słyszy się spekulacje, że tylko ludzkie istoty mają duszę. Powstaje wówczas pytanie; "Jak to się dzieje, że pies szczeka?", albo "Jak to się dzieje, że krowa muczy?" Jak to sio dzieje... innymi słowy, jak to jest, że wszystkie rośliny i zwierzęta są żywe? Co każe nam myśleć, że ludzkie istoty posiadają duszę, zaś niższa gatunki jej nie mają, nie mają uczuć? To jest po prostu spekulacja!. Wszystkie istoty są żywe, a słowo "żywe" oznacza, że mają dusze. Lecz to stwierdzenie również ni o Jest całkiem dokładne. To nie jest tak, że jesteśmy tym ciałem i mamy duszę, ale raczej - jesteśmy duszą i mamy to materialne ciało. Jest to powszechnym błędem mniej inteligentnych ludzi,, którzy myślą, że są tym ciałem i mają (tuszę. Ale to, co jest żywe jest również wieczne. Znajdujemy to także tutaj : "bijam mara sarva bhutanam/ vidhi pnrtiia sanatanam". "Sanatanan" znaczy "wieczny". Każda żywa istota jest wieczną iskrą duchową, bez początku i bez końca. Jak możemy to zrozumieć? Wszystkie żywe istoty stwarzane są przez Najwyższą Osobę Boga. A stwarzanie znaczy "zapoczątkowywanie". "Zapoczątkowywanie" oznacza, że był taki czas, kiedy to, co istniejecie istniało.

Więc Jest to jedna z niepojętych cech żywych istot - nie nają początku, a zarazem są stuorzone przez Najwyższą Osobę Boga. Dlatego mówimy, że .jesteśmy integralnymi cząstkami Najwyższej Osoby Boga. A jak cytuje Srila Prabhupada w znaczeniu: "nityo nityanam cctsnoś cetananan", jest tyle wiecznych istot - "nity**" znaczy "wieczny"; "nityanam", to liczba mnoga - a wśród tych niezliczonych, wiecznych istot Jest Jedna, Wieczna Żywa Istota, która jest Najwyższa. "Cetanaś cetananam" - i wszystkie one, co jest cechą charakterystyczną każdej żywej istoty, posiadają "cetanah" - siłę życiową, albo świadomość.

Robiono eksperymenty na roślinach. Odkrywano,że również one posiadają świadomość i uczucia.

Pewna kobieta chciała sprawdzić czy to, w jaki sposób odnosi się do roślin, w pewien sposób determinuje ich wzrost. Tak więc, kiedy mówiła do nich bardzo łagodnie lub śpiewała im, to pięknie rosły. Miała toż inne rośliny, do których mówiła w sposób ostry, i one tak pięknie nie wzrastały. Przeprowadzono również doświadczenia z mierzeniem prądów elektrycznych - badacze sprawdzali w ten sposób reakcje roślin i zauważyli, że Jeśli ktoś zbliża się do rośliny z nożyczkami, to odpowiada ona czymś, co można odczytać jako strach,więc cechą charakterystyczną żywej istoty jest to, że istnieje w niej świadomość. A świadomość oznacza, że istnieje odczuwanie; uczucie strachu, uczucie afektu - istnieje tyle uczuć... Jest taka Materialna teoria, która twierdzi, że osobowość nie jest niczym więcej, Ja'; tylko zbiorem wrażeń; z biegiem życia otrzymujemy wielo wrażeń zmysłowych, które składają się na osobowość. Wówczas Pojawia się problem: jak to się dzieje i czym jest to, co łączy te urażenia ze sobą? Jest tak wicie wrażeń, ale dlaczego miałyby łączyć się ze sobą i tworzyć coś takiego jak osobowość? Jak to się dzieje, że ty masz poczucie siebie, a ja mani poczucie własnej osoby? Dlaczego "nic jest tnie, że wszelkiego rodzaju wrażenia po prostu krążą w powietrzu? Naukowcy mówią: "Cóż, dzieje się tak z powodu pamięci". Dobrze, a czym Jest ta pamięć? Dlaczego miałoby istnieć coś, co zwie się pamięcią? Czym jest pamiętanie? Albo, kto pamięta? Gdyż w rzeczywistości przedmioty nie posiadają pamięci; to osoby pamiętają. Wtedy naukowcy mogliby odpowiedzieć: "W mózgu Jest wiele wrażeń fizycznych JL chemicznych". V,'wobec tego jak to się dzieje; że mogę pamiętać pewne rzeczy dłużej niż siedem lat? - "Dlatego, ponieważ wszystkie komórki ciała podlegają nieustannej wymianie. Określone komórki pamięciowo przekazują informacje nowym komórkom pamięciowym, w ten sposób przesyłając pamięć". O.K. /śmiech/. V,' takim razie Jak to wytłumaczyć, że potrafię natychmiast rozpoznać osobę, której nie widziałem od dziesięciu lat?

Jest to jedna z funkcji mózgu, z której wyjaśnieniem naukowcy mają trudności.. A to tylko jedna z wielu, wielu funkcji ludzkich żywych istot, cóż dopiero mór. i ć o innych ^żywych istotach. Jak długo naukowcy mają do czynienia z takimi żywymi istotami jak zwierzęta, wyjaśniają wiele ich funkcji życiowych jako instynkt. Instynkt, to bardzo wygodne słowo. Ono nic nie znaczy. Jakiee to słowo ma znaczenie? Co wyjaśnia? Nikt tak naprawdę nie wie. Tym słowem tłumaczy się tyle zadziwiających zachowań zwierząt. Kiedy byłem młody i mieszkałem w Kalifornii, to poszedłem kiedyś w pewne miejsce. Był tam klasztor nad morzem /....?/ i był taki jeden dzień na wiosnę, kiedy przylatywały tam wszystkie jaskółki powracające do swoich domów, Można było być pewnym, że co roku, w tym określonym dniu, będą wracały do tego klasztoru. Dzięki temu stały się sławne i wielu ludzi, tłumy l ud z.- przychodziły tam i czekały, by ujrzeć setki powracających jaskółek. 1 więc skąd one czerpały tę informację, że dzisiaj jest, na przykład 23-ci miesiąca, czy jakiś inny dzień, w którym miałyby powrócić. Żywe Istoty posiadają świadomość, świadomość z kolei pociąga za sobą następną rzecz - inteligencję. "Buddhir buddhimatam nsmi" - to jest kolejna linijka tego wersetu. Każda żywa istota wykazuje pewien stopień inteligencji. Ci którzy przejawiają duży jej potencjał, są w tym świecie szanowani przyznaje się im nagrody Nobla etc. Więc Srila Prabhupada mawiał - podając Jako przykład Alberta Einsteina - "Jeśli jest on inteligentny, to dlaczego nie stworzy takiego mózgu, jaki sam posiada?" Innymi słowy, dlaczego nie oddać zasługi tej osobie, która stworzyła jego mózg? Jest to jedna z rzeczy, którą najbardziej krytykujemy w nowoczesnej nauce - naukowcy nic przypisują zasiągi tcrau, kona się ona należy. Nic są w stanic rozpoznać największego naukowca - Krsny. Więc Kr sną nowi, ' że gdziekolwiek widzimy jakąś inteligencję, to skąd ona pochodzi?' Pochodzi ona od Krany. Krsna mówi w 15 rozdziale Bhagavad-gity: sarvasya caham hrdi sannivisyo /mattoh smrtir jnanam apohanam ca"/0n daje inteligencję każdej żywej istocie wewnątrz jej serca. On daje wiedzę, pamięć i On poznała żywej istocie zapominać.

Wracając do wersetu zacytowanego z Katha Upanisad: "eko bahunam yo vidadhati kaman" - to Jest funkcja Najwyższej Wiecznej istoty w relacji do wszystkich innych, wiecznych istot. "'Kko" oznacza "jeden", "bahuni" znaczy "wiele". "Yo Yidadhati" - "Jadhati" znaczy "dawać". Więc co daje Krsna? On daje wszystko. "Kaman" - czegokolwiek pragnie żywa istota, Krsna jej tego dostarcza, A teraz następna część tego wersetu, która nie 'została tutaj zacytowana, mówi: "tam atmas tam yenu pośyanti clhiras /teśam śanti sasvati netaresum" /?/. Osoba, która jest "dhira" - zrównoważona albo wierna, może ten fakt zrozumieć. I dlatego "teśam śanti" - może osiągnąć spokój. To, że jesteśmy wieczni, że Krsna także Jest wieczny, i że dostarcza nam wszystkiego, czego potrzebujemy, powinno być efektem zrozumienia filozofii świadomości Krsny. Bardzo prosta kwestia, ale nikt jej nic rozumie i dlatego wszyscy owładnięci są niepokojem. Dlatego też każdy bardzo ciężko pracuje aby się utrzymać i nie widzi, że Krosna.. już i tak utrzymuje wszystkie żywe istoty w wszechświecie. Więc ostatnia wzmianka, którą robi Krsna w tym wersecie, to "tejas tejasvinam aham" - Qti Jest męstwem wszystkich potężnych ludzi. I to powinno być odróżnione od innego zdania, które Krsna wypowiada w następnym wersecie: "bałam balavatam Ciiharn" - żo jest On siłą mocnych. Jaka Jest różnica pomiędzy siłą a męstwem? Widzimy, że są różne rodzaje siły. Woźmy na przykład potężnego polityka /nic chodzi o Jego siłę fizyczną/ - może on wypowiedzieć zdanie, które zmieni życie milionów ludzi. Mo^e być dobrym aktorem. Ostatnio w Ameryce wybieramy na przywódców ludzi, którzy są dobrymi aktorami filmowymi /śmiech/* Dotyczy to również współczesnych Indii - niektórzy z polityków w południowych Indiach są wyjątkowo dobrymi aktorami. Słowo "potęga" możemy tłumaczyć inaczej jako "wpływ" - dana osoba może mieć wielki wpływ na innych ludzi. Więc ten wpływ, ta moc wpływu, to jest - jak mówi Krsna: "tejas tejasvinam aham" - "coś, co pochodzi ode Mnie". Krsna jest najbardziej wpływowy. Wpływa On na życie każdego pod każdym względem. Pod Jego wpływem żyjemy, pod Jego wpływem traciny życie, ale co najważniejsze pod Jego wpływem możemy stać się świadoni Krsny. To jest łaska Kr sny. Dzięki Jego łasce możemy ulec temu wpływowi tak, że porzucimy materialne koncepcje życia i będziemy mogli wrócić do naszej konstytucjonalnej pozycji służenia Kr śnie. Kr ona jest tym, który jest najbardziej inteligentny. Dzięki łasce Krsny jesteśmy zaopatrywani w duchową inteligencję, bez której nie można zrozumieć Najwyższej Osoby Boga, Krsny.To jest definicja inteligencji: widzenie rzeczy we właściwej perspektywie. A widzenie wszystkiego we właściwej perspektywie oznacza widzenie tego, Jaki Jest rzeczywisty cel życia. A jaki jest cel życia? Jeśli wyjdziemy na ulicę, na przykład w ?/Warszawie, i będziemy pytać ludzi jaki Jest prawdziwy cel życia, to większość z nich spojrzy na nas tak, jakby chciała zapytać: "Coś z tobą nie w porządku? Co to za pytanie?". Ale dzięki inteligencji duchowej można zrozumieć, że jest to ważne pytonie. A następnie, dzięki niej , można osiągnąć ten cel. W ten sposób możemy zrozumieć o"bccność Krsriy w tym materialnym świecie.

Tak jak dyskutowaliśmy wczoraj, wszystkie te wersety mają na celu to, byśmy mogli zrozumieć, że nie trudno Jest pamiętać o Krsnie. Trudno Jest pamiętać o Krsnie tylko wtedy, gdy chcemy uczynić to trudnym. Ale my tego nic chcemy, prawda? I dlatego to nie jest trudne. Po prostu słuchamy tego, co mówi Krsna i pamiętamy. Słuchanie, następnie pamiętanie, intonowanie i powtarzanie. Intonowanie i powtarzaniettego, co mówi Krsna. Ważną rzeczą Jest, aby słuchając słów Krsny zastanawiać się , w Jaki sposób przekazać potem innym to, co On mówi i co mówią o Krsnie inni bhaktowie. To właśnie jest to, o czym powinniśmy pamiętać. Pamiętanie oznacza powtarzanie. Wszyscy wiemy ile bezużytecznych wiadomości wtłoczono nam do głów w szkołe. Czy może w polskich szkołach przekazują same wartościowo informacje? Nie, dano nam same bezsensowne informacje, któro szybko zapomnieliśmy. Tak? Na szczęście zapominamy. Ale te informacje, które daje Krsna w Bhagavad-gicie, chcemy zapamiętać. Więc najlepszym sposobem na zapamiętanie ich jest zastanawianie się podczas kiedy czytamy lub słuchamy - w jaki sposób możemy je powtórzyć, komu możemy je powtórzyć,w jakim kontekście i jak sformułować idee prezcntowane przez Krsnę - tzn. jak możemy przekonać innych do świadomości Krsny. I gdy kultywujemy ten sposób myślenia: "Jak mogę dawać świadomość Krsny innym?", wówczas Krsna daje nam wiele możliwości. A kiedy otrzymujemy* szansę dawania Krsny innym, życie staje się bardzo szczęśliwe.

Tutaj zakończę. Czy są jakieś pytania?

Pyt.: Powiedziałeś, że inteligencja musi nam zostać dana przez Krsnę. My jej nie mamy. Więc jeśli nie mieliśmy żadnoj inteligencji będąc przy Kr śnie, to się nie dziwię, że Krsna zesłał nas tutaj, do świata
materialnego.

K-k P: Gdzieś się zgubiłem. Dziwisz się, że zostaliśmy zesłani do świata materialnego?.

Tłumacz: On się nie dziwi, bo myśli, że kiedy byliśmy z Krsna w świecie duchowym, to nie posiadaliśmy żadnej inteligencji, ponieważ musimy ją dopiero od Niego otrzymać.

K-k P: W porządku. Interesujące, /śmiech/ Czy jeszcze coś?

Osoba pyt.: Nie, to wszystko, /śmiech/

K-k P: O.K. /pauza/. Trudne jest to dzisiejsze Ekadasi. /śmiech/

Pyt,: Jak możemy zrozumieć działanie żywej istoty jako iskry duchowej, podczas gdy nadal jesteśmy w świecie materialnym. Bo powiedziane jest, że w rzeczywistości to nie my działamy, lecz działają trzy siły natury materialnej. A z drugiej strony iskra duchowa jest stale aktywna.

K-k P: Tak, to istotnie interesujące pytanie, gdyż wydoje się - wydaje się - że jest tu, w Bhagavad-gioie, sprzeczność. Z jednej strony Krsna mówi, że Jeśli ktoś myśli, iż jest sprawcą działania, to jest głupcem' - maudha, A z drugiej strony Krsna mówi, że żywa istota >jest kartha -"sprawcą Kluczem do zrozumienia tego jest zdanie wypowiedziane przez Krsnę do Arjuny: "nimita niatracbhava" /?/- "Powinieneś stać się Moim narzędziem". Jeśli ktoś zgadza się podporządkować Krsnic, to staje się narzędziem" Krsny, Jego instrumentem. Działa w sposób wolny, a jego uczynki mają znaczenie. Zaś działania nie wykonywane pod kierunkiem Krsny, nie mają żadnego znaczenia są całkowicie zdeterminowane przez trzy siły natury. Krsna powiedział Arjunie pod koniec Bhagtiyad-gity : "Teraz masz wybór: możesz działać zgodnie z Moimi wskazówkami, albo możesz nie działać zgodnie z nimi, ale w każdym przypadku będziesz postępował zgodnie ze- swoją naturą - Jako ksatriya". Co chciał zrobić Arjuna? Chciai zrezygnować z walki, udać się do lasu i zostać braminem. Więc Krsna powiedział mu: "Zapomnij o tym. Nawet jeśli udasz się do lasu, działasz Jako ksatriya". Co znaczy, że prawdopodobnie skończyłby walcząc z jakimiś demonami, by ochraniać mędrców w lesie lub coś n tym rodzaju. A druga możliwość jest taka, że stałby się pewnego rodzaju bandytą leśnym stwarzającym problemy innym - taki typ leśnego terrorysty. Więc na przykładzie Arjuny możemy sobie uzmysłowić że jest on ksatriyą,ale jako ksatriya może działać pod wpływem trzech gun natury materialnej: dobroci, pasji i ignorancji. Może też działać w sposób transcendentalny. W każdym przypadku żywa istota ma wybór: może wznieść się albo może się zdegradować, I ten fakt, że żywa istota posiada wolność, wskazuje, że cel Wed jost pełen znaczenia. Każdy ma wolność. Każdy posiada możliwość naniesienia się przez przestrzeganie zaleceń wedyjskich, jak i możliwość zdegradowania się przez odrzucenie ich. Jest nieprawdą, jeśli ktoś twierdzi: "Jestem całkowicie bezradny, ponieważ tak czy tak, wszystko jest zdeterminowano przez trzy siły natury materialnej. Nie mogę zrobić nic dla swojego własnego dobra". Pod wpływem trzech sił natury otrzymujemy określony typ ciała, które jest pojazdem, które wiezie nas przez to życie, Hridayananda Goswani podaje wspaniały przykład: kupujesz bilet na lot do Indii, wchodzisz do samolotu, zamykają się drzwi; jost już po starcie i jest tylko jeden kierunek - New Delhi, Ale podczas lotu, który trwa około ośmiu godzin, możesz robić tyle rzeczy; możesz czytać Bhagavad-gitę. Albo /na niektórych liniach, np. Pan Ani, jest kino/ możesz oglądać filmy. Filmy są zawszu głupie, więc oglądanie ich jest stratą czasu. Na pokładzie może być również Jakiś przestępca, który chce uprowadzić samolot. A co się stanie jeżeli ta próba się nie powiedzie? Jeżeli samolot wyląduje w New Delhi? Zadziała system bezpieczeństwa - przestępca zostanie natychmiast aresztowany. W czasie tego lotu on zmienił swoją karmę i będzie odbierał reakcje, tak wiele cierpień. Lecz jeśli w samolocie lecącym do New Delhi czytasz Bhagavad—gitę, to wówczas, po wylądowaniu możesz bardzo spokojnie wsiąść do autobusu i pojechać do Vrndavana. O.K.?

Pyt.: Jest powiedziane, że żywa istota działa pod wpbywem trzech sił natury materialnej. Kiedy, w którym momencie ten wpływ ustaje?

K-k P: Jak tylko całkowicie podporządkujesz się Krsnie.

mam aa yo 'yyabhicarena bhakti-yogena sevate są gunan samatityaitan'
brahma-bhuyaya ka łopatę /Bg. 14.23/

Gdy jesteś całkowicie zaangażowany w służbę oddania - "avyabhicarona bhakti" oznacza "całkowicie oddany Krsnie11, "Sali gunan" - "te guny" ; "sauiatitya etan11 - "sarna" znaczy "całkowicie": wówczas całkowicie przezwyciężysz te siły natury materialnej. Więc co robić? Intonuj: Hare Krsna / Hare Krsna Krsna Krsna / Hare Hare Hare Rama/Hare Rama Rama Rama / Hare Hare Ee, ale to jest zbyt łatwe, /śmiech/

Pyt.: Chciałbym zapytać o pozycje, mahajanów. Czy oni pełnią funkcję chwilową, tak jak Brahma, czy dożywotnią? /śmiech/

K-k P: Słowo "mahajana" znaczy "wielka osobowość". Wymienionych jest 12-tu ciahajanów, włączając w to Pana Sivę, Pana Brahmę, Kapilę... kogo jeszcze? Kto pamięta mahajanów? Bhaktowie: Bhisma, Yamaraja...

K-k P: Tak, mówi się i o Yamarajy ; jest to opisane w VI Canto. Jednym z nich jest także Sukadeva Goswami.

Bhaktowie: Manu, Prahlada, Kumarowie...

K-k P: Manu, Prahlada,., Kumarowie, tak.

Bhaktowie: Janaka...

K-k P: Tak, Janaka... Więc pytasz mnie, czy ta pozycja Jest taka sama jak pozycja Pana Brahmy?

Bhakta pyt.: Tak, bo pozycja Brahmy jest tymczasowa i jest ona pewnym wzniosłym duszom. Czy tak samo jest z pozycją mahajanów? Czy Jest się. "mahajana" przez jakiś określony czas? Czy liczba mahajanón zwiększa się albo zmniejsza?

K- k P: w rzeczywistości jest ich więcej niż 12-tu. W Caitnnya-caritamrta Prabhupada mówi, że mahajanem jest Kupa Goswami, i że jest nimi sześciu Goswamich Mówi też, że są różne rodzaje mahajanów dlnokreślonych rodzajów ludzi. Wspomina, że demony również posiadają swoich mahajanów: Hiranyakasipu /śmiech/, Hiranyaksa ... Mówi, że karmici i pracujący dla rezultatów także mają swoich mahajanów.

W tym znaczeniu, termin "mahajana", Jest ogólnym terminem takim jak "acarya" - ten, który daje przykład.

Więc nasi acaryowie są wielkimi mahajanami, których naśladujemy; są Vaisnavami, duszami wyzwolonymi. Prahlada Maharaja, Narada Muni - to dusze wyzwolone. Innymi słowy, Pan Brahma może mieć pewną tymczasową pozycję - Pana Brahmy. Ale jest on także osobą i ta osoba /mamy to szczęście, że nasz Pan Brahma jest bhaktą/ jest Vaisnavą, lecz nie tylko Vaisnavą - jest również mahajanom i do tego przywódcą naszej sampradayi. W porządku?

Bhaktą pyt.: Tak, ale czy dlatego są oni nazywani świętymi ojcami - Srila Prabhupada wspomina, że są naszymi mistrzami duchowymi - że ich życie jest dla nas przykładem, czy dlatego, że ciągle nauczają?

K-k P: Narada Muni ciągle naucza. Mahajanowie nie mają dla siebie "wolnych dni". Oni zawsze żyją; zawsze gdzieś są, ale nic wiemy gdzie. Dlaczego? Mówi się, że Srila Vyasadeva cały czas jest gdzieś w Himalajach. Madhvacarya poszedł go odwiedzić i został jego uczniem. Są inni - Marken-deya Rsi, będący stale gdzieś w pobliżu, i Paraśuraraa, który także jest gdzieś blisko. Więc "mahajano yena gatajso, pantha" /?/. Oni wszyscy wytyczają ścieżkę, religii.

Pyt.: Dlaczego czynności służby oddania akurat w Ekadasi mają taką szczególną moc?

K—k P:-Ekadasi jest bardzo pomyślnym dniem dla służby oddania. Możemy to zrozumieć mówiąc nawet materialistycznym językiem: zmniejszając aktywność ciała poprzez zmniejszenie ilości przyjmowanego pokarmu sprawiamy, że nasz umysł się uspakaja. Dlatego jest to dobry dzień na pamiętanie o Krysznie.

pyt.: Ale dlaczego akurat konkretnie ten dzień? Czy można to wytłumaczyć tylko i wyyłącznie ze względu na obliczenia astrologiczne?

K k P: Nic "wiem jakie Jest techniczne wyjaśnienie, dlaczego jest on pomyślny, Ale to Pan Yisnu ogłosił, iż tego szczegól-nego dnia bhaktowie ino^ą '/.ostać wyzwoleni od grzesznych czynności. Dlatego papa-purusa - uosobienie grzesznych czynności - nie mając dokąd iść w Ekadasi, poskarżył się Panu Visnu: "Dekad mogę pójść w Ekadasi? " A Pan Vrisnu odparł : "Możesz przebywać w ziarnach". Dlatego w Ekadasi nie spożywamy ziarna, gdyż jest to niczym jedzenie grzechu.

Pyt.: Pewien polski bhaktą powiedział, że życie po śmierci Jest dla tych, którzy} umierają za życia. Dlaczego tak jest? /śmiech/

K-k P: Czy możesz to powtórzyć? /śmiech/

Tłumacz: że życie pośmierci jest dla tych, którzy umierają za życia.

K-k P: Którzy umierają za życia? Cóż to jest ładne, to taki poetycki sposób... Bob Dylan powiedział coś podobnego /śmiech/: „Ci którzy nie są zajęci życiem, zajęci są umieraniem". Co mogę odpowiedzieć? Kto to powiedział? Czy był to anonimowy polski bhakta?

Osoba pyt.: Edward Stachura. /śmiech/

K-k P: Edward Staohura... O, to nie jest Vaisnava. /śmiech/

Bhaktivinod Tiakur posiedział to o wiele lepiej /śmiech/. Jeśli potrafię sobie przypomnieć: "Myli się. ten, kto sądzi, że Vaisnavowie umierają,gdyż Vaisnavowie umierają aby żyć". Ale to jeszcze nic zupełnie tak: "Myli się ten, kto myśli, że Vaisnavowie umierają, ponieważ żyją oni nadal w dźwięku". To jest tak. "Vaisnava żyje nadal w dźwięku. Vaisnavowie umierają aby żyć, i żyjąc szerzą Święte Imię". To jest epitafium, które Bhaktivinoda Thakura wypisał na nagrobku samadhi Haridasa Thakura. Prawdą jest też twierdzenie przeciwne: "Karmi ta żyje, aby umrzeć", /śmiech/

Innymi słowy, marnuje czas nie przygotowując się do wiecznego życia. A przyczyna jest taka, że zamiast być "brahmana", co oznacza "tego. Który ma szeroki umysł, który jest mahatmą", jest "krpana" – skąpcem.

Jeszcze jedno pytanie...

Pyt.: Mówi się, że Ekadasi jest niepomyślnym dniem dla podejmowania decyzji. A co z decyzjami, które dotyczą służby oddania albo ścieżki postępu duchowego

K-k P jakie decyzje chcesz podjąć?

bhaktinka: : Już podjęłam

K-K P: Czy już podjęłaś decyzję?... Wobec tego, czy była dobra?

Bhaktinka pyt. Jeszcze nie wiem

K-k P: Jeszcze nie wiem. Miejmy nadzieję na najlepsze. Czy podejmowanie decyzji w Ekadasi jest dobre czy nie? Nigdy nie słyszałem nic na temat, żeby podejmowanie decyzji w ekadasi było niewskazane. Nie, to miało być ostatnie pytanie. Myślę, że teraz przez parę minut powinniśmy intonować Hare Krsną, co o tym sądzicie?

Bhaktowie: Tak, tak!

K k P: W porządku.

Srila Prabhupada, ki! Jay!

BG 9.3 02.04.1994 Sofia, Bułgaria
2015-04-23 01:59:16

aśraddadhanah purusa
dharmasyasya parantapa

aprapya mam nivartante
mrtyu-samsara-vartmani

Ci, którzy nie zachowują wiary w ścieżkę służby oddania, nie osiągają Mnie, o pogromco nieprzyjaciół, lecz powracają do cyklu narodzin i śmierci w tym materialnym świecie.

Wczoraj czytaliśmy o wiedzy, o Królowej Wiedzy- że ta świadomość Kryszny jest królową wiedzy, królową edukacji, największym spośród wszystkich sekretów, najwspanialszą rzeczą. Kryszna więc reklamował. Zrobił pewną „reklamę„ świadomości Kryszny, a teraz w tym wersecie daje małe ostrzeżenie. Daje ostrzeżenie, jak również przypomina, że jest to najwspanialsza rzecz. Najwspanialsza wiedza, doskonałość życia, ale nie myślcie, że to tania rzecz. Prabhupada dawał czasami przykład cennego klejnotu, cennego diamentu wystawionego na sprzedaż u jubilera. Można zdobyć wielu nabywców na sztuczną biżuterię, ale cenne diamenty kosztują miliony milionów lewów. Ludzie przyjdą, popatrzą i pomyślą: „ O, wspaniale", ale później odejdą, nie kupią ich, nie stać ich na to. Ceną świadomości Kryszny jest śraddha - wiara. Zostało to wyjaśnione w różnych pieśniach, wydaje mi się, że Bhaktivedanta Thakura opisuje nama-hatta, rynek Świętego Imienia. Opisane jest, że Nityanada Prabhu otworzył sklep i co sprzedawał? Sprzedawał mantrę Hare Kryszna. A jaka była cena? [Słuchacze- wiara, śraddha]. Tak. Jak to jest po bułgarsku? [Vyara]. Tak. Różne stopnie wiary dają różne stopnie Świętego Imienia. Tak, więc w tym wersecie Kryszna daje ostrzeżenie, mówiąc aśraddadhanah - jeśli nie masz wiary, purusah, – jeśli ktoś nie ma wiary w tę dharmę , w ten proces samorealizacji, wtedy aprapya mam – nie osiągnie mnie, Kryszny. Aprapya. Tak jak słowo prapti. Istnieje pewien rodzaj siddhi zwany prapti, prapti – siddhi. Prapti – siddhi oznacza, że możesz skupić umysł na czymś odległym i osiągnąć tę rzecz, możesz ją zdobyć. Był pewien jogin, jogin – mistyk w Himalajach. Poszedł go odwiedzić pewien zachodni reporter, który przyniósł jakąś małą paczkę. To chyba były orzeszki ziemne. To były orzeszki ziemne w skorupkach. To była zamknięta, plastikowa torebka, a niej były orzeszki ziemne w skorupkach. Reporter, ponieważ znal trochę kulturę wedyjską, wiedział, że jeśli przychodzi się do duchowej osoby, powinno się coś przynieść. Coś, co można jej ofiarować, a więc przyniósł torebkę orzeszków. Jogin powiedział: „O, dziękuję bardzo". Otworzył, wyjął orzeszki i dał je temu reporterowi, mówiąc: „No, dalej, weź". Reporter rozłupał jeden, a w środku wcale nie było orzeszków. Były tam rodzynki. [Śmiech]. Mistyczny jogin – po prostu zabiera orzeszki i wkłada w ich miejsce rodzynki. To jest pratapi, pratapi-siddhi.

Tak więc aprapya, aprapya mam – nie osiągniesz Mnie, jeśli nie masz wiary. Wróćmy teraz i przypomnijmy, co Kryszna mówił na początku siódmego rozdziału - manusyanam sahasresu... Kto zna ten werset?

manusyanam sahasresu
kascid yatati siddhaye

yatatam api siddhanam
kascin mam vetti tattvatah

Mówi On: „Spośród wielu tysięcy ludzi, jeden może dąży do samorealizacji. A spośród tysięcy takich osób, które faktycznie robią wysiłek, kascin mam vetti tattvatah, może jedna osoba, bardzo niewielu, zrozumie mnie, krsna tattvatah, naprawdę". Osiągnąć Krysznę to nie taka łatwa rzecz. Kryszna mówi tu coś bardzo poważnego. Mówi: „Nie osiągniesz Mnie, co więc zyskasz? Mrtyu-samsara-vartmani – zyskasz jedynie powtarzające się narodziny, śmierć, narodziny, śmierć – to wszystko". A więc przypomina On, że jest to poważny interes. Życie duchowe oznacza przekroczenie narodzin i śmierci, i osiągnięcie Kryszny. Aby to zrobić będziemy potrzebować dużo wiary. Jak zdobyć wiarę? Prabhupada wyjaśnia to w znaczeniu: „ Wiara tworzona jest dzięki towarzystwu bhaktów". Następnie mówi, że „ Niestety większość ludzi nawet, jeśli słyszy o Krysznie od bhaktów, nie mogą mieć towarzystwa wielbicieli i nie zdobywają wiary". To nie jest tak, że nie maja wiary, ale nie maja wiary w Krysznę. Każdy ma wiarę. Śraddha-mayo 'yam puruso - naturą puruszy, naturą żywej istoty jest posiadanie wiary. Jednak, w co każdy wierzy? Ludzie maja wiarę w tak wiele rzeczy innych niż Kryszna. Mają wiarę w tak wiele tymczasowych aranżacji. To jest problem. Inwestują więc, każdy inwestuje swoją wiarę w jakieś aranżacje poczynione w głównej mierze przez umysł. Prawie każdy inwestuje swoja wiarę we własne materialne ciało, umysł, inteligencję. I jak większość ludzi myśli: „ I po co mi ten Kryszna? Nie mogę Go nawet zobaczyć, ale mam wiarę w siebie samego. Jestem tutaj, postrzegam siebie samego, mogę mówić, widzieć, a jeśli ktoś mnie zaatakuje, mogę stawić opór. Mam swoje siły powietrzne, które mnie ochronią, swoją armię. I tak wielu żołnierzy". Jak mówi Bhagavatam: „Mam żonę, mam dzieci- one mnie ochronią. Mam równowagę finansową i to nie w lewach, ale w markach niemieckich. I to nie w jakimś bułgarskim banku, nie, ale w szwedzkim banku." Inwestujemy więc, tak jak biznesmeni inwestują pieniądze w jakiś interes, my inwestujemy naszą wiarę w tak wiele rzeczy. Jednak musimy zadać sobie pytanie: „ Czy te inwestycje wiary to rozsądne inwestycje? Do jakiego stopnia są bezpieczne? Jak długo to ciało będzie wykonywać obietnice wszystkiego co ma robić? Jak długo będzie ze mną moja rodzina? Jak mocne czy istotne są te inwestycje wiary?" Kiedy rozważymy różne przedmioty w jakie inwestujemy naszą wiarę, możemy dojść do wniosku, że nie są one zbyt dobre. W całej Bhagavad-gicie Kryszna wyjaśnia Arjunie, dlaczego powinien mieć wiarę w Niego, w Krysznę. A szczególnie w kilku następnych wersetach wyjaśni On swoją pozycję w związku ze stworzeniem materialnego świata. W jaki sposób jest On obecny i w tym samym czasie pozostaje z dala. I w wielu miejscach Kryszna wyjaśnia, że jest Najwyższym. Więc wszystko to ma nam pomóc, rozwinąć wiarę w Niego, ponieważ On chce, abyśmy Go osiągnęli. Chce, abyśmy przekroczyli tę mrtyu-samsara-vartmani, ścieżkę narodzin i śmierci.

Prabhupada cytuje słynny werset z Bhagavatam, w którym podany jest wspaniały przykład - yatha taror mula-nisecanena trpyanti tat-skandha-bhujopasakhah. Skandha oznacza gałęzie. Nie, sakhah oznacza gałęzie. Drzewo ma bardzo dużo gałęzi i ma też swój korzeń – mula. Jak więc odżywia się gałęzie drzewa? Jak zadowala się gałęzie drzewa? Cóż, gdybyśmy tu mieli drzewo... Lejemy wodę na korzenie drzewa. To daje coś do zrozumienia. Nie jest tak, że wiara jest czymś biernym: „ O, tak wierzę w Krysznę". Nie, wiara jest czymś aktywnym. Demonstrujemy naszą wiarę, demonstrujemy nasza miłość poprzez służbę. Jest pewne powiedzenie w języku angielskim: „ Gadanie jest tanie". Innymi słowy możesz powiedzieć bardzo wiele rzeczy, ale kiedy przechodzisz do działania, to co innego. Wielu ludzi powie: „ O tak, wierzę w Boga". Wspaniale, a co ze służbą dla Boga? Nyama vreme [ z bułgarskiego – nie ma czasu]. Innym przykładem jest karmienie żołądka, czy odżywianie ciała poprzez karmienie żołądka. Jest to podobne- karmienie korzenia drzewa lub karmienie żołądka ciała. Wszystko jest doskonałe, każdy jest usatysfakcjonowany poprzez karmienie korzenia czyli Kryszny. Te dwa przykłady wskazują, że Kryszna nie jest kimś oddzielnym od wszystkiego innego. Nie jest więc tak, że poprzez służenie Krysznie, odrzucamy czy ignorujemy wszystko inne. Niektórzy mówią: "Dlaczego jest tak, że wy z Hare Kryszna tylko służycie Krysznie?". Nie, to nie tylko Kryszna. Kiedy mówimy Kryszna, mamy na myśli to, że Kryszna oznacza Najwyższą Absolutna Prawdę, która zawiera wszystko. Jest to fakt, który jest dla nas bardzo ważny i może dawać nam dużo entuzjazmu. Nawet jeśli jesteśmy kaniszta, bardzo mali. Oznacza to, że niezależnie od tego ile wiary inwestujemy w Krysznę, możemy iść naprzód, a ona wzrośnie z biegiem czasu. Innymi słowy, Kryszna wyjaśnia to w dwunastym rozdziale. Mówi: „ Najlepszą rzeczą jest porzucenie wszystkiego całkowicie i po prostu zupełne zaangażowanie się w służenie Mi". Większość z nas powie: „ O, to wspaniała idea, ale ja nie mogę tego zrobić, zapomnij o tym, przykro mi". W tym momencie możemy pomyśleć: „ O, cóż, Bhagavad- gita – to wspaniała książka, ale dla mnie bez żadnego pożytku". A jak się u was mówi wspaniała książka? Khubava kniga. Jednak Kryszna jest bardzo łaskawy, w następnym wersecie mówi: „ W porządku, jeśli nie możesz tego zrobić, mamy dla ciebie inną alternatywę. To wspaniały program inwestycyjny". Tak jak czasami, nie wiem czy tutaj też. Jeśli kupujecie coś drogiego, jak samochód i nie możecie zapłacić za cały samochód od razu. Płacisz więc przedpłatę, a później płacisz regularne raty. Jest to więc coś w tym stylu. Kryszna mówi: „ W porządku, jeśli nie możesz od razu dać całej zapłaty, daj ją w mniejszych ratach". Jak to się nazywa? Bhakti-joga. Uff! Ulżyło mi. Ach, jest dla mnie nadzieja. Mówi On: „Jeśli nie możesz od razu kompletnie się podporządkować, zaangażuj się w regulujące zasady bhakti. Jaki będzie tego rezultat? Co Kryszna mówi, kto wie? Hmm... Kiedy po raz ostatni czytaliście dwunasty rozdział Bhagavad-gity? Cztery lata temu, pięć lat temu – coś w tym stylu. Więc Kryszna mówi, że poprzez podążanie regulującą praktyką bhakti – jogi rozwiniesz pragnienie osiągnięcia Go. W jaki sposób Go osiągniesz? W jaki sposób osiągniesz Krysznę? Tak jak w przypadku cennego diamentu, możesz myśleć: „ Tak, wspaniale". Ale jeśli myślisz: „ O, muszę to mieć!". Wówczas dzięki temu twojemu silnemu pragnieniu, w taki czy inny sposób, zdobędziesz pieniądze i zapłacisz za niego. Kryszna nie poprzestaje na tym. On kontynuuje i wyjaśnia. Co będzie, jeśli nie potrafisz przestrzegać zasad regulujących bhakti-jogi. Co wtedy? Czy znowu po prostu wyrzucić książkę? Żadnej nadziei dla nas? Nie, wtedy Kryszna daje kolejne alternatywy. Mówi: „ W porządku, nie możesz tego zrobić, więc przynajmniej spróbuj pracować dla Mnie". Daje też kilka innych rzeczy. Mówi: „ Spróbuj rozwinąć wyrzeczenie, wiedzę, medytację. Stopniowo dojdziesz do punktu, w którym będziesz mógł zrobić postęp". A co jeśli ktoś mówi: „ Mam tyle zobowiązań i obowiązków na tym świecie. Po prostu nie mam czasu na praktykowanie bhakti, albo to, co zarobię muszę wydawać na rodzinę. Ledwo wystarcza mi na czynsz, na rodzinę. Nie mogę, co mam zrobić?". Więc Kryszna w rzeczywistości wyjaśnia, że zawsze można angażować się w służbę oddania, posiadając tę mentalność oddania, zadedykowania wszystkich czynności Krysznie. Wiele razy słyszymy to od młodszych bhaktów, którzy wciąż jeszcze chodzą do szkoły. Mówią: "Chcę praktykować bhakti-jogę, świadomość Kryszny, ale musze chodzić do szkoły. Jestem taki nieszczęśliwy, jestem sfrustrowany, ponieważ muszę robić te wszystkie bezużyteczne rzeczy w szkole. Mógłbym spędzać swój czas w o wiele lepszy sposób, poprzez intonowanie Hare Kryszna, wykonywanie czynności oddania w świątyni. Jeśli jednak zostanę w świątyni, moi rodzice będą źli. (To znaczy słyszę takie historie). I wtedy moi rodzice, mój ojciec, przyjdzie do świątyni z pistoletem. I będzie groził prezydentowi świątyni". Tak, czasami tak jest. W obecnych czasach bycie prezydentem świątyni to niebezpieczny interes. Chodzi o to, że możesz również wykonywać służbę oddania w szkole, w domu, gdziekolwiek, po prostu poprzez kultywowanie dedykowania Krysznie wszystkiego, co posiadasz. Taka jest więc łaska Kryszny. Chce On abyśmy przywiązali się do Niego. Mieli wiarę w Niego. Więc w jakichkolwiek warunkach się znajdujemy, możemy rozwinąć to poczucie służby dla Kryszny. Aczarjowie dają przykład kobiety, która ma sekretnego kochanka. Aby jej mąż niczego nie podejrzewał, będzie ona bardzo uważnie i dobrze wykonywała domowe zajęcia. Będzie sprzątać w domu, gotować, będzie robić wszystko w bardzo wspaniały sposób, tak, aby jej mąż był zadowolony i nie podejrzewał, że w rzeczywistości jej umysł nie jest skoncentrowany na domu, na mężu. Jej umysł jest z kochankiem. W podobny więc sposób, wielbiciel będzie spełniał wiele materialnych obowiązków, cokolwiek się od niego oczekuje, ale jego umysł będzie z Kryszną. Będzie służył Krysznie w umyśle. Kryszna mówi: „ yat karosi yad asnasi yaj juhosi dadasi yat yat tapasyasi kaunteya tat kurusva mad-arpanam". Yat oznacza cokolwiek. Mówi On: „ Cokolwiek robisz, cokolwiek ofiarowujesz, cokolwiek dajesz w jałmużnie, jakiegokolwiek wyrzeczenia się podejmujesz, tat kurusva mad-arpanam- rób to dla Mnie". Kryszna więc daje nam pewne ułatwienia w rozwijaniu wiary w Niego, w jakichkolwiek warunkach obecnie się znajdujemy. To nie jest tak, że skoro moja wiara nie jest zbyt mocna, to powinienem się zniechęcić. Nie, powinniśmy zauważyć. Powinniśmy być nieco szczerzy wobec siebie i zauważyć: „W rzeczywistości moja wiara istnieje, jest trochę wiary, ale może nie jest ona zbyt silna. W porządku, moja wiara nie jest zbyt mocna, więc niech ją zwiększę". A jak zwiększyć wiarę? Przez służbę Krysznie i służbę w towarzystwie bhaktów. Bhaktowie to osoby, które poważnie próbują zwiększyć swoją wiarę. Ludzie mają tak wiele różnych towarzystw, klubów, które maja różne cele. Maja kluby gry w karty, w szachy. Wszystkich tych szalonych rzeczy, więc przebywają w swoim towarzystwie, aby inspirować wiarę w daną działalność. Mój ojciec i matka są członkami klubu tańca „Square". Jest to styl tradycyjnego tańca ludowego, nazywanego w Ameryce właśnie square. Mają więc towarzystwo innych, którzy też to robią. Strata czasu. Cóż, to ich wybór. Ogólnie rzecz biorąc, ludzie marnują swój czas, rozwijając czy inwestując swoją wiarę w bezużyteczne rzeczy. Wielu ludzi obecnie marnuje swój czas, wlepiając oczy w małe, elektroniczne pudełko, zwane telewizją. Wszędzie widzimy anteny satelitarne. To jest ich prapti, otrzymując fale ze wszystkich nadajników telewizyjnych. Jednak nie zdobędą w ten sposób Kryszny. Jeśli oczywiście nie rozpoczniemy swojej sesji telewizyjnej. To byłoby wspaniałe. Kiedyś możemy to zrobić. W międzyczasie musimy zdobyć Krysznę poprzez słuchanie o Krysznie od bhaktów i rozmawianie z nimi o Krysznie. Wtedy stopniowo nasza wiara w Krysznę, nasze zaangażowanie w służbę dla Kryszny wzrośnie. A wtedy Kryszna mówi: „ tesam satata-yuktanam bhajatam priti-purvakam dadami buddhi-yogam tam yena mam upayanti te" – „Dam ci inteligencję, która poprowadzi cię do Mnie". Kryszna mówi: „ Będę się trzymał z dala od ciebie". Ale jeśli czynisz wysiłek, aby zbliżyć się do Kryszny, wtedy Kryszna postara się zbliżyć do ciebie. I w Bhagavad-gicie Kryszna pomaga nam, rozpoznać kiedy, objawia się nam. Innymi słowy, jeśli Kryszna objawia się, ale my tego nie pojmujemy, nie widzimy, że On to robi, jaki jest wówczas z tego pożytek? Przez uważne studiowanie Bhagavad-gity i Srimad Bhagavatam możemy rozwinąć wrażliwość, aby widzieć, kiedy Kryszna objawia się. Ponieważ Kryszna niekoniecznie przyjdzie i stanie dokładnie przed nami, i potrząśnie nami: „ To ja!". Nie. Kryszna działa w bardzo subtelny sposób i chce, abyśmy stali się trochę wrażliwi, aby docenić Jego obecność. Ok, tak właśnie musimy rozwinąć wiarę i ostatecznie musimy zaangażować całą naszą wiarę w Krysznę, ponieważ, cóż poza tym będzie w momencie śmierci? W pewnym sensie samorealizacja jest procesem uczenia się jak porzucić, wyrzec się tego, z czym się utożsamiamy. Ale jest to jedyna negatywna strona. Pozytywną stroną jest to, że akceptujemy, przyjmujemy schronienie w Krysznie w coraz większym stopniu. Więc doskonałością jest posiadanie pełnej wiary w Krysznę. A ta wiara wyjaśniona jest w szóstym rozdziale: „ gurunapi vicalyate", że nawet w najtrudniejszych okolicznościach nie będzie się zaniepokojonym. W rzeczywistości życie materialne to pozycja niepokoju, a najbardziej niepokojąca jest śmierć, ponieważ śmierć oznacza, że mówisz wszystkim „Do widzenia". Wtedy, musimy więc, być gotowi, aby powiedzieć: "Witaj Kryszno!".Musimy więc praktykować Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare. Technicznie ta mantra Hare Kryszna jest tym, co w sanskrycie nazywane jest wołaczem, co bezpośrednio oznacza zwracanie się do kogoś. Istnieje mianownik, dopełniacz, celownik, narzędnik, miejscownik. W gramatyce jest bardzo wiele różnych przypadków. Więc Hare Kryszna jest wołaczem. Bezpośrednio wołamy do Kryszny. Kiedy mówimy Hare Kryszna, mówimy: „ O Panie, o Kryszno, o Ramo, proszę, zaangażujcie mnie w Waszą transcendentalna służbę oddania!". Jest to bardzo potężna mantra dla zwiększenia naszej wiary w Krysznę, ponieważ bezpośrednio wołamy do Kryszny. Wtedy Kryszna odpowie: „ O, on mnie woła! Lepiej więc odpowiem". Kryszna powie: "Obiecałem, więc lepiej dotrzymam obietnicy. Skoro przychodzisz do Mnie, odpowiem". Kiedy On widzi, że bardzo szczerze wołasz, odpowie.

Pytania:

[niewyraźnie]

ŚKKP: Jest to wyjaśnione w książce Bhaktivinoda Thakura zatytułowanej „Bhajana rahasya". Istnieją cztery anartha. Jedno z nich nazwane jest hridaya durbalya, co oznacza – słabość serca. Ta słabość serca przybiera różne formy. Jedna z nich zwana jest tuccha-śakti. Tuccha znaczy nieznaczący, a aśakti znaczy przywiązanie. Przywiązanie do rzeczy, które są nieznaczące, nieważne. Następnie mówi o istnieniu kuti-nati. Kuti oznacza znajdowanie winy czy bycie krytycznym, dyplomatycznym. W rzeczywistości jest wiele znaczeń kuti-nati, ale jedno z nich to coś w stylu: "Cóż, dlaczego miałbym się podporządkować? On nie jest podporządkowany". [Śmiech]. To jest właśnie słabość serca. Kolejnym jest pratistaśa, czyli pragnienie uznania czy pozycji. „Będę zainspirowany do służby oddania tylko wtedy, kiedy będę miał tę szczególna pozycję albo, kiedy będę doceniony za moją służbę". Następnie jest matsarya. Matsaya oznacza zazdrość. „O! Jest ktoś, kto staje się zaawansowany w świadomości Kryszny. A ja nie robię postępu, więc ja nie lubię tej osoby". Albo: „ Ta osoba odnosi taki sukces w rozprowadzaniu książek. Ja nie odnoszę takiego. Nie lubię tej osoby". Wszystko to jest hridaya durbalya, słabością serca. Istnieją aparadha, cztery rodzaje aparadha. Są obrazy względem Świętego Imienia, obrazy względem Kryszny, seva- aparadha, szczególnie obrazy w czczeniu Bóstw, następnie obrazy względem Waisznawów i ogólnie względem żywych istot. Bardzo wiele obraz. Myślę, że nie musimy tego wyjaśniać. Oczywiście można wyjaśniać każdą z nich w bardzo wielu szczegółach, ale wiemy, że jest na przykład dziesięć obraz wobec Świętego Imienia. Waisznawa aparadha, wiemy, że musimy być bardzo ostrożni, ponieważ w przeciwnym razie jest hatti mata. Jest to tak, jakbyśmy mieli wielkiego słonia wchodzącego przez drzwi i miażdżącego wszystko. I seva – aparadha. Istnieje długa lista różnych rzeczy, które powinniśmy robić lub których nie powinniśmy robić przed Bóstwami. Są one wspomniane w „Nektarze Oddania" i wyjaśniliśmy to nieco w naszej książce, którą ja i inne osoby właśnie ukończyliśmy. Pancaratra Pradipa. Książka ta jest w końcu wydrukowana. Nie wiem, może moglibyśmy ją jutro umieścić na ołtarzu. Możemy ofiarować ją Gaura – Nitai. Następnie jest obraza ogólnie względem żywych istot. Jest bardzo wiele sposobów w jakie można obrazić żywe istoty, jeśli się nie jest ostrożnym.

Trzecia kategoria anartha nazywa się atrisna, co oznacza pragnienie czegoś asat, czegoś materialnego. To naturalnie pojawia się również w czterech kategoriach. Istnieje pragnienie cieszenia się tutaj, pragnienie cieszenia się na planetach niebiańskich, pragnienie jogicznej siddhi - mocy i pragnienie wyzwolenia się. Wszystkie te pragnienia są anartha, niechciane. Nie pomagają one w czystej służbie oddania. Jeśli przyszedłby jakiś wędrujący od drzwi do drzwi sprzedawca i zaoferował jakieś jogiczne siddhi na sprzedaż, pukając do drzwi: „ Mam tu jogiczne siddhi na sprzedaż. Tanio, tanio". Powiedzielibyśmy: „ Co sprzedajesz? O, nie dziękuję. Dowidzenia". Bum.

- Wyzwolenie?
- Nie dziękuję, dowidzenia.
- Planety niebiańskie?
- Nie, dzięki.
- A materialne przyjemności w tym świecie?
- Nie potrzebuję, dzięki.

Jest jeszcze czwarty rodzaj anartha, zwany tattva vibhrama, czyli brak zrozumienia, brak wiedzy o poszczególnych typach tattv czy prawd. Jeden nazywa się sva-tattva bhrama czyli iluzja odnośnie samego siebie. Nie rozumienie kim jesteś, że jesteś duszą. Następnie paratattva-bhrama, czyli niezrozumienie, że Kryszna jest Najwyższą Osobą Boga. Następnie (nasz tłumacz jest już zmęczony, już prawie kończymy). Następnie jest tzw. sadhya-sadhana-bhrama, co oznacza niezrozumienie procesu służby oddania. I w końcu jest virodhi-visaya-bhrama, co oznacza niezrozumienie świata materialnego.Tego, jaka jest w rzeczywistości pozycja mayi. Wszystkie te anartha, wszystkie te podziały, kategorie, są trochę analityczne, ale wszystkie te informacje, analizy mają nam pomóc zrozumieć, że jest coś, nad czym musimy pracować, aby to przezwyciężyć. Ponieważ nie chcemy tych wszystkich anartha, chcemy artha -prawdziwych wartości. A czym jest to artha, którego chcemy? Prema pum-artho maha- chcemy prawdziwej wartości życia, jaką jest miłość do Boga.

Pytanie: Jaka jest różnica pomiędzy wiarą w Krysznę, a wiarą w wielbicieli i mistrza duchowego. Czy kiedy nasza wiara w wielbicieli i mistrza duchowego wzrasta, wzrasta również wiara w Krysznę?

ŚKKP: Tak, naturalnie nasza wiara w Krysznę wzrasta, kiedy wzrasta nasza wiara w wielbicieli i mistrza duchowego. Jak to było? brahmanda bhramite kona bhagyavan jiva guru krsna prasade paya bhakti-lata-bija. Więc dostajemy bija, nasionko służby oddania od guru i Kryszny. Kryszna jest w sercu. A guru reprezentuje Krysznę z zewnątrz. W naturalny sposób jest to związek. Poprzez słuchanie i służenie guru nasza wiara w Krysznę naturalnie wzrasta. I tak naprawdę nie możemy tego rozdzielić. W rzeczywistości, jeśli nie ma wiary w guru, nie ma wiary w wielbicieli. Nie ma wówczas kwestii wiary w Krysznę. Nie będzie to możliwe. Narottama dasa Thakura mówi: „ chadiya vaishnava seva nistara peyeche keba". Mówi: „Jaka jest kwestia uzyskania wyzwolenia, jeśli ktoś porzuca służbę Waisznawom?". Bardzo ważne. Dlatego właśnie jest towarzystwo. W naturalny sposób pojawi się wiara, jeśli jest towarzystwo wielbicieli.

Pytanie: Dwa pytania odnośnie czczenia Bóstw. Do jakiego stopnia pragnienie rozwinięcia szczególnego rodzaju atrakcji i związku z Bóstwami jest autoryzowane. Czy nie jest to sahajiya?

ŚKKP: Dlaczego pragnienie rozwinięcia atrakcji do Bóstw miałoby być sahajiya? Bóstwo jest Kryszną, Bóstwo jest Panem Caitanyą, Panem Nityanandą. Powinniśmy więc czuć do Niego atrakcję. To może stać się sahajiya, jeśli zamiast przestrzegać standardowych praktyk sadhana-bhakti i procedur służenia Bóstwom, wymyślimy swój własny system czczenia Bóstw. Wtedy staje się to sahajiya. Nie słyszałem żadnych skarg, że coś takiego ma miejsce tutaj. Prawda?

Pytanie: Drugie pytanie. Do jakiego stopnia nie powinniśmy być przywiązani do rezultatów czczenia Bóstw? Powinny być czczone dobrze.

ŚKKP: Tak, powinniśmy zawsze starać się wykonywać służbę tak dobrze jak to możliwe. Czy chodzi o bezpośrednie czczenie Bóstw, czy rozprowadzanie książek, czy cokolwiek robimy, powinniśmy starać się robić to jak najlepiej. Ponieważ zawsze chcemy ofiarować Krysznie coś najlepszego. Nie powinniśmy być jak ten człowiek, który był... Był w Indiach, w Bengalu pewien wielbiciel Kali. Znacie tę historię? Oczywiście czczenie Kali jest w tama gunie. Głównie ofiarowują Kali kozy, poświęcają kozy. Ten człowiek zdobywał kozy, aby ofiarować je Kali, ale po pewnym czasie stwierdził, że za dużo z tym kłopotu, że to zbyt drogie. Ostatecznie więc doszło do tego, że ofiarowywał muchy, domowe muchy. Bzzz... I któregoś dnia przyszedł przed bóstwo. Był to gorący, letni dzień. I w świątyni było bardzo dużo much. Latały wokół bóstwa. Ten człowiek przyszedł do świątyni, zobaczył swoje uwielbione Bóstwo i powiedział: „ Moja droga Kali, jest tu już tyle much latających wkoło Ciebie. Dlaczego nie złapiesz sobie jakiejś? Dlaczego mam się przejmować kozami, tym czy tamtym? Możesz sobie po prostu sama złapać". Nie powinniśmy być tacy. Ponieważ Kryszna jest bardzo łaskawy, pojawił się w formie Bóstwa, aby dać nam możliwość służenia Mu. Inne formy Pana, kiedy Kryszna pojawia się, maja skłonność do przemieszczania się. Przychodzi do jednego miejsca i ponownie odchodzi, ale kiedy pojawia się w swojej formie Bóstwa, jest zawsze tutaj, gotowy do przyjęcia naszej służby. Nigdy nie powinniśmy przyjmować Jego obecności, jak to się mówi, za rzecz naturalną. Znacie to wyrażenie? Nie, powinniśmy czuć, że mamy wielkie szczęście, że Gaura – Nitai są tutaj. Są bardzo łaskawe. Stoją tu, abym mógł służyć. Powinniśmy więc dać z siebie wszystko.

Pytanie: Co to znaczy, że służba oddania może być w każdej z materialnych gun?

ŚKKP: O, to cały wielki temat. Jest to wyjaśnione w trzecim Kanto Śrimad Bhagavatam. Ogólnie oznacza to, że istnieje czysta służba oddania, ale istnieje również zmieszana służba oddania. Ktoś może pełnić służbę oddania, ale być przy tym pod wielkim wpływem guny ignorancji. Może wykonywać jakąś służbę, ale w tym czasie być zazdrosnym, złym na innych. Jeśli ktoś jest w gunie pasji, wykonuje służbę, ale bardzo troszczy się o rezultat, o pozycję. Ktoś w gunie dobroci wykonuje służbę i jest bardzo świadomy, aby wykonywać ją z poczucia obowiązku. A ktoś, kto wykonuje czystą, spontaniczną służbę oddania, nie jest pod wpływem żadnej z gun. Nie oznacza to, że on sam nie posiada żadnych cech czy szczególnych inklinacji, aby służyć Krysznie w jakiś szczególny sposób, ale jego motywacja jest czysta, żadnych osobistych pragnień. Jaya! Śrila Prabhupada ki jaya!

 

Śrimad-Bhagavatam
Znaleziono pozycji:12|Pokaż wszystkie
ŚB 2.6.23 - Przemiana pożądania w miłość
2015-04-23 02:00:53

yadasya nabhyan nalinad
aham asam mahatmanah

navidam yajna-sambharan
purusavayavan rte

yada - w chwili; asya - Jego; nabhyat - z brzucha; nalinat - z kwiatu lotosu; aham - ja; asam - narodziłem się; maha-atmanah - wielkiej osoby; na avidam - nie wiedziałem; yajna - ofiarne; sambharan - składniki; purusa - Pana; avayavan - osobiste części ciała; rte - za wyjątkiem.

Kiedy narodziłem się z kwiatu lotosu wyrastającego z brzucha Pana (Maha-Visnu), tej wielkiej osoby, jedynymi składnikami do spełniania ofiar, które miałem, były części ciała potężnej Osoby Boga.

Znaczenie: Pan Brahma, stwórca manifestacji kosmicznej, nazywany jest Svayambhu, czyli "ten, który narodził się bez pomocy ojca i matki." Żywa istota rodzi się zazwyczaj w wyniku seksualnego połączenia ojca i matki. Brahma, pierworodna żywa istota, narodził się jednak z kwiatu lotosu wyrastającego z brzucha Maha-Visnu, pełnej ekspansji Pana Krsny. Kwiat, z którego narodził się Brahma, jest jedną z części ciała Pana; Brahma jest więc także częścią tego ciała. Pojawiwszy się w gigantycznej pustce wszechświata, Brahma zobaczył jedynie ciemność i nic poza tym. Brahma poczuł niepokój, a wtedy Pan zainspirował go z wewnątrz serca do poddania się pokutom, które umożliwią mu zdobycie składników ofiarnych. Jednakże, poza Osobą Maha-Visnu i Brahmą, który narodził się z części Jego ciała, nic jeszcze wtedy nie istniało. Do spełniania ofiar potrzeba wielu składników – konieczne są zwłaszcza zwierzęta. Celem składania ofiar ze zwierząt jest osiągnięcie powodzenia ofiary, a nie zabicie zwierzęcia. Można powiedzieć, że zwierzę składane w ogniu ofiarnym ulega destrukcji, ale w rzeczywistości, w chwilę później, dzięki mocy hymnów wedyjskich śpiewanych przez biegłego kapłana, otrzymuje ono nowe życie. Jeśli tacy znakomici kapłani nie są dostępni, składanie zwierząt w ogniu ofiarnym jest zabronione. Brahma stworzył więc z ciała Garbhodakaśayi Visnu nawet i składniki ofiarne. Oznacza to, że cały porządek kosmiczny jest dziełem Brahmy. Ponadto, nic nie jest stwarzane z niczego – źródłem wszystkiego jest Osoba Pana. Pan mówi w Bhagavad-gicie (10.8), aham sarvasya prabhavo mattah sarvam pravartate: "Wszystko pochodzi z Mego ciała jestem więc oryginalnym źródłem wszelkiego stworzenia."

Impersonaliści twierdzą, że jeśli wszystko jest jedynie Samym Panem, to nie ma sensu oddawać Mu czci. Jednakże personalista, czując wielką wdzięczność, czci Pana używając w tym celu rzeczy, które zostały zrodzone z części ciała Pana. Kwiaty i owoce są dziełem ciała ziemi – mimo to, matka ziemia czczona jest przez swoich rozsądnych wielbicieli przy użyciu rzeczy pochodzących z jej ciała. Podobnie, matka Ganges czczona jest przy użyciu jej wody, a mimo to osoba składająca taką ofiarę osiąga rezultat swego działania. Zatem Panu oddaje się cześć przy użyciu składników pochodzących z Jego ciała, a składający ofiarę (który sam jest cząstką Pana) osiąga rezultat w postaci służby oddania Panu. Podczas gdy impersonalista dochodzi do błędnego wniosku, że sam jest Panem – personalista, z głębokiej wdzięczności, czci Pana poprzez służbę oddania, wiedząc doskonale, że nic nie jest różne od Pana. Bhakta stara się więc wykorzystać wszystko do służenia Panu, rozumiejąc, że wszystko należy do Pana i nikt nie może uważać niczego za swoją własność. Ta doskonała koncepcja jedności pomaga wielbicielowi Pana zaangażować się w służbę oddania. Natomiast impersonalista, ze względu na swoją fałszywą dumę, nigdy nie staje się bhaktą i nigdy nie jest przyjmowany przez Pana.

Kryszna Ksetra Prabhu: To jest całkiem niezwykły opis Pana Brahmy. Na ogół ludzie nie mogą opisać czasu swych urodzin ponieważ nie pamiętamy niczego z naszych narodzin. Oczywiście narodziny Pana Brahmy są niezwykłe pod wieloma względami a poza tym on nie rodzi się w zgodzie ze zwykłym procesem reprodukcji. Zwykły proces reprodukcji jest całkiem fantastyczny, całkiem oszołamiający, jest mistyczny. Jak żywa istota przychodzi by przyjąć schronienie w łonie matki. Jest taki tajemniczy, że nie możemy zrozumieć jak to się dzieje. Także o ile bardziej oszałamiające są narodziny Pana Brahmy. On nie potrzebuje nawet tego tak zwanego zwykłego procesu reprodukcji. Powiedziane jest tutaj, że narodził się z Maha Visznu.

Możemy dziwić się dlaczego Śrila Prabhupada napisał Maha Visznu. Normalnie rozumiemy że Garbodakaszaj Visznu jest ojcem Brahmy. I Śrila Prabhupada wspomina to dłużej w tym samym znaczeniu w wersecie jest użyte słowo ,,maha atmana" – wielka osoba. I oczywiście tą wielką osobą jest Najwyższa Osoba Boga , tak, że tak ogólnie można się do niego zwracać jako Maha Visznu. I jest to jedno wyjaśnienie, że Śrila Prabhupada używa tego słowa w szerszym sensie odnosząc się dom tego sanskryckiego terminu ,,maha atmana". Ponieważ Visznu jest wielką osobą ,,maha atmana" to spodziewamy się, że jego syn również będzie wielki. Nawet w tym świecie jeśli jest jakaś wielka osoba, to gdy ma ona dziecko, to oczekujemy, że to dziecko też będzie w pewnym stopniu wielkie. I jest to wielkim wstydem dla wielkiej arystokratycznej rodziny gdy mają syna, który staje się jakimś mętem. Pan Brahma jest taki wielki że chociaż był zakłopotany w chwili swoich narodzin jednak nie poddał się temu a raczej przyjął inspirację od Pana by wykonywać swe tapasje. I w rezultacie swoich tapasji ponieważ wykonywał je właściwie zgodnie z instrukcjami, które dostał, On otrzymał rezultat swoich tapasji. Jaki to był rezultat? Otrzymał składniki do ofiary. Wiedział, że celem tego świata są ofiary dlatego natychmiast udał się by zaaranżować wszystko co potrzebne i Kryszna odwzajemnił mu się udostępniając samego siebie jako składniki ofiary. To będzie wyjaśnione w następnych dwu czy trzech wersetach./......./ Purusza Sukta wyjaśnia jak różne części ciała Pana są używane. I dalej jest opisane jak w rezultacie tych ofiar tak wiele rzeczy się pojawia. Jest na przykład opisane jak manifestują się różne klasy ludzkich istot np. z głowy Pana pojawiają się bramini, z jego ramion kszatrijowie itd. Również zwierzęta i wszystkie inne żywe istoty stwarzane są wskutek ofiary.

W Bhagawad-gicie Kryszna wyjaśnia jak wszelkie upragnione rzeczy pochodzą z ofiar. W trzecim rozdziale Bhagawad -gity Kryszna wyjaśnia jak spełniać te ofiary i wskutek nich otrzymać wszystko czego potrzebujemy czy wszystko czego pragniemy. Jednak tak jak Śrila Prabhupada wspomina w znaczeniu by wykonywać ofiary potrzebni są wykwalifikowani kapłani. Kapłan w tym kontekście oznacza osobę, która wie jak wszystko wykonywać właściwie tak, że to zwierzę poświęcone w ofierze dostaje nowe ciało. Śrila Prabhupada wyjaśnia, że jest to taką miarą, takim sprawdzianem, że wszystko właściwie przebiega. Na przestrzeni historii było tak wiele nieporozumień odnośnie znaczenia tych ofiar ze zwierząt. I teraz oczywiście to tak się zdegradowało, że to nie ma żadnego związku z czynnością religijną, jest to po prostu rzeź zwierząt, ale interesującym, żałosnym zjawiskiem jest to, że do dzisiaj ludzie próbują to usprawiedliwić na jakieś religijne sposoby. Jakiś uczony w zakresie pism Wedyjskich z różnych pism wynalazł jakieś ustępy, które usprawiedliwiają jedzenie mięsa a zwłaszcza wołowiny. A ktoś inny widział książkę odrzucającą wszystkie jego argumenty. Tak, że było przedstawionych wiele różnych argumentów ale chodzi o to, że wszystko się opierało na błędnym rozumieniu i błędnych wyjaśnieniach pewnych słów. Ten człowiek na przykład mówił że zaleceniem jest, że gdy na przyjęcie gościa ofiarowuje się mu manuparke to do niej należy dodać jakiś składnik pochodzący z krowy. Więc on wyspekulował, że przed ofiarowaniem tej manuparki należy zarżnąć krowę co jest zupełnym szaleństwem.

Jeszcze w dzisiejszych czasach jest usprawiedliwienie jedzenia mięsa oparte na jakiś duchowych autorytetach. Tak często przecież słyszymy, że to jest w porządku żeby jeść mięso bo Jezus Chrystus jadł ryby. Śrila Prabhupada przedstawiał w związku z tym interesujący punkt widzenia ,, że może On i jadł ryby ale jest on wielką osobistością i nie należy go imitować. W tych okolicznościach jakie tam były może On jadł ryby. Tak, że on może to robić ale to nie oznacza, że każdy może podążać za jego przykładem". A tak czy inaczej co to za przykład na otwarcie rzeźni, w których zabijane są miliardy zwierząt. Tylko dla tego, że on mógł zjeść jedną lub dwie ryby. Przykładem z literatury Wedyjskiej jest Pan Śiwa, który połknął pewną truciznę. A jaki był rezultat tego? Jego gardło zmieniło kolor na niebieski.

Gdybyśmy zjedli jakąś truciznę to byśmy umarli, choćbyśmy się zatoksykowali. I to właśnie ludzie robią mówią, że skoro Pan Śiwa tak postępował to oni zrobią to samo. Dlatego właśnie zasady religijne są bardzo subtelną rzeczą i zrozumienie ich wymaga właściwych wskazówek od właściwych autorytetów takich jak Pan Brahma.

Inną rzeczą, którą się możemy nauczyć z tego wersetu jest to, że porządek kosmiczny pochodzi od Pana Brahmy. A jaka jest współczesna idea ? Że pochodzi z niczego. A jakie jest nasze doświadczenie nicości? Że z niczego pochodzi.... Nic? Więcej niczego. Dużo niczego. Jednakże oni tworzą bardzo wyszukane idee odnośnie niczego. Teraz mają teorię chaosu. Że my narzucamy jakąś idee porządku na chaos. Ich idea jest w literaturze wedyjskiej określona terminem dunakszaranjaja. Jest przykład jakiegoś robaka, który tak zjada książkę. On tak przeżuwając książkę rzeźbi jakieś wzorki. Możemy zobaczyć taki wzorek i pomyślimy ,,o to jest litera a". Co za inteligentny robak? Tak, że oni tłumaczą, że wszystko jest zupełnie chaotyczną sytuacją. I my niejako narzucamy tam jakieś powody. W porządku ale skąd pochodzi nasza idea porządku, że my możemy coś narzucać? Nie ma odpowiedzi. Śrila Prabhupada cytuje stwierdzenie Kryszny z Bhagawad gity ,, Wszystko pochodzi z członków Mojego ciała. Jestem więc oryginalnym źródłem wszelkiego stworzenia". Tak i dzięki zrozumieniu, że wszystko pochodzi z członków ciała Pana możemy zrozumieć związek z Kryszną.

I co Kryszna mówi w dalej. Czy ktoś wie? Kto przeczytał 10 rozdział Bhagawad gity? Dobrze. Więc pierwszy z czterech wersetów czatur sloki najważniejszych wersetów Bhagawad gity:

aham sarvasya prabhavo
mattah sarvam pravartate

iti matva bhajante mam
budha bhava-samanvitah

Co to znaczy? Wielkim źródłem wszystkich wszechświatów, Ja jestem i mędrcy doskonale o tym wiedzą angażując się w niepodzielną służbę oddania dla Mnie. Tak służba oddania. Ten kto to rozumie to co robi? Angażuje się w służbę oddania. Tak bardzo prosty punkt, jednakże taki ważny. Implikuje on, że musi być jakieś zrozumienie Kryszny zanim ktoś zaangażuje się w służbę dla Kryszny z pełnym entuzjazmem. Śrila Prabhupada przedstawia kontrast między postawą impersonalisty i personalisty. Impersonaliści konkludują ,,Kryszna jest wszystkim więc jaki jest pożytek w służeniu, jeśli nie ma niczego różnego od Kryszny to jaka jest kwestia służenia?" Ale jest to niepraktyczna filozofia. Bardziej praktyczna jest filozofia bhaktów, w której bhaktowie mogą wyrazić swoją wdzięczność. I Śrila Prabhupada tutaj wyjaśnia, że bhaktowie są wdzięczni Krysznie ,,O Kryszna jest taki łaskawy". Śrila Prabhupada wyjaśnia, że bhakta realizuje wszystkie cechy Kryszny. I jaka jest najbardziej wspaniała cecha Kryszny? Że On jest tak miłosierny. Bhakta myśli w ten sposób, że Śrila Prabhupada cytuje uczucia bhakty ,, O Kryszna jest taki łaskawy więc ja mu służę i nie tylko to jest też taki pokorny, że co mówi: jeden kwiat, jeden liść, jeden kubek wody i co jeszcze jeden owoc, taka ofiara ma coś, przyjmę to jeśli ofiarujesz to z oddaniem". Także czując taką wdzięczność bhakta mówi ,,ofiaruję wszystko Krysznie" I jego postawa jest taka , Kryszna mówi żeby ofiarować Mu jeden liść, jeden owoc ale bhakta mówi nie ofiarujmy mu wszystkie owoce wszystkie kwiaty i to nie wszystko ofiarujmy mu wszystko inne, gdyż wszystko należy do Kryszny. I Śrila Prabhupada tłumaczy, że jest to właściwe zrozumienie jedności. Mówi, że ta doskonała koncepcja jedności pomaga słudze zaangażować się w swoją miłosną służbę.

My angażujemy się w służbę oddania gdy chcemy osiągnąć wszelką pomoc jaką możemy. I to jest taka wskazówka Śrila Prabhupada, doskonała koncepcja jedności. Czy to oznacza, że stajemy się majawadi i będziemy chodzić wokół i mówić ,,to wszystko jedno prabhu, wszystko jest jednym dlatego służ Krysznie. Gdybyśmy mantrowali tą mantrę to równie dobrze moglibyśmy pójść spać, skoro wszystko jest jednym to moglibyśmy pójść spać. Nie, to nie jest wszystko jedno w tym sensie. Wszystko jest jednym w tym sensie, że wszystko musi być zaangażowane w służbie dla Kryszny./..../

Kryszna mówi w Bhagawad gicie, że gdyby choć jeden ze zmysłów by właściwie zaangażować to nas tak poniesie jak gwiazdy. By zaangażować właściwie zmysły również potrzebujemy wszelkiej pomocy jaką będziemy dostawać. I wszyscy wiemy dlaczego od tak dawna byliśmy w tym materialnym świecie tak, że jesteśmy przyzwyczajeni by pozwalać swoim zmysłom folgować. Dlatego przyjmujemy duchowe autorytety.

Śrila Prabhupada pisze w trzecim rozdziale Bhagawad gity, że ta dyscyplina w służbie oddania jest porównywana do dyscypliny wojskowej. W dyscyplinie wojskowej nie ma miejsca na chciałbym bądź nie chciałbym./..../
Trivikrama maharadż mi się zwierzył wczoraj, że czasem tak karcimy bhaktów ale w odpowiedzi na to oni się tylko uśmiechają.

Ponieważ czasami stają się tak rozprzężeni. Maharadż stara się powstrzymać to i mówi ,, idź, idź za drzwi, idź na sankirtan, rozprowadzaj książki i tak dalej i tak dalej" później słyszymy jak każdy się uśmiecha ,,o to była łaska maharaja, On daje tyle łaski i jest taki zły na nas, o co za łaska".

Nie powinniśmy przyjmować tego w ten sposób, ze polecenia starszych ludzi przyjmować jako rozkazy. Powinniśmy rozumieć, że one są dla naszego dobra i pomagają nam powstrzymać zmysły, które chcą nas odciągnąć od służby oddania.

I to prowadzi do tego pytania, które wczoraj zostało zadane odnośnie zamiany pożądania w miłość. Tak, jest to wielkie wyzwanie, jest to największe wyzwanie, to nie jest łatwą rzeczą i jest to coś co na samym początku musimy uznać, jeśli chcemy odnieść sukces w tej bitwie. W Bhagawad gicie jest wyjaśnione, że ten wróg znany jako pożądanie zajął w naszym ciele różne strategiczne pozycje. Gdy wróg wchodzi na czyjś obszar to bardzo trudno jest mu z niego ustąpić. Na ogół ktoś chce utrzymać wroga poza twierdzą i walczyć na otwartym polu. Jeśli wróg zajmuje już czyjś obszar to bardzo trudno jest z nim się obejść. Tak, że jest to bardzo trudne. To jednak nie jest niemożliwe. I to jest naszą podstawą do walki tutaj. To jest trudne ale nie niemożliwe.

Służba oddania oznacza pójście naprzeciw wielkim trudnościom. Ale sekretem naszego sukcesu jest uznanie jednego zasadniczego punktu, nie jesteśmy najwyższym kontrolerem ale Kryszna jest Najwyższym Kontrolerem i odbiorcą przyjemności. A słyszeliśmy to już wszystko wcześniej tak jak teraz znowu to słyszymy. Tak, to jest fakt. Przepraszam za to. Ja prawdopodobnie nie mam nic dodatkowego do powiedzenia bo już wszystko jest powiedziane przez Śrila Prabhupada. Jeden angielski dżentelmen powiedział, że wykształcenie oznacza po prostu przypominanie nam. Także całym naszym interesem jako bhaktów jest uznanie, że Kryszna jest Najwyższym Odbiorcą Przyjemności i to we współczesnej terminologii nazywane by było paradygmatem.

Paradygmat jest to sposób postrzegania świata. W materialnym świecie każdy widzi, że ten świat służy jego przyjemności, ale bhaktowie widzą to dokładnie przeciwnie, że jest to jedynie dla przyjemności Kryszny. Jeśli ktoś ma już jakiś wyrobiony paradygmat to bardzo trudno jest mu go zmienić. Jednym takim przykładem jak trudno jest to zmienić , jest przykład z przemysłu zegarkowego. Do 1962 roku Szwajcaria dominowała w przemyśle zegarkowym na świecie. W tym właśnie roku jakiś Szwajcar wynalazł zegarek kwarcowy i zademonstrował go na jakiejś szwajcarskiej konferencji zegarkowej. Na tej konferencji inni producenci zegarków stwierdzili, że to jest spekulacja. W międzyczasie japończycy zapoznali się z tą ideą i podjęli tego produkcję i produkowali całą masę tych zegarków kwarcowych. I w rezultacie tego szwajcarzy stracili około 80% swojego interesu. Tak czy inaczej chcemy zmienić ten paradygmat na uznanie, że Kryszna jest Najwyższym Żródłem Przyjemności i by to zrobić musimy nieustannie angażować naszą inteligencję daną przez Boga.

Jedną z cech inteligencji jest okazywanie wątpliwości i zadawanie pytań. Czy rzeczywiście tak wyglądają rzeczy? Czy naprawdę jest tak jak powiedział? Jest ten werset, który cytuje Śrila Prabhupada ,,Kamami nam patitam.............." który mówi ,,tak długo służyłem moim zmysłom ale później osiągnąłem inteligencję i co ta inteligencja objawiła odnośnie odnośnie tych złych Panów czyli zmysłów ,,na karuna......,że ci Panowie nie mają łaski, nie mają wstydu i nie dają mi spokoju. Więc inteligencja zapytała czy to zadowalanie zmysłów daje mi łaskę, czy daje rozsądek, czy osiągnąłem spokój dzięki temu zadowalaniu zmysłów. Inteligencja zadała to pytanie. Tak, że bhakta mówi ,,teraz mam inteligencje tak, że teraz odrzuciłem tych Panów". Teraz przyjmuje schronienie Kryszny i dlatego jestem wolny od strachu.

To pytanie również zostało zadane: ,,Jaki jest związek pożądania i strachu?" Jeśli ktoś pokona Pana pożądania wówczas uwalnia się od strachu. Pod koniec tej modlitwy bhakta mówi ,,więc ty Panie zaangażuj mnie w swoją służbę" To wskazuje, że nie możemy uwolnić się od pożądania sami, potrzebujemy łaski Kryszny. Jednakże nie popełniamy tego błędu co chrześcijanie, którzy twierdzą, że łaska Boga jest wszystkim, więc nie potrzebujemy robić nic. Uważają, że po prostu możesz siedzieć i odrzucić szukanie i czekać aż Bóg obleje cię swoją łaską. Nie, musimy czynić wysiłki. I czym jest wysiłek w materialnym świecie? Jest to karma. A jak karma jest właściwie zastosowana w tym materialnym świecie? Jest to jagja. A jaką jagję wykonujemy w wieku Kali? Sankirtan jagja Ki Jay...

To jest rozwiązanie ,,Harinam, harinam, harinam eva kevalam kalau nasty eva nasty eva nasty ....." My możemy to przyjąć, że nie ma innego sposobu by pożądanie zamienić w miłość.

Ale to nie jest dokładnie tak, że zamiana pożądania daje miłość gdyż pożądanie jest zniekształconą formą miłości. Czasem jest powiedziane, że można zaangażować pożądanie w służbę dla Kryszny jednakże musimy być bardzo ostrożni w tym stwierdzeniu. Na ogół gdy ktoś jest pożądliwy to skończy się na tym, że będzie miał więcej pożądania.

Dobrym przykładem właściwej postawy jest Jamunaczarja, to nie tak, że stawał się pożądliwy tylko przypominał sobie swoje pożądliwe działania tak ,że pluł na samą myśl o pożądaniu, czy Haridas Thakur i gdy prostytutka przyszła do niego nie ma dowodów na to żeby w ogóle był do niej przyciągany. Po prostu pomyślał, że skoro już tu przyszła do mnie to jest okazja by zaangażować ją w służbę oddania. Ani też się nie zezłościł po prostu widział tą osobę jako normalną i tak czy inaczej po prostu intonował Hare Kryszna. Po hiszpańsku mówi się manjana. Wiecie co to znaczy? Specyficznie to oznacza jutro ale faktycznie to oznacza nigdy. Tak, że lepszą linią działania jest linia bhakty, który postanowił pościć w ekadaśi. Gdy zdecydujesz się pościć to nie masz niepokoju odnośnie jedzenia tego dnia. Nie masz niepokoju, może być jakieś pragnienie ale nie jest ono problemem, po prostu nie zamierzasz jeść, to wszystko. Tak, że to jest najbezpieczniejsza linia działania. Jakakolwiek inna linia działania nie jest tak bezpieczna. Jest też możliwość innego działania w świadomości Kryszny, jest grihasta aśram ale jest nie w pełni bezpieczny. Tak czy inaczej ten świat materialny jest dla nas niebezpiecznym miejscem gdyż wróg już wszedł na nasze terytorium. Tak, że potrzebujemy wszelką pomoc jaką możemy zdobyć. Sankirtan jagja. Od kogo zwłaszcza dostajemy pomoc? Kim jest jagja purusza? Śri Czaitanja Mahaprabhu Ki jay.

Jest taki wspaniały werset Kryszna Dasa Kawiradża ,,katanczana smrite jasmin........." mówi że trudne rzeczy ciężkie do zdobycia stają się bardzo łatwe gdy ktoś pamięta o Śri Czaitanija Mahaprabhu a bardzo proste rzeczy do osiągnięcia dla tego kto nie pamięta Śri Czaitanji Mahaprabhu stają się bardzo trudne. Więc jaka jest konkluzja? Żeby zawsze pamiętać o Śri Czaitanji Mahaprabhu. Tak, że gdy śpiewamy przed prasadam czy my będziemy intonować gdyż dzisiaj jest ekadaśi to pod koniec mówimy ,, preme dako Czaitanija Nitai". Preme -oznacza miłość z poczuciem przyjęcia, spełnienia, dako- wołaj, Czaitanija Nitai. To jest konkluzją tej modlitwy o prasadam. I w modlitwie jest zaznaczone, że zmysły są bardzo trudne do kontrolowania ale Kryszna jest bardzo miłosierny jak możemy dostać jego łaskę przez wołanie o łaskę Czaitanija Nitai. Dowiaduje się jak inteligencja podpowiada nam jak służyliśmy tym okrutnym Panom ale stąd widzimy, że nasza inteligencja nie jest zbyt głęboka. Więc co taka osoba powinna robić, która nie ma takiej inteligencji? Czy to oznacza, że ta osoba nie jest kwalifikowana? Inteligencja jest czymś co dostajemy od Kryszny i mistrza duchowego tak, że musimy kultywować inteligencję przez słuchanie. Kryszna powiedział w Bhagawad –gicie:

yada te moha-kalilam
buddhir vyatitarisyati

tada gantasi nirvedam
śrotavyasya śrutasya ca

W Bhagawad-gicie Kryszna mówi, że gdy twoja inteligencja wyjdzie z lasu iluzji wówczas będziesz obojętny w stosunku do tego co było powiedziane i będzie powiedziane i wobec wszystkiego co ktoś próbuje ci narzucić. Więc w porządku ale co jeśli twoja inteligencja jest nadal w lesie iluzji? Dlatego pan Kapila mówi, że musimy słuchać przez bardzo długi czas. Mamy inteligencję, gdyż w przeciwnym razie w ogóle nie moglibyśmy słuchać, jednakże musi być obudzona- budhi. Słowo budhi pochodzi od bodha co oznacza obudzenie. Jest to duchowa inteligencja co oznacza związana z Kryszną, pochodząca od Kryszny. Niebezpieczeństwem czy też problemem jest to gdy myślimy, że mamy własną inteligencję, że jakoś wiemy lepiej od Kryszny, wiemy lepiej od mistrza duchowego.

Chciałem też skomentować odnośnie pożądania, że gdy Śrila Prabhupada powiedział, że jeśli angażujesz się w bardzo ciężką pracę dla Kryszny wówczas to samo pożądanie jest tą siłą, która cię popycha, jednakże ono jest inaczej ukierunkowane i oczywiście inny przynosi rezultat. Innym sposobem użycia tego pożądania jest bardzo entuzjastyczne tańczenie w kirtanie. Śrila Prabhupada też pisze, że sposobem pokonania Pana pożądania jest angażowanie się w czczenie Bóstw. Czasami słyszymy wyjaśnienie filozoficzne od wielu osób a zdarza się, że jakaś osoba powie tą samą rzecz ale w pewnym momencie staje się dla nas jasne dlaczego tak jest. Tak jak Śrila Mangala Thakur nie pytał prostytutki dlaczego ona się tak wikła. On również nie zastanawiał się dlaczego czuł się zainspirowany słysząc to od prostytutki. Natychmiast przyjął to w sercu i udał się do Vrindawan.

ŚB 2.9.7 Sofia 03.04.94
2015-04-23 02:01:52

niśamya tad-vaktr-didrksaya diśo vilokya tatranyad apaśyamanah
svadhisnyam asthaya vimrśya tad-dhitam tapasy upadista ivadadhe manah

Kiedy usłyszał dźwięk, próbował odnaleźć tego, kto go wydał, przeszukując w tym celu wszystkie strony. Ale nie widząc nikogo oprócz siebie, pomyślał, że rozsądniej będzie wytrwale siedzieć w lotosowej siedzibie i skupić się na spełnianiu pokuty – zgodnie z przekazaną mu instrukcją.

Prabhupada mówi, że aby odnieść sukces w życiu, powinniśmy podążać za przykładem Pana Brahmy. Możemy sobie wyobrazić, że sytuacja Pana Brahmy była wyjątkowa. Był on zupełnie sam we wszechświecie. I nagle, jak się wydaje z nikąd, słyszy głos i dostaje tę instrukcję, aby spełniać tapasyę. Pan Brahma będąc najinteligentniejszą osobą, mógł zrozumieć, że powinien poważnie przyjąć tę instrukcję. Oczywiście był ciekawy: "Skąd pochodzi ten dźwięk, ta instrukcja?".Miał, jak wiecie, cztery głowy, więc schodził w dół lotosu i rozglądał się tymi czterema głowami. „Skąd to się wzięło?", ale nie widział żadnego źródła. Przyjął jednak to poważnie: „ W porządku, mam spełniać pokutę. Dlaczego nie?". Obecnie ludzie podaja tyle argumentów, dlaczego nie powinni pełnić wyrzeczeń. Kiedy wyjaśniamy, że dla ludzkiej istoty odpowiednim jest bycie wegetarianinem, mają mnóstwo argumentów, dlaczego nie powinno się być wegetarianinem. I podobnie jest ze wszystkimi zasadami regulującymi. Ludzie mają mnóstwo wymówek. Ale wielbiciele potrafią je docenić. „O, te zasady mają sens. To rozsądne, abym kontrolował zmysły, ograniczał swoje działania, swoje zmysły". Naturalną tendencją uwarunkowanych dusz jest angażowanie się w grzeszne czynności. W pewnym sensie jest to naturalne, ale w innym sensie - nie. Innymi słowy ta tendencja istnieje, ale od ludzkiej istoty oczekuje się, że będzie ją powstrzymywać czy kontrolować. Ta kontrola zmysłów to po prostu wstępna, przygotowawcza praca do życia duchowego. Przez przestrzeganie tych zasad regulujących nie staje się transcendentalistą. Nie ma nic szczególnego w tym, że ktoś jest wegetarianinem. Tak wiele zwierząt – gołębie, słonie i małpy – również są wegetarianami. Ale małpy nie są zbyt zaawansowane duchowo. Małpy to małpy. Podobnie jest z innymi zasadami regulującymi. Unikanie nielegalnego seksu nie jest, samo w sobie, duchowe. W rzeczywistości wiele zwierząt prowadzi o wiele bardziej uregulowane życie seksualne niż ludzkie istoty. Jeśli to przeanalizujemy, zobaczymy, że wiele czynności ludzi w porównaniu z czynnościami zwierząt, powinno być uznanych za niższe od standardów zwierzęcych. Na przykład nie widzimy, żeby zwierzęta paliły papierosy. A ludzie myślą: „ O, to takie zaawansowane. Jestem bardzo zaawansowaną osobą, palę papierosa". Albo fajkę. Czasami widzimy człowieka z fajką, wyglądającego bardzo rozważnie, filozoficznie. W każdym razie tapasya – dyskutujemy o tym, jak Pan Brahma zaakceptował tę wskazówkę i przyjął bez żadnej dyskusji, bez trudności. Usiadł i pełnił tapasyę. I jak zostanie to wyjaśnione w następnym wersecie, nie robił tego przez pięć minut. Nie, robił to przez tysiąc lat w kalkulacji półbogów. To bardzo długi okres czasu. Innymi słowy Pan Brahma nie był niecierpliwy. Rupa Goswami mówi: „utsahan niscayad dhairyat tat-tat-karma-pravartanat – powinieneś być bardzo entuzjastyczny w praktykowaniu świadomości Kryszny. I powinieneś być przekonany, że świadomość Kryszny jest faktem, że Kryszna istnieje. Świat duchowy istnieje, że jesteśmy duszą, a nie tym ciałem". Podstawowe sprawy takie jak te. Powinniśmy mieć przekonanie. Następnie niscayad i dhairyat – powinno się mieć cierpliwość. W rzeczywistości te trzy cechy są cechami duszy, czystej duchowej istoty. Rozumiemy, że dusza jest sat-cit-ananda, tak jak i Kryszna jest sat-cit-ananda. Dusza jest wieczna, pełna wiedzy i pełna szczęścia. A więc skoro czysta, duchowa istota posiada tę cechę wieczności, jej naturą jest bycie cierpliwą. A skoro posiada cechę pełni transcendentalnej wiedzy czy zrozumienia, cechą duszy jest też bycie przekonaną, posiadanie przekonania. I ananda- dusza, będąc pełną szczęścia, w naturalny sposób jest również entuzjastyczna. A więc czynności tapasyi mają nam pomóc usunąć nasze uwarunkowanie, tak, aby te cechy się zamanifestowały. A wówczas w takich warunkach, możemy służyć Krysznie bez żadnych przeszkód. brahma-bhutah prasannatma na śocati na kanksati samah sarvesu bhutesu mad-bhaktim labhate param. Na platformie brahma- bhuta, czy duchowej platformie, można pełnić służbę oddania. A co jest na tej platformie? Czego doświadczacie? Prasannatma – stajecie się bardzo szczęśliwi, bardzo radośni. Uwarunkowana dusza zawsze niesie ciężkie brzemię. Czym jest to brzemię? To brzemię karmy. Tak wiele grzesznych czynów. Tak wiele czynów przynoszących tak wiele reakcji. Niesie ona ciężar tego życia, akcji i reakcji.

Jest pewna historia o człowieku niosącym worek kamieni. Niósł on swój worek kamieni przez całe życie. Idzie wzdłuż... Jak się nazywa główna rzeka w Bułgarii? Dunaj. Idzie wzdłuż Dunaju. Po jednej stronie. Patrzy i widzi drugi brzeg. Widzi, że jest tam kilku ludzi, którzy nie mają żadnych kamieni. Żadnych worków z kamieniami! On zawsze doświadczał tego, że kogokolwiek widział, niósł worek z kamieniami. „ To bardzo dziwne, nie mają żadnych kamieni". A oni patrzą na drugi brzeg, na człowieka z kamieniami i wołają: „ Hej, cóż ty robisz z tymi wszystkimi kamieniami? Co ty robisz z tym workiem?".

„O, to jest mój worek kamieni".
„Naprawdę? I co ty z tym robisz?"
„Nie wiem, zawsze miałem worek kamieni. Każdy ma worek kamieni".
Oni więc mówią: „ To śmieszne. Dlaczego po prostu nie pozbędziesz się tego worka? Nie przejdziesz i nie dołączysz do nas? Intonujemy i tańczymy. Nie musisz dźwigać kamieni".
„Co? Porzucić mój worek kamieni? Niemożliwe!"

W ten sposób ludzie wciąż dźwigają swoje brzemię, brzemię karmy. Parabhavas tavad abodha-jato yavan na jijnasata atma-tattvam yavat kriyas tavad idam mano vai m yena śarira-bandhah. W Bhagavatam jest, że parabhava, każdy zostaje pokonany. Nie ważne co robi. Będzie pokonany przez swoje działanie. A dlaczego? Ponieważ nie staje się poważny w dociekaniu o atma- tattva, o naturze jaźni. yavat kriyas tavad idam mano vai karmatmakam- utrzymuje mentalność działania dla owoców. Chce rezultatów za swoje czyny. A rezultatem jest śarira-bandhah, po prostu pozostaje związany przez cielesną koncepcję życia. Śarira – to słowo w sanskrycie znaczy dosłownie "to, co opada z sił". Któregoś dnia nasze ciało opadnie z sił. Obojętnie jak usilnie próbujemy utrzymać je w dobrej formie, kiedyś opadnie ono z sił. Tapasya więc przeznaczona jest dla oczyszczenia tej mentalności karmatmaka. I dojścia do platformy, na której jest się czystym, wolnym od ciężaru karmy, w taki sposób, że można bez przeszkód służyć Krysznie.

Prabhupada mówi tu o systemie inicjacji i o sukcesji uczniów. Wyjaśnia, że Brahma był inicjowany przez samego Krysznę. tene brahma hrda ya adi-kavaye. Adi kavi odnosi się do Pana Brahmy, pierwotnego kavi czy filozofa. A tene brahma hrda – jemu objawiono, czy też on otrzymał wiedzę z głębi swojego serca, od Kryszny. Wielu ludzi myśli: „ Tak, Bóg jest w moim sercu, więc po prostu sam zrealizuję Boga, wewnątrz serca. Kryszna jest pierwotnym guru, po prostu pójdę bezpośrednio do Niego". Są też inni, którzy mówią: „Cóż, jestem sam sobie guru. Mam pełną wiarę w siebie, jako guru. Po prostu przyjmę wskazówkę od siebie i wszystko będzie dobrze. Nikogo więcej nie potrzebuję „. Więc guru i uczeń jako ta sama osoba. Hmm... Jest to nieco problematyczne. Powiedziane jest, że osoba, która myśli, że jest swoim własnym guru, przyjęła głupca na ucznia. Jest swoim własnym guru, a więc jest swoim uczniem. Cóż to za uczeń? W porządku może jesteś guru, ale wówczas głupiec jest twoim uczniem. Ale kto jest uczniem? To ty. Dlatego to ty jesteś głupcem.

Ludzie wymyślają wiele sposobów zdobycia duchowej wiedzy. W zeszłym wieku była w Bengalu pewna osoba. Kiedy ten człowiek był bardzo młody, jego rodzice myśleli, że ich syn musi być bardzo szczególny. Może jest inkarnacją Boga? Albo, jak byli przekonani: „On jest z pewnością inkarnacją Boga". Kiedy chłopak dorósł, przyjął guru. Jego guru był śakta-guru, czcicielem Kali. Nauczył się więc całego procesu sadhany dla czczenia Kali. Kiedy stwierdził, że jest już w tym doskonały, znalazł vaisnava-guru. Przyjął od niego inicjację i nauczył się od niego jak czcić Krysznę. Później, to mu nie wystarczało, znalazł mayavada guru, pewnego advaita vedantystę i przyjął od niego inicjację. Nauczył się jak medytować o tym, że w rzeczywistości jest jednym z Brahmanem i jest Brahmanem itd. Kiedy tak medytował, mimo iż ludzie myśleli, że jest Bogiem i on sam również myślał: „Jestem Bogiem", to myślał, że musi medytować, aby zrealizować, że jest Bogiem. Po tym wszystkim znalazł pewnego chrześcijańskiego kapłana i nauczył się od niego jak wykonywać chrześcijańską sadhanę. A kiedy wydawało mu się, że jest w tym dobry, znalazł muzułmańskiego(jakkolwiek są oni nazywani) kapłana i nauczył się od niego jak być muzułmaninem. W ten sposób stał się misz-masz joginem. [Śmiech]. Czy znacie to słowo? -Tak- Międzynarodowe misz-masz. A teraz w Bengalu każdy go czci, myślą: „O, był takim wielkim świętym". A rezultat jest taki, że każdy myśli, że jest swoim własnym guru i może czcić kogokolwiek chce. Albo nawet nie czcić nikogo. I może robić cokolwiek chce. Możesz być rozpustnikiem, nikczemnikiem, draniem. Nie ma to znaczenia, ponieważ tak naprawdę jesteś Bogiem. W ten sposób obecnie Bengal i ogólnie Indie w dużym stopniu zostały zdegradowane. Z powodu tego drania i podobnych mu drani podążających za jego sukcesją uczniów. W Caitanyi-Caritamricie Prabhupada wyjaśnia, że są różne rodzaje mahadżanów. Waisznawowie mają swoich mahadżanów, którzy są wymienieni w Śrimad Bhagavatam. svayabhur naradah sambhuh kumarah kapilo... Zawsze zapominam ten werset. Jest ich dwunastu, dwunastu mahadżanów, prahlado janako bhismo, dwanaście wielkich dusz gloryfikowanych przez autorytety w wiedzy o jaźni. Ale demony również mają swoich mahadżanów. Czczą Ravanę, Hiranyakasipu – dla nich to są mahadżanowie. Albo Putana, Aghasura, Bakasura i Paundraka. Wszystkie te postaci, wszyscy ci rozbójnicy, wszyscy ci gangsterzy. Gangster, znacie to słowo? Wiec gangsterzy mają swoich mahadżanów – gangsterów. Kryszna wyjaśnia w Bhagavad-gicie: „ yad yad acarati sresthas tat tad evetaro janah". Cokolwiek robi wielki człowiek, inni podążają za nim. Wśród demonów również są tzw. wielkie osoby. Są one wybitnymi demonami. Dlatego w naturalny sposób ludzie, ponieważ nie znają nic lepszego, podążają za tymi, którzy są wybitni. I obecnie mamy niekorzystną sytuację, że większość ludzi jest prowadzonych przez fałszywych mahadżanów.

śva-vid-varahostra-kharaih samstutah purusah paśuh – każdy podąża i gloryfikuje ludzi, którzy w rzeczywistości nie są lepsi od wieprzy, psów, wielbłądów i osłów. Ponieważ nie słuchają o Krysznie, nie poświęcają czasu, nie robią żadnych wysiłków, aby usłyszeć o Krysznie. Wielbiciele nie są niszczeni czy kłopotani przez fałszywych guru. Podążamy raczej za Panem Brahmą i jego sukcesją uczniów. Podążamy, nie imitujemy. Nie mówimy: „O, Pan Brahma po prostu usłyszał z serca, więc ja też usłyszę z serca". Nie, my podążamy za reprezentantami Pana Brahmy i w ten sposób korzystamy tak samo, jak podążając za Panem Brahmą. A podążając za Panem Brahmą, angażujemy się w tapasyę. Bardzo entuzjastyczną tapasyę, nie smutną tapasyę. Wielbiciele nie powinni chodzić ze smutnymi minami. Wielbiciele nie powinni wyglądać zawsze tak, jakby wciąż jedli cytrynę. Ponieważ nasza tapasya tak naprawdę nie jest zbyt surowa. Po prostu intonujemy Hare Kryszna. W rzeczywistości to jest naszą tapasyą. Kiedy Pan Caitanya przyjął inicjację od Iśvary Puriego, Śripada Iśvara Puri powiedział Mu: „murkha tumi tomara nahika vedantadhikara". Powiedział: „ W rzeczywistości jesteś głupcem. Nie masz żadnych kwalifikacji, aby studiować Vedantę". Oczywiście wszystko to było aranżacją Pana Caitanyi, aby nas uczyć. Pan Caitanya jest bezspornie Najwyższym Panem. Któż jest bardziej kwalifikowany niż On, aby studiować Vedantę? Ale Iśvara Puri mówił: „ Nie masz żadnych kwalifikacji, dlatego powinieneś po prostu intonować Hare Kryszna". Więc Pan Caitanya nie kłócił się z nim. Nie powiedział: „ Hej, chwileczkę, jestem Bogiem! Wiem wszystko, jestem źródłem Vedanty, edaiś ca sarvair aham eva vedro". Nie powiedział tego. „Vedanta krit – to ja ustanowiłem Vedantę". Nie, nie kłócił się. Bardzo pokornie to zaakceptował: „Tak, jestem głupcem numer jeden". I z wielkim entuzjazmem podjął intonowanie Hare Kryszna. I oczywiście wiemy, co stało się, kiedy intonował Hare Kryszna. Ogarnęła Go ekstaza. Wrócił więc do Iśvary Puriego. Powiedział: „Nie jestem pewien, ale myślę, że coś jest nie tak. Intonuję Hare Kryszna, ale staje się szalony. Nie jestem pewien czy robię to w odpowiedni sposób. Po prostu szaleję, kiedy intonuję". Isvara Puri powiedział: „ Wspaniale! Powinieneś oszaleć, kiedy intonujesz Hare Kryszna. To wskazuje na to, że robisz postęp". Oczywiście jedna z dwudziestu sześciu cech bhakty jest apramatta, co oznacza, że nie jest szalony, nie wariuje. Jest bardzo rozumny. Mimo to istnieje pewien rodzaj transcendentalnego szaleństwa, które może pojawić się na bardzo zaawansowanej platformie intonowania Hare Kryszna. Oczywiście, aby dojść do tej platformy, musimy, jak to się mówi po angielsku, odrobić zadanie. Nie możemy po prostu intonować Hare Kryszna przez pięć minut, czy pięć tygodni, czy może nawet pięć lat, może dwadzieścia pięć lat i oczekiwać natychmiastowego rezultatu. Transcendentalnych symptomów, takich jak doświadczał Pan Caitanya. Ale jednocześnie, każdego dnia, kiedy intonujemy, musimy ćwiczyć. Musimy posiadać mentalność ćwiczenia intonowania. Czy mamy tu kogoś, kto jest muzykiem? Kto gra na jakimś instrumencie? Albo kogoś, kto zwykł to robić? Na czym grasz? Na pianinie! Czy usiadłeś po prostu któregoś dnia i nagle umiałeś doskonale grać? Nie, ćwiczyłeś, prawda? Każdego dnia trochę ćwiczeń, ćwiczenie. I każdego dnia pewna poprawa, poprawa, poprawa... Stawanie się coraz większym ekspertem. Jest pewien słynny indyjski muzyk, który gra na cytrze, Ravi Shankar. Śrila Prabhupada skomentował to pewnego razu. Przynajmniej słyszeliśmy, że tak raz powiedział, że Ravi Shankar musiał ćwiczyć przez ostatnich sześć żyć. Więc chcemy się nauczyć intonować Hare Kryszna w doskonały sposób. Chcemy zostać wirtuozami intonowania Hare Kryszna. Musimy więc ćwiczyć. Każdego dnia powinniśmy mieć to w umyśle: „Ok., dzisiaj mam zamiar poprawić swoje intonowanie. Nie będę tego robił tylko po to, aby mieć to za sobą". Jeżeli mamy taką mentalność, wówczas mogłoby to zabrać dużo więcej niż sześć żyć, aby dojść do doskonałości w intonowaniu. Ale jeśli myślimy: „Ćwiczę, próbuję dojść do doskonałości w intonowaniu"- wtedy może stać się to bardzo szybko.

Pytanie: Mam dwa pytania. Pierwsze dotyczy sankirtanu. Czy to prawda, że na początku Kryszna daje nam pewien nektar, aby rozwinąć smak do tego, ale później przychodzi okres testów? Jak zrozumieć czy te testy są łaską Kryszny, czy rezultatem naszej mayi?

Drugie pytanie. Jak możemy poprawić nasze intonowanie, skoro czasami musimy intonować w dziwnych warunkach, nie możemy się skupić?

ŚKKP: Cóż, jeśli chodzi o to pytanie, intonowanie jest rodzajem modlitwy do Kryszny. Musimy mieć to zrozumienie i kiedy okoliczności są trudne, możesz to wyrazić Krysznie: „ Mój drogi Panie, to takie trudne okoliczności. W każdym razie próbuję intonować, pomóż mi łaskawie". Powinniśmy również rozumieć, że okoliczności mogą być trudne, ale jest to również dobra możliwość do ćwiczenia. Śrila Prabhupada daje przykład ciężarowca. Bierze on cielę i ćwiczy podnoszenie, podnosząc cielę. Później cielę rośnie, staje się większe i większe, i większe, a kiedy staje się krową, większa i cięższą, on wciąż ją podnosi. A kiedy krowa czy byk staje się cięższa, on staje się silniejszy. W ten właśnie sposób życie materialne staje się trudne, ale jest to również aranżacja Kryszny, aby pomóc nam stać się silnym.

Jeśli chodzi o trudności sankirtanu, powinniśmy, jako bhaktowie przyjmować zawsze wszystko, jako aranżację Kryszny. Musimy rozumieć wszystko, jako aranżację Kryszny. Jest to nasz obowiązek. Przyjmujemy wszystko jako aranżację Kryszny, która ma nam pomóc zrobić postęp. Częścią aranżacji Kryszny jest to, że mamy swoją karmę. Mogliśmy wykonywać wiele grzesznych czynów w przeszłości i dostajemy za to reakcje, ale te reakcje są mile wdziane przez bhaktę. Staje się on bardzo szczęśliwy, kiedy przychodzi niedola. Staje się ożywiony, ponieważ myśli: „ O, to musi być rezultat tak wielu grzesznych czynności, który został zminimalizowany i teraz się go pozbywam". A kiedy nadchodzi jakaś szczęśliwa sytuacja, bhakta jest nieco zmartwiony: "Ooo, przyszło szczęście, jakaś dobra sytuacja. Mam nadzieję, że przez to nie wpadnę w mayę". Bhakta jest kwalifikowany przez to, że akceptuje wszystko jako łaskę Kryszny. Jest to jego specjalna kwalifikacją jako bhakty. W Bhagavatam jest odnośnie tego słynny werset: tat te' nukampam susamiksamano bhunjana evathma-krtam vipakam hrd-vag-vapurbhir vidhdhan namas te jiveta yo mukti-pade sa daya-bhak. Ktoś staje się odpowiedni do wyzwolenia, kiedy ma takie nastawienie akceptowania wszystkiego, jako łaskę Kryszny. W Bhagavad-gicie prawie pierwszą instrukcją Kryszny jest: „ Naucz się tolerować - agamapayino 'nityas tams titiksasva bharata". Ta instrukcja jest negatywna instrukcją. Po prostu toleruj. Cokolwiek się dzieje, po prostu zaciśnij zęby i toleruj. Ale pozytywną stroną tego jest zrozumienie, że jakakolwiek trudność się pojawia, jest to aranżacja Kryszny. I w rzeczywistości jest to dla mnie możliwość gloryfikowania Kryszny. hrd-vag-vapurbhir vidadhan- swoim sercem, swoimi słowami i swoim ciałem po prostu ofiarowuje pokłony Krysznie i gloryfikuję Go. I taki bhakta w rzeczywistości widzi wszędzie coraz więcej łaski Kryszny. Jiva Goswami daje długie wyjaśnienie tego wersetu w Sandarbhanach i mówi, że słowo su-sumiksa manah ma dwa znaczenia. Jedno jest takie, że bhakta jest zawsze cierpliwy. Cierpliwie czeka na łaskę Kryszny. Ma tę wiarę, że: „ Wcześniej czy później Kryszna udzieli mi swojej łaski". Znaczy to również, że stale, non-stop widzi wszędzie łaskę Kryszny. W obu przypadkach nie ma dla bhakty problemu. Oczywiście wiem, że jest to bardzo trudne na sankirtanie. Jednak nauczyłem się kiedyś czegoś wspaniałego od jednego z moich braci duchowych, Bhakti Thirta Swamiego. Kiedy przez kilka tygodni podróżowałem z nim po wschodniej Europie. On rozprowadzał książki do bibliotek, komplety książek. Dostawał zamówienia z bibliotek, więc asystowałem mu. Wyjaśnił mi, że zawsze, gdziekolwiek jest, w jakiekolwiek sytuacji, stara się myśleć, że to Kryszna postawił go w tej konkretnej sytuacji. W tym konkretnym czasie. Kryszna musi więc mieć jakiś plan. W przeciwnym razie, dlaczego postawiłby mnie tutaj? Nie jestem tutaj po to, żeby marnować czas. Mam transcendentalna wiedzę, mam te książki i one są przeznaczone do tego, aby je komuś dostarczyć. Kryszna postawił mnie tutaj, jako instrument do dostarczenia tych książek. Dowiedzmy się po prostu, jaki jest Jego plan. Kto ma dostać tę transcendentalną literaturę? Z takim przekonaniem, mając z góry takie nastawienie, zawsze tego doświadczał i możemy zobaczyć jak aranżował wiele niesamowitych rzeczy, aby ktoś otrzymał te książki. Możemy zrozumieć: „ O, Kryszna uczynił całą tę aranżację tak, aby ta osoba mogła otrzymać te książki".

Nauczyłem się również czegoś wspaniałego od innego starszego brata duchowego, Hridayanandy Goswamiego. Powiedział on: „ Jak tylko bhakta, który rozprowadza książki podejmie decyzję: „Dzisiaj wyjdę i będę rozprowadzał książki", Kryszna natychmiast zaczyna robić wszystkie, specjalne aranżacje jako Naddusza w sercu każdej z osób, która Cię spotka. Spotka osobę rozprowadzającą książki tego dnia. Powie komuś, że: „ W porządku, zazwyczaj chodzisz tą konkretną drogą do pracy, ale dzisiaj zmienisz zdanie i zdecydujesz się pójść tą drogą, a w rezultacie spotkasz wielbiciela". A komuś innemu mówi: „ O, właśnie kończy ci się ... cokolwiek. Potrzebujesz baterie do radia, więc lepiej idź do sklepu kupić baterie do radia". I ten ktoś wychodzi, i spotyka po drodze wielbiciela. W ten sposób Kryszna robi małe, małe aranżacje w wielu sercach. Jak tylko decydujesz- dzisiaj wyjdę. Jeśli myślisz w ten sposób, wówczas sankirtan może stać się bardzo radosny. Jeśli jednak myślisz- „Wyszedłem, co ja tu robię? Nikogo nie obchodzi to, że ja tu jestem. Wszyscy po prostu przechodzą i nic ich nie obchodzi czy tu jestem, czy nie". Wtedy nie stanie się zbyt wiele. Musimy przyjąć, że to, co masz do zrobienia, jest w rzeczywistości bardzo ważną i wzniosłą czynnością. I nawet mimo, że książki, jakie rozprowadzasz, może nie będą nawet przeczytane przez osobę, która je otrzymuje. Zostaną posłane do jakieś innej osoby, która może je przesłać do jeszcze innej osoby. W ten sposób znajdą się w rękach kogoś, kto przyjmie je poważnie. Niektórzy ludzie faktycznie traktują książki bardzo poważnie. Dostałem list od pewnej damy. Opowiedziała jak rozprowadzała książki i spotkała pewna starsza panią, która zaczęła gloryfikować te książki. I powiedziała tej pani: "O, to takie wspaniałe. Czyta pani te książki, tak?" A ta kobieta powiedziała: „Nie, nie czytam ich. Ja je studiuję!".

Pytanie: Mam techniczne pytanie o książki na ołtarzu.

ŚKKP: Aha, co to za książki?

Pytanie: Chcę zapytać ile jest tomów tych książek i jak je można zdobyć?

ŚKKP: Cóż, właśnie te dwa tomy. To jest tom pierwszy i uzupełnienie do tomu pierwszego. Hm, to jest książka o czczeniu Bóstw i ostatecznie wydrukowaliśmy ją w Mayapur. Myślę, że niektórzy bhaktowie stąd, którzy byli w Mayapur, będą mieli kilka kopii. Mam nadzieję, że nabędą kilka kopii i przywiozą ze sobą. W przeciwnym razie, nie wiem dokładnie, przypuszczam, że będzie można je nabyć na zamówienie z Anglii, albo z Niemiec. Nie wiem.

Pytanie: Dlaczego nie możemy usłyszeć swojego serca, tak jak usłyszał Brahma? Miałem pewną sytuację z jedną ewangelistką. Ona powiedziała: „O, powinieneś słuchać swojego serca. Istnieje pewien duchowy język itd. I jest on najlepszym guru".

ŚKKP: Możemy usłyszeć wskazówki Boga z wnętrza serca, jeśli jesteśmy wystarczająco oczyszczeni, aby je usłyszeć. Jeśli nie jesteśmy, to to, co może się nam wydawać informacją od Paramatmy, może być po prostu informacją od naszego umysłu. Jest na ten temat śmieszna historia, którą opowiadał Suhotra Swami. W Michigan, w Stanach Zjednoczonych, były trzy dziewczyny, które myślały, że są chrześcijankami. Chyba nazywają ich ewangelistami. Którejś nocy jedna z tych dziewcząt, nastolatek, odczuła coś, co uznała za inspirację z wewnątrz serca. Bóg w sercu mówił jej, że ona i jej dwie przyjaciółki powinny pójść i ukraść samochód. Słyszeliście jak mówił o tym Suhotra Maharaja? Historia typowa dla Suhotry Maharaja. To prawdziwa historia, pisano o tym w gazetach. Więc ten pojazd to była ciężarówka dostawcza. To taka ciężarówka, jaka przyjeżdża przed fabrykę i gdzie sprzedaje się jedzenie pracownikom fabryki. Wszystkie rodzaje paskudnego jedzenia, jak hamburgery, wiecie... W każdym razie one zdobyły tę ciężarówkę i jeździły nią dobrze się bawiąc. I kiedy tak jeździły, ściągnęły wszystkie ubrania i wzięły ten sos, który nazywamy musztardą. Wzięły to i wysmarowały całe swoje ciała. I trochę sosu pomidorowego, keczupu – wysmarowały całe swoje ciała. I jeździły w kółko doskonale się bawiąc, będąc zainspirowane przez Boga w sercu. Po pewnym czasie zostały zatrzymane, złapane przez policję. Miały ukradziony samochód. Policja zobaczyła te nagie dziewczęta, całe wysmarowane tym... I powiedzieli: „ Czy mogłybyście wyjaśnić, co robicie?". A one wyjaśniły z pełną szczerością, że zostały zainspirowane przez Boga w sercu, aby to zrobić. Tak, więc wielu ludzi myśli, że zostali zainspirowani przez Boga do zrobienia tak wielu szalonych rzeczy. Ponieważ mamy wiek Kali, ludzie są bardzo oszołomieni. prayenalpayusah sabhya kalav asmin yuge janah mandah sumanda-matayo manda-bhagya hy upadrutah- w tym wieku ludzie są bardzo zaniepokojeni. W ten właśnie sposób serce może zostać porównane do jeziora. Jeśli spojrzymy w jego wodę, ale jest na niej dużo fal, nie możemy spojrzeć w dół przez wodę, ponieważ jest tam mnóstwo odbitego światała, mnóstwo zakłóceń. Więc, aby zobaczyć, czy odpowiednio postrzegać wiadomość od Paramatmy, potrzebujemy pewnej pomocy. Kryszna wie o tym i dlatego przysyła nam mistrza duchowego, który pomaga nam przyjąć wskazówki od Nadduszy. W rzeczywistości guru chce, abyśmy nauczyli się, przyjmować wskazówki od Nadduszy. Nie chce, abyśmy zawsze pozostawali w ignorancji. Dlatego daje instrukcję: „ Zrób to i przyjmij wskazówki jak to zrobić od swojej inteligencji, którą dostajesz od Nadduszy".

Pytanie: Jak przekroczyć nasza beztroskę i hipokryzję w związkach z innymi tak abyśmy mogli współpracować i razem służyć?

ŚKKP: Cóż, jest to wiek kłótni i hipokryzji. Więc najpierw musimy zauważyć, że wszyscy jesteśmy pod jego wpływem. Jest to pierwszy krok w przekraczaniu czegoś – zauważenie, że jest się pod tego wpływem, że to jest w nas. Jest to również kwestia praktyki. Zamiast być hipokratycznym czy kłamliwym, musimy praktykować prawdomówność. A zamiast beztroski musimy praktykować bycie entuzjastycznym, aby zrobić postęp. A robimy to biorąc przykład z innych, którzy są szczerzy i nie beztroscy.

Pytanie: Chciałem zapytać... Oh, zapomniałem swoje pytanie... [Śmiech]

Pytanie: Są w Bułgarii wielbiciele, którzy w naszym kraju rozprowadzają bardzo niewiele książek. Jedną dziennie. Jednak, kiedy jadą do innego państwa, rozprowadzają tam wiele książek. Wyniki sankirtanu w Bułgarii są bardzo niskie, co również jest aranżacją Kryszny. Chciałabym więc zapytać, czy powinniśmy zaakceptować te fakty, czy też musimy coś zrobić. Dlaczego tak jest, że ci sami wielbiciele, z tymi samymi cechami, w jednym kraju nie mogą rozprowadzać, a w innych krajach rozprowadzają ich wiele?

ŚKKP: Jak na przykład, pojechać gdzie indziej, gdzie możesz rozprowadzać więcej?

Pytanie: Nie. Co możemy zrobić w tym kraju? Dlaczego osoby z tymi samymi cechami, w tym kraju rozprowadzają mniej niż w innych krajach?

ŚKKP: Nie wiem. To jest tajemnicze. Są na tym świecie tajemnice.

Pytanie: Ktoś powiedział, chyba jakiś chrześcijanin, że Bułgaria jest odpowiednikiem potęgi. Może tak jest?

ŚKKP: Może...

Pytanie: Mam dwa pytania...

ŚKKP: Ona ma listę pytań...

Pytanie: Pierwsze- grzeszne reakcje są w formie nasion, aż do momentu, kiedy owocują. Przechodzą cztery etapy...(nie słychać)

Kolejne- bardzo często mówi się „duchowa dusza". Czy to znaczy, że w pewnym momencie dusza może stać się materialna, dlaczego mówi się „duchowa dusza"?

Tłumacz: W bułgarskim słowo „duchowy" i „dusza" mają te same korzenie i ona jest zdezorientowana, dlaczego mówi się „duchowa dusza".

ŚKKP: O, to problem z tłumaczeniem.

Wielbiciel: Rozwiązaliśmy go, pozbyliśmy się go...

SKKP: O, w nowych tłumaczeniach macie nowy system. Tak więc nyama problem!

Pytanie: Na wczorajszym wykładzie powiedziałeś, że ... ( niejasne, coś odnośnie fałszywego ego i bycia ostrożnym, aby nie stać się dumnym)...

ŚKKP: ... który zawsze ustawia nas na naszym miejscu. Jest wielkim ekspertem w rozpoznawaniu, kiedy stajesz się dumny. I kiedy widzi dumę, bierze różne przyrządy, aby odciąć tę dumę. Ma wiele różnych przyrządów służących do tego celu. Różne rodzaje maczug, młotków, noży, nożyczek... i bardzo mocnych słów. Hm. Może być również tak, że pewne aranżacje są czynione dzięki łasce guru i Kryszny, aby zredukować twoją dumę. To inna kwesta. Mówiliśmy o zauważaniu łaski Kryszny wszędzie, ale w tym samym czasie powinniśmy też widzieć łaskę guru. To, że przez inne osoby otrzymujemy wskazówki od naszego mistrza duchowego. To może być ktoś inny. Może to być brat duchowy, ktoś na ulicy. Może policjant, który przychodzi i nęka cię. Bardzo wiele sposobów. Powinniśmy rozpoznać pomoc od naszego mistrza duchowego. Tak istnieje to niebezpieczeństwo i dlatego również życie duchowe jest czasami porównywane do ostrza brzytwy. Musimy więc utrzymać równowagę. A to wymaga inteligencji, a dla inteligencji mamy śastry. Śastra jest jak... Prawdopodobnie widzieliście w cyrku kogoś chodzącego po linie, tak? Oni zawsze trzymają wielki, długi kij. Dlaczego go trzymają? Tak, to pomaga utrzymać równowagę. Jeśli nie masz takiego kija, automatycznie rozkładasz ramiona, ponieważ... Nie znam fizycznego wyjaśnienia, w jakiś sposób to pomaga. Śastra jest właśnie czymś takim – długi kij. Musimy wciąż trzymać się tego, kiedy idziemy.

Pytanie: Wiemy, że kiedy jest się na parikramie w Mayapur, zawsze ma się jakieś realizacje. Czy mógłbyś się podzielić z nami niektórymi ze swoich realizacji z tegorocznego parikramu?

ŚKKP: Hm. Moje realizacje z parikramu są bardzo skromne. Po pierwsze spędziłem tam tylko dwa i pół dnia. Oczywiście zawsze w Mayapur czy w Navadvip czuje się, że nie jest to zwykle miejsce. Czuje się, że w jakiś sposób błogosławieństwa spotykają każdego, kto idzie na parikram, albo przyjeżdża do Mayapur, dlatego że jest to miejsce pojawienia się Pana Caitanyi. I zawsze można doświadczyć, że parikram wymaga pokory. Świadczy o tym chociażby fakt, że idzie się boso, ponieważ w materialnym świecie cała aranżacja fałszywego ego zaczyna się od stóp – od noszenia butów. Kiedy idziemy ulicą w naszych wielkich butach czy wielkich buciorach, idziemy tup, tup, tup. I mamy skłonność, aby myśleć: „Jestem panem wszystkiego co widzę!"Klap, klap, klap, klap. [Śmiech] W Mayapur, w Navadvip, ściągasz te buty. Oto początek ściągania fałszywego ego. Istnieje aham tva i mamatva – mentalność „ja" i „moje". W świętym dham czujemy się bardzo mali, bardzo nieznaczący. I zaczynamy zdobywać odrobinę zrozumienia, co znaczy widzieć każdą żywą istotę, jako cząstkę Kryszny.

To bardzo wspaniałe, bardzo oczyszczające, ale oczyszczanie się ma zazwyczaj element bólu. Wiąże się z nim pewien ból. Poza bólem spowodowanym chodzeniem na bosaka po gorącej czy kamienistej powierzchni, jest również pewien rodzaj bólu serca. Jednak jest to ogień oczyszczenia, który przynosi ulgę. Jednym z moich ulubionych miejsc w czasie tego parikramu jest miejsce zwane Champahatti, gdzie znajduje się Bóstwo Pana Caitanyi i Gadadhary. To bardzo piękne miejsce. Zostało wyjaśnione, że Lalita devi chodzi tam każdego dnia z Vrindavan, aby zbierać kwiaty champaka i ofiarowywać je Krysznie. Przepraszam, to chyba Champaka-lata tam chodzi. Jest to inna gopi. Wspaniale jest iść w parikramie, aby doświadczyć tego, że ta kultura świadomości Kryszny stanowi materialną rzeczywistość. Na drugim brzegu Jalangi, bardzo blisko naszej świątyni w Mayapur, znajduje się dom Bhaktivinoda Thakura. Można wejść do pokoju, w którym siedział i pisał książki. Jest dom, jest pokój, jest stół, łóżko, w którym spał. Wszystko tam jest. Czujesz: „ Tak, Bhaktivinoda Thakura również tu jest". Podobnie jest z wieloma towarzyszami Pana Caitanyi. Inne wspaniałe doświadczenie z Mayapur, gdzie jeżdżę co roku i spędzam tam parę miesięcy, to to, że Mayapur staje się stopniowo moim domem. Dla mnie, który urodziłem się w Ameryce, nie jest ona domen, ale jest nim Mayapur. Wspaniale jest też odwiedzać inne miejsca, do których jeżdżę, bo wszędzie gdzie jedziemy są bhaktowie. Mayapur jest bardzo inspirujące, ponieważ to miejsce wielkiego projektu ustanowionego przez Śrila Prabhupada. Stopniowo rozwija się, rok po roku. W końcu, po wielu latach, tego roku GBC zatwierdziło plan wielkiej świątyni. Przeprowadzono anonimowe głosowanie odnośnie polegania na architektach. Kiedy zobaczycie ten projekt, będziecie bardzo zainspirowani. Jest przepiękny. A szczyt świątyni, sikar, jest wyższy niż kopuła świętego Piotra w Rzymie. Jest ogromny. A Puśpa-samadhi Śrila Prabhupada jest już prawie ukończone. Może otworzą je w przyszłym roku, w czasie Gaura Purnimy.

Pytanie: Wiemy, że z okazji centennialu Śrila Prabhupada musimy zwiększyć naszą świadomość związaną z Jego Osobą. Jak możemy to zrobić?

ŚKKP: O, na bardzo wiele sposobów. Jedną z rzeczy, jaką możesz zrobić, jest przeczytanie biografii Prabhupada. Macie chyba tę skróconą wersję po bułgarsku. Jest też nieskrócona wersja złożona z sześciu, a właściwe siedmiu, tomów po angielsku. Jeżeli jest ktoś, kto mógłby ją czytać głośno, tłumaczyć, to wspaniale. Jest też wersja dwutomowa. Drugi tom pochodzi z pamiętnika Hari- Śauri Prabhu. I jest jeszcze wiele więcej książek różnych wielbicieli, którzy przebywali w towarzystwie Prabhupada. Przeprowadzono też mnóstwo dyskusji w Mayapur na temat obchodów Centennialu. Jest mnóstwo różnych planów. Ogólna zasada jest taka, że chcemy wszystko zwiększyć. Cokolwiek to jest, chcemy to zwiększyć. Jest wiele różnych programów, które maja być zrealizowane w ciągu 1996 roku. Niektóre z nich będą międzynarodowe. Ma być na przykład Międzynarodowy Dzień Świętego Imienia. Pewnego konkretnego dnia, przez 24 godziny, będzie się w świątyni intonować Hare Kryszna.

Koniec taśmy

ŚB 3.21.16 3.6.1991 Wrocław - Tapasya das i Tapasvini dasi
2015-04-23 02:03:14

prajapates te vacasadhisa tantya lokah kilayam kama-hato nubaddhah
aham ca lokanugato vahami balim ca suklanimaisaya tubhyam

O Panie mój, Ty jesteś mistrzem i obrońcą wszystkich żywych istot. Pod Twoją kontrolą dusze uwarunkowane bezustannie spełniają swe pragnienia, niczym związane liną. O uosobienie religii, ja również podążam w ich ślady i Tobie, który jesteś wiecznym czasem, składam ofiary.

Śrila Prabhupada odnosi się tutaj do wersetu z Katha Upanisad:

nityo nityanam catanaś cetananam
eko bahunam yo vidadhati kaman

Oznacza to, że Pan jest Najwyższą Istotą spośród wszystkich żywych istot, utrzymuje wszystkie żywe istoty i spełnia ich pragnienia. Ten, kto jest w stanie rozpoznać, że Najwyższy Pan jest w naszych sercach, ten jest dhira -niezaniepokojony. Rzeczywiście osiągnie pełny spokój i satysfakcje. Kardama Muni zwraca się do Kryszny jako tego Pana, który spełnia pragnienia wszystkich żywych istot. Mówi, że każdy znajduje się pod kontrolą Kryszny, pod Jego kierownictwem. To jest znaczenie Najwyższego Pana – jest Najwyższym Kontrolerem i ka¬żda żywa istota jest pod Jego kontrolą. Został tu podany przykład bycia związanym przez linę. Każdy jest kontrolowany przez Krysznę bez¬pośrednio lub pośrednio. Uwarunkowana dusza jest kontrolowana przez Krsnę w sposób pośredni, co wyraża się tym, że żywa istota próbuje zadowalać swoje zmysły. Gdy uwarunkowana dusza myśli, że przez zado¬walanie zmysłów staje się niezależna, to właśnie wtedy wchodzi pod kontrolę innej energii Pana. Podobnie każdy przestrzega praw usta¬lonych przez państwo. Pośrednio lub bezpośrednio. Dla tych, którzy myślą, że nie będą przestrzegać tych praw, jest taka specjalna aran¬żacja zwana więzieniem. W więzieniu zmusza się do przestrzegania praw państwowych. Więc w każdym przypadku jest się związanym przez energię Pana. Każdy jest kontrolowany, tak jak zwierzęta są kontro¬lowane przez powróz. Ale to bycie związanym w uwarunkowanym stanie jest sytuacją, w której cierpimy i nie możemy znaleźć szczęścia.

Dusza z natury poszukuje wolności. Poszukuje wyzwolenia, możliwości wolnego działania. Jest ona zanieczyszczona swymi materialnymi pra¬gnieniami, które umieszczają ją w naturze materialnej. W znaczeniu znajduje się pytanie, że skoro Kar dama Muni był tak zaawansowany w życiu duchowym, to dlaczego nie poprosił Pana o wyzwolenie? Rozma¬wiał bezpośrednio z Kryszną, miał darśan Najwyższego Pana. Normalnie każdy by pomyślał, że gdy dochodzi się do tej platformy bezpośred¬niego kontaktu z Kryszną, wówczas automatycznie uwalnia się od wszel¬kich materialnych pragnień. Ale Pan pozwala żywej istocie zatrzymy¬wać materialne pragnienia, dopóki ona tego chce. Stwarza udogodnie¬nia do spełnienia tych pragnień. Tak jak półbogowie mają materialne pragnienia by kontrolować, więc Kryszna mówi:

"W porządku, bądźcie półbogami. W ten sposób możecie spełnić swe pragnienia bycia kontrolerem i również pełnić jakąś służbę dla Mnie. W porządku, chcesz kontrolować cały wszechświat? Bądź Brahmą!" Kryszna zawsze stwarza żywym istotom udogodnienia do spełnienia ich pragnień. Wlec dopóki ktoś utrzymuje swoje materialne pragnienia, nie ma kwestii wyzwole¬nia z materialnej niewoli. Ale to nie oznacza, że nie ma możliwości naturalnego oczyszczenia się. To jest cały program, który Krsna po¬daje w Wedach. "W porządku, jesteś draniem, chcesz się cieszyć ma¬terialnym życiem, w każdym razie nie degraduj śle i nie wikłaj ¬jeszcze bardziej w materialne życie. Raczej wypełniaj Moje instruk¬cje, aby się wznieść w życiu duchowym. W ten sposób osiągniesz szczęście. Czy ostatecznie to, czego naprawdę chcesz, nie jest szczęściem?" Kryszna mówi uwarunkowanej duszy: "Ty chcesz tego, tamte¬go, pragniesz tak wielu rzeczy. Ale, po co ci te wszystkie rzeczy? Bo chcesz być szczęśliwa. Więc w porządku. Po prostu zrozum, co jest prawdziwym szczęściem i przestrzegaj Moich instrukcji, by je osiąg¬nąć. Nie wymyślaj własnego programu na osiągniecie szczęści, ponie¬waż on nie będzie działał.

Bardzo mi przykro uwarunkowana duszo, ale bez względu na to jak bardzo ci się wydaje, że jesteś inteligentna, twoje plany się nie spełnią. To jest to, o czym jako wielbiciele musimy również pamiętać, że nasze niezależne plany nigdy nie przy¬niosą szczęścia. Czasem podejmujemy świadomość Krsny z wielkim en¬tuzjazmem, by podporządkować się Krsnie, ale z biegiem czasu zaczy¬namy tworzyć swoje własne plany. Czasem te plany są związane z Inną osobą płci przeciwnej. Śri Visnupad opowiadał historie o Tapasya dasie i Tapasvini devi dasi. Jest to całkiem popularna historia, która możemy zauważyć bardzo często. Tapasya dasa jest brahmacarinem i widzi wspaniałą brahmacarinkę Tapasvini devi dasi. Myśli sobie: "Popatrzcie, jak ona jest oddana. Popatrzcie tylko, jaka wyrzeczona! Ja sam nie jestem tak oddany i wyrzeczony, i gdybym mógł służyć z nią, ona na pewno pomogłaby mi zrobić postęp w służbie oddania. Tapasvini devi dasi myśli to samo o Tapasya dasie. Więc, ponieważ jest pragnienie, jest Dusza Najwyższa i prezydent świątyni – dochodzi do małżeństwa.

Na początku wszystko jest naprawdę wspaniałe – zupełnie jak Laksmi i Narayana. Oprócz tego, że jest jeden problem: "Jest za dużo tapasyi! Gdzie jest bogactwo Laksmi i Narayana? To pytanie najpierw pojawia się w umyśle Tapasvini d. d. "Tu jest za mało miej¬sca. Ta malutka świątynia dla nas nie wystarczy. Nie możemy miesz¬kać w takich warunkach, potrzebujemy jakiegoś domu. I cała ta tapasya polegająca na codziennym wychodzeniu na sankirtan., to jest za dużo. A poza tym jest powiedziane w sastrach (zaczyna cytować śastry), że życie rodzinne oznacza, że muszą być dzieci. " W międzycza¬sie załamuje się determinacja Tapasyi dasa, aby wykonywać taposye. Już nie wstaje tak wcześnie rano jak kiedyś. Kiedyś wstawał o 4.00, teraz wstaje o 5.00, o 6.00, o 7.00... Stopniowo przychodzi do świą¬tyni tylko na poranne prasadam.

Gdy ma już swoje mieszkanie i dzie¬ci, przychodzi do świątyni tylko na niedzielny program, później już tylko na ucztę. W międzyczasie tworzy sobie całą filozofie tłuma¬czącą, dlaczego musi tak działać. Ta filozofia nazywa się neohinduizmem. Jako Hindus ma wszelkiego rodzaju koncepcje, jak powinno się zarządzać świątynią. Jego żona ma również wiele wspaniałych koncep¬cji, ale nie podniosą nawet jednego palca, aby służyć świątyni, bę¬dą mieć tylko dobre sugestie i wiele krytycznych uwag. Wiec Tapasya dasa i Tapasvini d. d. w ten sposób nurkują w materialne życie.

Chodzi o to, że Kryszna pozwala każdemu dążyć do spełnienia swych planów. Wiec jako wielbiciele powinniśmy być zdeterminowani, by ca¬ły czas znajdować się pod bezpośrednią kontrolą Kryszny. W ten sposób będziemy mieli zagwarantowane wieczne, prawdziwe szczęście.

Teraz chciałbym przejść do kontynuacji omawiania Bhagavad-gity, szczególnie trzeciego rozdziału Bhagavad-gity. Jak wspomnieliśmy wczoraj, na początku 3-go rozdziału Bhagavad-gity Arjuna wyraża swe zakłopotanie. Zasadniczo posiada błędną koncepcje, że życie duchowe oznacza bierność. Mówi on: "Z jednej strony każesz mi zaangażować się w walkę, a z drugiej strony mówisz, że inteligencja jest lepsza niż działanie dla owoców." Myśli, że inteligencja jest równoznaczna z brakiem działania. Prosi o wyjaśnienie tego, wiec Kryszna wyjaśnia. W 4-tym wersecie tego rozdziału Kryszna wyjaśnia naiskarmya – brak działania i sidddhi – doskonałość. Potrzebne są obie te rzeczy, by osiągnąć pełną realizacje. Tłumaczy, że naiskarmya – wolność od rea¬kcji nie jest automatycznym wynikiem braku działania i że wyrzecze¬nie nie przynosi automatycznie doskonałości.

Taka była błędna kon¬cepcja Arjuny, że brak działanie wywoła wolność od reakcji, a wyrzeczenie przyniesie duchową doskonałość. Więc Kryszna mówi, że nie, to wcale nie jest automatyczne. Faktycznie nie osiągniesz żadnej z tych rzeczy, jeśli nie będzie tam podporządkowania. Można być kimś wyrzeczonym, ale jeśli nie będzie się podporządkowanym Krysznie, nie osiągnie się doskonałości. Dlaczego? Ponieważ nie będzie zmiany se¬rca, a to jest potrzebne, by osiągnąć doskonałość. Jego wyrzeczenie będzie sztuczne. Krsna mówi, że stanie się on mithayacara – będzie ro¬bił wyrzeczenia na pokaz, będzie tylko oszustem.

Acara znaczy czyn¬ność, a mithya, tak jak brahma satyamja jagad mithya,coś, co nie ma wartości. Wiec mi thyacara oznacza oszusta. Kryszna chce, żebyśmy rów¬nież my nie byli takimi oszustami, chce, żebyśmy osiągnęli sukces w życiu duchowym. V 8-mym wersecie porusza temat obowiązku. Tak jak wyjaśnialiśmy wczoraj, tematem Bhagavad-gity jest to, co jest naszym obo¬wiązkiem. W 8-mym wersecie Krsna mówi: "Spełniaj swoje obowiązki. W każdym wypadku musisz działać, wiec działaj zgodnie ze swoim obowią¬zkiem. "Kryszna wspomina o tym znowu pod koniec Bhagavad-gity. " Teraz zade¬cyduj, co chcesz zrobić. W każdym razie i tak będziesz musiał uwik¬łać się w walkę, ponieważ jesteś ksatriyą. Ale jeśli nie będziesz wy¬konywać swego obowiązku, wówczas zgrzeszysz. Później -zaczynając od 9-tego wersetu -Kryszna przedstawia idee pełnienia swoich obowiązków dla Pana Vi snu. W rzeczywistości jest to pewnego rodzaju rewolucyj¬na koncepcja. Każdy myśl i: "Będę wykonywał obowiązki dla mojego kra¬ju, mojej rodziny itd."

Nikt nawet nie myśli, że istnieje coś takie¬go, jak wykonywanie obowiązków dla zadowolenia Boga. Ale Kryszna wy¬jaśnia: "Jeśli nie poświecisz swojego obowiązku dla zadowolenia Mnie wówczas będziesz zniewolony. " Mówi, że w tym wszechświecie zo¬stał ustalony cały system wypełniania swych obowiązków dla zadowo¬lenia Visnu. Mówi, że Pan wysłał wszystkich półbogów, wszystkich lu¬dzi i wszystkie yajne, po to, byśmy mogli osiągnąć szczęście. "Przez przestrzeganie tego systemu osiągniesz szczęście. A jeśli nie bę¬dziesz przestrzegać tego systemu, to -jak wyjaśnia 16-ty werset -moghani partha sa jivati – zmarnujesz życie. " Dlaczego tak jest? Agayur irndriyuaramo – po prostu będziesz zadowalał swoje zmysły. " W porządku, do tej pory Kryszna wyjaśnił system stopniowego wznoszenia się. Ale począwszy od 17-tego wersetu wprowadza bardzo interesującą idee. Co dzieje się w wypadku osoby, która już jest samozrealizowana? Czy ma jakieś obowiązki do spełnienia? Nie. Kryszna mówi, że tak naprawdę nie ma ona już żadnych obowiązków do spełnienia. Więc Arjuna mógł pomy¬śleć: "O, w takim razie stanę się samozrealizowany i wtedy nie będę musiał walczyć w tej bitwie. "Ale Krsna mówi w następnym wersecie:

"Samozrealizowana osoba nie ma żadnego celu do osiągnięcia w peł¬nieniu swoich przypisanych obowiązków ani też nie ma żadnego powo¬du, aby ich nie pełnić." To jest takie pewnego rodzaju ironiczne formułowanie wypowiedzi. Następnie Krsna podaje przykład osoby, która była samozrealizowana i wypełniała swoje obowiązki. Mówi: "Nawet król Janaka, chociaż był samozrealizowany, był wielkim królem, a mimo to wypełniał swoje obowiązki. Powinieneś wiec iść za jego przy¬kładem." W 21-szym wersecie stwierdza: "Cokolwiek by nie uczynił wielki człowiek, zwykli ludzie podążą w jego ślady. Wiec ty jako zwykły człowiek powinieneś iść w ślady króla Janaki. Kiedy staniesz się wielkim człowiekiem, gdy osiągniesz samorealizacje, także bę¬dziesz wypełniał swoje obowiązki, po to, by inni podążali za tobą."

W następnych wersetach Kryszna mówi: "Nawet Ja działam. Czy myślisz, że nie jestem samo zrealizowany?*' Bóg jest w najwyższym stopniu samozrealizowany. Wiec On mówi: "Nawet Ja pracuje. Gdybym nie działał, wszystko zmieniłoby się w piekło, ponieważ każdy naśladowałby Mnie. W społeczeństwie byłby kompletny chaos. Podążaj wiec Moim przykła¬dem. Ja pracuje, wiec ty również powinieneś pracować." W następnym rozdziale Krsna wyjaśnia, co jest Jego obowiązkiem. Co jest obowią¬zkiem Kr sny? Kto wie? Trzy rzeczy: chronienie bhaktów, unicestwia¬nie demonów i ustanawianie zasad religijnych. To są obowiązki Kryszny i bardzo sumiennie je wypełnia. Później 30-ty werset konkluduje ca¬ły ten rozdział: "Zatem, o Arjuno, oddając Mi wszystkie swoje czy¬ny, w pełnej wiedzy o Mnie, będąc wolnym od pragnienia zysku, po¬czucia własności i ospałości, walcz!" Mówi: "Czy jesteś samozrealizowana, czy nie jesteś samozrealizowany, powinieneś wypełniać swoje obowiązki. W następnym wersecie powtarza: "Wypełniaj swoje obowiąz¬ki i to powinno być pełnione z jedną rzeczą i bez drugiej rzeczy.

Należy to robić z wiarą i bez zazdrości. Pod koniec 17-tego roz¬działu Krsna mówi, że obowiązki spełniane bez wiary w Najwyższego nie mają żadnej wartości. Jeśli wypełniasz obowiązki z wiarą, ale bez zazdrości, to jaki jest rezultat? Uwalniasz się od karmy. W 34-tym wersecie wyjaśnia, czym w rzeczywistości jest samorealizacja. Zasadniczo samorealizacja oznacza wolność od przywiązań i awersji. Wiec cały system wypełniania obowiązków ma na celu osiągniecie, wła¬śnie tego -uwolnienie się od przywiązań i awersji. Generalną zasadą wypełniania obowiązków jest to, żeby pełniąc je oddawać rezultaty Krsnie.

Pod koniec 3-go rozdziału Arjuna zadaje bardzo ważne pytanie: "Co jest tym, co powoduje, że ktoś nie spełnia swoich obowiązków?" (Grzeszne czyny są czynami niezgodnymi z naszymi obowiązkami. Kryszna mówi w 2-gim rozdziale: "Jeśli nie będziesz walczył w tej wojnie popełnisz grzech.") Wiec, co jest tą rzeczą, która powstrzymuje ko¬goś od wypełniania swoich obowiązków? Kryszna mówi, że to jest pożą¬danie i tylko pożądanie. Ale On nie poprzestaje tylko na tym. Mówi:

"Dlatego na samym początku pokonaj to znamię grzechu – pożądanie. Jak to zrobić? Niyamya bharatarsabha – przez regulacje. To jest kon¬kluzja 3-go rozdziału Bhagavad-gity. Tak naprawdę w tym jednym roz¬dziale Bhagavad-gity znajduje się niesamowita wiedza. Możemy zobaczyć również na przestrzeni całej Bhagavad-gity Kryszna jest bardzo syste¬matyczny. Rozprasza wszelkie wątpliwości, jakie mogłaby mieć uwa¬runkowana dusza w związku z podporządkowaniem się Krysznie. Dlatego musimy regularnie studiować Bhagavad-gitę nauczyć się tego, co mó¬wi Kryszna. Nie myślcie, że Bhagavad-gita jest tylko dla karmitów. "A ja już jestem podporządkowany wiec już nie potrzebuje być prze¬konywany. " Nie, my nie jesteśmy tak kwalifikowani jak Arjuna. Arju¬na wysłuchał Bhagavad-gity w czasie krótszym niż godzina i był całkowi¬cie przekonany.

Udał się na pole bitwy i odniósł zwycięstwo. My tak¬że mamy stoczyć bitwę z mayą, a maya jest bardzo silna. Nie możemy sobie nawet wyobrazić jak silna. Wiec by ją pokonać musimy być w pełni wyposażeni w bronie wiedzy. I musimy mieć też wielką siłę, by machać tymi broniami. Jaki jest pożytek z ostrego miecza, gdy nie możesz go nawet podnieść? W Jayapur w Rajastanie znajduje się muze¬um broni. Można tam zobaczyć olbrzymie, wielkie miecze. Ci ksatriyowie z przeszłości byli widocznie olbrzymimi, wielkimi, silnymi m꿬czyznami. Musieli być silni, po to tylko, by trzymać taki miecz. Tylko po to, żeby go podnieść potrzebowalibyśmy dwie osoby. Wiec, mo¬żemy mieć ostry miecz, studiować rastry i mieć bardzo ostrą inteli¬gencje, ale kiedy nie będziemy mieć duchowej siły pochodzącej z tapasyi, to te duchowe bronie nie będą miały żadnej wartości. Muszą istnieć obie te rzeczy. Musimy właściwie rozumieć, czym jest życie duchowe, właściwie rozumieć instrukcje Kryszny – musimy mieć tapasyę – być gotowi do podjęcia trudności dla Krsny. Musimy mieć też wiarę w Kryszne, jak i być wolni od zazdrości. Zazdrości wobec Kryszny i Jego wielbicieli. Hare Kryszna. Czy są jakieś pytania?

PYTANIE: Czy oddanie i podporządkowanie to to samo?

ODPOWIEDŹ: One są bardzo ze sobą powiązane. Jeśli jest podporządko¬wanie bez oddania, to również będzie mithyacara, takie pretendowa¬nie. Jeśli jest oddanie bez podporządkowani a, to jest to tylko show, coś powierzchownego. Oddanie jest mentalnością miłości. Zawiera ono oczywiście wiarę w Krysznę i pragnienie, aby Go zadowolić. Podporząd¬kowanie również zawiera wiarę, że jeśli będę robił to, czego prag¬nie Kryszna, On mnie ochroni. Obie te rzeczy istnieją razem. Możemy powiedzieć: "O, ja kocham Boga!'* Ale gdzie jest podporządkowanie? Gdzie jest gotowość do wypełniania instrukcji Boga? Ktoś może się wydawać bardzo podporządkowany, ale może posiadać materialne moty¬wacje.

PYTANIE; Co jest najważniejszym czynnikiem do zwiększenia naszej wiary w Krysznę? Towarzystwo wielbicieli, studiowanie...?

ODPOWIEDŹ: Wszystko co robimy, jest ważne. Dlatego mamy cały pakiet programowy. Wszystko co robimy, pomaga nam zwiększyć wiarę w Kryszne. Od wstania wcześnie rano, wzięcia udziału w programie, spożyciu prasadam.. To może również pomóc coraz lepiej rozumieć, czym są instru¬kcje Kryszny. Również podjecie ryzyka dla Krsny bardzo zwiększa wiarę w Kryszne. Tak jak w zeszłym roku Indradyumna Swami opowiadał nam o swoich przygodach w Amazonii. Na początku taj wyprawy towarzyszący mu chłopcy byli bardzo młodymi bhaktami, ale po dwóch miesiącach takich przeżyć, gdy byli bezustannie narażani na utratę życia, sta¬li się bardzo silnymi bhaktami. Stali się bardzo odpowiedzialni i utwierdzeni. Wiec podjecie ryzyka dla Krsny jest również bardzo po¬lecane.

PYTANIE: A co, jeśli chodzi o regulacje?

ODPOWIEDŹ: To jest to, co robimy. Branie udziału w programie, mantrowanie rund, studiowanie, spożywanie prasadam.. To jest właśnie niyama – uregulowanie. To oznacza również, że osoby żyjące w aśramie grihasta powinny mieć uregulowane towarzystwo ze swymi żonami. Uregulowanie pociąga za sobą dwie rzeczy, jedną jest kontrola. Oz¬nacza to również robienie rzeczy w systematyczny sposób, stosownie do czasu. Dlatego wstajemy wcześnie rano o ustalonej porze. Robimy pewne rzeczy w pewnym czasie. Zmysły mają swe żądania i w świadomo¬ści Kryszny nie odrzucamy tych żądań. Raczej zadowalamy te pragnienia w uregulowany sposób w odpowiednich porach. Tak jak nie jemy prasadam przez cały dzień. Nie jest tak, że ciągle wkładamy coś do ust i tłumaczymy się: "To jest prasadam, Prabhu! " Nie, jemy o pewnych porach dnia.

PYTANIE: Czy Guru Maharaja mógłby wyjaśnić ten punkt, że przez speł¬nianie swoich obowiązków uwalniamy się od przywiązania. Czy to jest w porządku, że jestem przywiązany do jakichś obowiązków w służbie oddania i cierpię, gdy robi to ktoś inny?

ODPOWIEDŹ: Przywiązanie do swojego obowiązku niekoniecznie jest złą rzeczą. Gdy tu jest mowa o uwolnieniu się od przywiązania, chodzi o zadowalanie zmysłów. Gdy jesteś przywiązany do wypełniania swego obo¬wiązku, nie jest to najwyższa platforma, ale na pewno wyższa niż niewykonywanie żadnego obowiązku. Czyste oddanie oznacza, że będę robił wszystko dla Kryszny bez względu na wszystko. Ale to Jest bardzo wysoka platforma. Z reguły jesteśmy przywiązani do wykonywania pew¬nego rodzaju obowiązków. To jest w porządku, to nie jest problem, ponieważ Kryszna rozpoznaje, że jesteśmy w takiej sytuacji. W 12-tym rozdziale mówi On: "Zaangażuj się w bhakty-yogę i stopniowo, rozwi¬niesz pragnienie osiągnięcia Mnie. " Stopniowo dojdziesz do momentu, w którym nie będzie cię obchodziło, co robisz -po prostu będziesz robił wszystko dla Krsny. Dobrze jest też przywiązać się do swojej służby po to, by ją udoskonalić.

Nie należy być sztucznie nie przy¬wiązanym do swej służby i w ten sposób robić wszystko połowicznie. We Vrndavan jest pewien bhahta – Vibhu Caitanya. Ma około 75 lat, jest uczniem Śrila Prabhupady. Gotuje dla Krsna-Balarama-Radha-Syamasundary i Gaura-Nitai. Gotuje wszystkie ofiarowania – 7 ofiarowań dziennie i ma 75 lat. Wstaje o 2.00 rano, a o 2.30 jest już w kuch¬ni, gotuje mangala słodycze. I cały czas bardzo ładnie śpiewa, tak jak takie bardzo ładne ptaszki [śmiech] nie pozwala nikomu innemu gotować tych ofiarowań dla Kryszna-Balaramy. Jest bardzo zaborczy.

PYTANIE: Poprzez wyrzeczenie zdobywamy duchową moc, ale jest tyle koncepcji, co jest wyrzeczeniem. Co jest wyrzeczeniem w świadomości Krsny?

ODPOWIEDŹ: W świadomości Krsny wyrzeczeniem jest zrozumienie, że wszystko należy do Krsny. Bardzo łatwo powiedzieć na takiej teore¬tycznej platformie. Ale każdy z nas ma takie mentalne pojemniki i zwykle myślimy: "Tak, wszystko należy do Kryszny, ale te pojemniki są moje. "Dlatego to jest dosyć indywidualna rzecz, co jest tym wyrze¬czeniem. Dla każdego z nas wyrzeczenie może oznaczać coś innego. To, dlatego każdy z nas potrzebuje mistrza duchowego, ponieważ on wska¬zuje na ten pojemnik i pyta: "A co z tym? Tak. Wyrzekłeś się tego, tego i jeszcze tamtego, ale co z tym?*' Ale ogólną rzeczą, nad którą musimy pracować i która Jest omówiona pod koniec 3-go rozdziału, jest pożądanie.

PYTANIE: Co mogłoby być rozwiązaniem na neohinduistyczne trendy?

ODPOWIEDŹ: Rozwiązanie nie jest łatwe, ale jednym z rozwiązań, które szczególnie polecam, to przywiązać się do instrukcji Kryszny. Widzie¬liśmy wielbicieli, którzy przez wiele lat z wielkim entuzjazmem roz¬prowadzali książki i to jest wspaniałe. Ich służba zawsze będzie doceniona przez Krysznę. Ale później brahmacarin Tapasya dasa spotyka Tapasvini d. d. i wszystko kończy się tak, jak opisaliśmy. Głównie dlatego, że było wiele rozprowadzania książek, ale nie było czyta¬nia. Więc gdy przychodzi maya, wystarczy, że kiwnie swoim małym pa¬luszkiem i Tapasya dasa i Tapasvini devi dasi, którzy są bardzo słabi, bo nie czytali książek, bardzo szybko upadają. Więc czytajmy te książki i stańmy się wyszkoleni. Nie ma nic złego w byciu grihastą, ale trzeba być wyszkolonym w tym aśramie. Musi istnieć trening dla wszystkich aśramów. Wszędzie w znaczeniach Śrila Prabhupada jest napisane, że należy uzyskać wyszkolenie. Śrila Prabhupada daje to wyszkolenie w swoich książkach. Wiec musimy po prostu skorzystać z tego szkolenia, które on daje. O.K.

 

Inne
Znaleziono pozycji:11|Pokaż wszystkie
Jak się podporządkować
2015-04-23 01:50:10

Om namo bhagavate vasudevaya...

Intonujemy tę inwokację, ofiarowując pełne szacunku pokłonu Vasudevie. Vasudeva Jest innym imieniem Kryszny – Najwyższej Osoby Boga.

Vasudeva, Kryszna. Najwyższa Osoba Boga, bardzo łaskawie pojawił się w tym świecie 5 tysięcy lat temu. Łaskawie, bardzo łaskawie [Kryszna-ksetra Prabhu powtarza po polsku] próbujemy po trochu uczyć się tego cudownego języka. To prawdopodobnie zabierze przynajmniej trzy życia. Mimo to można zacząć. To nie znaczy, że chcemy narodzić się w Polsce.

Tak, więc Kryszna pojawił się 5 tysięcy lat temu. A najistotniejsza cecha Jego pojawienia się było to, że wypowiedział Bhagavad-gitę, instrukcje znane jako Bhagavad-gita. Bhagavad-gita jest pewnego rodzaju traktatem na temat podporządkowania się Bogu. Jest to najbar¬dziej istotny temat dla ludzkiego społeczeństwa i Jest w najmniej¬szym stopniu rozumiany. Każdy wie coś lub słyszał coś o Bogu, lecz Jeśli spytałbyś kogoś na ulicy o jego koncepcję na temat Boga lub jego zrozumienie Boga, otrzymałbyś zadziwiające odpowiedzi. Pewnego dnia wyjdź na ulicę, zatrzymaj kogoś i zapytaj go:"Mój drogi panie, możesz mi łaskawie powiedzieć, kim jest Bóg?" Niektórzy ludzie spojrzą do góry w niebo i wzruszą ramionami. Niektórzy wdadzą się w jakieś długie, skomplikowane wyjaśnienia na temat, kim jest Bóg. A niektórzy odpowiedzą: "Bóg? Bóg Jest w kościele." Albo: "Bóg'? Nie ma Boga. Ja jestem Bogiem!" Tak, niektórzy nawet posuwają się tak daleko, aby powiedzieć tak głupią rzecz. Szczególnie w dzisiejszych czasach ludzie mają zamęt w głowach. Każdy ma jakąś koncepcję Boga, chociażby taką, że On nie istnieje, ale nikt nie wie, że świadomość Boga oznacza podporządkowanie się Bogu. Jak to się mówi po polsku? O rany! Pod-po-rząd-ko-wać się! [Kryszna-ksetra Prabhu pomaga sobie uderzając w mirdangę]. A gdy słyszymy słowo "podporządkować się", nie podoba nam się ono, bowiem jest to dokładnie to, czego próbujemy uniknąć w tym świecie. Każdy próbuje uniknąć podporządkowania się wyższej osobie. To, dlatego jesteśmy w tym świecie.

Tak, więc Bhagavad-gita jest traktatem o podporządkowaniu się. Została ona wypowiedziana do bardzo szczególnej osoby – do Arjuny. Kwalifikacja Arjuny było to, że był on wielbicielem Kryszny. Nie był ani naukowcem, ani szczególnie wykształconą osobą. Nie był znany z powodu swych intelektualnych zdolności czy religijności. W rzeczy¬wistości był on żołnierzem, lecz był przyjacielem Kryszny. Kryszna wy¬powiedział do niego Bhagavad-gitę i, ponieważ posiadał on szczególną kwalifikację i mógł zrozumieć prawdziwe znaczenie Kryszny. Tak, więc po krótce omówię cztery najważniejsze wersety z 10-tego rozdziału Bhagavad-gity. Te wersety są uznawane za istotę Bhagavad-gity. Ty i wspaniale opisują, czym jest podporządkowanie się Bogu.

W pierwszym z tych wersetów C10.35 Kryszna wyjaśnia Swą pozycję:

"Jestem źródłem wszystkich światów duchowych i materialnych. Wszy¬stko ze Mnie emanuje." Jest to bardzo wielkie oznajmienie. We wspó¬łczesnych czasach staje się bardzo popularne, że różnego rodzaju yogini przybywający z Indii na Zachód twierdzą, że są Bogiem. Więc jeśli spotkacie jedną z tych osób. Powinniście ją spytać: "Czy jes¬teś źródłem wszystkich światów materialnych i duchowych, czy wszys¬tko z ciebie emanuje?" – "No wiesz może nie dokładnie tak..." Ale przecież Kryszna mówi: "Wszystko ze Mnie emanuje." Jest, to definicja Boga. Jeśli pytacie kogoś, kim Jest Bóg. A potem ten ktoś was pyta:

"A co ty myślisz, kim Jest Bóg?",to jest to bardzo dobra definicja. Bóg Jest źródłem wszystkiego. To bardzo proste, ale bardzo skompli¬kowane. On jest źródłem wszystkiego -Jest to bardzo znaczące oznaj¬mienie. Z jednej strony znaczy to, że jest On moim źródłem, źródłem mojej egzystencji. Jest źródłem wszystkiego, co postrzegam. Jest źródłem wszystkich innych, z którymi mam związek. Jest źródłem tych wszystkich elementów, na których się opieram utrzymując się przy życiu. To znaczy, że jestem całkowicie zależny od Niego. Wiec Kryszna w drugiej części tego wersetu mówi: "Mędrcy, wiedząc o tym doskona¬le, angażują, się w służbę dla Mnie i czcząc Mnie z całych serc swo¬ich. " Więc jest tu pośrednie wskazanie na fakt, że podporządkowanie wiąże się z wiedza lub docenieniem pozycji Boga. Mędrcy, którzy wie¬dza o tym doskonale, cóż oni robią? Wzruszają ramionami i mówią:

"Tak, to Jest bardzo interesujące. Bóg jest źródłem wszystkiego. Co w tym nowego? Co nowego w telewizji?" Nie! U kogoś, kto rozumie, kim Jest Kryszna, kim Jest Bóg, pojawi się naturalna reakcja. [Słychać hałas przetaczanych pojemników na śmieci. Kryszna-ksetra Prabhu komentuje] To jest usra-iwirma. Pracują bardzo ciężko nawet w niedzielę. To jest inny temat. Więc ktoś, kto zrozumie, kim Jest Bóg, bardzo naturalnie i z wielką chęcią podporządkuje się Mu, ponieważ dostrzega, że Bóg jest wszędzie. "Wszystko zależy od Boga, moja egzystencja zależy od Boga" – i w ten sposób naturalnie będzie on chciał ofiarować coś, Bo¬gu. "Te osoby, które rozumieją Mnie czczą Mnie całym sercem. Myś¬lę że to Jezus Chrystus wypowiedział takie ostateczne przykazanie:

"Powinieneś kochać Boga całym sercem." Mię połową serca. Czy macie takie wyrażenie w Języku polskim, że można coś robić połową swego serca? Wiecie, o co chodzi? W większości przypadków, Jeśli robimy coś w tym świecie, nie angażujemy w to całego swego serca. Czasem dostrzegamy, że choć mówimy komuś: "Kocham cię", nie jest to powie-dziane z całego serca. Jest powiedziane, że dziewczyna obejmująca mężczyznę i mówiąca mu: "Kocham cię", patrzy na drugiego mężczyznę stojącego za jej plecami, a myśli o trzecim. To właśnie ma miejsce w tym świecie. To jest tak zwana miłość tego świata. Przejdźmy do następnego wersetu.

mac-citta mad-gata-prana bodhayantah porosparam...

"Myśli moich czystych wielbicieli pogrążone są we Mnie, życia ich są podporządkowane służbie dla Mnie, a rozmowy o Mnie, którymi oś¬wiecają się nawzajem, są dla nich źródłem ciągle wzbierającej rado¬ści i szczęścia."

Tak, więc Jest to rozwinięcie tej kwestii, że wielbiciele podpo¬rządkowują się Bogu całym swym sercem. Robią to i Jest to dla nich źródłem satysfakcji. Nie tak, że z tego powodu cierpią. Każdy szuka zadowolenia w swoich działaniach. Każdy szuka szczęścia, ale nikt go nie znajduje. A Jeśli już ktoś Ja znajdzie, jest ono tymczasowe. A z powodu lęku przed Jego tymczasowością, frustruje się. Dlatego żywa istota podróżuje z Jednego ciała do drugiego, z jednego życia do drugiego, szukając zadowolenia i poprzez swe działania, uwikłuje się w prawo karmy. Kilka dni temu Indradyumna Swami podał ciekawy przykład na to jak działa prawo karmy. Opowiadał, że gdy podróżo¬wał i nauczał w Amazonii, pewnego dnia łódź utknęła przy brzegu rzeki. Musiał wyjść na zewnątrz, a tam były ruchome piaski. Z tym, co nazywamy ruchomymi piaskami, wiąże się interesujący fenomen. Gdy utkniesz w ruchomych piaskach, im bardziej próbujesz się stamtąd wydostać, tym bardziej wciąga cię w dół. Było to przerażająca. Indradyumna Swami bardzo się przestraszył, bo gdy próbował wydostać się stamtąd, był Jeszcze bardziej wciągany, ze straszliwa, siłą. Tylko dzięki wysiłkowi siedmiu innych wielbicieli udało się go wyciągnąć do łódki. Tak, więc ten materialny świat Jest Jak ruchome piaski. Przychodzimy do tego materialnego świata i gdy tylko wchodzimy z nim w kontakt, wciąga nas coraz bardziej i bardziej w bajoro igno¬rancji. Myślimy:"O.K.Walczę w tym świecie i muszę się uwolnić."Każ¬dy próbuje się uwolnić. Każdy pragnie pewnej wolności, ma poczucie jakiegoś braku. Aby uzyskać tę wolność, podejmujemy coraz większa wysiłki. A jaki jest rezultat tych wysiłków? Stajemy się coraz bar¬dziej uwikłani.Tak działa prawo karmy. Na każdy czyn pojawia się re¬akcja. Chciałbym opowiedzieć pewną historię, podać wam pewien przy¬kład, pomóc wam uzmysłowić jak dokładne Jest prawo karmy. W ostat¬nim roku w jednej z włoskich gazet pojawił się artykuł o pożarze na jednej z wysp u wybrzeży Italii. Włosi mieli pewien system przeciw¬pożarowy. Mieli helikoptery z olbrzymimi pojemnikami, które zniżały się nad wodą, zanurzały pojemniki i napełniały je. Później leciały nad miejsce pożaru i wylewały zawartość pojemników. Po tym jak ugaszono pożar jacyś ludzie znaleźli tam ciało martwego człowieka na środku wyspy. Co ciekawsze, na tych zwłokach znajdował się strój płetwonurka. Co robił człowiek w stroju płetwonurka w lesie na śro¬dku tej wyspy? Myślę, że niektórzy z was już sobie uświadomili, co się stało.Ten człowiek pływał sobie w oceanie, w olbrzymim oceanie. Podleciał tam ten helikopter, wciągnął go wraz z wodą i rzucił w sam środek tego pożaru. „Prawdziwa historia. Jak to się stało? Czy to był wypadek? Czy kogokolwiek zadowoli takie wyjaśnienie: "O, to był wypadek"? Na rozległym oceanie...Przecież mogli zaczerpnąć wody z jakiegokolwiek innego miejsca, ale wybrali akurat to miejsce i zdarzyło się to, co się zdarzyło. Daje to pewna wyobrażenia, jak dokładne Jest prawo karmy. Tutaj Jest powiedziane, co wielbiciele Boga maj ą (...)

Tak, czasem zapominali, by zjeść. Jaki temat mógłby was tak pochło¬nąć, że zapomnielibyście o jedzeniu? To oznacza, że tematy o Krysznie, to, co nazywamy krsna-katha, są bardzo potężna. Nazywane są one krsna-katha w przeciwieństwie do tego, co nazywamy gramya-katha. Gramya-katha oznacza wszystko, tylko nie krsna-katha. Plotki. "Co przy¬jaciółka siostry twojego wujka na to odpowiedziała? Ps, ps, ps.. . O, naprawdę? A potem on powiedział, a potem ona powiedziała... Nap¬rawdę? Co jeszcze nowego? Bla bla bla bla bla..." Cały dzień na te¬mat tego, co w ogóle nie Jest istotne. Srccmya oznacza wioskę. Na wsi wszyscy mówią na temat wszystkich innych.. Każdy się martwi – co ona, on, oni myślą o mnie? Wielbiciel nie przejmuje się tym, co ktokolwiek inny o nim myśli. Przejmuje się tylko tym, co myśli Kryszna. Przejdźmy do następnego wersetu:

tesam satata-yuktanam bhajatam priti-purvakam
dadami buddi-yogam tam yena mam upayanti te

"Tym, którzy zawsze są Mi oddani i z miłością mi służą, Ja daję in¬teligencję, która do Mnie ich prowadzi."

Tak, więc mamy tu wyobrażanie słodkiego odwzajemniania się1 Pana tym, którzy próbują Mu się podporządkować. Nie jest łatwą rzeczą podporządkować się Bogu. Unikaliśmy podporządkowania się Bogu przez wiele, wiele żyć. Nie Jesteśmy nawet w stanie policzyć tych żyć. Kryszna bhuliya se jiva anatir bahir-mukha... – od niepamiętnych czasów zapominaliśmy o Krysznie i dlatego cierpimy z powodu powtarzających się narodzin i śmierci. Dlatego nie jest to zbyt łatwe, by nagle zmienić naszą politykę. Naszą polityka jest to, aby zapomnieć o Krysznie, dlatego próbujemy cieszyć się bez Kryszny. Lecz osoba, która po-dejmuje wysiłek, aby zrozumieć swoja, zależność od Kryszny, na pewno będzie się starała umieścić Krysznę w polityce swojego życia. Kryszna wyjaśnia tutaj, że odwzajemnia się takiej osobie pomaga jej. W tych szczególnych czasach szczególnie trudno jest podporządkować się Krysznie. Jest Kali yuga i jesteśmy leniwi, jeśli chodzi o życie du¬chowe. Pozwalamy także na bycie zawiedzonym przez fałszywych ego, fałszywych nauczycieli. W dodatku nasze życie jest bardzo krótkie, nie mamy zbyt wiele czasu na samorealizację. A poza tym Jesteśmy bardzo kłótliwi. Gdy tylko ktoś się z nami nie zgadza. Jesteśmy go¬towi się spierać. Obecnie o byle, co wszczyna się walki. Ponieważ lu¬dzie nie są w stanie nawet właściwie słuchać, ciągle wynikają nie¬porozumienia. Ktoś coś mówi, ktoś drugi nie usłyszy tego i myśli, że tamten ktoś powiedział coś innego i natychmiast rozpoczyna się wal¬ka. Pierwsza osoba mówi: "Przecież ja tego nie powiedziałem!" "Tak, powiedziałeś!" "Nie powiedziałem!!!" W tę i z powrotem. I nagle jeden wali drugiego prosto w nos. A oprócz tego jesteśmy zaw¬sze zaniepokojeni w swoim umyśle. Kiedy wielka ciężarówka przejedzie ulicą – jesteśmy zaniepokojeni. Albo pamiętamy, że ktoś nas obraził w tamtym tygodniu – i jesteśmy bardzo zaniepoko¬jeni w umyśle. Albo martwimy się, czy zdamy egzaminy – i znów niepo¬kój w umyśle. Jakkolwiek to nazwiecie, zawsze powoduje niepokój w umyśle. W Bhagavad-gicie jest opisane, że umysł tego, kto nie jest zaniepokojony, jest jak świeca w bezwietrznym miejscu.

yatha dipo nivata-stho nengate sopama simrta
yogino yata-cittasyaya yujnato yogam atmanah

Kto ma taki umysł? Więc w tym wieku bardzo trudno podporządkować się Krysznie. Ale: dadami buddhi yogam tam – Bóg jest tak łaskawy, że daje inteligencję, przez którą można Go zrozumieć. A w tym wieku sprawia to szczególnie łatwym, pojawia się jako Pan Caitanya i mó¬wi: "Po prostu intonuj Hare Kryszna i w ten sposób podporządkuj się Bogu. W Śrimad Bhagavatam Jest powiedziane:

krsna varnam tvisa krsnam sangopangas te parsaaam
yajnah sankirtanam-prayair-yajanti hi-sumedhasah

Ci, którzy są obdarzeni inteligencją, przyjmą radę Pana Caitanyi. W rzeczywistości instrukcje Pana Caitanyi, w jaki sposób podporządko¬wać się Bogu, są naszą jedyną szansą. Jak powiedziałem wcześniej, każdy ma jakąś koncepcję Boga, ale nikt nie ma pojęcia, w jaki spo-sób Mu się podporządkować. Wiec Pan Caitanya Jest Samym Bogiem. Po¬jawił się 500 lat temu i powiedział: "Oto Jest sposób, aby się pod¬porządkować:

harer nama harer nama harer nama eva kevalm
kalau nasty erva nasty eva nasty eva gatir anyatha

Powtórzył 3 razy: "Jest tylko jedna droga. Jedna droga, jedna możli¬wość." Gdy tylko to słyszymy, myślimy że gdzieś to już słyszeliśmy, że jest tylko jedna droga. Chrześcijanie mówią: "Jest tylko jedna droga." Wszyscy twierdzą: "Nasza droga jest jedyna." W Jugosławii skarżyła się pewna kobieta: "Wy wszyscy twierdzicie, że wasza droga Jest najlepsza." Odpowiedziałem jej: "My tego nie twierdzimy. Twier¬dzimy, że Kryszna Jest najlepszy." Jest różnica między tym, gdy mówi¬my, że my Jesteśmy najlepsi, a tym, że Kryszna jest najlepszy. Kto może twierdzić, że Jest tak wspaniały jak Kryszna? Rzucamy wyzwanie ka¬żdemu, by znalazł kogoś lepszego niż Kryszna. W ostatnim z tych werse¬tów Jest powiedziane:

tesam evanukampartham aham ajnana-jam tamah
naśayamy atma-bhava-stho jnana-di pena bhasvata

"Ja, który przebywam w ich sercach, rozpraszam świetlistą lampa wie¬dzy ciemność zrodzoną z ignorancji." Śrila Prabhupada wyjaśnia w znaczeniu, że Fan Caitanya nauczał intonowania:

hare kryszna hare kryszna kryszna kryszna hare hare,
hare rama hare rama rama rama hare hare

I tysiące ludzi podążały za Nim. Był On posądzany o to, że Jest sen¬tymentalny. "Ty po prostu intonujesz imiona Boga!" Lecz tutaj Kryszna stwierdza: "Ci, którzy są Moimi wielbicielami, nie są ignoranckimi głupcami. Jnama tivren – przynoszę lampę wiedzy, by rozproszyć ich ciemność." Ten materialny świat jest światem ciemności, ignorancji. Tak jak podczas nocy, gdy słońce jest schowane za horyzontem, wszę¬dzie jest ciemno. Gdyby nie pojawiło się słońce zawsze byłoby cie¬mno. Lecz świat duchowy nie Jest taki. W świecie duchowym wszystko jest samo jaśniejące. Wszystko i wszyscy jaśnieją – nie jakimś zwyk¬łym blaskiem, ale blaskiem wiedzy i samorealizacji. Faktycznie w świecie duchowym wszystko jest wspaniałe, bowiem jest osobowe. Pro¬blemem w tym świecie ciemności i ignorancji jest to, że jesteśmy usytuowani w atmosferze bezosobowości. Gdy będę mówił do tego harmonium, czy ono odpowie? Nie, po prostu będzie tu stało. W świecie duchowym, jeśli powiesz do kamienia leżącego przy drodze: "Mój dro¬gi kamieniu, czy mógłbyś się łaskawie przesunąć?" – on się przesunie. Tak, Śrila Prabhupada podał ten przykład. W świecie duchowym wszys¬tko jest osobowe: niebo, drzewa, góry, skały, woda w Yamunie – wszy¬stko. I oczywiście osoby w świecie duchowym są najbardziej wspania¬łymi osobami, dlatego, że pochłonięte są służbą dla Najwyższej Osoby – Kryszny. Kryszna odwzajemnia się każdej z niezliczonych żywych istot przebywających w świecie duchowym.

Tutaj w tym świecie nie odczuwa¬my odwzajemnienia ze strony Boga. Możemy czasem wołać z wielką szczerością: "Boże, przemów do mnie!" – lecz nie usłyszymy żadnej od¬powiedzi. Nie słyszymy żadnego głosu z nieba. Możemy wiec się sfru¬strować i dojść do konkluzji, że nie ma Boga. Ten materialny świat jest, bowiem miejscem kary. Naszą karą jest to, że jesteśmy oddziele¬ni od Boga, jesteśmy samotni. Znajdujemy się w wielkim osamotnieniu. Każdy w tym świecie jest samotny. Ludzie szukają przyjaźni, miłości. Wszyscy szukamy miłości. Tak, więc mamy garstkę przyjaciół. W rzeczy¬wistości większość ludzi nie ma zbyt wielu przyjaciół. A gdy znaj¬dziemy się w wyjątkowej sytuacji, kiedy naprawdę potrzebujemy pomo¬cy, kto okaże się naszym przyjacielem? Jeśli mamy szczęście, może jedna osoba przyjdzie nam z pomocą. Ale Kryszna mówi: "Ja przebywam w Twoim sercu." Także Jezus Chrystus powiedział: "Królestwo Boga jest w tobie." Co to oznacza w praktyce? Wiemy, że Bóg jest naszym naj¬lepszym przyjacielem, prawdziwym przyjacielem. Ale, w jaki sposób przywołać Jego przyjaźń, doświadczyć tej przyjaźni? Aby to osiągnąć musimy Mu się podporządkować. A podporządkowanie się oznacza zor¬ientowanie się, co jest Jego pragnieniem. Oczywiście w pewnym sensie Bóg nie ma pragnień. Bóg jest Najwyższym Niezależnym, wszechpo¬tężną Osobą i zawsze samo zadowolony. Ale ma jedno bardzo silne pra¬gnienie – byśmy się Mu podporządkowali. Ktoś może powiedzieć: "To brzmi jak koło przyczynowe. Więc aby podporządkować się, muszę się dowiedzieć, co Jest pragnieniem Boga. A co Jest pragnieniem Boga – abym Mu się podporządkował. Lecz Bóg chce, abyśmy podporządkowali się Mu w określony sposób, robiące określone rzeczy. Tym określonym sposobem na podporządkowanie się Mu Jest przede wszystkim intonowa¬nie Jego świętych imion i ułożenie naszego życia w ten sposób, aby¬śmy mogli umieścić Krysznę w centrum.

To nie oznacza, że musimy zmie¬nić nasze życia, ale raczej dostosować Je do tego, aby Kryszna znalazł się w centrum. Kiedyś Pan Caitanya i Jego wielbiciel Ramananda Raya przeprowadzili bardzo interesującą dyskusję. Pan Caitanya zachęcał Ramanandę Raya, by ten doszedł do ostatecznej konkluzji podporząd¬kowania się Bogu. Na początku Ramananda Raya cytował różne wersety z Bhagavad-gity. Pan Caitanya powiedział: "Tak, to jest w porządku, ale możesz powiedzieć coś więcej. "W pewnym momencie Ramacandra Raya zacytował pewien słynny werset wypowiedziany przez Pana Brahmę:, Jnana prayasa udapasya... – by podporządkować się Bogu, należy przede wszystkim porzucić wyspekulowane idee na temat Boga. Pozostań tam, gdzie jesteś, lecz zaangażuj swój umysł, inteligencję i słowa w słu¬żbę dla Pana. W ten sposób możesz pokonać Boga, który jest niepoko¬nany. Jita i ajita. Bóg jest ajita – to znaczy, że nie możesz to po¬konać. Ale jeśli po prostu zaangażujesz się w służbę – dla Niego, mo¬żesz Go pokonać. Nie jest to trudne. Możesz intonować, każdy może intonować. Kto nie może intonować? Wszyscy mamy języki i uszy i możemy intonować Hare Kryszna o jakiejkolwiek porze dnie i nocy. W czym trudność? Czy jest jakaś trudność? Więc intonujmy:

hare kryszna hare kryszna kryszna kryszna hare hare,
hare rama hare rama rama rama hare hare

i bądźmy szczęśliwi.

Tak, więc zakończę tutaj, a potem zaprezentuję pokaz slajdów z na¬szego nauczania w Chinach. [Tłumacz się pomylił, Kryszna-ksetra Prabhu mówi:] "Ten sam problem mamy na farmie – tłumaczenie!" Będzie także prasadam. Mam nadzieję, ze wszyscy jesteście zaznajomieni z prasadam. Ale mu¬szę was ostrzec odnośnie tego prasadam. Ja mogę pościć, bo zjadłem prasadam przed programem i wiem coc, czego wy nie wiecie. Mianowi¬cie nasz kucharz otrzymał dostawę świeżego chilli i wydaje się, że był szczęśliwy, że dostał to chilli. – Więc wszystko, co mogę powie¬dzieć to uważajcie!" Jest parę potraw, które...zresztą sami zoba¬czycie. Bardzo odświeżające dla wszystkich układów. Oczyszcza wszy¬stkie zmysły. W każdym razie mamy nadzieję, że Kryszna przyjął to ofiarowanie i będziemy mogli przyjąć prasadam. Tak, więc teraz możemy przejść do następnego punktu. Czy są jakieś pytania? Tak, więc wszyscy zgadzają się podporządkować Krysznie?

PYTANIE: Czy w świecie duchowym jest możliwe, by wszystkie osoby naraz miały darsan z Kryszną?

OPOWIEDŹ: Nie ma problemu. Bóg nie jest taki jak my, że może być tylko w jednym miejscu naraz. Pan rozprzestrzenia się w niezliczoną ilość form. Jest to szczegółowo wyjaśnione w tej książce w złotej okładce, która leży tam na półce. Jest tam objaśnienie, jak Pan roz¬przestrzenia się w różne formy. Potężni yogini mogą się rozprzest¬rzeniać, ale maksymalnie do ośmiu form. Lecz te formy będą dokład¬nie takie same, tak jak w telewizji można uzyskać z takich samych obrazów. Lecz Kryszna może równocześnie rozprzestrzenić się w tak wie¬le form robiąc tak wiele różnych rzeczy. Jest opisane, że Kryszna rozprzastrzenił się w 16 108 form, by działać jednocześnie jako 16 108 mężów w 16 108 pałacach. Narada Muni odwiedził Pana Krysznę w tych różnych pałacach, by zobaczyć, co On porabia. W Jednym Kryszna rozma¬wiał ze Swą żoną, w drugim bawił się ze Swymi dziećmi, a w trzecim – grał w szachy z przyjacielem.

PYTANIE: W ostatniej części Mahabharaty znajduje się pewna historia mówiąca o tyła, że po tym Jak Kryszna zabronił pić alkohol. Pandavowie złamali ten zakaz i z – tego powodu Kryszna nie mógł im pomóc. Później Kryszna został zabity przez myśliwego. Wiec wydaje się, że jest pewna niezgodność między Kryszna, z zakończeniem Mahabharaty a Kryszną z Bhagavad-gity?

ODPOWIEDŹ: Nie ma żadnej sprzeczności. Jest to wyjaśnione w Śrimad Bhagavatam, które jest dojrzałym owocem literatury wedyjsklej. Na¬zywane jest to mosala-lila. Po bitwie na polu Kuruksetra, w której zginęli prawie wszyscy wojownicy, ocalało tylko paru. To nie byli Pandavowie, ale członkowie dynastii Yadu, rodziny Kryszny. Wszystko zaczęło się, gdy jeden z młodszych członków dynastii Yadu chciał sobie zażartować. Miał na imię Samba. Więc Samba przebrał się w mło¬da. kobietę i wraz ze swoim przyjacielem poszedł do jakichś mędrców. Samba udawał kobietę w ciąży. Jego przyjaciel spytał mędrców: "Czy ta kobieta urodzi chłopca czy dziewczynkę?" Możecie sobie wyobrazić tych nastolatków, którzy stali tam i chichotali między sobą,:"Co też powiedzą, ci mędrcy?" Myśleli, że powiedzą: "To będzie dziewczynka" albo: "To będzie chłopiec" i zaczęli się śmiać: " Ha, ha, ha. ha!" Ale mędrcy, ponieważ byli mędrcami, a nie głupcami, nie przyjęli tego jako żart. Zdecydowali się otrzeźwić tych chłopców. Jeden s nich powiedział: "Ona urodzi żelazna kulę, która spowoduje zagładę dynastii Yadu" Samba, bowiem włożył sobie żelazna, kulę by wyglądać jak kobieta w ciąży?. Wtedy chłopcy się przerazili: "Co my narobi¬liśmy? Mędrcy przeklęli całą dynastię Yadu, by zginęła z powodu tej żelaznej kuli!" Wrócili, więc do Dvaraki i udali się do króla Ugraseny. Opowiedzieli mu wszystko, co się stało. Ugrasena także bardzo się tym przeraził i zdecydował, że tę kulę należy zetrzeć na pył a pył wrzucić do oceanu. Ody to zrobili, został mały kawałek, którego nie można było bardziej spiłować, więc wrzucili go do lasu. A żela¬zny proszek został wrzucony do oceanu. Ten żelazny proszek został wyrzucony na plażę i tam dzięki aranżacji Kryszny, stał się nasionami bambusa, a ten kawałek, który wyrzucono do lasu, znalazł myśliwy i zrobił z niego grot do strzały. W tym czasie członkowie dynastii Yadu udali się na piknik w to miejsce, gdzie rosły bambusy i zaczęli pić wino ryżowe...

 

Entuzjazm i determinacja w Świadomości Kryszny - Część 1
2015-04-23 01:51:51

Bhaktivedanta Manor, 27.05.1997

DZIEŃ PIERWSZY

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Zamierzam wprowadzić ten temat poprzez pracę Śrila Rupy Goswamiego, przetłumaczone przez Śrila Prabhupada w tej krótkiej, ale wspaniałej i głębokiej książce, Upadesamrcie – Nektarze Instrukcji. A później posłuchamy realizacji Radhanatha Swamiego na ten temat.

Chciałbym zacząć od własnej realizacji, że bardzo dużo entuzjazmu daje mi możliwość uczestniczenia w tym programie z Radhanathą Swamim, zwłaszcza kiedy przypomnę sobie jak dwa lata temu przebywałem w Jego wspaniałym towarzystwie w Varanasi w Indiach. W pewnym sensie błądziłem po tym starożytnym świętym mieście, kiedy na Moje szczęście natknąłem się na Jego Boską Miłość, który jak się okazało, jest wspaniałym, pierwszej klasy przewodnikiem po tym mieście, gdyż spędził tam całkiem sporo czasu. To było wspaniałe.

Czytałem też niektóre stwierdzenia Śrila Prabhupada odnośnie entuzjazmu, w czym pomogli mi bhaktowie, szukając w systemie komputerowym Bhaktivedanta Vedabase słowa "entuzjazm". Na szczęście mamy w tym systemie praktycznie rzecz biorąc wszystkie odnotowane słowa Śrila Prabhupada, tak więc bardzo łatwo można sprawdzić co mówił na dany temat. Zauważyłem, że w większości przypadków kiedy Śrila Prabhupada mówił o entuzjazmie, odnosił się do stwierdzenia Rupy Goswamiego, w którym przedstawia on entuzjazm razem z innymi elementami korzystnymi dla postępu w służbie oddania. Bardzo często podkreśla potrzebę entuzjazmu i często mówi, że być entuzjastycznym to to samo co być poważnym. Ludzie nie praktykujący służby oddania również mogą być entuzjastyczni i poważni, ale będą oni entuzjastyczni i poważni w sprawach innych niż Świadomość Krsny. Więc zasada entuzjazmu i życia poważnym to coś, co zasadniczo znamy, ale Rupa Goswami rozszerzył tę ideę entuzjazmu aby dać nam pojęcie o tym jak wrócić do Boga. Pomyślałem więc, że przeczytam trzeci z jego jedenastu wersetów. Trzeci werset opisuje utsahah, czyli entuzjazm. Sprawdziłem to również w słowniku; słowo to oznacza także "stałość", "odwaga". To interesujące; te rzeczy idą w parze.

Przeczytam sanskryt, tłumaczenie i może kawałek objaśnienia Nie będę czytał całości; To raczej długie znaczenie.

utsahan niocayat dhairyat tat-tat-karma-pravartanat
sanga-tiagat sato vritteh sadbhir bhaktih prasidhyati

Istnieje sześć czynników korzystnych dla pełnienia służby oddania. Są to: (1) entuzjazm; (2) podejmowanie wysiłków z ufnością; (3) cierpliwość; (4) działanie zgodne z zaleceniami pism objawionych (śravanam, kirtanam, visnoh smaranam – słuchanie, intonowanie i pamiętanie o Krsnie); (5) porzucenie towarzystwa niebhaktów; (6) podążanie śladami poprzednich acaryów. Tych sześć czynników gwarantuje odniesienie sukcesu w czystej służbie oddania.

ZNACZENIE: Służba oddania nie jest kwestią sentymentalnych spekulacji czy wyobrażonej ekstazy. Jej istotą jest praktyczne działanie. Śrila Rupa Gosvami w Bhaki-rasamrta-sindhu (1.1.11) definiuje służbę oddania w następujący sposób:

anyabhilasita-ounyam jnana-karmady-anavrtam
anukulyena krsnanu-oilanam bhaktir uttama

"Uttama bhakti, czyli czyste oddanie dla Boga, Najwyższej Osoby, Śri Krsny, wymaga pełnienia służby oddania w sposób korzystny dla Pana. Taka służba powinna być wolna od jakichkolwiek motywacji, od działania dla korzyści, impersonalnej jnany oraz innych egoistycznych pragnień".

Później Prabhupada przechodzi do szczegółowego określenia czym jest bhakti. Mówi, że jest to rodzaj kultywacji złożonej głównie z tych dziewięciu procesów: śravanam, kirtanam (słuchanie i intonowanie); visnu-smaranam (pamiętanie Visnu czy Krsny); pada-sevanam (służenie Panu); arcanam (oficjalna służba pod postacią czczenia Bóstwa w świątyni); vandanam dasyam (zostanie sługą Pana czy przyjęcie, zaabsorbowanie się misją Pana). I co jeszcze? Sakhyam, tak, stanie się przyjacielem Pana. I ostatnie? Atma-nivedanam, co to znaczy? Podporządkować się!!! Nie, tylko nie ja... Tak, podporządkuj się. Krsna chce abyśmy się Mu podporządkowali.

Werset, który Śrila Prabhupada cytuje na początku znaczenia, anyabhilasita-śunyam, zawsze przypomina mi tę chwilę kiedy miałem możliwość zadać Śrila Prabhupadzie pytanie na koniec wykładu. Dał wspaniały wykład z 14-tego wersetu 2-giego rozdziału Bhagavat-Gity, który mówi o tolerancji, o tym jak istotna dla postępu w życiu duchowym jest tolerancja wobec wszelkiego rodzaju trudności. Podkreślał konieczność porzucenia przywiązań materialnych. Zadałem więc klasyczne pytanie z dziedziny "jak możemy...?" Jak możemy porzucić materialne przywiązania? Odpowiedział:

anyabhilasita-ounyam jnana-karmady-anavrtam
anukulyena krsnanu-oilanam bhaktir uttama

Musisz zrozumieć jaki jest cel. Cel opisany jest w tym wersecie – celem jest czysta służba oddania, a to oznacza postawę wolną od przeszkód, czyli od tego co powstrzymuje nas od naszego naturalnego entuzjazmu do służenia Krsnie. To była dość długa odpowiedź. Śrila Prabhupada wgłębiał się w ten werset dość długo, a po wyjaśnieniu go zakończył stwierdzeniem, że tak naprawdę każdą umiejętność można zaangażować w służbę oddania, czyste bhakti. Można wykonywać dla Krsny przeróżne rodzaje służby. Wtedy wymienić całą listę różnych czynności jakie można wykonywać. Powiedział, że możesz gotować dla Krsny, możesz rozprowadzać książki dla Krsny, możesz czyścić świątynię dla Krsny, jest tak wiele rzeczy. Podał tę listę a na samym końcu powiedział "Możesz prowadzić samochód dla Krsny." To było dla mnie szczególnie istotne, gdyż w tym czasie byłem świątynnym kierowcą w tej świątyni. I nie sądzę, że ktokolwiek poinformował o tym wcześniej Śrila Prabhupada. To znaczy, to nie jest coś na co można by zwrócić uwagę Śrila Prabhupada w dużej świątyni, gdzie jest tylu bhaktów i dokąd przybył zaledwie dzień wcześniej. Tak czy inaczej wiedział, że jestem kierowcą świątynny... Byłem pod wrażeniem.

W każdym bądź razie, poprzez ten werset Rupy Gosvamiego Prabhupada sugeruje jak odnieść sukces poprzez zrozumienie naszego celu. Początkiem entuzjazmu w każdej dziedzinie jest możliwość przewidzenia, że osiągniemy cel do jakiego dążymy, czyż nie? Jeśli jesteś człowiekiem biznesu, który odnosi sukces, jesteś entuzjastyczny w swych dążeniach wiedząc, że robiąc stały wysiłek w interesach zyskasz na tym. Podobnie jest z bhakti. Ale w przypadku bhakti istnieje szczególne wyzwanie, ponieważ rezultatem jaki osiągamy nie jest nic materialnego. Nie ma w tym nic materialnego; to w pełni duchowe i dla tego ten rezultat nie jest zbyt namacalny. W pewnym sensie jest namacalny i Śrila Prabhupada często podaje pewne stwierdzenie ze Śrimad Bhagavatam jako test sprawdzający. Daje przykład jedzenia: jeśli jesteś głodny i jesz, nie potrzebujesz nikogo żeby stwierdzić, że jesteś zadowolony. Prawda? Jesteśmy głodni, jemy wspaniałe Krsna-prasadam; nie musimy pytać kogoś kto siedzi obok nas: "Przepraszam pana, czy ja jestem zadowolony?" Wiemy, że jedząc zostajemy odżywieni, głód zostaje zredukowany i jesteśmy zadowoleni. Podobnie jest z bhakti; kiedy robimy postęp w kierunku osiągnięcia naszego celu, uwalniamy się od materialnych tęsknot, materialnego przywiązania, przepełniamy się satysfakcją i osiągamy naszą prawdziwą pozycję – pozycję wiecznych ukochanych sług pana. Ale musimy jasno pamiętać o tym, że ta bhakti, to oddanie o którym mówimy, nie jest czymś materialnym. I dla tego czasami utrzymanie entuzjazmu jest pewnym wyzwaniem, ponieważ musimy utrzymać entuzjazm i determinację w oddaniu przez całe nasze życie.

(...) Łatwo jest zachować entuzjazm do czegoś przez krótki czas, ale zachować go przez całe życie – oto prawdziwa sztuka. Ale to się da zrobić. Jednym ze sposobów jest stałe pamiętanie o naszym celu. A jak pamiętać o celu? Jednym ze sposobów jaki mogę polecić jest obserwowanie zaawansowanych dusz, którym udaje się stale pamiętać o tym celu. A pierwszej klasy przykładem w tej dziedzinie za jakim możemy podążać jest Jego Boska Miłość A.C. Bhaktivedanta Swami Śrila Prabhupada. Nie ma żadnych wątpliwości co do jego entuzjazmu w służbie oddania. Przez całe życie, napotykając wszelkie trudności, wyzwania, rozczarowania czy sytuacje sytuację jakie moglibyśmy uznać za rozczarowujące, był zawsze w pełni zdeterminowany i entuzjastyczny i pozostając w tym nastroju radził nam abyśmy byli jemu podobni. Czasami myślimy "No tak, to jest Śrila Prabhupada, ale kimże ja jestem?" Ale trzeba również pamiętać, że Śrila Prabhupada jest naszym acaryą, założycielem acaryą, a acarya oznacza "ten, który naucza własnym przykładem." Nauczanie własnym przykładem oznacza, że powinniśmy za tym przykładem podążać; a pierwszą rzeczą z jakiej powinniśmy brać przykład jest entuzjazm Śrila Prabhupada. Możemy czerpać również entuzjazm od wielu wielbicieli, których obserwujemy i z którymi przebywamy.

Lubię często przypominać sobie krótki czas jaki spędziłem w towarzystwie jednego z moich braci duchowych, Bhaki-Tirthy Swamiego. Zanim został sannyasinem miałem możliwość podróżowania z nim po wschodnich Niemczech (Teraz to jedno państwo, ale wtedy były to komunistyczne Niemcy Wschodnie), Austrii i Jugosławii. Rozprowadzał on książki Śrila Prabhupada, zwłaszcza w bibliotekach i na uniwersytetach. Był w tej kwestii bardzo entuzjastyczny i dlatego odniósł wielki sukces. Mogę dodać, że jednym z elementów jego sadhany, które na pewno pomogły mu utrzymać ten entuzjazm czasami nawet w bardzo niebezpiecznych sytuacjach, było to, że każdego ranka intonował japa, maha-mantrę Hare Kryszna nie mniej niż 40 razy dziennie (przynajmniej kiedy ja z nim przebywałem). Jak ktoś jest w stanie znaleźć czas na wyintonowanie 42 rund dziennie? – nasuwa się pytanie. Cóż, wstawał najpóźniej o 230 rano. Ha, po całym dniu rozprowadzania książek Śrila Prabhupada. Jadł raz dziennie i to chyba niezbyt dużo. I dał mi pewną wskazówkę, która przez te lata pomogła mi zachować entuzjazm. Chodziło o to, że gdziekolwiek jesteś, w jakiejkolwiek sytuacji, czasami można by pomyśleć "Co ja tutaj robię? Powinienem być tam, w innej sytuacji. Dlaczego jestem tutaj?" Mówił, że kiedy rozprowadzał książki wśród profesorów, czasami ich reakcja była sprzeczna z jego oczekiwaniami, ale zawsze miał poczucie, że w taki czy inny sposób Kryszna umieścił go w tej sytuacji celowo. Jaki jest ten cel – mogę w tej chwili nie wiedzieć, ale jakiś cel jest. Mając to przekonanie, zawsze był bardzo entuzjastyczny w wykonywaniu służby oddania. "W taki czy inny sposób znalazłem się w tej sytuacji. W porządku, będę służył Krysznie."

Myślę, że możemy to zastosować w naszym życiu, ponieważ to fakt, że Kryszna stawia nas wszystkich w różnych sytuacjach. A wtedy, zamiast robić to co chcielibyśmy, lamentować czy myśleć "Och wolałbym znaleźć się w takiej czy takiej sytuacji. Myślę, że to byłoby lepsze dla mojej służby oddania, dla mojej świadomości Kryszny", możemy pomyśleć "Nie, Kryszna postawił mnie w tej sytuacji. On chce żeby coś się wydarzyło. No więc sprawdźmy o co chodzi, chcę kontynuować służbę dla Kryszny." I wtedy możemy być entuzjastyczni i nabyć jeszcze dwie inne spośród sześciu cech wymienianych przez Rupę Goswamiego, mianowicie niścaya, co znaczy "przekonanie" i dhairya – "cierpliwość." Możemy być cierpliwi i ufni, ufni, że "Jeśli po prostu będę w odpowiedni sposób podążał tym procesem Świadomości Kryszny i odpowiednio intonował mantrę Hare Kryszna słuchając jej uważnie, wiedząc, że ta mantra Hare Kryszna jest Samym Kryszną i jeśli będę cierpliwy..." Prabhupada daje przykład nowo poślubionej żony. Nie powinna ona oczekiwać, że będzie miała dziecko zaraz po ślubie. To wymaga czasu. Podobnie proces służby oddania wymaga czasu. Od jak dawna jesteśmy w tym materialnym świecie – tego nikt nie wie. Więc teraz, w tym życiu możemy wykorzystać nasz czas, aby wrócić z powrotem do Boga. Możemy być cierpliwi. Dla mnie była to wspaniała lekcja: gdziekolwiek jesteśmy – OK, w taki czy inny sposób Kryszna mnie tu umieścił, więc zrobię dla Niego co się da i będę entuzjastyczny.

Myślę, że tutaj przerwę, abyśmy mogli posłuchać Jego Świątobliwości Radhanatha Swamiego. Hare Krsna.

Śrila Radhanatha Swami:

om ajnana-timarandhasya...
vancakalpatarubhyao ca...
ori-krsna-caitanya prabhu-nityananda...
hare krsna hare krsna...

Jesteśmy bardzo wdzięczni Śri Krsna-Ksetrze Prabhu za niezwykle oświecający wykład o prawdziwej istocie świadomości Krsny, czyli o ciągłym entuzjaźmie do służenia. Nie będę mówił zbyt długo w obawie, że moglibyśmy zapomnieć niektóre z cudownych lekcji, jakie właśnie usłyszeliśmy od Krsna-Ksetry Prabhu.

Pewnego razu jeden z bhaktów zapytał Śrila Prabhupada jak stać się entuzjastycznym kiedy nie czujemy entuzjazmu, a Śrila Prabhupada wyjaśnił, że jeśli nie czujemy entuzjazmu, powinno się praktykować entuzjastyczne działanie jako wyrzeczenie – jako ofiarę dla przyjemności Krsny. Ponieważ takie wzniosłe cechy są tak na prawdę cechami duszy. Entuzjazm do służenia Krsnie jest wieczną naturą duszy. Istnieje tylko jeden sposób aby go rozbudzić w sobie te cechy – zadowolenie Krsny. Jeśli Krsna jest zadowolony z twojej służby poprzez to, jak zadowalasz swego mistrza duchowego, wielkich vaisnawów, rozbudza On prawdziwą, duchową, wzniosłą naturę duszy. Powinniśmy więc praktykować entuzjastyczne działanie jako wyrzeczeniu, nawet jeśli tego nie czujemy.

Prabhupada dawał przykład, że jeśli mieszkasz w świątyni powinieneś wstawać na mangala-arati. A czasami nie jesteśmy zbyt entuzjastyczni o 3:30 rano żeby wstać na mangala-arati. Ale powinniśmy praktykować entuzjastyczne działanie jako wyrzeczeniu – powinniśmy wyskoczyć, wziąć prysznic i przyjść do świątyni. A kiedy jesteśmy już przed Bóstwami, czasami nie mamy za dużo entuzjazmu do śpiewania i tańczenia. Jesteśmy zmęczeni, leniwi, w naszym umyśle jest mnóstwo myśli, które nas agitują. Ale jako wyrzeczenie praktykujemy entuzjastyczne działanie – tańczymy, śpiewamy, chwalimy Pana. W ten sposób entuzjazm ma być wyrzeczeniem. Jednego dnia czujemy entuzjazm, innego nie, ale nasza służba powinna być wciąż taka sama.

Wyjaśnił ten wspaniały 14 werset drugiego rozdziału Bhagavat-gity. Zostało tam powiedziane, że musimy tolerować umysł i zmysły. A Prabhupada wyjaśnił, że to oznacza, że musimy kontynuować naszą służbę z entuzjazmem i determinacją, bez względu na to co czujemy. Działając w ten sposób faktycznie pokazujemy guru i Krsnie, że chcemy być entuzjastyczni w służbie. A wtedy oni dają nam prawdziwy entuzjazm. Śrila Prabhupada zademonstrował ten rodzaj entuzjazmu. Nie ważne co stawało przed nim jako przeszkoda na drodze misji jego mistrza duchowego, zawsze był jednakowo entuzjastyczny do kontynuowania tej służby. To jest istotą braku przywiązania. Brak przywiązania oznacza, że jakiekolwiek owoce przychodzą, czy też nie przychodzą w zamian za naszą służbę, jakiekolwiek pojawiają się rezultaty, zawsze pozostajemy entuzjastyczni aby kontynuować, wiedząc że to zadowoli guru i Krsnę. To jest doskonałością życia. Nie rezultaty, ale sprawienie przyjemności. A Krsnie możemy sprawić przyjemność poprzez nasze pragnienie i wysiłki.

Kiedy Śrila Prabhupada na polecenie swego mistrza duchowego chciał zapoczątkować ten ruch w świecie zachodnim, pojechał z Vrindavan do Bombaju, a tam poszedł do Sumati Morarji, która była bardzo bogatą kobietą i właścicielką floty statków towarowych przywożących i wywożących różne towary przez ocean. Poprosił ją: Proszę, daj mi darmowy rejs do Nowego Jorku. A ona na to: To nie możliwe. Nie mogę, ponieważ szanuję cię i lubię. Jesteś starym człowiekiem, masz 69 lat i nigdy nie byłeś na Zachodzie. Tam jest bardzo zimno i niebezpiecznie i nie ma tam jedzenia odpowiedniego dla sadhu. Umrzesz. Nie mogę dać ci biletu. To byłoby jak podarowanie ci biletu do śmierci. Nie Swamiji, nauczaj tutaj, w Bombaju, w Indiach.

Prabhupada...Oto paramahamsa-acarya, posłany przez Krsnę aby przynieść najwyższe bogactwo świadomości Krsny. Przybył z wieścią i łaską Goloki Vrindavany, był najwyższym, transcendentalnym arystokratą świadomości Krsny na świecie. Nie dawał spokoju Sumati Morarji, czekał na nią praktycznie każdego dnia i prosił: "Proszę daj mi ten bilet." A ona mówiła: "Swamiji, proszę, nie proś mnie już więcej. Nie dam ci biletu." Aż któregoś dnia po prosu się uparł i powiedział: "Nie wyjdę dopóki nie dasz mi biletu."

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Strajk protestacyjny...

Śrila Radhanatha Swami: Tak. I dała mu ten bilet. A w czasie podróży, wszyscy znamy tę historię, wiemy jak cierpiał na chorobę morską, dwa ataki serca. I był sam. Nie było nikogo, kto mógłby mu pomóc poza Krsną. Mimo to, gdy przybył do Nowego Jorku był w pełni entuzjastyczny aby uczynić świat świadomym Krsny. Został posłany do Butler w Pensylwanii, gdzie znajdował się mały domek, gdzie zamieszkał i kompletnie zadziwił ludzi, z którymi żył. Czasami spotykamy Salli Agarwal, która mówi: "Był takim wspaniałym człowiekiem, ale nie byliśmy w stanie go zrozumieć." To była zupełnie obca kultura. Nikt nie chciał słuchać jego przekazu. Musiał gotować w kuchni, gdzie gotowano mięso. Dla sadhu z Vrindavan była to przerażająca sytuacja, ale on był całkowicie entuzjastyczny. Jego guru maharaja powiedział mu: "Rozprzestrzeniaj nauki Pana Caitanyi w języku angielskim na całym świecie", a on zamierzał to zrobić! Odnosząc sukces czy też nie, zamierzał umrzeć służąc z wielkim entuzjazmem swojemu guru. A kiedy zobaczył, że Butler w Pensylwanii nie było idealnym miejscem na utworzenie światowego ruchu, pojechał sam do Nowego Jorku. Nie miał pieniędzy ani poparcia. Nikt tak naprawdę nie słuchał jego przekazu. Spotkał pewnego nauczyciela jogi, dr Mishrę, który zrozumiał, że Prabhupada był bardzo, bardzo wielką, świętą osobą. Powiedział mu więc: "Możesz przyjść i dać wykład w moim Instytucie Jogi." Ale był jeden problem, gdyż dr Mishra był Mayavadim. Powiedział coś, a Prabhupada przedstawiał argumenty zupełnie przeciwne [śmiech]. Dla dr Mishry było to bardzo krępujące, gdyż nie potrafił odpowiedzieć na argumenty Prabhupada. Więc po jakimś czasie powiedział mu (często przeprowadzali dyskusje filozoficzne): "Lepiej żebyś nie przemawiał w moim Instytucie Jogi, ponieważ to wprowadza zbyt dużo zamieszania, ale możesz prowadzić kirtany." Więc Prabhupada siadał w tyle – możecie sobie wyobrazić? Śrila Prabhupada, taka osobistość, a to było jedyne udogodnienie jakie mu udostępniono; nawet nie pozwolono mu mówić, ale był całkowicie entuzjastyczny. Całkowicie entuzjastyczny. Prowadził swój kirtan siedząc w tyle. Przychodzili jacyś ludzie, przychodzili niektórzy ze studentów dr Mishry aby się z nim zobaczyć, a on zapraszał ich do swojego domu. Przygotowywał prasadam i nauczał. Jakąkolwiek szansę dostawał, był entuzjastyczny aby ją przyjąć. A później na Bowery, jeden z chłopców bardzo się nim zainteresował.

Spotkałem kiedyś jedną z osób, które nauczał na samym początku, w 1965. Powiedział mi, że w całym Instytucie dr Mishry był jedyną osobą zainteresowaną Śrila Prabhupadem. Prabhupada zabrał go do domu. Był jedynym chłopcem. I w dodatku z medycznego punktu widzenia był szalony. Nawet dziś nie jest do końca zdrowy na umyśle, a wtedy było to jeszcze silniejsze.

Prabhupada wziął go po prostu do domu i pokazał mu jak zrobić kirtan i jak intonować japa, nauczał go, dawał mu osobiste, prywatne wykłady z Bhagavad-gity. Ten człowiek zabierał go na rynek, gdzie Prabhupada kupował warzywa i ziarno i jak powiedział, Prabhupada robił to w bardzo dziwny sposób. Ponieważ w Indiach każdy się handluje. Idziesz do kupca, on podaje ci cenę, a ty podajesz niższą i negocjujecie aż w końcu... zawsze tak jest. Poszli więc do wielkiego, wielkiego supermarketu w Nowym Jorku, gdzie wszystko ma naklejkę z ceną i gdzie są kasy; podszedł do kasy, a oni (imitując kasę) – wypisano odpowiedni rachunek i powiedzieli: "Jest pan winien sześć dolarów." Prabhupada powiedział: "Dam wam dwa dolary". [śmiech]. A ten chłopak, który z nim był powiedział: "Swamiji, co robisz?" A on odpowiedział: "Nie możemy marnować pieniędzy Krsny" [śmiech]. Kłócił się więc z tą kobietą. Był bardzo łagodnym i pokornym sadhu ale stanowczym w swym postanowieniu, że zapłaci tylko dwa z sześciu dolarów wypisanych na rachunku. Ostatecznie była ona tak oczarowana Prabhupadem, że wyjęła cztery dolary z własnej portmonetki i powiedziała: "Weź" [śmiech].

A później Prabhupada gotował! Gotował całą ucztę dla tego jednego szalonego chłopca! Miał cały program z ucztą niedzielną dla jednej osoby, a po ugotowaniu nakładał mu i razem jedli. Później Prabhupada mył wszystko i obaj kładli się na lewym boku. Nauczył go jak sadhu kładą się na lewym boku po prasadam i nauczał go. Był tak entuzjastyczny.

W jakiś sposób ten chłopak zniknął. Ale wtedy pojawił się następny. Miał swoje mieszkanie, kawalerkę i zaprosił Prabhupada aby z nim zamieszkał. I Prabhupada przeniósł się tam. Ten chłopak trochę go słuchał, mimo że brał narkotyki itd. Prabhupada był tak entuzjastyczny aby dać tej osobie świadomość Krsny, że to stało się początkiem światowej misji. Napisał nawet do swoich braci duchowych, przyjaciół w Indiach, mówiąc: "Wydaje się, że mamy już miejsce na założenie pierwszego ośrodka międzynarodowego towarzystwa." Był taki entuzjastyczny. Pewnego dnia ten chłopak zażył LSD, oszalał i groził, że zabije Prabhupada, więc Prabhupada musiał się wyprowadzić.

W innym miejscu w którym mieszkał pisał książkę na maszynie, ale złodzieje ukradli mu tę maszynę. Nie miał nic, ale mimo to był entuzjastyczny, nic nie było w stanie go zranić. Napisał do swoich braci duchowych, do pewnych osób, które były głowami wielkich, wielkich math w Indiach: "Proszę przyślijcie trochę osób i przeznaczmy nasze pieniądze na założenie ośrodka. Ten ośrodek może podlegać pod Was, ale załóżmy go w Nowym Jorku i zacznijmy spełniać pragnienie naszego Guru Maharaja i Pana Caitanyi, aby rozprzestrzeniać świadomość Krsny na całym świecie." A jego brat duchowy odpowiedział: "Nie, nie wierzymy w Twój sukces, naszym zdaniem to niemożliwe. Powinieneś raczej wrócić do Indii i pomóc nam nauczać tutaj."

Kompletne rozczarowanie. Wtedy napisał do Sumati Morarji, była ona wielbicielką Śri Nathji – powiedział: " Założę świątynie Śri Nathji w Nowym Jorku, po prostu przyślij mi pieniądze na założenie ośrodka." A ona powiedziała: "Swamiji, to niemożliwe. Nie możesz założyć świątyni Krsny na Zachodzie."

Nikt nie przysłał żadnych pieniędzy; nikt nie przysłał żadnych ludzi do pomocy. Samo rozczarowanie. A mimo to on cały czas był taki entuzjastyczny aby służyć swojemu Guru Maharajowi. Obojętnie czy przynosiło to rezultaty czy też nie, on był entuzjastyczny, ponieważ wiedział: to zadowala Krsnę. Na tym polega entuzjazm. Łatwo być entuzjastycznym gdy wszyscy cię chwalą, a twoja służba przynosi wielkie rezultaty. Ale czy będziesz tak samo entuzjastyczny gdy każdy będzie cię za coś winił, zapomni o tobie i nie będzie żadnych rezultatów? Śrila Prabhupada był entuzjastyczny nie mając nic. Utrzymywał entuzjazm przez wszystkie lata zmagań – nawet zanim wyjechał z Indii, spędził w Jancy cały rok tworząc cały ośrodek, Ligę Bhaktów, z ogromnym entuzjazmem. Pewnego dnia jakaś organizacja wyrzuciła ich stamtąd i nic mu nie zostało...nic poza entuzjazmem do służby. Krsna stawiał go w takich sytuacjach aby pokazać kim jest Vaisnava. Jaka jest kwalifikacja do świadomości Krsny. Tą kwalifikacją jest entuzjazm do służby. I cierpliwość. Rupa Goswami powiedział, że to są symptomy prawdziwego podporządkowania – entuzjazm i cierpliwość. Cierpliwość oznacza, że zawsze będę całkowicie entuzjastyczny w swojej służbie, a to czy rezzultat – czy to fizyczny, czy też rezultat w postaci oczyszczenia serca i miłości do Krsny – przyjdzie dziś, czy za dzięsięc milionów narodzin, nie ma znaczenia. Krsna będzie zadowolony, mój Guru Maharaja będzie zadowolony.

Ponieważ Mukunda Datta przebywał z impersonalistami Pan Caitanya powiedział: "Nigdy już nie pozwolę mu zobaczyć się ze mną." Więc Mukunda zaczął płakać i wołać: " Czy On kiedykolwiek pozwoli mi się jeszcze z nim zobaczyć?" I Śrivasa powiedział Panu Caitanyi: " Mukunda chce wiedzieć czy kiedykolwiek mu się pokażesz." A Pan Caitanya w wielkim gniewie powiedział: "Zobaczy mnie za dziesięć milionów narodzin" A kiedy Mukunda Datta usłyszał to, zaczął tańczyć w ekstazie. "Zobaczę... za jedyne dziesięć milionów narodzin zobaczę Pana!" Był niesamowicie szczęśliwy, bardzo radosny, miał coś na co mógł z niecierpliwością czekać. W świadomości Krsny zobaczenie Pana Caitanyi jest ogromnym błogosławieństwem. W porównaniu z tym dziesięć milionów narodzin jest niczym. Odczekanie dziesięciu milionów narodzin to nic takiego kiedy zrozumiemy co będziemy mogli wtedy ujrzeć. Dlatego tańczył tak radośnie. A Pan Caitanya, widząc jego entuzjazm i cierpliwość natychmiast stał się łaskawy i powiedział Śrivasie: "Przyprowadź go TERAZ, już TERAZ chcę mu się pokazać." Więc Śrivasa poszedł do niego i powiedział: "Gauranga Mahaprabhu chce się z tobą wiedzieć, chce ci się objawić TERAZ!" Ale Mukunda był w takiej ekstazie myśląc o tym, że to tylko dziesięć milionów narodzin, że nawet nie słyszał Śrivasa. Śrivasa mówił: " Chodź, chodź! Teraz! Teraz!" A on tylko: "Za dziesięć milionów narodzin zobaczę!" Musieli go w jakiś sposób uspokoić i przyprowadzić do Pana Caitanyi, który umieścił swoje lotosowe stopy na jego głowie. Powiedział: "Zadowoliłeś mnie swoim entuzjazmem, swoją cierpliwością i podporządkowaniem."

Są to przykłady na to, że musimy walczyć o to, aby stało się to celem naszego życia. Doskonałość życia to po prostu zadowolenie Kryszny. Samsiddhir hari-tosanam. To jedyny sposób w jaki możemy zadowolić Krysznę. Śrila Bhaktisiddhanta Sarasvati Thakur powiedział, że w nauczaniu świadomości Kryszny najważniejszą cechą jest entuzjazm. Mówi on: "Jeśli nauczający nie ma entuzjazmu, jest martwy." Bez entuzjazmu do służenia jesteśmy duchowo martwi. Służba oddania to największe szczęście. To największe błogosławieństwo w całym stworzeniu. I kiedy przychodzi do nas ta możliwość służenia powinniśmy pokazać Krsnie jak bardzo tego chcemy poprzez nasz entuzjazm do służenia. Więc nie martwcie się o to, co czujecie. Użyjcie inteligencji i zrozumcie jaki jest cel życia i jak go osiągnąć, a uczucia odłóżcie na bok. Jednego dnia czujecie entuzjazm do intonowania, do służenia, do czytania, do przebywania w towarzystwie bhaktów, a innego dnia jest wręcz odwrotnie. To wszystko jest miotaniem się umysłu. Trzeba odłożyć umysł na bok. Pod przewodnictwem guru, sadhu i śastr, w każdych okolicznościach należy być entuzjastycznym w wypełnianiu służby oddania, entuzjastycznym w służeniu guru, służeniu vaisnawom, służeniu Krsnie i intonowaniu Świętych Imion. Hare Krsna, Hare Krsna, Krsna Krsna, Hare Hare, Hare Rama, Hare Rama, Rama Rama, Hare Hare.

Krsna Ksetra Prabhu jest wspaniałym przykładem takiego entuzjazmu w służbie oddania. Nauczając w państwach komunistycznych, w obliczu wielu trudności i niebezpieczeństw, nawet ryzyka śmierci, pozostał w pełni entuzjastyczny do nauczania świadomości Krsny. Takie przykłady są najcenniejszymi darami Krsny w naszym życiu. Jesteśmy więc bardzo wdzięczni, składamy pokłony Śrila Krsna Ksetrze Prabhu...

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Visnu! Visnu! [śmiech]

Śrila Radhanatha Swami: ...Zawsze intonuje imiona Visnu... [śmiech]. Jeśli są jakieś pytania obaj możemy postarać się odpowiedzieć. Czy ktoś chciałby zadać jakieś pytanie? Dam ci mikrofon, może wtedy będą zadawać pytania [śmiech].

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Ty miałeś pytanie, ale to chyba było pytanie do Maharaja.

Bhakta 1: Ktoś robi co może i [niewyraźnie] entuzjastycznie, a jacyś bhaktowie myślą, że jego entuzjazm jest czymś mechanicznym. Entuzjazm niektórych bhaktów jest źle rozumiany. Co można z tym zrobić? Najpierw robiłem [niewyraźnie], ale ktoś miał inne zdanie na ten temat. Czy powinniśmy przestać robić śmieszne rzeczy na jego oczach? Czy można robić to po kryjomu, ponieważ osoba która jest [niewyraźnie] może być na nas zła itd. Co mamy robić? Czy nie robić tego na jego oczach? [pytania nie są zbyt wyraźnie nagrane].

Śrila Krsna Ksetra Dasa: hmm, dwa różne style entuzjazmu. Ha – Ha. Skomentuję to od strony technicznej, a później Maharaja może będzie mógł dać bardziej praktyczny... [przerwa] Jest 25 tak zwanych tatastha-laksana, czyli zewnętrznych cech. Ale jest tylko jedna cecha podstawowa zwana svarupa-laksana. I tą podstawową spośród 26 cech jest podporządkowanie Krsnie, pragnienie podporządkowania Krsnie, z którego z biegiem czasu zamanifestują się wszystkie inne cechy. Kiedy widzimy wysiłki innych bhaktów w praktykowaniu świadomości Krsny, najlepiej będzie dla nas wszystkich jeśli je sobie zapamiętamy. Ponieważ kiedy pamiętamy, że każdy robi wysiłek aby zaangażować się w służbę oddania, choćby to było bardzo niedoskonałe, zawsze jest tam svarupa-laksana, ta najważniejsza cecha, którą powinniśmy podziwiać, chwalić ją i rozwijać. A wszystkie niedoskonałości jakie mogą się pojawić odnośnie pozostałych 26 cech, czy jakiekolwiek niedociągnięcia – to nie jest problem. Z biegiem czasu te cechy zamanifestują się.

Masz więc entuzjazm aby służyć Krsnie i sam dla siebie wiesz, że twoim pragnieniem jest podporządkowanie się Krsnie. Myślę więc, że nie powinieneś tracić wiary w to. Może mógłbyś w jakiś sposób przekazać tej osobie, która myśli, że to ... cokolwiek może jej się wydawać, że w tym co robisz jest coś więcej niż to co widać na zewnątrz. Coś do dodania? [do Radhanathy Swamiego].

Może możnaby przesunąć tą ... przeszkodę [przesuwając mikrofon].

Śrila Radhanatha Swami: Czy mogę zadać Ci jedno pytanie?

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Nie [śmiech].

Śrila Radhanatha Swami: Może będziesz kontynuował? Podoba mi się Twoja odpowiedź.

Bhakta 1: Nie wszystko zrozumiałem.

Śrila Radhanatha Swami: Nie zrozumiałeś?

Bhakta 1: To chyba moja wina...

Śrila Radhanatha Swami: Haribol. To chyba też przyczyna twojego pytania. [śmiech].

Nasz entuzjazm do służby oddania będzie testowany na wiele sposobów, ale musimy pozostać entuzjastycznymi. Ale jednocześnie kiedy jakiś bhakta twierdzi, że twój entuzjazm spowodowany jest bardziej twoimi egoistycznymi pobudkami niż służbą dla Krsny – czy o to ci chodzi?

Bhakta 1: Tak.

Śrila Radhanatha Swami: Radziłbym ci abyś potraktował słowa tego bhakty jako wiadomość pochodzącą od Krsny i był bardziej pokorny. Ale powinieneś też być bardziej entuzjastyczny. Nie powinniśmy wyrzekać się czegoś w sztuczny sposób, ponieważ entuzjastyczna służba jest lekarstwem leczącym fałszywe ego. Jeśli ktoś oskarża cię o służbę na platformie ego ...

Tak naprawdę, zawsze jest jakieś ego w twojej służbie, mojej służbie, czy kogokolwiek innego. Chyba że jesteś całkowicie czystym paramahamsą. Zawsze jest jakieś ego i zawsze powinniśmy starać się robić postęp przez stanie się bardziej pokornym, wolnym od ego. Ale entuzjastyczna służba jest lekarstwem. Jeśłi z powodu czyichś narzekań porzucamy ten entuzjazm do służenia, nie ma szans abyśmy kiedykolwiek pokonali nasze wady. Musimy być więc bardziej entuzjastyczni i nigdy pod żadnym pozorem nie porzucać służby, jeśli mamy błogosławieństwa wielkich dusz.

Ale równocześnie powinniśmy zawsze być bardzo wdzięczni każdemu kto próbuje poprawić jakość naszej służby – ponieważ wszyscy pragniemy uznania, gloryfikacji i prestiżu za to, co robimy. A zasadą nauk Caitanyi Mahaprabhu jest:

trnad api sunicena taror api sahisnuna
amanina manadena kirtaniyah sada harih

Być pokornym jak słoma na ulicy, tolerancyjnym jak drzewo, zawsze gotowym do ofiarowania pełnego szacunku innym, nieoczekując szacunku w zamian. Więc jeśli ktoś z nas w ten sposób oskarża powinniśmy przyjąć pokorną postawę i powiedzieć: "Tak, dziękuję ci prabhu. Próbujesz poprawić jakość mojej służby oddania. Proszę módl się za mnie" i kontynuować swoją służbę oddania. A Krsna pomoże. Czy to odpowiada na twoje pytanie? Rozumiesz?

Bhakta 1: Tak, dziękuję. Nie ma problemu. Bardzo dziękuję Maharaja.

Śrila Radhanatha Swami: Nie mówię tylko do ciebie. Mówię do siebie i do wszystkich, ale w tym również do ciebie [śmiech].

Bhakta 2: ... w instrukcjach Śrila Rupy Gosvamiego, sunyabhilasita śunyam, opisuje on czystą służbę oddania. Zastanawiam się kiedy na początkowych etapach służby oddania łatwiej być entuzjastycznym. Jeśli coś robisz... [niewyraźnie]... robisz cokolwiek z czystym oddaniem, cokolwiek trzeba zrobić, robisz to z entuzjazmem. Na początku to może być bardzo trudne. Czy zatem lepiej jest robić coś do czego w bardziej naturalny sposób czujemy entuzjazm, czy zmagać się z czymś, co przekracza nasze możliwości? A może robić coś stopniowo [niewyraźnie]... to oczyści nas tak, że będziemy w stanie robić rzeczy, do których byliśmy mniej zainspirowani w poprzednich warunkach?

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Twoja kolei...

Śrila Radhanatha Swami: [śmieje się] Nie będę w stanie odpowiedzieć, nie słuchałem zbyt uważnie. [śmiech] Ale i tak spróbuję.

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Jestem pewien, że zrobisz to dobrze.

Śrila Radhanatha Swami: Powinieneś intonować Hare Krsna i być szczęśliwym [śmiech]. Są różne poziomy podporządkowania. Robienie tego co chcemy, kiedy chcemy i jak chcemy dla Krsny jest z pewnością świadomością Krsny, ale na bardzo niskim poziomie. Działając w ten sposób robimy zaledwie minimalny postęp. Podporządkowanie Krsnie oznacza przedkładanie tego co chce Krsna ponad wszystko inne. Bhagavad-gita została wypowiedziana z tej platformy. Arjuna był skłonny porzucić walkę, odejść i żyć w spokoju intonując hari-nama gdzieś indziej. A Krsna powiedział mu: "Moim pragnieniem jest abyś walczył w tej wojnie. A teraz zrób jak uważasz." I doskonałością Arjuny jest to, że chciał odłożyć na bok swoją własną koncepcję i przyjąć pragnienie Krsny jako swój sposób na życie. To jest podporządkowanie. Lepiej więc robić co chcemy, kiedy chcemy, jak chcemy i z kim chcemy, niż opuścić świadomość Krsny, jeśli oczywiście jesteśmy w stanie robić to dla Krsny. Nigdy nie powinno się nikogo do tego zniechęcać. To poziom na jakim on sam chce być. Ale jeśli chodzi o tych, którzy są rzeczywiście poważni odnośnie świadomości Krsny, chcemy ich nauczać aby doszli do wyższego etapu. I moją radą w tej kwestii dla szczerego bhakty jest: Są wielbiciele pod których kontrolą pracujemy, powinniśmy mieć jakieś duchowe przewodnictwo. Możemy przedstawić tym osobom swoje koncepcję i zapytać: "To płynie z mojego sera, to moje pragnienie, to co chciałbym robić. A teraz powiedz mi jak mogę najlepiej służyć." To jest wyższa platforma, to bardziej zadowala Krsnę. A potem trzeba to zrobić.

Teraz Krsna Ksetra Prabhu poda nam techniczne zrozumienie tego pytania.

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Intonuj Hare Krsna, Hare Krsna, Krsna Krsna, Hare Hare, Hare Rama, Hare Rama, Rama Rama, Hare Hare.

Śrila Radhanatha Swami: Haribol. To były Twoje własne słowa. Przy ostatnim pytaniu powiedziałeś, że będziesz dawał techniczne...

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Nie. Hmm. Cóż. Jedna rzecz przychodzi mi do głowy.

Twoje pytanie wskazuje, że pojawia się niepewność, że nie potrafię zrobić tego o co mnie proszą. Czy może tak być?

Bhakta 2: Zdarza się... Tak jak Arjuna. To znaczy Arjuna jest wielkim wojownikiem. Nie poproszono go o coś, czego nie był w stanie zrobić.

Śrila Krsna Ksetra Dasa: ... czego nie był w stanie zrobić. Właśnie dokładnie o to mi chodzi. Jeśli rzeczywiście mamy wiarę w Krsnę i guru, powinniśmy być przekonani, że "poproszono mnie o zrobienie czegoś, co tak naprawdę mogę zrobić, chociaż mogę nie wiedzieć jak." Wydaje mi się, że w pewien sposób jest to powiązane z przykładem Bhakti Tirthy Swamiego, jaki podałem.

Możesz się znaleźć w jakiejś sytuacji, nie masz pojęcia co tak naprawdę tam robisz, ale masz rodzaj misji, czy służby, coś o co cię poproszono. Więc w porządku: Krsna mnie tu umieścił, sprawdzę więc co mogę zrobić.

Okazuje się, że jest to częścią tej recepty jaką daje nam Rupa Goswami ( teraz wchodzę w techniczne szczegóły ). To utsahan niścayat thairyat – to przekonanie.

Jednym z aspektów przekonania jest myślenie, że poprzez zaangażowanie w służbę oddania osiągnę świadomość Krsny. To jeśli chodzi o przekonanie na większą skalę. Ale jest też szybciej osiągalny aspekt: "Krsna chce abym wykonał tę służbę. W porządku. Chcę zrobić co w mojej mocy. Może miałbym większą ochotę, czy umiejętności żeby robić coś innego. Według własnej oceny mogę nie mieć żadnych zdolności do tego, o co mnie poproszono. Mimo to w porządku, spróbuję." To jest inny, bardzo ważny aspekt przekonania.

Bhakta 3: ... [niewyraźnie] Śrila Prabhupada ... [niewyraźnie] wielu uczniów w listach. Są listy, w których Śrila Prabhupada karci niektórych swych reprezentantów za zbyt ostre [niewyraźnie] względem innych. Czy wskazuje to na to, że jest pewien element... [?] bycia podporządkowanym entuzjazmowi [niewyraźnie]? Innymi słowy [niewyraźnie]...jak autorytet zamiast [?]. Ponieważ mówisz, że Krsna chce żebyśmy byli entuzjastyczni. Moje pytanie brzmi: Czy poza tym entuzjazmem... [niewyraźnie]?

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Czy w tym przykładzie, który podałeś Prabhupada karci zarządzających bhaktów, którzy karcili młodszych wielbicieli? * Nie jestem całkowicie pewien.

Bhakta 3: Rozumiem, że jeśli entuzjazm młodszego bhakty jest podtrzymywany, nie będzie on niepokojony przez żadne trudności w jakich może się znaleźć, ale będzie je widział jako aranżacje Krsny. W takim razie może Śrila Prabhupada ganił zarządzających za złe używanie jego autorytetu.

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Tak. I z pewnością widział to w doskonały sposób. Widział, że są młodzi bhaktowie, którzy są entuzjastyczni, ale ich płomień służby oddani, świadomości Krsny, jest bardzo mały i dlatego musi być ostrożnie rozniecany. Widział też, że niektórzy bhaktowie, może nie z powodu złośliwości, ale ich własnej niedojrzałość, chcą zgasić ten mały płomień, tę iskierkę. Więc Śrila Prabhupada powstrzymywał ich od tego. Nietrudno to zrozumieć. Wciąż nie jestem do końca pewien o co pytasz, czy młodszy bhakta jest uważany za zbyt mało entuzjastycznego?

Bhakta 3: Tak. Czy to tylko kwestia samego entuzjazmu?

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Aha. Chodzi nie tylko o jego entuzjazm, ale również o jego pozycję jako początkującego w służbie oddania i dlatego nie oczekuje się, że poradzi sobie z nadmiernym karceniem. Jakiś komentarz?

Śrila Radhanatha Swami: Jakieś inne pytania? Tak.

Hinduski Gość: Maharaja: Hare Krsna; Hare Krsna, Krsna Ksetra Prabhu. Moje pytanie jest chyba dość skomplikowane...[niewyraźnie]. Chcę po prostu służyć jak sługa sługi sługi [niewyraźnie], ale [niewyraźnie] prawidłowe... Towarzysze Radharani służą Krsnie, odbierają mniejszą przyjemność niż ci słudzy, którzy pomagają Radharani w Jej służbie dla Krsny. To są gopi i manjari. One albo otrzymują Jej własną miłość bezpośrednio od Krsny, w większym stopniu niż towarzysze Krsny. Więc czy na mojej pozycji naturalnym będzie służenie sługom, którzy służą tylko guru, czy uczniom Śrila Prabhupada, czy też poszukiwanie mistrza duchowego i otrzymanie inicjacji? [niewyraźnie] na to?

Śrila Radhanatha Swami: Zaraz zabrzmi koncha [koncha brzmi, śmiech] odpowiem więc bardzo szybko. Bycie sługą sługi sługi oznacza przekazywanie instrukcji z mistrza na mistrza mistrza. A co to za instrukcję? Podporządkować się i przyjąć śluby od odpowiedniego mistrza duchowego. Musimy zrozumieć, że służba oznacza pokorne słuchanie i stosowanie tych instrukcji w życiu. Inną ważną instrukcją jest intonowanie Świętych Imion Pana. Czy zrobimy teraz kirtan?

Bhaktowie: Tak, haribol!

Entuzjazm i determinacja w Świadomości Kryszny - Część 2
2015-04-23 01:52:24

Bhaktivedanta Manor, 28.05.1997

DZIEŃ DRUGI

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Hare Krsna. Rozumiem, że mamy kontynuować dyskusję z wczorajszego wieczoru, prawda? Entuzjazm i determinacja w świadomości Krsny. Niestety nie ma już z nami Jego Świątobliwości Radhanathy Swamiego, który jest wcieleniem entuzjazmu i determinacji i od którego możemy uczyć się tych cech.

Możemy przeczytać fragmenty słów Śrila Prabhupada ponieważ, jak wspomniałem wczoraj, istnieją pewne fragmenty na ten temat w wypowiedziach i pismach Śrila Prabhupada. Mam ich tu całkiem sporo. Może od tego zaczniemy. Myślałem też, że możemy poprowadzić coś co będzie wyglądać bardziej jak dyskusja, a nie wykład. Czasami bhaktowie mówią – zazwyczaj w kontekście zarządzania, ale można to również przeprowadzić w związku z kulturą duchową – o burzy mózgów, dzięki której możemy podzielić się naszymi pomysłami na to jak stać się bardziej entuzjastycznym. To inny pomysł. Zobaczmy więc co tu mamy.

OK., zacznijmy od tego co Śrila Prabhupada powiedział o dobie samym. Radhanatha Swami powiedział wczoraj jak wspaniałym przykładem entuzjazmu i determinacji był Śrila Prabhupada: Przekraczał wszelkie przeszkody. Jest to rodzaj definicji entuzjazmu – że ktoś trwa przy swoim pomimo trudności. Chyba nikt z nas nie miałby kłopotu z dostrzeżeniem tych różnych trudności, tak mentalnych jak i fizycznych.

Jest mnóstwo przeszkód w służbie oddania. Ale Śrila Prabhupada tak wspaniale pokazał jak wszystkie te przeszkody mogą być pokonane przez determinację i entuzjazm. Prabhupada mówi o sobie:

"Powinno się zachęcać ludzi. Utsaha. Utsaha. Utsaha jest częścią bhakti. Najpierw jest utsaha. Tak jak ten chłopak – nie przyszedł tutaj, nie ma więc utsaha, entuzjazmu. Powinno się go zachęcić. Podstawą służby oddania jest utsaha. Gdyby nie było utsaha, jak siedemdziesięcioletni człowiek, nie mając żadnych perspektyw, mógłby przyjechać z Vrindavan do tak odległego miejsca jak Nowy Jork? Jedyna platforma na jakiej to możliwe to utsaha. Utsaha jest więc bardzo ważną cechą. To znaczy, że powinno się zachęcać do życia duchowego. Utsahan niścayat dhairyad tat-tat-karma-pravartanat.." [rozmowa w aśramie, Mayapur, 27 luty 1977].

Prabhupada opisuje Nowy Jork jako miejsce odległe od Vrindavan Obecnie nie uważamy innych miast za odległe. Wsiadamy do samolotu, lecimy przez kilka godzin i już jesteśmy na miejscu. Teraz tonic wielkiego. Ale kiedyś to było coś wielkiego. Teraz można by porównać to do lotu na inną planetę. Zwłaszcza z duchowego punku widzenia odległość między Vrindavan a Nowym Jorkiem jest duża. Bardzo duża. Ilu z was było we Vrindavan? Tak, więc ci z was, którzy tam byli wiedzą, że to daleko od Nowego Jorku, czy Londynu.

Prabhupada w podeszłym wieku przebył tę odległość. A to czego dokonał na pewno przekroczyło oczekiwania kogokolwiek. Prabhupada mówi, że początkiem jest utsaha, entuzjazm, który, jak wspomniałem wczoraj, znaczy również "stałość" i "odwaga".

Życie duchowe wymaga sporo odwagi, czyż nie? Wszyscy w koło myślą "O, co on wyprawia?" Ha-ha – członkowie rodziny, przyjaciele. Wielu z nas doświadczyło tego, że kiedy podejmujemy życie duchowe wszystkie związki zmieniają się. Przyjaciele w pewnym sensie znikają; możliwe że również znikają członkowie rodziny. To wymaga odwagi. Dla wielu osób taka sytuacja w życiu jest niewyobrażalna. To ostatnie rzecz przez jaką byliby w stanie przejść. Celem życia jest otoczenie się przyjaciółmi, rodziną, towarzyszami... Podjęcie życia duchowego nie musi oznaczać utraty rodziny, czy przyjaciół, ale jednak często tak to wygląda, zwłaszcza na Zachodzie. Życie duchowe wymaga odwagi również dlatego, że nie dążymy do czegoś materialnego. Trzeba mieć odwagę aby dążyć do czegoś, czego rezultatu nikt nie jest w stanie do końca przewidzieć, prawda? Można by to nazwać rodzajem hazardu. Okazuje się jednak, że to najlepszy hazard. Jeśli to hazard, to jest to najpewniejsza forma hazardu, ponieważ – o czym rozmawia Krsna z Arjuną w Bhagavad-gicie? Arjuna mówi: "A co jeśli stracę wszystko? Nic mi nie zostanie. Wszystkie wysiłki, zaangażowanie najlepszych lat mojego życia i co z tego będę miał? Może nic." Krsna mówi: "Nie martw się. Coś zyskasz. Nic nie stracisz. Zyskasz. Jeśli nie zdobędziesz całego rezultatu w tym życiu, otrzymasz jego część i masz zapewniony postęp od tego punktu."

"Cóż, Ok." – Możemy powiedzieć – "Napisano to w książce, którą przyjmujemy za wedyjski autorytet i podążamy za nim z wiarą. Ale czy podążamy ze ślepą wiarą?" Nie, ślepa wiara oznacza... to jest hazard. Ale my podążamy za autorytetem pism opierając się na inteligentnym zrozumieniu, że tak na prawdę każda czynność opiera się na wierze, więc Bhagavad-gita jest najrozsądniejszą, wybraną z największą inteligencją, podstawą naszej wiary. Mimo to, wymaga to odwagi. A odwaga, (jak już prawie powiedziałem) zachęta – okazuje się, że te dwa słowa są powiązane: odwaga i zachęta (courage i encouragement – przyp. tłum.). Poza odwagą potrzebujemy też dodania tej odwagi, zachęty. Krsna zachęca nas na każdym kroku. Jeśli odczytamy słowa Krsny do Arjuny w ten sposób, jeśli w słowach Krsny do Arjuny będziemy szukać zachęty dostrzeżemy, że Krsna stale to robi. Stale zachęca Arjunę. Nawet kiedy mówi (właśnie o tym myślałem) do Arjuny:

manusyanam sahasresu kaocit yatati siddhaye
yatatam api siddhanam kaocin mam vetti tattvatah
[Bg. 7.3]

Co to znaczy?

Bhaktowie: [niewyraźnie]

Śrila Krsna Ksetra Dasa: ... można szukać doskonałości. Ha, praca zespołowa. Tak. Można potraktować to stwierdzenie jako bardzo zniechęcające. Prawda? "Spośród tysięcy ludzi jeden może poszukuje doskonałości." OK. Może mieszczę się w tej kategorii. Ale spośród tysięcy tych, którzy poszukują doskonałości może jeden ją osiąga. Uh-oh. Ale tak naprawdę to stwierdzenie ma być zachęceniem. Łatwo to dostrzec zwłaszcza w pierwszej części. Oto my, nauczający świadomości Krsny, czasami może trochę zniechęceni myślimy: "Cóż, tak dużo wysiłku wkładamy w nauczanie, tyle robimy, rozprowadzamy tak wiele książek... gdzie są te tysiące bhaktów pchających się do naszych drzwi?" Czyż tak nie jest? Krsna już nam powiedział: "Nie oczekujcie tego." On już powiedział: "Spośród tysięcy..." Kiedy mówi manusyanam sahasresu: spośród sahasra, tysięcy; to może oznaczać setki tysięcy, czy miliony, ponieważ następnym słowem w sanskrycie jest koti, co oznacza "dziesięć milionów." Mówi więc: "Spośród tysięcy, setek tysięcy, czy nawet spośród milionów ludzi, jeden może dąży do doskonałości". Oznacza to, że nie powinniśmy się zniechęcać. Krsna już przewidział: nie będzie zbyt wiele osób, które, tak jak my staramy się zrobić -poważnie i ze świadomą determinacją – podejmą życie duchowe.

Można to też odczytać inaczej: Spośród tysięcy ktoś dąży do doskonałości. Aha! Jestem jednym z nich! Wspaniale! Dzięki łasce Krsny jestem pośród tych ludzi, jak cudownie. W taki czy inny sposób, dzięki łasce Krsny, dostałem tę szansę. Następny kawałek może być cięższy. Yatatam api siddhanam kaścin mam vetti tatvatah: spośród tak wielu siddha, spośród tak wielu tych, którzy osiągnęli siddha, doskonałości, mało kto zna Mnie naprawdę. Kim są ci siddha? Gdzie oni są? Gdzie są te doskonałe dusze, które nie osiągnęły, czy nie zrozumiały Krsny naprawdę, spośród których tylko jednemu to się udało? Siddha może oznaczać różne kategorie. Prabhupada wyjaśnia, że są różne rodzaje zaawansowania, włączając w to karmę, jnanę i yogę. Karmi, ktoś kto rzeczywiście jest karmim, a nie vikamim (jak większość Brytyjczyków), ale karmi – ktoś kto zna zasadę postępu duchowego, zna ogólnie właściwy kierunek, czyli prowadzi pobożne życie, zaliczany jest czasami do transcendentalistów, tych, którzy mogą osiągnąć pewien rodzaj siddhi, pewien rodzaj doskonałości. Podobnie jnani i yogini.

Więc spośród tych, którzy dążą do doskonałości zaledwie jeden zna Mnie (Krsnę) naprawdę. Możemy być więc szczęśliwi, cieszyć się, że w jakiś sposób dzięki łasce Krsny mamy tę możliwość zrozumienia Krsny tattvatah, takiego jakim On jest. Manusyanam... Nawet w takim stwierdzeniu Krsna zachęca Arjunę, a przez to również nas. Dodaje nam entuzjazmu. Wszelkimi sposobami próbuje – tak jak wszelkimi sposobami próbuje przekonać Arjunę do wypełniania swojej służby – zachęcić nas. "Dalej, dalej, dalej, dalej, dalej... Próbuj dalej, próbuj dalej. Wiem, że to ciężkie, wiem, że to trudne, ale próbuj dalej." Krsna jest zawsze z nami. Jest w sercu. Mówi tak z powodu współczucia. Jest tu w sanskrycie słowo anukampa – tesam evanukampartham. Anukampa; kampa oznacza dosłownie "drżenie". Może to być drżenie z powodu ekstazy każdego ranka śpiewamy romanca kampa śru-taranga bhajo. O czym mówią te słowa?

Bhakta: Łzy płynące z oczu, jeżące się włosy...

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Tak. A dlaczego? O czym mówi ta pieśń?

Bhakta: Mistrz dduchowy jest zawsze zaangażowany w ruch sankirtana Pana Caitanyi Mahaprabhu.

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Tak. Mahaprabhoh kirtana-nrtya-gita. Większość bhaktów śpiewa: Mahaprabhoh kirtana – NITYA – gita. To jest w porządku, ponieważ to śpiewanie jest również wieczne, ale tak naprawdę jest tam słowo nrtya, które oznacza "taniec" – mistrz duchowy zawsze zaangażowany jest w kirtan tańcząc i śpiewając w ekstazie. Mahaprabhoh: "w kirtanie Mahaprabhu". Mahaprabhoh to dopełniacz. Mahaprabhoh kirtana-nrtya-gita-vaditra-madyan – w środku takiego kirtanu, romanca... Aśru, pojawia się taranga aśru.

Przed chwilą rozmawiałem z Jadad-caksu Prabhu z Wenezueli. Opowiadał mi o tym jak Śrila Prabhupada był w świątyni w Wenezueli. Właśnie zainstalowano bóstwo Gaura-Nitai i Prabhupada chciał nauczyć bhaktów pieśni parama karuna pahu dui-jana nitai gauracandra. Do szedł do słów parama karuna. Chciał żeby bhaktowie... nie było żadnych instrumentów, po prostu intonował, a oni mieli powtarzać. Powiedział parama karuna i wtedy ogarnęła go ekstaza i milczał przez dwie, trzy czy cztery minuty. Bhaktowie byli zadziwieni. Prabhupada nie był w stanie kontynuować. Parama karuna... był po prostu pełen uznania dla łaski Pana Caitanyi.

W każdym razie kampa znaczy "drżenie"; anukampa oznacza "współczucie". Oznacza to więc coś w rodzaju: "drżenie razem z ..." czy "współodczuwanie". Ponieważ Krsna jest w naszych sercach, bardziej niż ktokolwiek inny odczuwa razem z nami. Myślę, że bardzo ważne jest żebyśmy o tym pamiętali kiedy czasem brakuje nam entuzjazmu. I może czujemy się trochę znudzeni, bo przecież materialna energia czasami biberze górę... Wtedy pierwsza rzecz jaką musimy zrobić to zauważyć: "OK., jestem zniechęcony – i co z tego? To niekoniecznie... to nie grzech." Ha-ha. Możemy przyznać się przed sobą: "OK., czuję się zniechęcony, prawda?" A wtedy, w tym właśnie momencie, zamiast pogrążać się w tym zniechęceniu: "O, jestem taki zniechęcony, taki nieszczęśliwy, taki sfrustrowany, taki..." – zamiast tonąć w tym, zaśmiecać siebie samego takim zniechęceniem, można wyjść od czegoś innego: "OK., pojawiło się zniechęcenie. I co teraz? Jak się z niego wydostać?" I wtedy trzeba zacząć słuchać zachęcających słów Krsny.

Może byliśmy na sankirtanie, rozprowadzaliśmy książki, ludzie bardzo nas zniechęcili mówiąc: "Nie, dziękuję", "Nie mam czasu", "Wynoś się! Co ty wyprawiasz? " , Czy cokolwiek innego... Zniechęcenie. Wtedy musimy posłuchać słów zachęty. Krsna zawsze jest gotów dać nam taką możliwość. ? Zawsze gotów. Czy to w formie książek, czy w naszym sercu, kiedy Go słuchamy. Próbujcie po prostu modlić się do Krsny: "Mój drogi Panie, proszę pozwól abym znowu stał się entuzjastyczny w służbie dla ciebie. Pozwól ponownie odsłonić moją odwagę."

Zobaczmy... Tak, zróbmy tak: nie będę ciągle mówił, zróbmy coś w rodzaju seminarium, tzn. Kiedy ktoś ma coś do powiedzenia, albo jakieś pytania – mówcie od razu zamiast czekać do końca wykładu. Czujcie się swobodnie Jeśli nie, przeczytam jeszcze coś.

To jest fragment z 15 rozdziału "Nauk Pana Kapili". Na marginesie zanotowałem, że Prabhupada mówi tu o przeciwieństwie utsaha. Nie pamiętam kontekstu, spróbujmy:

Chociaż Krsna jest najstarszym ze wszystkich, zawsze pozostaje młodym, nastoletnim chłopcem. Nigdy nie sprawia wrażenia starszego niż dwadzieścia lat. Słowa Krsny są absolutne, tak jak jego forma, cechy i czynności. Są zawsze świeże i nowe. Gdyby tak nie było, jak bhaktowie mogliby gloryfikować je dzień po dniu z coraz większym entuzjazmem? Im więcej ktoś gloryfikuje Krsnę tym bardziej entuzjastyczny staje się w tym gloryfikowaniu. Takie jest znaczenie tego, co duchowe. W tym materialnym świecie, jeśli powtórzymy coś raz, dwa razy, trzy albo cztery razy, ostatecznie staje się to pospolite i nieprzyjemne. Jednak tą maha-mantrę Hare Kryszna można intonować 24 godziny na dobę, czując się wciąż świeżym i będąc pełnym entuzjazmu. Nie jest to materialny dźwięk jak dźwięki słyszane w radiu. To dźwięk duchowy pochodzący ze świata duchowego."

Możemy zapytać: " Wiele razy Prabhupada mówi, że możemy intonować Hare Kryszna 24 godziny na dobę". A czasami mawiał: "moi uczniowie są zaangażowani w służbę oddania 24 godziny na dobę". Patrzymy na siebie samych i myślimy: "Byłoby wspaniale, ale... hm...Niezupełnie jestem zaangażowany przez 24 godziny na dobę. Intonować 24 godziny na dobę, cóż... ha-ha... hm... chciałbym!" Jednak Prabhupada zachęca nas, mówi, że to jest coś, do czego można dążyć. Może się to wydawać niemożliwe, ale mamy tu przykład – samego Śrila Prabhupada. Kto wątpi, że był on zaangażowany 24 godziny na dobę?

W pewnym sensie my, dedykując nasze życie świadomości Kryszny, też jesteśmy zaangażowani przez 24 godziny na dobę. W porządku, może spędzamy 6 godzin dziennie na sen, ale to jest sen dla Kryszny, czyż nie? Ha-ha, ah... Możemy myśleć: "Mój drogi Panie, pozwól mi trochę odpocząć, żeby moje ciało znowu nabrało sił i żebym mógł ci służyć" W ten sposób wypoczynek staje się rodzajem służby. Ale jeśli odpoczywamy cały dzień to nie jest służba. No, chyba że jesteśmy chorzy, tak też się czasami zdarza – wtedy musimy, cóż można zrobić?

Czasami bhaktom pomaga coś innego. Myślą: "OK, życie płynie dalej... jestem zaangażowany w służbę oddania." Ale czasami umysł może nieco zboczyć w kierunku życia materialnego – można wtedy rzucić sobie wyzwanie; dziś rano już trochę o tym mówiliśmy, można rzucić sobie wyzwanie, można zadać sobie pytania: "Drogi panie, czy droga pani, co masz nadzieję osiągnąć z tym materialnych dążeń, o których tyle rozmyślasz?" Poprzez takie "dochodzenie" trzeba dojść do odpowiedzi: "Cóż, cóż... myślałem... no wiesz... myślałem...", wtedy inteligencja mówi: "Ach naprawdę?" Ha, i bardzo szybko zdacie sobie sprawę, że to co myśleliście, że może być miłe w życiu materialnym, jest tak naprawdę kolejną formą pospolitego i nieprzyjemnego życia materialnego. Jak brzmi ten werset ze Śrimad Bhagavatam? Punah punaś carvita – carvananam. Że stale przeżuwamy – żujemy, żujemy, żujemy, żujemy, żujemy, żujemy, żujemy – "O! Bardzo ciekawe". Żujemy, żujemy, żujemy – "Nie, to nie jest ciekawe". Życie materialne nie jest ekscytujące. Wydaje się być ekscytujące z powodu szerzonej propagandy, że tak jest. Billboardy, reklamy, świecące wystawy sklepowe, różne formy materialnej kultury – wszystkie próbują głosić: "Oh, spójrz jakie to fascynujące!" Prabhupada przypomina nam: to pospolite, to przeżuwanie przeżutego, nie ma w tym nic fascynującego

W ten sposób możemy rzucić wyzwanie: "mój drogi umyśle" – modlitwa do umysłu. Modlitwa do umysłu może przyjąć formę pytań: "Mój drogi umyśle, co chcesz osiągnąć? Myślisz, że dokąd zaprowadzi cię ta myśl? Dokąd zmierzasz zachęcany przez pożądanie, złość, chciwość, szaleństwo, iluzję i zazdrość?" I w ten naturalny sposób, kiedy ktoś zada sobie to pytanie, na pewno przyjdzie odpowiedź, ponieważ została rozbudzona inteligencja: "Cóż, no wiesz... tak naprawdę... muszę przyznać, że masz rację. Nie ma w tym nic czego mógłbym chcieć. OK, wracam z powrotem na moją ścieżkę."

I o tym Krsna mówi w Bhagavad-gicie: śanaih śanair uparamet [Bg 6.25.] – Stopniowo, stopniowo umysł przestawia się z powrotem W Bhagavatam w 11 canto jest podany przykład tresowania konia. Czy są tu jacyś treserzy koni? Treserzy krów, tzn. Treserzy wołów? Ty tresujesz woły? Aha, więc chyba masz jakieś doświadczenie, że nie można od samego początku żądać całkowitego posłuszeństwa, prawda? Musisz dać im polecenie i stopniowo, stopniowo nakłaniać je dobrym słowem do wykonania go ciągle je powtarzając. Podobnie chyba jest z końmi; nie jestem pewien, ale tak mi się wydaje. Nie jestem trenerem koni. Taki proces przyjmuje się również w przypadku umysłu.

Stopniowo, stopniowo nakłaniamy umysł, a jednym ze sposobów jest zadawanie mu pytań. Umysł ma tendencję do paplania i trajkotania... gderania Cały czas papla – blebleblebleble. Inteligencja może zostać rozbudzona i zapytać: "Mój drogi umyśle? Dokąd zmierzasz?" A umysł musi odpowiedzieć: "Oh, ah... tak naprawdę, cóż, no wiesz, w pewnym sensie właśnie szedłem do sklepu za rogiem...", czy coś innego. Wtedy można kontynuować pytanie: Więc co osiągasz przez to, czy przez tamto. Cóż, tak naprawdę nic nie osiągam. W takim razie powróćmy do służby oddania. Hare Krsna, Hare Krsna, Krsna Krsna, Hare Hare, Hare Rama, Hare Rama, Rama Rama, Hare Hare. I ostatecznie możemy dojść do platformy służenia przez 24 godziny na dobę. Jak myślicie? Możliwe? Nie? Ha, tak...? może?!? [śmiech]

Ok., mamy tu krótki komentarz odnośnie entuzjazmu w nauczaniu z drugiego canto Śrimad Bhagavatam:

"Korzystnym warunkiem do spełniania służby oddania jest entuzjazm w służeniu Panu. Pan w Swojej formie Śri Caitanyi Mahaprabhu chciał, żeby kult służby oddania dla Pana był nauczany na całym świecie, w każdym zakątku i dla tego obowiązkiem czystego wielbiciela jest wykonywanie tego polecenia na ile to tylko możliwe Każdy bhakta powinien być bardzo entuzjastyczny nie tylko w wykonywaniu codziennych rytuałów służby oddania, ale również w podejmowaniu prób pokojowego nauczania tego kultu podążając w ślady Pana Caitanyi. Jeśli wydaje się, że jego wysiłki nie odnoszą sukcesu, nie powinien zniechęcać się do wypełniania swoich obowiązków. Sukces czy porażka nie mają żadnego znaczenia dla czystego wielbiciela, ponieważ jest on żołnierzem na polu walki. Nauczanie kultu służby oddania jest jak wypowiedzenie wojny materialistycznemu życiu". [Bhag. 2.8.21. – znaczenie].

"SUKCES CZY PORAŻKA NIE MAJĄ ŻADEGO ZNACZENIA." Dla tych (to również miła wiadomość), którzy w pełni zaangażowani są w świątyni to wspaniałe – zwłaszcza nasi pujari, niewidoczni bohaterowie ołtarza, kontynuujący służbę dzień po dniu, służbę, której nie gloryfikuje się tak jak nauczanie. Ale ci, którzy są w świątyni mogą myśleć: "jak mogę się angażować w nauczanie? Może nauczać gości, którzy przychodzą do naszej świątyni, a może wymknąć się na kilka godzin raz w tygodniu i rozprowadzać książki, a może prowadzić program – spotykać się z ludźmi, odwiedzać ich. Co zrobić żeby nauczać świadomości Krsny? W porządku, wykonuję swoją służbę, wykonuję to, co Prabhupada nazywa "codziennymi rytuałami", ale co z nauczaniem? Tylu bhaktów doświadcza tego, że kiedy nauczają stają się entuzjastyczni, czyż nie? Doświadczyliście tego? Tak, nie, czasami... ha – ha. Tak, praktycznie zawsze kiedy nauczasz czujesz "Tak, robię to dla Pana Caitanyi, dla mojego mistrza duchowego, dla bhaktów; daję siebie samego". I przychodzi entuzjazm. Teraz chciałbym usłyszeć coś od was. Jakie macie realizacje odnośnie tego jak być entuzjastycznym i przezwyciężyć zniechęcenie?

Bhakta: [niewyraźnie]

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Aha. Cóż, po pierwsze sam fakt, że jesteś w stanie sam sobie zadać takie pytania wskazuje, że masz pewną wiarę, inną niż wiara w życie materialne. Gdyby nie było tej wiary, nie miałbyś nawet takich pytań i nie rzucałbyś wyzwania samemu sobie. Brak takich pytań i wyzwań to standardowy sposób myślenia większości ludzi. Większość z nich nie bierze w ogóle pod uwagę możliwości życia duchowego, prawda? Fakt, że pojawiają się takie pytania znaczy, że jest wiara – to jest początek.

Chcę usłyszeć od was coś więcej. Czy ktoś może odpowiedzieć na ten punkt, jaka jest relacja wiary do pytania siebie samego o życie materialne?

Bhakta: [niewyraźnie]

Śrila Krsna Ksetra Dasa: On pyta jaka jest relacja pomiędzy wiarą a... wyjaśniałem, że jednym ze sposobów odzyskania entuzjazmu do życia duchowego jest rzucanie sobie wyzwania, kiedy stwierdzamy, że... że umysł wędruje w kierunku życia materialnego, zadowalania zmysłów. On pyta jaka jest relacja pomiędzy tym a wiarą?

Bhakta: [niewyraźnie]

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Doświadczenie niedoli jaką niesie życie materialne, tak... Coś jeszcze? Śrinivasa?

Bhakta: [niewyraźnie]

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Sprawdzianem potrawy jest jej smak? Tak.

Bhakta: Tak. Jest głodny [niewyraźnie] jedzenie. Jedzenie kiedy głód znika. Więc kiedy ktoś robi posęp duchowy, będzie wiedział....

Bhakta: Kiedy mówiłeś o zniechęceniu.

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Tak.

Bhakta: ... po prostu zawsze myślimy, mam na myśli to... setki i tysiące razy... zachęcani, a mimo to zniechęceni. Więc, ... związku z tym zniechęceniem...

Śrila Krsna Ksetra Dasa: ... jak w tym momencie odzyskać wiarę... uaktywnić ją.

Bhakta: Tak, albo można pomóc ...

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Hmm, tak, ... jakieś przemyślenia? Tak.

Bhakta: Kiedykolwiek przychodzą trudności, czy zniechęcam się... trzeba intensywniej przyjąć schronienie tego procesu – to najlepsze lekarstwo Więcej słuchać... zmusić się żeby włączyć wykład... albo... spróbować... ale zazwyczaj... zmuszanie się, kiedy...

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Tak, Radhanatha Swami mówił o tym wczoraj wieczorem; cytował Prabhupada. Ktoś zapytał jak być entuzjastycznym, a on powiedział "Działaj w entuzjastyczny sposób." A to dlatego, że entuzjazm jest naturą duszy... zostało to bardzo dobrze wytłumaczone; nie wiem, chyba pochodziło to od Viśvanathy Cakravartiego Thakura.

Prahladananda Swami wyjaśniał jak te trzy czynniki – entuzjazm, przekonanie i cierpliwość – są trzema cechami duszy, które są równoległe do sat, cit, ananda, ale w odwrotnej kolejności. Ananda to natura duszy pod postacią pełni szczęścia. Dlatego dusza z natury jest entuzjastyczna. Podobnie jest ona pełna wiedzy, dlatego jest w pełni przekonana. Dusza jest również sat, wieczna, więc z natury jest cierpliwa. W pewnym sensie dusza morze wiecznie czekać na Krsnę. Jak już słyszeliśmy Mukunda Datta powiedział "Ach! Za 10 tysięcy narodzin zobaczę znowu Pana Caitanyię! Wspaniale!" A Pan Caitanya powiedział "W porządku, wpuśćcie go." Ha – ha.

Występuje tu ta sama zasada: "OK., postaram się być entuzjastycznym. Hare Krsna." Wiecie, to tak jak... w pewnym sensie jak... ponowne założenie bocznych kółek do roweru.

Bhakta: Zdarza mi się być zniechęconym i ... pytam się wtedy: "Dlaczego jestem zniechęcony?" Okazuje się, że jest tak dla tego, że rezultat nie jest taki jakiego oczekiwałem i zwracam się z tym do Krsny. Jaka jest ostateczna przyczyna? – myślisz, że jesteś kontrolerem Chciałem rozprowadzić 100 książek, rozprowadziłem 5... , mówię wtedy "OK., ja jedynie marnuję czas... może jakiekolwiek książki..." albo "Proszę, mam już dosyć, proszę pomóż mi i dodaj mi entuzjazmu..." Wtedy On przysyła jakąś miłą osobę, a potem... rozprowadzający jest taki... Zniechęcamy się bo przywiązujemy się do rezultatów. Jeśli wiesz, że nie jesteś kontrolerem, że to Krsna kontroluje i jest pokorny, jeśli tylko zechcesz On natychmiast zabierze zniechęcenie. A czasami pomaga: "Ci, którzy pragną rezultatów..."

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Ha-ha... Krsna, spędziłem tu cały dzień i rozprowadziłem tylko 5 książek! Czy zamierzasz coś z tym zrobić?

Bhakta: [niewyraźnie]

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Tak, to bardzo dobre. Tak, wspomniałem wczoraj jak sam uczyłem się podziwiając Bhakti Tirthę Swamiego, jak możecie sobie przypomnieć. "OK., jestem tu ponieważ w taki czy inny sposób Krsna chce żebym znalazł się w tej sytuacji. To to czego On chce..." Nie wspomniałem o tym, że można to postrzegać na dwa różna sposoby. Pierwszy: "Krsna celowo umieścił mnie tu abym wykonał jakąś służbę, abym czegoś dokonał – może mam rozprowadzić książki jakimś konkretnym uwarunkowanym duszom i nigdy nie wiadomo jaki będzie rezultat." Ale z drugiej strony Krsna może mieć inny cel w stwarzaniu takiej sytuacji, to odnosi się zwłaszcza do świątyni; może jest... [przerwa]... abyś ostatecznie otworzył się na Krsnę i pozwolił Mu rozwiązać ten problem.

Pomyślałem też o czymś innym w związku z wiarą, kiedy masz jakieś problemy... generalnie to naprawdę pomaga. Trzeba przypomnieć sobie... właściwie dwie rzeczy: po pierwsze przypomnieć sobie bhaktów, których znamy, których zawsze wspominamy jako entuzjastycznych. Chyba wszyscy znamy takich bhaktów, prawda? A kiedy myślisz o takich bhaktach, myślisz również o ich entuzjaźmie Wtedy na pewno udzieli ci się ten nastrój, pomyślisz "Tak, rzeczywiście..." Innym sposobem żeby być entuzjastycznym jest przypomnienie sobie... czasami myślimy "O, mam taki problem..." Czasami zaczynamy tworzyć listę brudów w naszym umyślę: "Och, mam taki problem i taki problem i jeszcze taki problem, a co więcej mam jeszcze inny problem, a jeśli chciałbyś więcej – mam tu jeszcze dziesięć – ten, ten, ten, ten, ten, ten, ten, ten... i zawsze pozostaje jeszcze TEN problem." [śmiech].

Kilka dni temu rozmawiałem z Hrdayanandą Goswamim. Rozmawialiśmy o problemie innego bhakty. Usiłowałem pomóc. A on powiedział: "Wiesz, myślimy, że mamy problemy" i wyciągnął taką małą książeczkę. Była to druga część opisów podróży Jogo Świątobliwości Indradyumny Swamiego. Nie wiem czy ją wiedzieliście. Napisał dwie książeczki o podróżach po Rosji, a ostatnio również po Południowej Afryce, gdzie miał bardzo poważny wypadek; przez jakiś czas był w szpitalu... Hrdayananda Maharaja właśnie przeczytał tą książeczkę. Jedna z części opisuje jak bhaktowie rozprowadzali pożywienie w jednej z tych części świata, na południu CIS, które są objęte wojną, gdzie niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku. Latają bomby, wszystko wybucha, ludzi giną na prawo i lew: przerażający widok. Maharaja powiedział: "Wiesz, myślimy, że mamy problemy. Przeczytaj po prostu tę książkę a zrozumiesz, że nie masz żadnych problemów." [śmiech]

Czasami trochę goni nas umysł: "A, bo to, a, bo tamto", ale... To odnosi się znowu do wizji czystych bhaktów, którzy współczują uwarunkowanym duszom; oni widzą: "O, co za okropne warunki – wszystkie uwarunkowane dusze cierpią z powodu powtarzających się narodzin i śmierci". Oni to dostrzegają. I słyszymy ponaglające słowa Śrila Prabhupada "Cierpicie z powodu powtarzających się narodzin i śmierci. Musicie się z tego wydostać." Ze swojej platformy widzi on jak niebezpieczne jest życie materialne. Możemy przypominać sobie ten fakt, tą rzeczywistą sytuację, a poprzez to pamiętać: "No wiesz... w porównaniu z innymi nie mamy żadnych problemów. Nie mamy jakiś wielkich problemów." A wtedy jesteś w stanie szybko sobie z tym poradzić i żyć dalej, kontynuować służbę oddania i intonować Hare Krsna, Hare Krsna, Krsna Krsna, Hare Hare, Hare Rama, Hare Rama, Rama, Rama, Hare Hare.

Co mówi Bhaktivinoda Thakura? Sukhe duhkhe bhulo na'ko vadane hari-nam bolo re: czy jesteś szczęśliwy, czy nieszczęśliwy, zawsze intonuj Hare Krsna, Hare Krsna, Krsna Krsna, Hare Hare, Hare Rama, Hare Rama, Rama Rama, Hare Hare. Czasami możemy pomyśleć "Oh, nie czuje się zbyt dobrze, dlatego nie będę intonował Hare Krsna." Hmm, Bhaktivinoda Thakura mówi, że właśnie wtedy powinno się intonować. Intonować, ale oczywiście intonować w nastroju modlitwy: "OK., oto ja... jestem przygnębiony...Hare Krsna, Hare Krsna, Krsna Krsna, Hare Hare, Hare Rama, Hare Rama, Rama Rama, Hare Hare".

Możemy również pamiętać jak szczęśliwy jest Krsna. Czasami o tym zapominamy. Krsna jest na ołtarzu, zawsze się uśmiecha, prawda? Tutaj nie, ale możecie pójść na Soho Street i zobaczycie Pana Jagannatha... Czy kiedykolwiek widzieliście Go ze zmarszczonymi brwiami? [śmiech]... Zawsze się uśmiecha. Tak, jeśli naprawdę czujecie się przygnębieni wybierzcie się do miasta. Kiedy ostatnio byliście na Soho Street i widzieliście Pana Jagannatha? Wieeelkie uśmiechy. Hmm, co jeszcze? Jakieś inne sugestie? Tak.

Bhakta: Doświadczyłem, że kiedy mam problemy w świadomości Krsny, jedynie... sadhu sanga...

Śrila Krsna Ksetra Dasa: ... kiedy co?

Bhakta: Sadhu sanga, towarzystwo bhaktów... towarzystwo jest dla mnie czymś szczególnym... Krsna oczywiście jest dla mnie bardzo łaskawy dając mi szansę przebywania w towarzystwie osób bardziej zaawansowanych... Wtedy wzrasta siła duchowa. To rzeczywiście daje mi... modlitwa o to żeby kontynuować w najtrudniejszych chwilach. Pamiętam... sadhu sanga jest potężna... Dla mnie najważniejsza.

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Tak, to bardzo ważne. Tak, chcemy zawsze przebywać w towarzystwie bhaktów, co nie znaczy, że zawsze, 24 godziny na dobę trzeba być otoczony ludźmi. Czasami to mogłoby być trochę niepokojące. Potrzebujemy czasem trochę przestrzeni dla siebie. Ale nie powiększajmy tej przestrzeni do takiego stopnia, że utracimy towarzystwo bhaktów. Zawsze chcemy powrócić do towarzystwa bhaktów, odnowić swoją energię i dać ją innym.

Bhakta: Pojawia się duży problem kiedy entuzjazm kierowany w stronę Krsny niszczy relacje małżeńskie Czy powinno się ostudzać entuzjazm stosownie do sytuacje.

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Nie powiedziałbym, że powinno się ostudzać entuzjazm, ale może trzeba znaleźć sposób jak być entuzjastycznym bez szkody dla małżeństwa. Jak to zrobić – to nie moja działka, przykro mi.... [śmiech]. Musisz porozmawiać z grhastami. Często słyszymy o tym problemie, zwłaszcza w Europie Wschodniej. Ktoś przychodzi do świątyni, zakochuje się w służbie oddania, a później okazuje się, że mąż czy żona nie chcą mieć z tym nic wspólnego. I "ach, co my teraz zrobimy?" To może być dużym problemem, ale nie powinno się ostudzać entuzjazmu; może raczej trzeba dobrze zastanowić się jak użyć go w relacji z partnerem.

Innymi słowy twój entuzjazm powinien być taki, żeby twój partner nie interpretował go jako rodzaj zagrożenia. Myślę, że to duży problem. Czasami, niekoniecznie w twoim przypadku, ale czasami nowi bhaktowie stają się bardzo entuzjastycznie i nie wiedzą jak... nie zauważają, że ich entuzjazm może być zagrożeniem dla innych, z którymi są w jakiś sposób związani. Nie potrafią zrozumieć, że nie można naciskać na inne osoby.

Wiesz, stwierdzają: "Świadomość Krsny jest taka wspaniała. Dlaczego nie każdy od razu to rozumie tak jak ja?" Ale inni zazwyczaj nie rozumieją. Trzeba zrobić wysiłek żeby zrozumieć, że druga osoba nie rozumie. To nie jest proste. Ale nie, nie powiedziałbym żebyś musiał ostudzać entuzjazm. Powiedziałbym raczej abyś rozważył to w jaki sposób to prezentujesz, tak żeby inni nie czuli się zagrożeni. Tak.

Bhakta: [niewyraźnie]

Śrila Krsna Ksetra Dasa: Tak, czasami Krsna aranżuje sytuację, w której oddziela cię od bhaktów, a wtedy... wtedy naprawdę będziesz w stanie docenić. Kilka miesięcy temu przeprowadzałem się do Berkeley, aby zacząć tam szkołę. Próbowaliśmy zdecydować gdzie mógłbym zamieszkać i doszliśmy do wniosku: Cóż, nie mogę mieszkać w świątyni ponieważ nie ma tam wystarczająco dużo miejsca; nie dostałbym osobnego pokoju, a ponieważ muszę się dużo uczyć muszę mieć swój pokój. Nawet gdybym miał swój pokój ściany są zbyt cienkie, więc wiadomo – słyszałbym wszystko co się dzieje z drugiej strony i... nie. Wynająłem więc mieszkanie. Trzy bloki od świątyni. To była kawalerka. To pierwszy raz w ciągu tych 25 lat kiedy mieszkałem sam [śmiech]. Zawsze mieszkałem w świątyni. Wytrzymałem tydzień [śmiech]. Częściowo dlatego, że czułem się dziwnie w tej sytuacji, ale również dlatego, że miałem dziwnych sąsiadów. Aha, sąsiedzi byli naprawdę dziwni... ściany były cienkie [śmiech]. To była zupełna ignorancja. Obudziłem się około drugiej nad ranem słysząc jakieś szalone odgłosy zza ściany i natychmiast poszedłem do świątyni. Byłem w świątyni i intonowałem japa. Ha-ha: "Krsno ratuj!" Jak się okazało to była wspaniała aranżacja Krsny. Mieszkam teraz jednocześnie w świątyni i poza nią. Mieszkam na parkingu przed świątynią, w przyczepie. Jest tam bardzo spokojnie, ale niedaleko do świątyni.

Pamiętam jednak, wiele lat temu... Byłem z bhaktami w Holandii na wędrownym sankirtanie i lider sankirtanu wpadł na wspaniały pomysł: "Jedźmy do Anglii i rozprowadzajmy książki! I nie powiemy o tym bhaktom w Anglii." Ha-ha. Cóż, brzmiało to ekscytująco, gdyż z jednej strony oznaczało to, że codziennie mogliśmy zjeść rano podwójny angielski krem; zjadaliśmy cały ten tłusty krem... to znaczy ten... wszelkiego rodzaju... już nam tego nie potrzeba, prawda? W każdym razie przyjechaliśmy do Anglii i nastąpiła jedna katastrofa po drugiej. Byliśmy w Manchesterze i rozprowadzaliśmy na ulicy. Nie pamiętam co się stało z innymi bhaktami, ale nagle bez żadnego ostrzeżenia poczułem ciężką dłoń na swoim ramieniu i usłyszałem słowa policjanta: "Powiedziałem ci żebyś się stąd wynosił i przestał sprzedawać książki", czy coś w tym stylu. Musiał pomylić mnie z kimś innym, ponieważ ani on ani nikt inny nigdy nic takiego mi nie mówił. W każdym razie nie mogłem nic zrobić musiałem iść z nim na posterunek i spędzić noc w więzieniu. Przez tą jedną noc w więzieniu bardzo odczułem separację z bhaktami, bo kiedy tam jesteś nie wiesz... ile czasu tam spędzisz. To był tylko jeden dzień, ale mimo to miło było wrócić do bhaktów, bardziej doceniłem ich towarzystwo. Tak, to było zabawne. Podobnie było kiedyś w Rotterdamie.

UWAGA PRZEPISUJĄCEGO: Niestety bardzo niewyraźnie słychać słowa zebranych bhaktów, dlatego w dużej części musieliśmy je pominąć.