Teksty Transkrypcje wykładów Śrimad-Bhagavatam
Śrimad-Bhagavatam
ŚB. 3.1.19 Ruch sankirtana oznacza, że wszystko jest właśnie w ruchu
2016-01-22 10:34:15

gam paryatan medhya-vivikta-vrttih
sadapluto 'dhah śayano 'vadhutah
alaksitah svair avadhuta-veso
vratani cere hari-tosanani


W ten sposób przemierzając ziemię, spełniał jedynie obowiązki ku zadowoleniu Najwyższego Pana Hari. Jego zajęcie było czyste i niezależne. Bezustannie uświęcał się przez kąpiele w świętych miejscach, chociaż był w ubraniu żebraka. W ten sposób jego krewni nigdy nie mieli sposobności, aby go zobaczyć.


Znaczenie A.C. Bhaktiwedanty Swamiego Prabhupady: Pierwszym i najważniejszym obowiązkiem pielgrzyma jest zadowolenie Najwyższego Pana Hari. Osoba podróżująca jako pielgrzym nie powinna troszczyć się o zadowolenie społeczeństwa. Nie należy być uwarunkowanym społecznymi formalnościami, zajęciami czy ubraniem. Należy zawsze oddawać się temu, co zadowala Pana. Będąc w ten sposób uświęconymi przez myśli i działanie, poprzez proces takiej pielgrzymki można zrealizować Najwyższego Pana.
Wykład Kryszna Kszetry Swamiego: Skłonnością żywej istoty jest wędrówka. Brahmanda bhramite, tzn., że żywa istota wędruje w gruncie rzeczy przez cały wszechświat. Widzimy szczególnie obecnie, że ludzie bardzo dużo podróżują. Wystarczy pójść na lotnisko, np. w piątek rano, żeby zobaczyć setki, tysiące przylatujących oraz odlatujących ludzi. Tak samo jest na dworcach, na autostradach. Można zobaczyć, jak bardzo zachwycają ich podróże. Tak więc, skłonność ta istnieje; wędrujemy właściwie przez całe życie. Zastanówmy się, w ilu miejscach już byliśmy, gdzie mieszkaliśmy. Nawet jeżeli ktoś przez całe życie mieszkał w jednej miejscowości, to na pewno wyjeżdżał za granicę na urlop, do Włoch, Hiszpanii. Jeżeli ktoś przez całe życie nie opuszczał miejsca zamieszkania, będzie musiał odbyć wędrówkę pod koniec życia – z jednego ciała do drugiego.

Być może narodzi się ponownie w tej samej miejscowości, do której był tak przywiązany.

Są ludzie spędzający życie w wielkim mieście, np. w Nowym Jorku; dzieci, które nigdy nie widziały żywych zwierząt, poza ptaszkami w klatce i nie wiedzą, że mleko pochodzi od krowy, ani też, co to jest krowa. Jest to fakt, wielu ludzi nigdy nie opuszcza Nowego Jorku, choć to jest piekło. Lecz większość odbywa wędrówki w tym życiu, a także z ciała do ciała.

Wiemy: brahmanda bhramite, wędrujemy nie tylko z miejscowości do miejscowości, lecz także z planety na planetę, a nawet przez cały wszechświat. Jest to skłonnością ludzi, jak również wszystkich poruszających się żywych istot. Istnieją dwa rodzaje żywych istot: cara i acara. Rośliny np. nie mogą wędrować, muszą pozostawać w miejscu. Niektóre drzewa żyją setki lat stojąc w jednym miejscu i są zmuszone cierpieć wszystko, co im się przydarza.

Cara, ruchome żywe istoty pragną pozostawać w ruchu. Można to wytłumaczyć, jeżeli zbadamy rzecz filozoficznie, faktem jest, że żywa istota jest aktywna. Nie jesteśmy kamieniem, materią nieożywioną. Materia, jeżeli jest aktywna wykazuje skłonność do coraz wolniejszego poruszania się, aż do bezruchu. Nazywa się to entropią, tzn. jeżeli wprawiamy coś w ruch, przez pewien czas będzie się to coraz wolniej poruszało, aż do zatrzymania (o ile wiem udowodnili to fizycy).

Taka jest natura materii. Żywe istoty mają inną naturę, charakteryzującą się, ogólnie biorąc, skłonnością do aktywności, bycia w ruchu. Ruchliwość żywej istoty powinna być jednak w zgodzie z pragnieniami Najwyższej Ruchomej Istoty, Kryszny. Pośród wielu nityanama istnieje nitya, wiecznie aktywna osoba Kryszna.

On również wędruje z jednego wszechświata do drugiego, tzn. Kryszna pojawia się w jakimś wszechświecie, prezentuje Swoje transcendentalne rozrywki, a następnie odchodzi do innego wszechświata.

Śrila Prabhupada wyjaśnia (nie jest łatwo zrozumieć naturę pojawiania się i odchodzenia Kryszny, dlatego też powiedziane jest, że osoba, która to zrozumie, nie narodzi się ponownie), że Kryszna pojawiając się prezentuje najpierw swoje rozrywki dziecięce, np. zabija Putanę. Te same wydarzenia zachodzą następnie gdzie indziej. Nie jest więc tak, że rozrywki Kryszny w danym wszechświecie zostają zakończone, a następnie rozpoczynają się w innym miejscu. Prabhupada podaje przykład słońca, które wschodzi i zachodzi o rożnych porach w różnych krajach, są to wydarzenia symultaniczne. Tak więc Kryszna wędruje z jednego do drugiego, będąc jednocześnie obecny we wszystkich. Janma karma ca me divyam – transcendentalne wędrówki Kryszny i Jego czynności w czasie tych wędrówek należy spróbować zrozumieć, a przynajmniej docenić.

Bhaktowie doceniają, że Kryszna jest tak cudowny, pojawiając się niczym zwykły człowiek, a przecież nie będąc zwykłym człowiekiem.

Jest On Najwyższą Osobą Boga, a wszystkie Jego czynności są zawsze wspaniałe, niezwykłe, czy rozumiemy je, czy też nie.

Żywa istota powinna, więc pogodzić swoje wędrówki z wędrówkami Kryszny. Doskonałością jest przyłączenie się ostatecznie do lila – rozrywek Kryszny, tzn. porzucając ciało materialne zyskujemy uczestniczenie w tych rozrywkach. Bhaktowie w Ameryce mieli kiedyś takie roco. Jeździli dużym autobusem z miasta do miasta (Śri Wisznupad był również przy tym) robiąc programy, prezentując świadomość Kryszny (kirtany, dystrybucja prasadam, wykłady, teatr), czasem nawet w kościołach. To właśnie jest roco – gdziekolwiek ktoś okaże zainteresowanie, zatrzymujemy się, otwieramy drzwi i robimy program.

Kryszna ma Swoje transcendentalne roco z czystymi bhaktami (sadhaka) oraz wiecznymi towarzyszami. Sadhaka to właśnie my, którzy poprzez sadhanę próbujemy oczyścić się, wykonując w bhakti-jodze służbę oddania, aby stopniowo stać się pariśyas – wiecznymi towarzyszami Kryszny.

Taka jest idea sadhany – staramy stać się Waisznawami. Waisznawowie są osobami bardzo rzadko spotykanymi w tym świecie. W Czejtanja Czaritamirta powiedziane jest, że król Prataparudra był bardzo zdumiony widząc bhaktów Pana Czejtanji Mahaprabhu, którzy robili kirtan w drodze do Dżagannath Puri. Aczaria króla pokazał mu poszczególnych bhaktów z okna pałacu. Król był zachwycony ich tańcem i śpiewami, nigdy nie widział czegoś podobnego. Król Prataparudra był bhaktą Kryszny, mieszkał w Dżagannath, lecz marzył o towarzystwie Pana Czejtanji. Nastręczało to pewne problemy. Sarwabhauma aczaria uświadomił królowi, że Adwejta Aczaria, Nitjananda Prabhu i inni są wiecznymi towarzyszami Pana.

Nie są zwykłymi duszami. Śrila Prabhupada cytuje za Nanadanem Thakurem, że wszyscy bhaktowie Pana Czejtanji Mahaprabhu są wiecznymi towarzyszami Pana. Naszym zamiarem jako sadhaka jest przyłączenie się do nich, aby spełniać sankirtana-yajnę, gloryfikowanie Osoby Boga. Słowo „kirtan" oznacza „gloryfikować", również „opisywać", a „sana" oznacza „razem", również „doskonały". Tak, więc „sankirtan" oznacza wspólne intonowanie imion Kryszny, gloryfikowanie Go, lecz także „doskonały opis" Najwyższej Osoby Boga. Jak możemy spełnić obie te czynności? W gruncie rzeczy to bardzo proste – robiąc jedną rzecz, robimy jednocześnie drugą. Intonując maha-mantrę Hare Kryszna, sami czy wspólnie z innymi osobami, robimy sankirtan, a ponieważ imiona Kryszny nie są różne od Niego, imię Kryszna jest doskonałym opisem Najwyższego Pana. Oznacza ono wszechatrakcyjny i jest doskonałym opisem Jego cech. Proces ten został wprowadzony przez Śri Czejtanję Mahaprabhu w celu zadowolenia Kryszny. W wersecie dzisiejszym chodzi o to, że

Widura zadowolił Krysznę. Jak wyjaśnia Śrila Prabhupada: „Pierwszym, i najważniejszym obowiązkiem pielgrzyma jest zadowolenie Najwyższego Pana Hari".

Ruch sankirtana oznacza, że wszystko jest właśnie w ruchu. Jest to rodzaj pielgrzymki – podróżujemy stale, rozdzielamy literaturę transcendentalną o Krysznie. W ten sposób gloryfikujemy Go w doskonały sposób, bowiem książki dają doskonałe instrukcje o Osobie Boga i o tym, jak można stać się świadomym Kryszny. Yajna sankirtana praya oznacza: głównie poprzez sankirtan, tzn., że inne procesy nie są wykluczone: intonujemy również sami Hare Kryszna. Dżapa nie jest sankirtanem w dosłownym znaczeniu. Wielbimy również Bóstwa, lecz yajna sankirtana-praya – główną naszą yajna jest sankirtan. Tak więc ciągle pielgrzymujemy, jest to bardzo piękne pielgrzymowanie, jest to oczyszczenie się dzięki odwiedzaniu świętych miejsc. Celem pielgrzymki jest święte miejsce i podobnie jest z nami. Robiąc sankirtan wychodzimy na ulicę, a następnie idziemy do świątyni. Właśnie wracamy do świątyni, bo przecież tam mieszkamy (śmiech). Prosimy inne osoby, żeby także przyszły, żeby odbyły pielgrzymkę do świątyni i oczyściły się w ten sposób. Ludzie są przez cały rok w drodze, szczególnie w lecie jeżdżą na urlopy, aby przez kilka tygodni rozkoszować się wolnością od wszelkich trosk codziennego życia.

Udałoby się to lepiej, gdyby ludzie ci wzięli urlop i spędzili go w świątyni. Oto nasza propozycja dla materialistów: „Wybiera się pan na urlop? Świetnie! Dokąd pan jedzie?"

„No tak, jedziemy do Włoch". „Och, cudownie! Niech pan pojedzie do naszej świątyni we Włoszech. Tu jest adres (śmiech). Proszę pojechać tam spędzić urlop. Będzie to rodzaj pielgrzymki. Pielgrzymka ma działanie oczyszczające. Jeżeli odwiedzi pan w czasie urlopu świątynię, zapragnie pan zakosztować przeżyć duchowych. Stanie się pan bardziej otwarty i wrażliwy na świadomość Kryszny."

Słyszy się ciągle, że Niemcy są bardziej otwarci za granicą. Zawsze myślałem, że gdybyśmy potrafili to właśnie zorganizować, setki, jeżeli nie tysiące Niemców jeździłoby do Indii, nie omijając Mathury w drodze do zabytkowego miasta Agry (znajduje się tam grobowiec Tadż Mahal), jak to się obecnie dzieje. Autobusy do Agry zatrzymują się w Mathurze, więc myślałem, że moglibyśmy to zareklamować i zorganizować krótkie wycieczki do Wrindawan – wyobraźcie sobie tych niczego nieświadomych turystów (śmiech) na takiej krótkiej wycieczce – a następnie przyjąć ich w naszej świątyni Kryszna Balarama Mandir, oczywiście najlepiej zrobiłby to bhakta z Niemiec. To mogłoby się udać, jesteśmy przecież Międzynarodowym Towarzystwem Świadomości Kryszny.
Śrila Prabhupada powiedział kiedyś, że powinniśmy troszczyć się o świat, a nie tylko o poszczególne projekty świadomości Kryszny.

Sądzę, że każdy bhakta powinien zastanowić się, jak rozszerzać świadomość Kryszny w świecie. Śrila Prabhupada nie widział żadnych granic, nie uznawał ich. Wschód, Zachód, Związek Radziecki, Chiny – dla niego oznaczało to jedynie możliwość szerzenia świadomości Kryszny.

Właściwie zanim Śrila Prabhupada przybył do Ameryki, miał zamiar reprezentować świadomość Kryszny na jakimś kongresie w Japonii. Jako Hindus powinien był właściwie myśleć: „Po co Japończykom świadomość Kryszny?" Tak samo pewnie myślał o Amerykanach. Zresztą, w ten sposób myśleli kiedyś Waisznawowie, czy w ogóle Hindusi. Mleccha i yavana nigdy nie zaczną intonować Hare Kryszna ani nie zaakceptują świadomości Kryszny.

W rzeczywistości świadomość Kryszny jest dla wszystkich ludzi. Naszym obowiązkiem jest propagowanie jej w Heidelbergu i jego okolicy. Mimo to wolno nam zastanawiać się, jak można szerzyć świadomość Kryszny na całym świecie. Bierzemy udział w światowym ruchu świadomości Kryszny. Muszę stwierdzić, że kiedy przyłączyłem się do ruchu świadomości Kryszny, byłem osobiście bardzo zachwycony myślą, że jest to ruch mogący mieć i właściwie już mający wpływ na cały świat.

Tak więc, podróżujemy i pielgrzymujemy po całym świecie w drodze do Kryszny, do Pana Czejtanji Mahaprabhu. Przeczytam jeszcze werset. Czy są pytania?

Pytanie: (nie słychać)

Kryszna Kszetra Swami: Czy są to zawsze te same osoby? No cóż, powiedziane jest, że demony nie są zwykłymi ludźmi. Kryszna nie zabija, czy też nie walczy z byle kim. Np. obaj strażnicy Waikunthy stali się Hiranjakszą i Hiranjakasipu. Możemy więc zrozumieć, że zabawa ta powtarza się z tymi samymi osobami. Niektóre demony, np. Putana, Agasura uzyskują wyzwolenie dzięki śmierci z ręki Kryszny. Wyzwolenie oznacza, że od tego punktu można cieszyć się towarzystwem Kryszny w pozytywny sposób. Są różnorodne przypadki, lecz ostatecznie wszystkie te demony stają się wiecznymi towarzyszami Kryszny.

Taki jest jego zamiar. Jedną z największych łask jest śmierć z ręki Kryszny.

Pytanie: (nie słychać)

Kryszna Kszetra Swami: A następnie widzimy, że bhaktowie są coraz bardziej sfrustrowani, pytają, co mają robić, dokąd to wszystko prowadzi, itd. Śrila Hridajananda Maharadża dał dobrą odpowiedź na to pytanie (chodzi o definicję sankirtanu): istnieje powiedzmy szersze i bardziej dokładne, dosłowne tłumaczenie. Ujmując szerzej można powiedzieć, że jesteśmy ruchem sankirtana i wszystko, co robimy ma na celu gloryfikowanie Kryszny: gotowanie, wielbienie Bóstw, sprzedaż książek służy rozszerzaniu świadomości Kryszny. Jest to, można powiedzieć, rozbudowana interpretacja i w pewnym, ale tylko w pewnym sensie zgadza się. Nie należy jednak tracić z oczu dosłownego znaczenia słowa „sankirtan". Oznacza ono trzy rzeczy (tu Śrila Hridajananda Maharadża cytował Śri Wisznupada):

1. dystrybucję książek
2. harinamy
3. częściowo również dystrybucję prasadam.

Powołam się na własne doświadczenie. Mój pierwszy kontakt z tym ruchem polegał na spotkaniu bhaktów na ulicy podczas harinamu – to mnie przyciągnęło. Działo się to w Berkeley (Kalifornia) w 1960; w 1970-71, nie było książek, oprócz zdaje się Back to Godhead i Śri Iśopanisad.

Bhaktowie nie odkryli wtedy jeszcze korzyści, płynących z dystrybucji książek, robili więc po prostu harinamy. Najczęściej całodniowe, od dziesiątej, jedenastej do wieczora. Jedna z ulic w Berkeley stawała się wtedy w piątki i soboty wieczorem „niebem hippisów"; działo się tam masę rzeczy. Nie była to może Reeperbahn (ulica domów publicznych i lokali rozrywkowych w Hamburgu), lecz i tak kręciło się tam dosyć podejrzane towarzystwo. Berkeley można by w ogóle porównać z Heidelbergiem – miasto uniwersyteckie, kosmopolityczna atmosfera, wielu turystów. W soboty wieczorem bhaktowie siadali naprzeciw siebie, na rogu ulicy koło pewnej restauracji i robili kirtany do 9 wieczorem, rozdając prasadam, a także książki i Back to Godhead.

Miało to wpływ na niektórych. Z początku myślało się: „Cóż to za jedni, ogolone głowy?" było to najbardziej ekstremalne ze wszystkich ekstremalnych zjawisk wówczas w Berkeley (śmiech).

Łódź, 14.06.1991, ŚB 1.8.43 Kultura braminiczna
2016-01-22 10:18:18

śri-krsna krsna-sakha vrsny-rsabhavani-dhrug-
rajanya-vamśa-dahanapavarga-virya
govinda go-dvija-surarti-haravatara
yogeśvarakhila-guro bhagavan namas te


"O Kryszno, przyjacielu Ardżuny, o najlepszy z potomków Vriśni. Ty jesteś niszczycielem tych politycznych sił, które są niepokojącymi elementami na Ziemi. Twoje męstwo nigdy nie ulega osłabieniu. Ty jesteś gospodarzem transcendentalnej siedziby i Ty zstępujesz, aby uśmierzyć nieszczęścia krów, braminów i bhaktów. Ty posiadasz wszystkie siły mistyczne i Ty jesteś niszczycielem całego wszechświata. Ty jesteś wszechmocnym Bogiem i Tobie składam moje pełne szacunku pokłony."


Znaczenie A.C. Bhaktiwedanty Swamiego Prabhupady: Śrimati Kuntidevi prezentuje tutaj w skrócie Najwyższego Pana Śri Krsnę. Wszechmocny Pan ma Swoją transcendentalną siedzibę, gdzie utrzymuje krowy surabhi. Jest On tam obsługiwany przez setki i tysiące bogiń fortuny. Zstępuje On w ten materialny świat, aby odzyskać bhaktów i unicestwić niepokojące elementy w postaci politycznych stronnictw i królów, którzy są rzekomo odpowiedzialni za administrację. On stwarza, utrzymuje i unicestwia przez Swoje nieograniczone energie, a jednak zawsze jest pełen męstwa i Jego moc nigdy się nie zmniejsza. Krowy, bramini i bhaktowie Pana, wszyscy są obiektem Jego specjalnej uwagi, ponieważ są oni bardzo ważnymi czynnikami dla zapewnienia ogólnego dobrobytu żywym istotom.
Wykład Kryszna Kszetry Swamiego: Jest to ostatni z całej serii słynnych wersetów wypowiedzianych przez sławnego wielbiciela – Królową Kunti. Ofiarowuje ona swoje modlitwy z okazji rozstania z Kryszną, który opuszczał pole Kurukszetra udając się do Dwaraki. Pole bitewne Kurukszetra jest oczywiście głównym tematem Mahabharaty. Ale – jak na ironię – chociaż Kryszna jest obecny na polu bitewnym Kurukszetra, nie jest On główną postacią Mahabharaty. Dlatego właśnie Wjazdowa nie był usatysfakcjonowany po napisaniu Mahabharaty. Dlatego w Śrimad Bhagawatam od samego początku kontynuuje ten temat – od tego momentu, w którym kończy się akcja Mahabharaty. Lecz widzimy, że Kryszna, który jest głównym tematem Śrimad Bhagawatam – opuszcza scenę. Dlatego Kunti ofiarowując swoje modlitwy wyraża emocje związane z tym faktem. Rozumie ona, że wszystkie wspaniałe osiągnięcia, o których możemy przeczytać w Mahabharacie, mogły mieć miejsce jedynie dzięki łasce Kryszny. Kilka wersetów wcześniej mówi: „O Kryszno, nasze królestwo zostało naznaczone odciskami Twoich stóp i dlatego wydaje się być bardzo piękne, ale jeśli je opuścisz, nigdy już takie nie będzie. Teraz wszystko kwitnie dzięki Twej łasce. Dzięki Twojemu spojrzeniu wszystko wygląda tak pięknie. Ale teraz opuszczasz nas, więc co stanie się z tym wszystkim?" Królowa Kunti była związana z Kryszną więzami rodzinnymi – była ciotką Kryszny. Jednak rozumiała ona, kim naprawę jest Kryszna, że jest on Najwyższą Osobą Boga. Dlatego też we wszystkich swych modlitwach, a szczególnie w tej, w pełni opisuje i gloryfikuje Krysznę. Mówi: „Jesteś Panem wszystkich mocy mistycznych i niszczycielem całego wszechświata. Jesteś Wszechmocną Osobą Boga – Bhagawanem." Rozmawiała ona z Kryszną twarzą w twarz. Bezpośrednio ofiarowywała Krysznie modlitwy i ponieważ były to właściwe modlitwy, Kryszna docenił je. W następnym wersecie powiedziane jest, że Kryszna łagodnie uśmiechał się doceniając jej modlitwy. Inna wielbicielka Kryszny – Matka Jaśoda – nie ofiarowuje Krysznie modlitw. Raczej karci Go za kradzież jogurtu i płacze, gdy tańczy On na kapturach węża Kaliji, myśląc, że Kryszna umrze. I po prostu lamentuje cały dzień z powodu rozdzielenia od Kryszny, gdy pasie On krowy na pastwisku. Nigdy nie myśli ona, że Kryszna jest Najwyższą Osobą Boga. Myśli ona: „Kryszna jest moim synem, małym chłopcem pasterzem." A jednak Matka Jaśoda jest uważana za większą wielbicielkę niż Królowa Kunti. Dlaczego? Dlatego, że Kryszna lubi, gdy Jego wielbiciele zapominają, kim On jest. Czuł się zaniepokojony, gdy Matka Dewaki ofiarowywała Mu modlitwy. Gdy Kryszna zabił Kamsę, Matka Dewaki ofiarowywała Mu modlitwy, a on zaczął płakać: „Dlaczego ofiarowujesz Mi modlitwy? Jesteś moją matką." Wtedy została okryta przez joga-maję i zapomniała, że Kryszna jest Najwyższą Osobą Boga i wzięła Go na kolana. Kryszna bardzo to lubi. Ale lubi też, gdy wielbiciele ofiarowują Mu modlitwy. W szczególności my, którzy jesteśmy neofitami na ścieżce służby oddania, powinniśmy mieć pełne zrozumienie tego, kim jest Kryszna. Dlatego właśnie studiujemy te książki. Śrimad Bhagawatam, Bhagawadgitę. W tym wersecie Kunti opisuje cechy Kryszny. Śri-krsna krsna-sakha znaczy, że jest On przyjacielem innego Kryszny (innym imieniem Ardżuny jest Kryszna). Myślę, że Ardżuna ma około 8 imion i jednym z nich jest Kryszna. Jest tak bliskim przyjacielem Kryszny, że czasami jest nazywany Kryszną. Dlatego Kunti zwraca się do Kryszny jako krsna-sakha – tego Kryszny. który jest przyjacielem innego Kryszny, który w rzeczywistości jest Ardżuną. W wedyjskich modlitwach, gdy zwracamy się do jakiejś osoby, wskazujemy na jej relację z innymi osobami. Jest to oznaką personalizmu w kulturze wedyjskiej. Na przykład w Bhagawadgicie Kryszna wielokrotnie zwraca się do Ardżuny „Partho", co oznacza – „synu Prithy" – czyli Królowej Kunti. Albo zwraca się też do niego: „O najlepszy spośród Bharatów." W ten sposób ustanowiona jest relacja: ty jesteś tą osobą i masz związek z inną osobą. Tak jak w zachodniej kulturze mamy imię i nazwisko. Nie wiem jak jest w Polsce, ale przykładowo w Rosji nazwisko wskazuje, że jesteś synem takiej i takiej osoby. Podobnie w Danii, np. Jan Jensen – Jan syn Jana. Natomiast Ardżuna lubi zwracać się do Kryszny: Vrsni-rsabha, co znaczy : „O najlepszy z potomków Wryśni".
Kryszna jest najwyższą Osobą Boga, ale zstępując do tego świata materialnego pojawia się w określonym czasie i w konkretnej rodzinie. To jest także personalizm. Nie pojawia się On z jakiejś chmury, czy z płonącego krzaku. Oczywiście dezorientuje to materialistów: „Jeśli On jest Bogiem, to dlaczego pojawia się w normalnej rodzinie?" Ale bhaktowie myślą: „Co za problem? Jeśli Kryszna chce się pojawić w jakiejś normalnej, określonej rodzinie, to na czym polega trudność?" Raczej Kryszna wykorzystuje to jako sposobność, by gloryfikować tę rodzinę, w której się pojawił. Gdy ktoś staje się sławny, cała jego rodzina jest dumna, że jest on ich krewnym. Kiedy pierwszy polski astronauta leci w kosmos, wtedy cała jego rodzina jest dumna: „Tak, w naszej rodzinie narodził się pierwszy polski astronauta." I czują się dumni – „On jest jednym z nas." A wszyscy Polacy myślą: „Tak, on jest polskim astronautą". Dlatego są bardzo podekscytowani, chociaż cała reszta społeczeństwa nie ma nic wspólnego z jego bohaterstwem. A co Kryszna robi, gdy się pojawia? Nie siada On gdzieś i nie mówi: „Jestem Bogiem, więc składajcie mi pełne szacunku pokłony."
Kryszna wyjaśnia w Bhagawadgicie, że kiedy pojawia się, spełnia On pewne obowiązki, ponieważ, jeśli On nie wypełniałby tych obowiązków, wszyscy poszliby w jego ślady, nikt by niczego nie robił i wszyscy poszliby do piekła. Następnie jest opisane, że Kryszna jest tym, który niszczy wszystkie niepokojące dynastie królów na tej planecie. Więc Kryszna pojawia się i co robi? Niszczy.
Jest to kolejny problem dla materialistów, którzy myślą: „Jak to? Bóg jest miłością, więc jak może On coś niszczyć? Co to jest za Bóg? Bóg jest miłością, Bóg jest słodyczą kwiatów, a kiedy wierzymy w Boga, wtedy błyszczą nam oczy i uśmiechamy się przez cały czas, kochamy wszystkich, podchodzimy do nich i obejmujemy ich." Pamiętam jak kilka lat temu byłem w Amsterdamie i rozprowadzałem książki. Była tam grupa „ponownie narodzonych chrześcijan", którzy też nauczali. Na czym polegała ich technika nauczania? Biegali wkoło po ulicy, podchodzili do ludzi i obejmowali ich. Okazywali w ten sposób swoją miłość tym wszystkim ludziom. Mieli tak materialną, cielesną koncepcję, że myśleli, że biegając dookoła i obejmując wszystkich, wyrażają swoją miłość. Więc: „Co to jest za Bóg, przychodzi tu i niszczy wszystko i zabija? On nie wygląda jak Bóg, ale jak jakiś demon." Czasami nawet mówią w ten sposób o Krysznie. Tacy głupcy. Kryszna i tak zabija wszystkich w formie natury materialnej. Każdy jest bardzo bezlitośnie zabijany przez naturę materialną. Niektórzy są zabijani w bardziej przerażający sposób na wojnie, a niektórzy w łóżku w szpitalu. Ale w każdym przypadku natura materialna zabija wszystkich. Więc na czym polega problem? Jeśli Kryszna osobiście przychodzi i ze swej bezprzyczynowej łaski zabija ciebie? Jest to największy honor, jaki można otrzymać. Był pewien król, który został wezwany przez Bhimę. Choć Bhima był tak potężny, ten król już go pokonywał w walce. Był on bardzo zdeterminowany: „Chcę widzieć Krysznę twarzą w twarz!" W rzeczywistości był on wielkim wielbicielem Kryszny i wiedział, że Bhima jest także Jego wielkim bhaktą. „Gdy zagrożę życiu Bhimy, to wtedy Kryszna naturalnie się pojawi, aby go ochronić. W ten sposób zyskam darśan z Kryszną. Może nawet mnie zabije? To wspaniałe! Wtedy wrócę do Kryszny." Więc gdy Kryszna zabija demony, jest to wielką łaską, ponieważ są one wyzwalane. W 10 Canto jest werset, który mówi:
jayati jana-nivena devaki-janma vado yadu-vara-parisat svair dorbhir asyann adharmam
„Śri Kryszna jest tym, który jest ostatecznym ratunkiem wszystkich żywych istot. Jest On przewodnikiem dynastii Jadu, a swymi silnymi ramionami zabija wszystko niepomyślne, jak również wszystkich bezbożników."
Następnie Kryszna jest opisany jako: anapavarga-virya, co znaczy, że Jego moc nigdy nie przemija. W tym świecie ktoś może być wielkim królem i posiadać potężną armię, ale ta armia po pewnym czasie traci swą moc. Została tu podsumowana cała historia świata – w jednym, czy dwóch zdaniach. Jakiś król staje się potężny, pokonuje wszystkich ludzi, a następnie przychodzi materialna energia i zabiera jego moc. Później on umiera. Jego królestwo nadal istnieje, ale jego już tam nie ma i nie może się nim cieszyć. W Toruniu byliśmy w muzeum Mikołaja Kopernika, w miejscu, w którym się urodził. Przechodziliśmy przez różne pokoje, w których widzieliśmy różne meble. Wszystkie te meble nadal tam są, ale gdzie jest pan Kopernik? On już odszedł, więc nie może się cieszyć tymi meblami w swoim domu. Kto wie gdzie on teraz jest? Pewnie żyje na jakiejś niższej planecie, rozwijając dalej swoją koncepcję wszechświata. Ale Kryszna nie jest kimś takim, jego moc nigdy nie przemija, a wręcz przeciwnie – zwiększa się. Świat duchowy zawsze się poszerza. A także moc przyjemności Kryszny, a także Jego piękno, zawsze się zwiększa. Zwiększa się także miłość wielbicieli do Kryszny i ich służba dla Kryszny. W ten sposób ekstaza świadomości Kryszny zawsze się powiększa.
Słowo Govinda Prabhupada przetłumaczył jako właściciel goloka-dhamy, świata duchowego. Kryszna jest Najwyższym właścicielem wszystkiego, ale tutaj został szczególnie opisany jako właściciel transcendentalnej ziemi w świecie duchowym. Jego ulubionym zajęciem jest opieka nad krowami. W świecie duchowym jest nieograniczona ilość krów. W Polsce widzimy tu i ówdzie trochę miłych, czarno-białych krówek, ale na Goloce Wrindawan są całe miliony i biliony krów i wszystkie są różnokolorowe, a każda z nich ma swoje imię. Kryszna i Jego przyjaciele pasterze wołają krowy po imieniu, a one im odpowiadają. Myślę, że te krowy w Polsce, nawet jakby dać im jakieś imię i wołać je po imieniu – nie odpowiedzą. Prawdopodobnie uciekną, ponieważ będą się bały, że zabierzecie je do rzeźni. Tu jest napisane, że Pan zmniejsza cierpienia krów, braminów i wielbicieli. W tym materialnym świecie zawsze istnieją nieszczęścia, a w szczególnie krowy, bramini i wielbiciele czują ból rozłąki z Kryszną. Kryszna pojawia się osobiście, tak jak 5 tysięcy lat temu, a także pojawia się w umysłach swych wielbicieli, by uśmierzyć ich cierpienia. Pojawia się On w formie mantry Hare Kryszna, by usunąć nieszczęścia swych bhaktów. Jednym z pierwszych symptomów czystej służby oddania jest uwolnienie się od wszelkiego rodzaju niepokojów, wszelkiego cierpienia. Zdarza się to nawet na początku służby oddania. Choć możemy nie być w stanie bezpośrednio doświadczyć obecności Kryszny, to jednak jesteśmy uwolnieni od wszelkich cierpień. Także krowy i bramini są bardzo drodzy Krysznie.
We współczesnej kulturze nie ma zrozumienia wartości krów i braminów. Na przykład w Polsce nie można zauważyć żadnych objawów braminicznej kultury. Widzimy tylko kulturę śudrów. I to widać w całej Polsce, gdy rozejrzymy się po tych wszystkich blokach, tych wielkich, betonowych blokach... z reguły są zaprojektowane jak więzienia. Tak jak niedawno Zachodni Berlin był otoczony murem, aby nikt ze Wschodniego Berlina nie mógł tam wejść. Praktycznie cały Zachodni Berlin wyglądał jak wielkie więzienie z murem dookoła. Można było pójść tu i ówdzie w Zachodnim Berlinie, ale każdy, kto przez jakiś czas tam mieszkał, zaczynał czuć się jak w więzieniu. Raz musiałem przebywać tam przez dwa miesiące. Ściany tego więzienia mogą być widoczne lub nie, ale one istnieją. Są to ściany ignorancji propagandowej całego społeczeństwa. A więc braminiczna kultura jest bardzo istotna, ponieważ gdy jej nie ma, całe społeczeństwo staje się więzieniem, ponieważ głównym obowiązkiem braminów jest oświecenie ludzi w duchowej wiedzy – co jest celem życia. W dzisiejszych czasach ludzie nie doceniają tej najważniejszej ze służb i dlatego mówią: „O, wy po prostu chcecie uciec, wydostać się z tego więzienia." Czy to nie jest rozsądne, żeby wydostać się z więzienia? Jeśli istnieje więzienie, ty jesteś wewnątrz i zaczynasz mówić o wydostaniu się, to inni więźniowie, którzy siedzą tam od wielu lat powiedzą: „O! Ty chcesz po prostu uciec! Ty chcesz uciec od rzeczywistości! To jest rzeczywistość! Życie w więzieniu jest rzeczywistością! Powinieneś byś usatysfakcjonowany żyjąc tutaj! Urodziłeś się w więzieniu, powinieneś umrzeć w więzieniu i być szczęśliwym."
A więc bramini i krowy są bardzo drodzy Krysznie. Krowy są także bardzo istotne dla kultury duchowej. Wszędzie, gdzie są krowy i gdzie są one chronione, atmosfera staje się jeszcze bardziej wspaniała. Krowy są bardzo spokojnymi zwierzętami. Co one robią? Po prostu jedzą trawę i dają mleko, a byki, gdy są otoczone odpowiednią opieką, orzą pole. A właściwie zaangażowane społeczeństwo jest spokojne i usatysfakcjonowane. Więc zamiast wstawania wcześnie rano i chodzenia do jakiś koszmarnych fabryk, w takiej właściwej kulturze ludzie wstają wcześnie rano, mantrują Hare Kryszna, a potem idą w pole. Tutaj rano widzicie ludzi, którzy stoją na przystankach autobusowych, aby udać się do fabryki. Wszyscy stoją na tych przystankach ze smutnymi twarzami. W naturalny sposób tak się czują, bo jakiego szczęścia można doświadczyć pracując w takiej fabryce? Nie masz nic wspólnego z tym, co jest tam produkowane. Fabryka produkuje jakieś plastikowe wiadra, a ty tylko naciskasz jakieś guziki i pociągasz za jakieś dźwignie, by ten plastik został wtłoczony do formy. Potem te plastikowe wiadra wychodzą drugim końcem maszyny. Co ty masz wspólnego z tymi plastikowymi wiadrami? Jeśli o ciebie chodzi, to mogłyby być nawet wystrzelone na Księżyc. To nie zmieniłoby niczego w twoim życiu. Dlatego ludzie są bardzo nieszczęśliwi, bo nie mają żadnego związku z tym, co robią. Jedyną rzeczą, z którą mają coś wspólnego, jest wypłata. Ale nawet to jest frustrujące, bo dostajesz jakieś grosze i co możesz z nimi zrobić? Możesz sobie kupić plastikowe wiadro i żyć w takim betonowym bloku. W ten sposób wszyscy są sfrustrowani. Bez względu na to, czego by nie robili w tych swoich reformach systemu politycznego, nikt nie będzie szczęśliwy. Powiedzą ci, że teraz ta państwowa fabryka plastikowych wiader będzie prywatną fabryką plastikowych wiader i teraz ta fabryka plastikowych wiader może konkurować z tamtą fabryką plastikowych wiader ...i możesz mieć prywatny sklep, w którym będziesz sprzedawał te plastikowe wiadra, ale to niczego nie zmienia.
A więc kultura braminiczna jest potrzebna i Kryszna chroni tę kulturę. Dlatego wielbiciele, tacy jak królowa Kunti, ofiarowują Krysznie modlitwy, gloryfikując Go w ten sposób. Yogeśvarakhila-guro Bhagavad namas te – „Jesteś Najwyższą Osobą Boga, pełną wszelkich bogactw i wszelkich mistycznych mocy. Jesteś Najwyższym Guru, Najwyższym Nauczycielem dającym oryginalną wiedzę, dlatego jesteś wart tego, bym ofiarowała Ci moje wyrazy uwielbienia." Więc jesteśmy bardzo szczęśliwymi osobami, jako że możemy w podobny sposób czcić Krysznę. Możemy także poinformować innych o istnieniu Kryszny i zaprosić wszystkich, by przyłączyli się do ruchu świadomości Kryszny, wzięli w nim udział i stali się szczęśliwi. Czy ktoś ma jakieś pytania?
Pytanie: Kultura braminiczna istniała, lecz zdegradowała się, a my chcemy ją odnowić. Jak to jest możliwe, aby została ona odnowiona, skoro się zdegradowała?
Kryszna Kszetra Swami: Kryszna chroni kulturę braminiczną. Naturą tego świata jest to, że wszystko się degraduje. Ale Kryszna pojawia się osobiście lub wysyła swoich reprezentantów, by odnowić zasady religijne. Kryszna nigdy się nie zniechęca. Nigdy nie myśli: „O, jaki z tego pożytek?" Pojawia się ciągle i znowu, i odnawia to wszystko. Odnawia to wszystko na tyle, na ile jest to możliwe. Śrila Prabhupada powiedział, że nie możemy oczekiwać, że każdy przyłączy się do świadomości Kryszny, ponieważ świadomość Kryszny jest przeznaczona dla inteligentnych osób. Śrila Prabhupada powiedział, że nikt nie ma mózgu, więc my dajemy ludziom mózgi, aby mogli stać się inteligentni. W każdym razie tak, jak tylko jest to możliwe, propagujemy świadomość Kryszny i kulturę braminiczną i nie jesteśmy przywiązani do rezultatów. Ale nigdy nie myślimy, że coś jest niemożliwe, ponieważ Kryszna może sprawiać cuda. Ale nie siadamy sobie i nie czekamy, aż Kryszna zrobi dla nas jakieś cuda. Nie. Powinniśmy wykazać stuprocentowe oddanie dla misji Pana Czejtanji. Tak naprawdę cuda już się zdarzają, ludzie dowiadują się o tym ruchu, to jest wspaniałe. Nieprawdaż? Wszyscy zaczynają dostrzegać: „O, ci z Hare Kryszna są tutaj. Hare Kryszna są tutaj, w Łodzi." Oni mogą poczuć ten wpływ, to sprawia, że czasami się trochę denerwują. Więc powinniśmy ich zdenerwować jeszcze bardziej. To jest także nasz obowiązek. Prabhupada powiedział, że naszym obowiązkiem jest niepokojenie demonów.
Pytanie: Jeden z mistrzów duchowych powiedział, że nie jesteśmy kwalifikowani, aby śpiewać wszystkie pieśni. Szczególnie mówił o pieśni... Bardzo podkreślał, że kobiety nie są kwalifikowane, aby śpiewać tę pieśń. Więc które pieśni możemy śpiewać, a których nie?
Kryszna Kszetra Swami: Jedyne, co mogę powiedzieć to to, że Śrila Prabhupada powiedział, że jeśli śpiewamy jakąś pieśń, powinniśmy znać jej znaczenie. W pewnym sensie pieśń do Tulasi jest bardzo ezoteryczna, ma bardzo intymne znaczenie, ale Śrila Prabhupada chciał, by Tulasi była czczona każdego dnia. Nie wydaje mi się, abym mógł powiedzieć coś więcej na ten temat. Te pieśni, które są w śpiewnikach są wspaniałe, np. pieśni Bhaktiwinoda Thakura, Narottama dasa Thakura, a pieśń, o której ty mówisz jest skomponowana przez Dżajadewę Goswamiego i pochodzi z Gita-Gowinda. Cała Gita-Gowinda jest bardzo długą i bardzo wzniosłą pieśnią. Pan Czejtanja zwykł śpiewać tę pieśń. Prawdą jest, że nie dorastamy do Gita-Gowindy, ale samym początkiem tej książki jest Daśawatara-stotra, którą śpiewamy i nie ma żadnego problemu. Ale naszą główną pieśnią jest:
Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare
A wszystkie inne pieśni są jej ekspansjami.
Pytanie: Na wykładzie była mowa o kilku najbardziej znanych wielbicielach Kryszny. Chciałbym się spytać o innych wielbicieli Kryszny znanych ze stron ŚB: o Dżaję i Widżaję. W streszczeniu pierwszego rozdziału siódmego Canto ŚB. jest napisane, że z powodu swych karmicznych czynności Dżaja i Widżaja zgodzili się zostać wrogami Pana. O jakie karmiczne czynności tu chodzi. Skąd w świecie duchowym wzięłyby się karmiczne czynności?
Kryszna Kszetra Swami: Dokładniej mówiąc – nie znajdowali się oni w świecie duchowym, ale przy wejściu do świata duchowego, na progu. Wszystko to było zaaranżowane przez Narajana, ponieważ chciał On się trochę zabawić walką. Ponieważ to On to zaaranżował, więc w pewnym sensie nie ma kwestii karmicznych czynności. Ale wszystko jest możliwe w świecie duchowym. Z reguły, gdy zapytasz: „Czy w świecie duchowym jest możliwe to, to, to i to?" to odpowiedź brzmi: „Tak." Ale Prabhupada powiedział, że w świecie duchowym nie ma ignorancji. W świecie duchowym wszystko jest bezpośrednio kontrolowane przez Krysznę, a tutaj wszystko kontrolowane jest przez Niego pośrednio.
Pytanie: W jaki sposób wykorzystać skłonności do kontrolowania w służbie dla Kryszny?
Kryszna Kszetra Swami: Aha! Przyjmując odpowiedzialność dla Kryszny. Jest to bardzo dobry sposób zrobienia postępu w życiu duchowym – przyjęcie odpowiedzialności za rozwój świadomości Kryszny w Łodzi, pomoc w zaaranżowaniu właściwej świątyni w Łodzi. Tak, ta tendencja do kontrolowania istnieje, więc zaangażujmy ją w służbę dla Kryszny. Na przykład, gdy mamy jakieś pieniądze, to jesteśmy bardzo uważni: „To nie są moje pieniądze, to są pieniądze Kryszny." Cokolwiek jest pod naszą opieką, myślimy, że jest to coś, co należy do Kryszny, a my się tylko tym opiekujemy. Ta tendencja do kontrolowania powinna także zostać wykorzystana do kontroli zmysłów i umysłu. Z reguły brak kontroli zmysłów i umysłu manifestuje się pragnieniem kontrolowania wszystkiego innego. Świadomość Kryszny oznacza, że odwracamy wszystko i zamiast kontrolować cały świat, próbujemy kontrolować nasze zmysły. Potem odkrywamy, że kontrolowanie własnych zmysłów jest trudniejsze, niż kontrolowanie całego świata. Dlatego właśnie mantrujemy.

Heidelberg, 21.07.1988, ŚB. 3.13.11 Warnaśrama dharma – grihasta aśram
2016-01-22 10:15:51

sa tvam asyam apatyani sadrśany atmano gunaih
utpadya śasa dharmena gani yajnah purusam yaja

"Ponieważ jesteś bardzo posłusznym mi synem, proszę cię, abyś zrodził w łonie swej żony dzieci tak kwalifikowane jak ty. Rządź tym światem zgodnie z zasadami służby oddania dla Najwyższej Osoby Boga i w ten sposób, poprzez spełnianie yajni, czcij Pana."

Znaczenie A. C. Bhaktiwedanty Swamiego Prabhupady: Tutaj wyraźnie opisany jest cel materialnego stworzenia dokonanego przez Brahmę. Każda żywa istota powinna płodzić wspaniałe dzieci w łonie swojej żony, traktując to jako ofiarę, której celem jest czczenie Najwyższej Osoby Boga w służbie oddania. W Visnu Puranie (3.8.9) jest powiedziane:
varnaśramacaravata purusena parah puman visnur aradhyate pantha nanyat tat-tosa-karanam
"Najwyższą Osobę Boga, Visnu, można wielbić przez właściwe wypełnianie zasad varny i aśramy. Nie ma innej alternatywy, by zadowolić Pana, poza wypełnianiem zasad systemu varnaśramy."
Czczenie Visnu jest najwyższym celem ludzkiego bycia. Ci, którzy żyją w małżeństwie i mają uregulowane, zgodne z zasadami zadowalanie zmysłów, muszą także przyjąć odpowiedzialność, by zadowolić Najwyższą Osobę Boga, Visnu. Pierwszym środkiem do osiągnięcia tego celu jest system varnaśrama-dharmy. Varnaśrama-dharma jest instytucją której celem jest systematyczne rozwijanie kultu Visnu. Jeżeli jednakże bezpośrednio angażujemy się w proces służby oddania dla Najwyższej Osoby Boga, to przyjmowanie dyscypliny systemu varnaśrama-dharmy nie jest rzeczą konieczną. Inni synowie Brahmy, Kumarowie, bezpośrednio zaangażowali się w służbę oddania i w ten sposób nie było potrzeby, by spełniali zasady varnaśrama-dharmy.

Wykład Kryszna Kszetry Swamiego: W tym wersecie Pan Brahma odpowiada Manu, który spytał, co jest jego obowiązkiem. Poprzednio Pan Brahma rozczarował się czterema Kumarami, których podobnie poprosił o stworzenie prajani. Odpowiedzieli oni: „Przykro nam, ale mamy inny plan." Czterej Kumarowie byli zdeterminowani, aby pozostać brahmacarinami w pełni i bezpośrednio zaangażować się w służbę oddania. Chcieli uniknąć uwikłań związanych z życiem grhastów, więc Pan Brahma był rozczarowany, a jego rozczarowanie zamanifestowało się jako gniew w formie Rudry – niszczącej zasady tego wszechświata. Ale Pan Brahma miał swój obowiązek i tylko z powodu rozczarowania nie mógł porzucić swojego obowiązku, czyli stworzenia wszechświata.

Stworzenie wszechświata oznacza przede wszystkim stworzenie żywych istot i dlatego gdy Manu spytał go (...) Brahma polecił mu to samo co Kumarom, że powinien mieć dzieci.

Bardzo interesujące jest tutaj to, co mówi Śrila Prabhupada, że każda ludzka istota powinna mieć wspaniałe dzieci ze swoją żoną i powinno to być traktowane jako ofiara w celu czczenia Najwyższej Osoby Boga w służbie oddania. Także małżeństwo, a również ceremonia małżeńska, jest zwana yajna-vivaha yajną. Także instytucja małżeństwa jest yajną, ofiarą.

W wedyjskiej kulturze panuje zrozumienie, że w rzeczywistości grhasta aśram jest centralnym aśramem w systemie varnaśrama. Rozumiemy przez to, tak jak to zostało wyjaśnione, że varnaśrama jest systemem, poprzez który ludzkie istoty mogą zadowolić Wisznu. Visnu aradhyate... czczenie Wisznu jest spełniane przez społeczny system varnaśrama. Varnaśrama acalam... – acala oznacza czynności. Więc poprzez działanie zgodnie z zasadami systemu varnaśrama, Wisznu jest czczony poprzez yajne.

saha-yajnah prajah srstva puruvaca prajapatih
anena prasavisyadhvam esa va ' istv istha-kama-dhuh

„Ja jako Najwyższy Pan stworzyłem wszystkie żywe istoty razem z yajnami." Stworzyłem wszystkie żywe istoty – saha yajna – razem z ofiarami. Poprzez pełnienie tych yajni – esa va ' istv istha-kama-dhuh – wszystkie pragnienia zostają spełnione.

Zatem Kryszna stwarza wszechświat, a następnie stwarza system, za pomocą którego możemy wydostać się z tego wszechświata. Tym systemem są yajne, które są spełniane w społeczeństwie varnaśrama.

Główną częścią jakiegokolwiek społeczeństwa, varnaśrama lub jakiegokolwiek innego, nawet zwierzęcego społeczeństwa, jest rodzina, ponieważ bez rodziny nie ma żywych istot. One muszą się w jakiś sposób narodzić. To ma miejsce w rodzinie. Wszystko zaczyna się od vivaha-yajni – ceremonii małżeńskiej. Czasami ludzie mówią: „Małżeństwo? To nie jest naturalne. Zwierzęta nie muszą spełniać yajni, zawierać małżeństw, a przecież mają dzieci.

Dlaczego w ludzkim społeczeństwie musi istnieć małżeństwo? Dlaczego nie mielibyśmy po prostu mieć dzieci i wszystko nie miałoby się dziać zgodnie z naturalnym biegiem rzeczy? Tak czy inaczej starsze dzieci opiekowałyby się młodszymi."

Ale, jak wyjaśnia Hridajananda Maharadż, naturalne jest posiadanie dzieci, a także naturalne jest, aby dzieci te były pod ochroną, aby były otoczone rodzinną atmosferą.

Możemy zobaczyć, że dzieci pochodzące z rozbitych rodzin, generalnie są psychicznie rozchwiane, nie są tak szczęśliwe jak dzieci, które wychowały się w rodzinie posiadając ojca i matkę. To jest taki ogólny przykład. Więc chodzi o to, że jest coś naturalnego w instytucji rodziny, męża i żony. Jeżeli rodzina jest rozbita, dzieci są nieszczęśliwe. W tym nieszczęśliwym stanie nie są zdolne do prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie i stają się niepokojącym elementem dla społeczeństwa. Więc to znaczy, że jest w tym coś nienaturalnego.

W ludzkim społeczeństwie naturalne jest to, że ma miejsce małżeństwo, ponieważ oznacza to zobowiązanie. W małżeństwie ma miejsce specyficzne zobowiązanie, aby wychować dzieci, czyli chronić je. W jakim celu należy je wychować? Aby mogły zostać wytrenowane, by pełnić yajne, by mogły zaangażować się w służbę oddania dla Najwyższej Osoby Boga, żeby mogły się wyzwolić. W wedyjskiej kulturze było to rozumiane przez rodziców. Ludzie rozumieli: „Tak, mam dzieci jedynie po to, aby asystowały mi w mojej służbie oddania." Możemy to zauważyć szczególnie w bramińskich rodzinach, że dzieci są wychowywane i szkolone, by asystować ojcu przy pełnieniu yajni. W społeczeństwie varnaśrama ojciec wykonuje ceremonię zwaną (...) święte nici swemu synowi, gdy ten kończy 12 lat, jest to jedna z samskar, oczyszczających ceremonii, udzielana przez ojca. Później syn jest angażowany przez ojca w pełnienie yajni. Jednym z aspektów małżeństwa w kulturze wedyjskiej jest także utrzymanie płonącego rodzinnego ognia. Jest także takie powiedzenie na Zachodzie, mówiące o utrzymaniu płonącego ogniska rodzinnego. Czy znacie to przysłowie? W każdym razie jest takie angielskie przysłowie: „utrzymać w domu płonący ogień." Oznacza to, że musisz mieć ogień do gotowania. Teraz na Zachodzie oznacza to utrzymanie rodzinnego ciepła. Ale oryginalną przyczyną (co ciągle jest kontynuowane w bramińskich rodzinach w południowych Indiach) jest to, że utrzymuje się ogień do pełnienia ofiar. Czasami ten ogień utrzymywany jest przez pokolenia i nigdy nie gaśnie. W nocy palą maleńką lampkę, a rano odpalają od niej ogień potrzebny do spełniania ofiar i do gotowania.

Jest powiedziane, że system yajni spełnianych w domu, musi być wypełniany razem przez męża i żonę. Jeśli sam mężczyzna wypełnia yajnę, jest to niekompletne – jego żona musi być także obecna. Zatem system varnaśrama-dharma istnieje w celu spełniania yajni, a yajna przeznaczona jest dla Wisznu. System zadowalania Wisznu jest spełniany przez varnaśramę.

Pan Brahma powiedział Manu: „Tak, powinieneś to robić i powinieneś rządzić światem zgodnie z zasadami służby oddania ustanowionymi przez Najwyższą Osobę Boga i w ten sposób czcić Pana przez pełnienie yajni". Udpadya śasa yajnena. Słowo śasa – zasada – znaczy kontrolować. Jest to związane ze słowem śastra. Śas da tu – mówi Śrila Prabhupada – śa oznacza rządzić, kontrolować. Więc śastra oznacza to, co kontroluje żywe istoty. Akceptujemy nakazy śastr i poprzez te nakazy pełnimy dajnję, by zadowolić Krysznę. Ci, którzy nie akceptują śastr, muszą zaakceptować śostra. Śostra oznacza płacz. Więc jeśli ktoś nie jest kontrolowany przez śastry , będzie on kontrolowany przez płacz, czyli innymi słowami będzie zmuszony podporządkować się prawu karmy. Celem śastr jest wyzwolić nas od wiążącego prawa karmy. Dlatego w Bhagawadgicie jest wyjaśnione: yajnarthah karmano 'nyatra loko 'yam karma-bandhanah. Należy pełnić yajnę, gdyż jeśli nie spełnia się jej, jest się zniewolonym przez prawo karmy. Oznacza to bycie związanym reakcjami karmy, które automatycznie narzucają jakiegoś rodzaju gwałt. Jest się w gwałtowny sposób zmuszonym, aby cierpieć. Ostatecznie trzeba podlegać cierpieniom chorób i śmierci. Śmierć jest ostatecznym gwałtem dla duszy, to znaczy, że dusza jest przemocą wyrywana z ciała i zmuszana do wejścia do innego ciała po przejściu wszelkiego rodzaju tortur zadawanych przez Jamadutów, które są szczegółowo opisane w 5-tym canto ŚB. Mukta-sanga – dlatego trzeba pełnić yajnę, aby wyzwolić się od karmy. A jak pełnić yajnę? Zgodnie ze wskazówkami śastr. Śastry instruują o dharmie, czyli zasadzie służby oddania. Jest jeszcze inny, słynny wers związany z tym tematem. Dharmam tu saksad bhagavad pranitam... – zasady dharmy są dane przez Najwyższą Osobę Boga. Więc zasady dharmy są podane przez śastry, które pochodzą od Najwyższej Osoby Boga. Są one przekazywane za pośrednictwem Brahmy. Tak jak czytaliśmy poprzednio – veda garbha – Pan Brahma znany jest jako veda garbha. Garbha znaczy łono. Jest on rezerwuarem wiedzy wedyjskiej. Jest to bardzo interesujące. To on daje tę instrukcję, więc z pewnością jest to zgodne z dharmą, z zasadami religii – to, co przekazuje on Manu. Także w Bhagawadgicie Kryszna mówi: dharmaviruddho bhuteśu kamo 'smi bharatarsabha. Kryszna mówi: kamo 'smi. W tym przypadku kama nie oznacza pożądania. Kryszna mówi: „Jestem życiem seksualnym, które nie jest sprzeczne z zasadami religijnymi." Dharmaviruddho – jestem tym. Dlaczego Kryszna utożsamia się w ten sposób? Ponieważ bez grhasta aśramu nie ma kwestii ludzkiego społeczeństwa, nie istnieje ludzkie społeczeństwo, jest tylko społeczność zwierząt. Grhamedhi aśram jest zwierzęcym aśramem. To znaczy, że nie ma tam varnaśrama, nie pełni się yajni dla satysfakcji Wisznu. Więc dharmaviruddho – zgodnie z zasadami religijnymi – Kryszna utożsamia się z tym. Mówi: „To jestem Ja." Innymi słowami jest to bona-fide. Pożądane jest posiadanie dzieci zgodnie z zasadami religijnymi. Jest to pożądane i cenione. Pan Brahma to poleca. Później mówi on: upavyaśesa dharmena – gdy będziesz miał prajani, będziesz musiał nimi rządzić zgodnie z religijnymi zasadami, służąc Najwyższej Osobie Boga. Śrila Prabhupada tłumaczył dharmena jako służbę oddania, to znaczy służbę dla Najwyższej Osoby Boga, a nie yati-dharma i kula-dharma i wszystkie te pozorne zasady religijne, które tylko uwikłują w materialną egzystencję. Tak jak zazwyczaj jest to dzisiaj rozumiane. Większość ludzi, którzy znają Bhagawadgitę, błędnie rozumie instrukcje Kryszny i myśli, że Kryszna powiedział: „Wypełnij swój obowiązek – dharmę." I myślą, że dharma oznacza po prostu utrzymanie rodziny, społeczeństwa, przyjaźni – myślą, że to jest dharma. I myślą, że Kryszna to akceptuje, zgadza się na ich zadowalanie zmysłów. Ale faktycznie tak nie jest. Kryszna nie pozwala na to. Kryszna mówi: „Powinieneś angażować się w czynności w służbie oddania." Powinno to być wykonywane w systemie varnaśrama.

Większość ludzi powinna żyć w aśramie grhasta, ale powinni oni być wytrenowani, jak pokierować swoim rodzinnym życiem, jak powinno ono przebiegać. Powinno być uregulowane i dlatego wymagana jest pewna praktyka. Mogą być pewne wyjątki, jak np. czterej Kumarowie, tak jak zostało to tutaj wyjaśnione. Jest to dozwolone w społeczeństwie varnaśrama. Jest brahmacari, grhasta, vanaprasta i sannyasa i w rzeczywistości tylko w jednym z tych aśramów dopuszcza się obcowanie z płcią przeciwną. Poza tym wymagane jest bycie nieprzywiązanym do płci przeciwnej. Brahmacarin jest trenowany w takim nieprzywiązywaniu się, więc nawet jeśli podejmuje on życie rodzinne, po pewnym czasie życia w tym aśramie nie będzie on uwikłany, nie będzie nadmiernie przywiązany i będzie w stanie spełnić cel tego aśramu, mianowicie yajnę. Później, gdy dzieci już dorosną, małżonkowie mogą się rozdzielić – mąż od żony, żona od męża. Tak jak Kardama Muni. Gdy tylko jego syn (mianowicie Kapila) był wystarczająco dorosły (myślę, że nastąpiło to zaraz po Jego narodzinach – był to szczególny przypadek), Kardama Muni powiedział: „już czas. Good bye!" i opuścił dom, by zaangażować się w medytację. Taka jest idea vanaprasta i sannyasa aśarmu. Kiedyś nawet Śrila Prabhupada, podczas wielkiej dyskusji z grhastami, którzy nie działali tak, jak oczekiwał tego, powiedział: „Moją początkową ideą było to, że wielbiciele zawierają małżeństwo, mają jedno dziecko, a później się rozdzielają. Żona z dzieckiem może udać się do Vrndavan." To powiedział Śrila Prabhupada. W każdym razie główną ideą jest to, że nie powinno się być zaangażowanym. Problemem w Kali-yudze jest to, że każdy się angażuje. Stąd polemika czy grhastowie zawsze powinni mieć dzieci.

Była taka dyskusja parę dni temu. Jest to problem, ponieważ grhastowie zawsze mają tendencję, aby się angażować. Dzieje się tak dlatego, że nie byliśmy odpowiednio trenowani od dziecka jako brahmacarini. I ponieważ nie przeszliśmy prawidłowego treningu brahmacarii, bardzo trudno jest nam uniknąć angażowania się. Dlatego grhastowie muszą być nadzwyczj ostrożni. Jeśli zamierzają mieć dzieci, muszą być szczególnie ostrożni, by się nie uwikłać. To wymaga wielkiej determinacji, to znaczy wielkiego przywiązania do służby dla Kryszny. Przywiązania do służby oddania, do bycia wielbicielem Kryszny, do mistrza duchowego.

Dlatego Śrlia Prabhupada często mówił, że w życiu grhastów wszystko może przebiegać bez żadnych problemów tak długo, jak Kryszna jest umiejscowiony w centrum. Jeśli Kryszna jest umieszczony w centrum zainteresowania grhastów, nie ma żadnych problemów. A jeśli Kryszny nie ma w centrum, oznacza to same problemy. Wtedy będzie tak wiele problemów. Nieograniczone problemy.

Tutaj jest powiedziane, że inni synowie Brahmy, Kumarowie, zaangażowali się bezpośrednio w służbę dla Kryszny i dlatego nie musieli podlegać zasadom varnaśrama-dharmy. Oczywiście w pewnym sensie oni ciągle spełniali zasady varnaśrama-dharmy, pozostali brahmacarinami. To jest także varnaśrama. Ale w tym sensie varnaśrama oznacza, że nie musieli podążać normalną ścieżką, mianowicie brahmacari, grhasta, vanaprasta, sannyasa. Ani też nie musieli przejmować się wszystkimi tymi szczegółami, samskarami, itd., które pełni się w systemie varnaśrama-dharmy.

Ta możliwość wyboru istniała już na początku stworzenia. Czasami w Indiach próbuje się nauczać brahmacarinów: „Musisz się ożenić. Taka jest dharma, taki system, musisz to zrobić." Pewnego razu pewna wybitna osobistość z Wrindawan, późniejszy Wiśvambhara Goswami ze świątyni Radhava Mandir (był kiedyś tutaj w Niemczech – wspaniały Waisznawa) kiedy odwiedziłem go we Wrindawan, zaczął mnie uczyć (KKS. się śmieje) o chwałach aśramu grhasta... Byłem trochę zdumiony, ale zobaczyłem, że był on bardzo w tym utwierdzony. Szczególnie w Indiach ludzie są bardzo utwierdzeni w przekonaniu, że każdy bez wyjątku powinien przyjąć aśram grhasta.

Ale naprawdę widzimy, że zgodnie z tradycją od początku stworzenia istnieje wybór: można zdecydować się nie przyjąć aśramu grhasta. W każdym przypadku istnieją udogodnienia dla wszystkich osób w całym wszechświecie, aby zrobić duchowy postęp. Szczególnie w systemie varnaśrama. Jest to takie cudowne w tym systemie, że bez względu na to, jakie ktoś ma zajęcia, inklinacje i możliwości, może się zaangażować w służbę oddania w towarzystwie innych. Varnaśrama oznacza także społeczeństwo, a w tym społeczeństwie Kryszna zawsze jest w centrum. Tak jak ogień. Można wykorzystać ogień do różnych celów: aby się ogrzać, lub coś ugotować. (...)

To nie jest właściwa idea ludzkiego społeczeństwa. Ludzka istota powinna być szczęśliwa. Nie powinna ciężko pracować jak świnie i psy. Prabhupada powiedział, że w kulturze wedyjskiej (szczególnie na ziemi) pracowano przez trzy miesiące w roku, a resztę czasu można było wykorzystać na kultywowanie czynności duchowych.

Możemy zrozumieć, że wcześniej natura współpracowała z ludźmi tak, że nie trzeba było zbyt ciężko pracować. Działo się tak, ponieważ była pełniona yajna. Natura dostarczała wszystkiego i aranżowała wszystko w tak wspaniały sposób, że we wcześniejszych yugach nawet padało w nocy. I tak nie było żadnego problemu z zaangażowaniem się w różne czynności w ciągu dnia, nie było problemu zmoknięcia. W nocy, gdy wszyscy spali, padało. Deszcz podlewał ziemię i następnego ranka wszyscy mogli zaangażować się w swoje zajęcia. Wszystko było wspaniale urządzone. Tak jak jest to wyjaśnione w Bhagawadgicie, półbogowie współpracowali z ludźmi zainspirowani przez spełnianie yajni. Pomagali oni ludziom w pełnieniu ich obowiązków. Więc z pewnością dzięki współpracy z półbogami ludzkie społeczeństwo czuło się przez nich chronione i z tego powodu było szczęśliwe. A w szczęśliwym stanie umysłu łatwo można było skupić się na celu życia i powrócić do domu, do Boga.

Kryszna mówi, że nie można być szczęśliwym, dopóki nie jest się spokojnym. Anashi buddhir... – należy osiągnąć Najwyższą Osobę Boga zgodnie z religijnymi zasadami, systemem varnaśrama-dharmy. Na anya – nie ma innej drogi. Tad tosa karanam. Tosa znaczy zadowolić. Nie ma innego sposobu – karana – aby zadowolić Krysznę. Tak, myślę, że omówiliśmy już ten werset. Czy są jakieś pytania?

Pytanie: (nie słychać)

Kryszna Kszetra Swami: Manava-seva. Brzmi to dobrze, ale niekoniecznie jest to prawdą. Nawet, jeśli zgadzamy się, że manava-seva jest madhava-seva, istnieje problem, czy Madhava przyjmie tę sevę. Możemy myśleć, że manava-seva jest madhava-seva, ale czy Madhawa ją przyjmie? Czy On się z tym zgodzi? Zgodnie z tym systemem, który dziś omawiam, chcemy zadowolić Krysznę przez system varnaśrama. Więc tak, można to zinterpretować w ten sposób, że zapomnę o Krysznie, zaangażuję się w varnaśrama i to zadowoli Krysznę. Ale w rzeczywistości nie jest to prawdą, gdyż Kryszna mówi w Bhagawadgicie, że powinno się wypełniać swoje obowiązki, ale jednocześnie pamiętać o Nim. Tasmat sarvesu kalesu... „Powinieneś pamiętać i powinieneś walczyć, Ardżuno. Powinieneś robić obie te rzeczy." To znaczy, że Kryszna musi być w centrum. Jeśli nie jest On w centrum, to znaczy, że jest na zewnątrz. Wtedy nie jest On szanowany, jest On ignorowany. A jak Kryszna, Madhawa może być zadowolony, gdy jest ignorowany? Ktoś może także argumentować: yatha taror (...) System podlewania drzewa jest ciągle ten sam, mianowicie podlewanie korzeni, a nie liści.

Pytanie: (nie słychać)

Kryszna Kszetra Swami: To także brzmi dobrze. Nie. Idea jest taka, że jeśli przywódcy są świadomi Kryszny, będą manifestowali swoją świadomość Kryszny czyniąc wysiłki, aby inni też stali się świadomi Kryszny. Tak jak Maharadża Prithu. Jego chwałą było to, że instruował on swoich poddanych, aby stali się świadomi Kryszny, nie będzie on trzymał swoich poddanych w ignorancji. Będzie robił wszystko, aby każdy (przynajmniej na tyle, na ile może) przyjął świadomość Kryszny.
Pytanie: (nie słychać)

Kryszna Kszetra Swami: Jeśli jest to prawdziwa praca, Kryszna jest zadowolony. Ludzie będą szczęśliwi, ponieważ jest to ludzkie społeczeństwo. Społeczeństwo varnaśrama jest ludzkim społeczeństwem, a ludzkie społeczeństwo jest społeczeństwem varnaśrama. Dlatego, aby być człowiekiem, należy przestrzegać praw tego systemu. Jeśli ktoś działa zgodnie ze swoim przeznaczeniem, jest szczęśliwy. Innymi słowy, nie możemy być szczęśliwi żyjąc jak zwierzęta. Ani też nie możemy być szczęśliwi żyjąc jak ugrzecznione zwierzęta. Więc gdy społeczeństwo jest szczęśliwe, manifestuje się to na wiele sposobów. Jednym symptomem jest to, że ludzie nie zabiegają o nic i nie lamentują. Nie biegają za różnymi bezużytecznymi rzeczami. Są spokojni. Gdy społeczeństwo będzie spokojne, ludzie będą szczęśliwi. Nie będą zabijali zwierząt, ani angażowali się w żadne grzeszne czynności.

Pytanie: (nie słychać)

Kryszna Kszetra Swami: Gdzie jest szczęście?! (KKS się śmieje) Mam swoją teorię na ten temat. Dzieje się tak dlatego, że nie ma wystarczająco harernam harernam harernam eva kevalam. Jest tak wiele aranżowania tego i robienia tamtego, planowania tego i organizowania tamtego, ale jest za mało harinamów. Tak jak tutaj – może raz w tygodniu. Może... I dlatego ten nektar, za którym zawsze tęsknimy pozostaje niedostępny. Ceto darpana marjanam... – ten werset mówi, że przez pełnienie sankirtana osiąga się ten nektar, za którym zawsze się tęskni. Więc zawsze mówimy o sankirtanie. Obecnie sankirtan oznacza rozprowadzanie książek, to prawda, ale ma także inne znaczenie, mianowicie kirtan – zbiorowe intonowanie. Myślę, że jest trochę za mało kirtanów. O wiele, wiele za mało. I dlatego ten nektar, którego szukamy na tak wiele sposobów, gdzie jest ten nektar? Gdzie jest szczęście? W każdym razie to jest moja teoria. Przedstawiłem moją teorię. W dawnych czasach (śmiech) robiliśmy wiele harinamów. Myślę, że zawsze tego doświadczamy. Gdy robimy harinam i potem wracamy, każdy czuje się zupełnie odświeżony. Jest to duchowe odświeżenie, tak jak wzięcie prysznicu. Bierzesz prysznic i czujesz się zupełnie odświeżony. W rzeczywistości Prabhupada powiedział, że z tych dwóch rzeczy: japa i kirtan, kirtan jest bardziej potężny, ponieważ wtedy jest wielu razem, zbiorowe intonowanie. I tak jak powiedział Awinaś Czandra Prabhu, gdy ktoś sam intonuje japa, nie podskakuje on w wielkiej ekstazie. Nie zauważamy tego.

Kiedyś wielbiciele w Berlinie mieli ista-gosti, siedzieli na około i drapali się po głowach. Jak rozwiązać problemy, problemy, problemy, tyle problemów, które unosiły się w powietrzu w formie wielkiej chmury. Powiedziałem im: „Waszym problemem jest to, że macie jedno z najlepszych miast do robienia harinamów, a nie robicie tego." W każdym razie ostatnio mieli Jaganatha Ratha-yatrę, robią częściej harinamy. Jest to cudowne. Nie wiem, skąd się wzięła idea, że aby zrobić harinam, potrzeba przynajmniej 30 bhaktów. W rzeczywistości, gdy została założona świątynia w Heidelbergu, było tylko dwóch bhaktów. Robili harinamy. Nie mieli nawet mrdangi. To był Siwananda i Prithu. Mieli karatale. Kiedy pierwszy raz byłem w Niemczech spotkałem ich na ulicy, grali na karatalach. Zauważamy jeszcze inną rzecz. Chcemy, aby ludzie wiedzieli o nas, aby wiedzieli o świadomości Kryszny, aby mogli ją przyjąć, a tymczasem ciągle dowiadujemy się, że ludzie nawet nie wiedzą, że istniejemy. Dlaczego nie wiedzą? Bo nigdy nas nie widzieli. Nigdy nie widzieli, a widzenie nas oznacza, że wychodzimy na zewnątrz ubrani w dhoti, sari i robimy kirtan. I dlatego też: "Gdzie jest szczęście?" Dlatego, że szczęście pochodzi z uznania społecznego, gdy ludzie są zainteresowani, ciekawi, przychodzą do świątyni. Czy nawet negatywne reakcje, jakakolwiek odpowiedź. Ale brak odpowiedzi, gdy ludzie są obojętni, wtedy drapiemy się po głowach: „Po co ja to w ogóle robię? Po co zawracam komuś głowę?" I później ktoś myśli: „W rzeczywistości karmici są bardziej szczęśliwi ode mnie." Widzi młodą parę idącą pod ramię po ulicy, z oczami biegającymi w ten sposób (KKS pokazuje, wszyscy się śmieją). Spogląda na nich i myśli: „O, może to jest sposób, aby stać się szczęśliwym?" Więc tak. W każdym razie wygląda to w ten sposób. Czy coś jeszcze?

Śrila Prabhupada ki! Dżaj!

Grantha-radża Śrimad Bhagawatam ki! Dżaj!

Gaura premanande! Hari haribol!

Kryszna Kszetra Prabhu ki! Dżaj!

Gdańsk 31.07.1990 r, Ś.B. 1.2.19 Wydostanie się z pod wpływu sił natury
2016-01-22 10:14:19


tada rajas-tamo-bhavah kama-lobhadayaś ca ye
Ceta etair anaviddham sthitam sattve prasidati


"A skoro tylko nieodwołalna miłosna służba zostaje ustanowiona w sercu, skutki gun natury – ignorancji i pasji – takie jest pożądanie, pragnienie i tęsknota, znikają z serca. Wtedy bhakti wznosi się do platformy dobroci i osiąga pełnię szczęścia."


Znaczenie A.C. Bhaktiwedanty Swamiego Prabhupady: Żywa istota w swej konstytucjonalnej pozycji jest w pełni zadowolona ze swej duchowej rozkoszy. Ten stan istnienia nazywany jest brahma-bhuta albo atma-nandi, czyli stanem samozadowolenia. To samozadowolenie nie jest bynajmniej zadowoleniem biernego głupca. Bezczynny głupiec pozostaje w stanie głupiej ignorancji, podczas gdy zadowolony w sobie atmanandi jest transcendentalny do materialnego stanu egzystencji. To stadium doskonałości jest osiągane z chwilą, gdy ktoś ostatecznie utwierdza się w nieodwołalnej służbie oddania. Służba oddania nie jest biernością, jest ona czystą aktywnością duszy.
Czynności duszy stają się fałszywe w kontakcie z materią. Takie chore czynności duszy manifestują się w formie pożądania, pragnienia, tęsknoty, bezczynności, głupoty i snu. A kompletna eliminacja tych skutków pasji i ignorancji jest manifestacją skutku służby oddania. Bhakta zostaje od razu usytuowany w gunie dobroci i robi on dalszy postęp, aby wznieść się do pozycji Vasudeva, czyli stanu niezmąconej sattva, czyli śuddha-sattva. Tylko w tym stanie śuddha-sattva można zawsze widzieć Krsnę, twarzą w twarz, dzięki czystemu uczuciu dla Pana.
Bhakta jest zawsze w gunie czystej dobroci. Dlatego też nie szkodzi on nikomu. Ale abhakta (niewielbiciel), jakkolwiek wykształcony by nie był, jest zawsze szkodliwy. Bhakta nigdy nie jest głupi czy porywczy. Szkodliwi, głupi i porywczy nie mogą być bhaktami Pana, chociaż mogą oni pozować na bhaktów przez zewnętrzny strój. Bhakta jest zawsze wykwalifikowany we wszystkie dobre cechy Boga. Ilościowo takie kwalifikacje mogą być różne, ale jakościowo zarówno Pan, jak i Jego bhakta, są jednym i tym samym.
Wykład Kryszna Kszetry Swamiego: Wczoraj usłyszeliśmy o tym jak poprzez regularne czytanie Bhagawatam i służenie Bhagawata czyli książce i osobie Bhagawata, możemy zrobić postęp i praktycznie nastha prayeśu abhadreśu – wszystko co jest kłopotliwe dla serca może być prawie całkowicie zniszczone, a miłosna służba oddania może zostać ustanowiona jako nieodwołalny fakt. A co jest kłopotliwe dla serca? To guna pasji i ignorancji. Maja natychmiast przejmuje kontrolę nad żywymi istotami, gdy tylko podporządkowują się one jej kontroli. Na swej naturalnej konstytucjonalnej pozycji, żywa istota jest umieszczona pod kontrolą wewnętrznej, duchowej energii Pana – hladini-śakti. Żywa istota jest nazywana tatastha śakti – oznacza między ziemią a morzem, pomiędzy jedną a drugą sytuacją. Teraz jesteśmy na suchym lądzie, ale jeśli przyjdzie jakaś mocna bryza czy duży powiew wiatru, to może nawet zalać tą plażę. Śrila Prabhupada wyjaśnił kiedyś podczas jednego z wykładów, że czasami żywa istota jest tak głupia, że wskakuje do wody myśląc, że będzie umiała pływać. Zatem jesteśmy na plaży i czasami chcemy wskoczyć do wody, ale jeśli nie potrafimy pływać, możemy mieć problemy. Wiedza wedyjska jest tak wspaniała, że kiedy żywa istota wskakuje do takiego oceanu, wtedy wedyjskie instrukcje uczą ją jak pływać i jak wrócić na brzeg. Ten proces pływania zgodnie z wedyjskimi instrukcjami to wyrzeczenia, ofiary i pokuty. Ten, kto uczy się tych technik pływania w oceanie niewiedzy, może wrócić z powrotem do Boga. A ten, kto nie podejmuje tego procesu pływania – tonie! W Bhagawadgicie jest taki werset:
Iccha-dvesa-samutthena dvandva-mohena bharata
Oznacza to, iż jesteśmy zwiedzeni pragnieniem cieszenia się tym światem. Iccha oznacza pragnienie, dvesa nienawiść. Nienawidzimy Kryszny i właśnie dlatego przychodzimy do tego świata. Kiedyś Śrila Prabhupada był w Hamburgu i rano spacerował z bhaktami wzdłuż doków. Przechodzili właśnie obok dużego statku ciągniętego przez mały holownik, kiedy Śrila Prabhupada powiedział: „Spójrzcie, to jest właśnie nasza sytuacja. Tak jak wielki statek – dzięki temu, że podporządkował się małemu holownikowi – może zostać zaciągnięty do portu, podobnie żywa istota-dusza, która jest bardzo potężna, podporządkowała się energii materialnej – maji i w ten sposób jest ciągana po całym świecie materialnym. To, że jesteśmy w świecie materialnym oznacza, że znajdujemy się pod wpływem gun natury i zapominamy o Krysznie. Kryszna bhuliya se jiva anadir bahir mukh – musimy cierpieć z powodu samsary, czyli cyklu narodzin i śmierci, ponownie i ponownie. I wędrujemy tak w górę i w dół, po całym wszechświecie, czasami wznosząc się, czasami upadając. Jest to porównane do karania kogoś przez zanurzanie go w wodzie aż do ostatniej chwili, a potem wynurzanie, aby mógł wciągnąć haust powietrza. Ten ktoś myśli wtedy nabierając haust powietrza; „Och, jak dobrze, jestem taki szczęśliwy!" Każdy przekonuje siebie samego, że już więcej nie będzie zanurzony pod powierzchnię wody.
Jest bardzo ciekawa historia napisana przez jednego z wielbicieli z USA. Opowiada ona o pewnym marynarzu, który pływał na łodzi podwodnej, działo się to w czasie II wojny światowej na Oceanie Spokojnym. Tak naprawdę nie była to łódź podwodna, ale lotniskowiec. Sześciu marynarzy siedziało w swojej kajucie pod pokładem, czterech z nich grało w karty. Nagle słyszą dzwonki alarmowe – bombowy atak Japończyków. Pomyśleli: „A, jest to jeszcze jeden taki sam atak, jakich było wiele, nasi artylerzyści ich zestrzelą". I nagle – wielki huk, eksplozja, nastąpił ogromny wybuch. Zrozumieli, że teraz statek zatonie. To nastąpiło to bardzo szybko – statek wywrócił się dnem do góry i zaczął tonąć. Próbowali wydostać się ze swojej kajuty drzwiami, które były zamknięte. Nie mogli otworzyć żadnych drzwi ani górnego luku, wszystko było dokładnie pozamykane. Stopniowo do tego pomieszczenia zaczynała sączyć się woda. Cała ta historia opowiada o tym jak różne osoby zachowują się w sytuacji, gdy wiedzą, że za kilka godzin będą musiały umrzeć. Każdy reaguje w inny sposób: jedna osoba myśli – „Ktoś przyjdzie i nas wydostanie i wszystko będzie w porządku." Inny człowiek szaleje, jego umysł w tym momencie wariuje. Ktoś inny jest bardzo zdesperowany i próbuje się wydostać z tego pomieszczenia. Jeszcze inny nie może znieść tej myśli, że będzie tonął, dlatego wyjmuje pistolet i strzela sobie w głowę. Ale był jeszcze inny człowiek, który nie chciał grać w karty, leżał na swej koi i czytał książkę. Tą książka, którą czytał była Bhagawadgita. I on powiedział: „To jest bardzo ciekawa książka ponieważ wyjaśnia ona tę sytuację, w której się znajdujemy. Tak naprawdę jesteśmy po prostu uwiezieni w tym ciele." – i zaczął ich nauczać: „Jakie znaczenie ma to czy porzucimy ciała teraz czy za jakiś czas, ostatecznie to to samo." Inni zezłościli się na niego i rzekli; „Co ty sobie myślisz? O czym ty mówisz?" Im bardziej poziom wody wzrastał, tym bardziej byli zdesperowani. Interesująca jest reakcja tych osób w zależności od tego pod wpływem jakich gun natury się znajdowali. Pewien człowiek cały czas patrzył na zdjęcie żony... Ten bhakta, który napisał to opowiadanie dokładnie przedstawił jak każdy w nich reagował w chwili śmierci, opisał ich śmierć i to jakie następnie otrzymali przeznaczenie. To wszystko jest ze sobą powiązane – to o czym oni myśleli w chwili śmierci – odpowiadało temu co się z nimi działo po śmierci. Taka jest pozycja każdej uwarunkowanej duszy, która jest uwięziona w tej materialnej egzystencji i nie wie co się z nią stanie. Albo toniemy próbując przepłynąć ten ocean niewiedzy, nie wiedząc w jaki sposób poruszać rękoma. Dlatego też zostało wyjaśnione, że literatura wedyjska jest po to, byśmy mogli przepłynąć przez ten ocean, a to znaczy, że wydostajemy się spod wody (czyli pasji i ignorancji) na powierzchnię. Gdy ktoś dochodzi do guny dobroci i sytuuje się w niej – czuje całkowitą satysfakcję. Jest to także cecha tego, który jest znany jako bramin. Brahmana (bramin – przyp. red.) jest przeciwieństwem krpana. Krpana chce zawsze zatrzymać to co ma i zdobyć to, czego nie ma. Zawsze pożąda rzeczy, których nigdy nie miał, a myśli, że powinien mieć i lamentuje z powodu rzeczy, o których myślał, że miał, ale tak naprawdę nigdy ich nie miał. Ale brahmana wie, że wszystko należy do Najwyższego Pana, a nic nie należy do niego i dlatego zawsze jest usatysfakcjonowany.
Ale wiemy też, że nie wystarczy być braminem, który po prostu siedzi i myśli: „Jestem usatysfakcjonowany". Faktycznie jesteśmy ostrzegani przez Krysznę w Bhagawadgicie, że możemy stać się uwarunkowani także w gunie dobroci, poprzez takie poczucie szczęścia. Dlatego bhaktowie nie są usatysfakcjonowani swoim własnym szczęściem. Dzieje się tak dlatego, że Kryszna także nie jest usatysfakcjonowany widząc, że żywe istoty cierpią w świecie materialnym.
W śastrach jest opisane 26 cech wielbiciela (Kryszna-kszetra Swami wylicza je w sanskrycie). Trzy z nich: kripala, wadanja i karuna są bardzo ściśle ze sobą powiązane:
- kripala – pochodzi od kripa – oznacza, że ktoś jest miłosierny
- wadanja – oznacza wielkoduszność. Np. Pan Czejtanja – namo maha vadanyaya krsna prema pradaya te – jest On znany jako maha vadanyaya avatara. Jest najbardziej wielkoduszną inkarnacją Pana. Wielkoduszność oznacza, że masz coś i jesteś szczęśliwy dając tę rzecz innym. Wielbiciele myślą, że mają coś, co mogą dać innym, jest to miłość do Kryszny. I chcą to dawać, ponieważ wiedzą, że ilość tej rzeczy, którą mają, zwiększy się, dostaną jej więcej,
- karuna – znaczy współczucie – parama karuna pahu dui jana nitai gauracandra
I znowu tak jak u Pana Czejtanji – występuje to współczucie dla upadłych dusz. Czując współczucie dla upadłych dusz, bhakta jest bardzo miłosierny dla nich, a będąc miłosierny – daje im to, czego im brakuje czyli świadomość Kryszny. Ten werset, który dzisiaj czytaliśmy, wraz z dwoma poprzednimi i dwoma następnymi, jest cytowany przez Śrila Prabhupadę w bardzo pięknym poemacie, który napisał tuż przed przybyciem do Ameryki. Czytając jego poemat, możemy bardzo dobrze zrozumieć, czym jest współczucie wielbiciela dla upadłych dusz. To uczucie jest oparte na zrozumieniu, że tak naprawdę Kryszna jest źródłem wszelkiej łaski. Śrila Prabhupada mówi: „Wszystkie żywe istoty dostały się pod wpływ złudnej energii dzięki Twojej woli i dlatego – jeżeli Ty będziesz chciał – będą mogły zostać uwolnione ze szponów złudzenia. Chciałbym, abyś je wyzwolił. Dlatego też gdy zapragniesz je wyzwolić, tylko wtedy będą w stanie zrozumieć Twój przekaz." Śrila Prabhupada mówi: „Chcę byś ty je wyzwolił"- to jest bardzo ważne. Nie mówi on: „Ja chcę je wyzwolić", ale mówi: „Jeśli ty Kryszno będziesz chciał, to je wyzwolisz." Wyraża on swoje pragnienie, aby Pan okazał łaskę żywym istotom, a także nadzieję, że będzie mógł być reprezentantem Pana w przekazywaniu tej łaski. „Tylko dzięki tej łasce – tava krpo hole – moje słowa mogą stać się czyste." I właśnie w tych pięciu wersetach znajduje się wspaniałe wyjaśnienie, w jaki sposób żywa istota uwalnia się spod wpływu energii materialnej, spod wpływu tych niższych gun – poprzez regularne, codzienne czytanie Śrimad Bhagawatam, przez oczyszczanie się z tych wpływów. Śrila Prabhupada mówi: „Ci ludzie w zachodnich krajach (szczególnie myślał o Ameryce) są tak okryci przez pasję i ignorancję, że nie wiem w jaki sposób będą w stanie zrozumieć ten przekaz i wyzwolić się spod ignorancji i pasji". W rzeczywistości wcześniej, zanim Śrila Prabhupada przyjechał do Ameryki – nikt z wielbicieli Pana Czejtanji nie mógł zrozumieć, w jaki sposób ludzie z Zachodu mogliby zrozumieć ten przekaz, gdyż są tak okryci pasją i ignorancją. Śrila Prabhupada także powiedział: „Nie wiem jak oni to zrozumieją – ale (wyraził tu swoje zrozumienie) wiem, że jeśli Ty będziesz tego chciał, to moje słowa mogą stać się czyste i będą oni w stanie zrozumieć ten przekaz i wyzwolić się spod ignorancji i pasji." I powiedział jeszcze: „Jestem jak marionetka w Twoich rękach, o Panie, więc jeśli przywiodłeś mnie tutaj, abym tańczył, to spraw abym tańczył jak chcesz!" Taki jest właśnie nastrój bhakty, że chce on być lalką w ręku Pana. Chce być marionetką i tańczyć pod dyktando Kryszny.
Kryszna zawsze tańczy ze swymi przyjaciółmi w świecie duchowym. W świecie duchowym nie ma ignorancji i pasji. Są one tam w zaskakujący sposób nieobecne. Jest jedna rozrywka z Wrindawan, która daje bardzo ciekawą lekcję:
Pewnego razu Kryszna i Jego przyjaciele wraz z cielętami byli w lesie i jedli lunch. Krowy zaczęły odchodzić na dalszą odległość i chłopcy – nie mówiąc nic Krysznie – zauważyli to i poszli za nimi w las. Krowy odeszły daleko w las, chłopcy mogli znaleźć je idąc za kępkami zjedzonej trawy. Kiedy byli już głęboko w lesie pojawił się przed nimi demon Wjomasura. Wjomasura myślał, że Kryszna i Balarama też są w lesie razem z chłopcami i ucieszył się: „Ha, teraz nadeszła moja szansa!" Stworzył on ogień, który otoczył chłopców i wywołał silny wiatr, który rozpalił ten ogień. W momencie gdy ogień zaczął otaczać ich coraz bliżej, chłopcy-pasterze wpadli w panikę. Cielęta także panikowały – wszyscy byli otoczeni przez ogień. Co więc zrobili? Krzyczeli: „Kryszna! Kryszna! Przyjdź i uratuj nas!"
Kryszna, który nigdy nie jest daleko od swoich podporządkowanych dusz, przyszedł natychmiast. Uśmiechnął się, tak jak zawsze się uśmiecha i powiedział: „Dobrze teraz wszyscy łaskawie zamknijcie oczy." Przyczyna, dla której Kryszna chce by chłopcy zamknęli oczy jest taka, że nie chciał On aby chłopcy byli zaszokowani, czy żeby nawet stracili przytomność, widząc Go połykającego ogień. Chłopcy zgodzili się zamknąć oczy , gdyż pomyśleli, że Kryszna będzie teraz intonował jakieś mantry, a mantry powinno się intonować w samotności, więc pewnie dlatego chciał aby zamknęli oczy. Więc Kryszna otworzył usta i w jednej chwili połknął cały ogień. Wszystko dookoła wyglądało dokładnie tak samo jak wcześniej. Potem Kryszna powiedział do chłopców: „W porządku, teraz możecie otworzyć oczy." Gdy otworzyli oczy zobaczyli, że wszystko wyglądało tak jak poprzednio, trawa, drzewa, cielęta – wszystko w nienaruszonym stanie. Więc aczariowie w naszej sukcesji uczniów wyjaśniają, że to rozrywki, chociaż nie są tylko symboliczne, niemniej jednak zawierają pewna symbolikę. Ta rozrywka, daje nam bhaktom pewną konkretną naukę. To, że podejmujemy służbę oddania znaczy, że wchodzimy w kontakt z Kryszną. Teraz znajdujemy się w świecie materialnym i jesteśmy zauroczeni, przyciągnięci przez zadowalanie zmysłów. Dlatego w taki niepostrzeżony sposób możemy zostać odciągnięci od Kryszny, zauroczeni czymś innym. To niebezpieczeństwo zawsze istnieje. W tej rozrywce Kryszna zaaranżował, że przez tego demona powstał wielki pożar lasu i chłopcy zaczęli się bardzo bać, ale Kryszna zawsze chroni swych bhaktów w każdej sytuacji. Jednym ze sposobów w jaki chroni On swych wielbicieli jest to, że sprawia różne trudności w ich życiu po to by jeszcze poważniej przyjęli w nim schronienie. Bhaktowie zawsze ufają w ochronę Pana, ale nie powinniśmy być nadmiernie ufni.
Ten ruch świadomości Kryszny jak powiedział Śrila Prabhupada – jest ruchem powrotu do Boga. Napisał on też w liście do jednego ze swoich uczniów, który chciał nauczać studentów w naukowy sposób – powiedział, że tak jak wodór i tlen łączą się i tworzą wodę, tak niech oni intonują i czytają Bhagawadgitę, uczą się Bhagawadgity i w ten sposób otrzymają łaskę Kryszny.
Dwie rzeczy, które są ze sobą połączone – intonowanie i wiedza z Bhagawadgity – dają rezultat, którym jest otrzymanie łaski Kryszny. Więc otrzymujemy tę łaskę, a także chcemy ją rozdawać, co jest cechą prawdziwego bramina, który jest wielkoduszny. Gdy widzimy jak ta łaska jest rozdawana, czujemy się naprawdę szczęśliwi. Tak jak ten wspaniały program wczoraj. Dla mnie szczytowy punkt programu rozpoczął się wtedy, gdy bhaktowie rozdawali prasadam publiczności. Wszystko wcześniej było jakby przygotowaniem ich, aby mogli otrzymać łaskę Kryszny. I wtedy otrzymali prasadam, czyli łaskę Kryszny (które jest także czynnikiem odurzającym). Potem mogli zostać przekonani przez bhaktę Mariana, by wstać i tańczyć. Marian Prabhu ki! Dżaj! Bhaktowie chcą by wszyscy przyłączyli się do tego ruchu świadomości Kryszny i powrócili z powrotem do domu, z powrotem do Boga, do świata duchowego. Aby dokonać tego próbujemy działać jako instrumenty, przez które przejawi się część świata duchowego tutaj.
Pewnego razu Tamal Kryszna Goswami dał takie porównanie, że zdobywamy wizy do świata duchowego. Ale dostajemy tylko wizy na stałe, nie ma tymczasowych wiz. Kiedy wejdziecie do amerykańskiej ambasady w Niemczech Zachodnich, zobaczycie długą kolejkę ludzi chcących dostać się do Ameryki. Oni wszyscy chcą jechać do Ameryki, ponieważ myślą, że jest tam coś ciekawego do zobaczenia. My także wydajemy wizy do świata duchowego, ale nie widzimy długich kolejek ludzi czekających na te wizy. Dlaczego tak jest? Jest tak dlatego, ponieważ ci ludzie nie wiedzą nic o Goloka Wrindawan, wiedzą o Ameryce, ale nie wiedzą o Goloka Wrindawan. Więc najpierw musimy dać im informacje o miejscu, do którego powinni chcieć się udać. Ale najpierw sami powinniśmy zrobić to ze sobą. Ale aby zdobyć wizę musisz mieć paszport. Co jest paszportem do świata duchowego? Jest nim nasza szczerość aby udać się tam. Jak okazujemy tą szczerość? Intonujemy 16 rund:
Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare
Ten ruch świadomości Kryszny jest taką duchową agencją turystyczną. Robimy wszelką aranżację by zorganizować podróż do świata duchowego. Aranżujemy hotele, zakładamy linie telefoniczne, aby powiadomić znajomych i uczymy się języka, w którym mówi się w świecie duchowym, przygotowujemy suchy prowiant na drogę. Tak więc wszystko zostało dostarczone. Jest to ruch współczucia Pana Czejtanji (a także Nitjanandy Prabhu). Na zakończenie wykładu opowiem krótka historię o Panu Nitjanadzie.
Kiedyś Pan Czejtanja polecił Panu Nitjanandzie, aby wraz z kilkoma wielbicielami udał się z Dżagannatha Puri z powrotem do Bengalu. Więc wyruszyli w podróż i po drodze cały czas robili kirtan i śpiewali Hare Kryszna, a Pan Nitjananda cały czas był pochłonięty ekstazą intonowania. Czasem zdarzało się, że szli złą drogą, pomylili kierunek i zaszli ze 20 km w złą stronę, a potem odkrywali, że poszli w złym kierunku. Mówili wtedy Panu Nitjanandzie: „Poszliśmy 20 km w złą stronę, musimy zawrócić" A Pan Nitjananda po prostu się śmiał. Zupełnie nie dbał o to. Zawsze był zaabsorbowany śpiewaniem Świętego Imienia. Dlatego wracali na tę drogę, a potem znów się gubili i w ten sposób stopniowo zbliżali się do Bengalu.
Ten ruch świadomości Kryszny jest zatem bardzo wzniosłym ruchem, ponieważ jest on pełen szczęścia – parama karuna pahu dui jana nitai gauracandra saba avatara – sara siromani kevala ananda kanda. Tak więc poprzez intonowanie Hare Kryszna wydostajemy się z pod wpływu sił natury i także przez intonowanie Hare Kryszna utrzymujemy się poza ich wpływem. I po to aby cały czas intonować, utrzymać to intonowanie, regularnie czytamy Śrimad Bhagawatam, studiujemy je w towarzystwie wielbicieli. W ten sposób robimy bardzo szybki postęp i palimy te tony zapisanych grzesznych czynności, o których usłyszeliśmy wczoraj. I wtedy czytamy kolejne tomy Śrimad Bhagawatam, spalamy kolejne tomy grzesznych reakcji, i kiedy rozprowadzamy kolejne tomy Śrimad Bhagawatam, wtedy tak samo niszczymy kolejne tomy grzesznych czynności. Tutaj miałem taki ciekawy cytat odnośnie do dystrybucji książek... Jeszcze jedna rzecz o czytaniu. Śrila Prabhupada pokazuje, w jaki sposób literatura wedyjska daje instrukcje jak przepłynąć ocean materialnej egzystencji. Śrila Prabhupada powiedział: „Czytajcie te książki „obficie", wtedy uzyskacie szeroką, wystarczającą wiedzę. Z reguły to słowo (profusely) – hojnie, obficie, nadmiernie – było używane w związku z dystrybucją książek, żeby rozprowadzać je tak szeroko, ale tu zostało zastosowane odnośnie do czytania tych książek. Przez dogłębne czytanie tych książek i intensywne rozprowadzanie ich sprawimy, że inni mogą przyjść i podporządkować się Krysznie. Jeżeli każdy z nas może pełnić służbę dla Kryszny, sprawiając by inne osoby także podporządkowały się Krysznie, to wtedy On doceni ta służbę i będzie to naszą korzyścią. Jeśli potrafimy działać jako instrumenty Kryszny, sprawiając aby przynajmniej jedna osoba osiągnęła Krysznę – jest to nasza korzyść – to co zyskujemy. Ale nie jesteśmy usatysfakcjonowani tylko jedną osobą, chcemy aby cały świat podporządkował się Krysznie.
Hare Kryszna!
Śrila Prabhupada ki! Dżaj!
Grantha-radża Śrimad Bhagawatam ki! Dżaj!
Gaura prema-nande! Hari Haribol!

ŚB 7.2.43 12.06.1991 Nowe Ramanareti - Impersonalizm
2015-04-23 02:07:29

yathanalo durusu bhinna
iyate yathanilo deha-gatah prtah sthitah

yatha nabhah sarva gatam na
sajjate tatha puman sarva-gunaśrayah parah

Tak jak ogień usytuowany w drewnie postrzegany jest jako różny od drewna, jak powietrze, mimo iż znajduje się ustach i nozdrzach postrzegane jest jako oddzielne, i tak jak niebo, mimo iż wszechprzenikające, nigdy nie łączy się z niczym, tak samo żywa istota - mimo iż teraz zamknięta w tym materialnym ciele, którego sama jest źródłem - jest oddzielna od niego.

Hiranjakaśipu cytuje tutaj Jamaradża, który naucza, że nie należy lamentować. Wszelki lament jest rezultatem utożsamiania się z materialnym ciałem. W tym wersecie podaje on trzy różne przykłady, aby pomóc nam zrozumieć oddzielenie duszy od materialnego ciała. Jest także podobny werset w Bhagawadgicie (13.33):

yatha sarva gatam sauksmyad
akaśam nopalipyate

sarvatravasthito dehe tathatma nopalipyate

Kryszna podaje przykład, że tak jak eter z powodu swej subtelnej natury przenika wszystko, ale nie miesza się z niczym (tak jak ten pokój wypełniony jest powietrzem. Z pewnością powietrze jest wszechprzenikające, ale nie zmienia się ono przez to, że jesteśmy tu obecni). Kryszna mówi, że tak samo materialne ciało jest przeniknięte przez duchową istotę, a mimo to dusza nie miesza się z ciałem, ani nie traci tożsamości. Nie występuje zmieszanie duszy z ciałem. Możemy to zrozumieć obserwując kogoś, kto umiera. Natychmiast występuje w nim pewna zmiana. Nie możemy postrzec tego w jaki sposób życie opuściło ciało. Wszystkie elementy tego ciała pozostają. Nie jest tak, że w momencie śmierci ciało kurczy się niczym balon, w którym zrobiono dziurę. Jedyną różnicą jaką możemy postrzec w momencie śmierci jest to, że znika blask oczu. W wersecie użyte jest słowo bhinna, które oznacza oddzielony. Śrila Prabhupada omawia to także w 7 rozdziale Bhagawadgity. Kryszna nazywa to swą oddzieloną energią. Prabhupad pisze w znaczeniu, że choć wydaje się, że wszystkie Jego energie: ziemia, woda, ogień, powietrze, eter, itd. są oddzielone, to jednak nie są one oddzielone. Postrzegamy te różne elementy jak ziemia, woda, ogień, eter, ale nie postrzegamy Kryszny i dlatego wydaje się, ze występuje oddzielnie od tych elementów. Jest to oczywiście złudzenie. Podaje się przykład, że ogień czasami wydaje się być oddzielony od drewna, a czasami wydaje się być jednym z drewnem. W tym wersecie Prabhupada wszystko odwraca i podkreśla, że istnieje różnica między ciałem i duszą. Jednocześnie podkreśla On brak rozdzielenia między żywymi istotami, a Najwyższą Osobą Boga. Następnie porusza kwestię acintya bheda abheda tattvy – jednoczesnej tożsamości i odmienności. Istnieje różnica, a zarazem nie ma różnicy między żywymi istotami a Najwyższym Panem. Ten brak różnicy nazywany jest advaita. Dva znaczy dwa. Podobnie w języku serbskim, a nawet w angielskim mówi się duo , co znaczy dwa, podwójny. Więc advaita znaczy niedualny. Nie ma dwóch, czyli jest jeden. A więc filozofia advaita znaczy wszystko jest jednym. W Śrimad Bhagawatam otrzymujemy właściwe zrozumienie tej jedności. To niej jest tak, że odrzucamy tą jedność, tożsamość czy podobieństwo. Suta Goswami powiedział: vedanti tad tattva vidas... - mówi on o zjednoczonej wiedzy, która jest rozumiana na trzy sposoby: Brahman, Paramatama i Bhagavan. Pan Czejtanja rozmawiając z Prakaśanandą Saraswatim wyjaśnił, że literatura wedyjska jest właściwie rozumiana przez mukhya-vrtti. Istnieje mukhya-vrtti i gauna-vrrti. Mukhya oznacza bezpośrednią, a gauna- pośrednia interpretacją. Pan Czejtanja powiedział, że cały problem Śankaraczarii (który praktykował impersonalizm) dotyczący wyjaśnienia Wedanta-sutry, polegał na tym, że przedstawiał on gauna-vrrti, czyli pośrednie wyjaśnienie. Dżiwa Goswami wyjaśnia, że pośrednie tłumaczenie słów sanskryckich ma pewną wartość wtedy, gdy bezpośrednie znaczenie nie jest jasne lub nie odnosi się do kontekstu. Ale jeśli bezpośrednie znaczenie jest jasne i odnosi się do kontekstu, to należy użyć tego bezpośredniego znaczenia. Impersonaliści Majawadi interpretują Wedanta-sutrę, a szczególnie słowo brahman. Brahma 'śabde mukhya arthe kahe-'bhagavan'... Pan Czejtanja wyjaśnił, że bezpośrednim znaczeniem Brahman jest Bhagavan. Bhagavan oznacza, że jest On paripurna - pełen różnych energii, świadomości, bogactwa i wielu innych. W koncepcji Prawdy Absolutnej Majawadi nie ma miejsca na energię, w ich rozumieniu wszystko jest taką niezróżnicowaną zupą blasku, w której nie ma miejsca na różnorodność. Ta zupa blasku jest bardzo atrakcyjna dla Majawadich, ponieważ mogą oni się w niej pogrążyć i być nieaktywnymi. Dlatego Pan Czejtanja nazwał to pragnienie pogrążenia się w Prawdzie Absolutnej - największą formą oszustwa. Wyjaśnił on znaczenie pewnego wersetu z początku Śrimad Bhagawatam (ŚB 1.1.2). Kaitvo dharma - znaczy oszukańcza religia. Powiedział On, że największym oszustwem jest pogrążenie się w Prawdzie Absolutnej. Ta idea pogrążenia się w Prawdzie Absolutnej i stania się z Nią jednym jest bardzo atrakcyjna dla uwarunkowanych dusz ponieważ oznacza to, że dana osoba uwalnia się od wszelkich odpowiedzialności, od wszelkich trosk. Naturalnie jest ona atrakcyjna ponieważ ten świat wypełniony jest różnymi obowiązkami, odpowiedzialnościami i troskami. Przeciwnym zrozumieniem jest zrozumienie Waisznawów - personalizm, który oznacza, że jesteśmy sługami Kryszny. Kryszna poprzez swoje różnorodne energie daje możliwość służenia Mu na bardzo różne sposoby. Personalizm nie jest tak łatwy do zastosowania w życiu jak impersonalizm, chociaż Kryszna mówi w Bhagawadgicie: avyakta hi gitar duhkham...- tak naprawdę niesie on wiele cierpień dla uwarunkowanych dusz. Jednak nadal ludzie preferują go, gdyż wydaje się być łatwiejszy. Personalizm nie jest łatwy ponieważ oznacza on podejmowanie odpowiedzialności. To znaczy, że dana osoba jest zainteresowana tym, czym Kryszna będzie usatysfakcjonowany. A ponieważ Kryszna nigdy nie jest sam, taka osoba dba o to by wielbiciele również byli usatysfakcjonowani. To jest właśnie personalizm - bycie gotowym na podjęcie odpowiedzialności za spełnienie pragnień Kryszny i Jego wielbicieli. Impersonalista nie musi odpowiadać na nic. Może on - jak to mówią - pozostać okryty śpiworem swojej ignorancji. Ktoś może go wołać, lecz on nie odpowie. Bhakta wystawia się na odpowiedzialność, obowiązki. W Bhagawadgicie Kryszna bardzo dużo mówi o obowiązku. Oczywiście pod koniec Bhagawadgity mówi on „porzuć wszelkie tzw. obowiązki i po prostu podporządkuj się Mnie". Niektórzy bhaktowie, którzy są bardzo początkującymi w służbie oddania i są jeszcze bardzo zanieczyszczeni koncepcją impersonalizmu, wykorzystują to oznajmienie z Bhagawadgity jako wymówkę, by porzucić wszelkie obowiązki. Albo może coś zrobią, może będą intonowali Hare Kryszna, czy może wykonają jakąś służbę, ale w tym stanie uwarunkowania przez filozofię Majawadi można być nieodpowiedzialnym, chociaż myśli się, że jest się świadomym Kryszny. Wczoraj została poruszona ta kwestia - do jakiego stopnia bhakti jest zobligowany do przestrzegania tych reguł, które obowiązują w świecie materialnym. Kryszna mówi, że samozrealizowana dusza nie ma powodów aby wypełniać swe obowiązki. Wówczas myślimy: „O, jak wspaniale! To brzmi jak coś dla mnie." Ale w tym samym zdaniu Kryszna kontynuuje: „Ale nie ma tez żadnego powodu by nie wykonywać swych obowiązków." Jest ona tak nieprzywiązana, że może podjąć obowiązek lub nie, w zależności od tego co jest potrzebne. Czasem świat materialny narzuca nam pewne wymagania, takie jest właśnie znaczenie tej frazy: przypisane obowiązki. Sva-dharma - oznacza obowiązki, które są związane z naszym materialnym ciałem. Tak długo jak mamy to ciało będą istniały obowiązki z nim związane. A wiec bhakta nie ma żadnego powodu by spełniać te obowiązki albo ich nie spełniać, ponieważ jest nieprzywiązany. Nie uwikłuje się poprzez pełnienie takich obowiązków. Kryszna podkreśla w Bhagawadgicie ciągle i znowu aby sztucznie nie wyrzekać się, nie porzucać obowiązków. Ale to wymaga wielkiego doświadczenia, wiedzy i bycia ekspertem, by zrozumieć co powinno się robić, a czego nie powinno. Ale to jest także naszym obowiązkiem by dowiedzieć się co należy robić, a czego nie. Kryszna przypisuje tą ignorancję – w kwestii co należy robić, a czego nie - jako cechę charakterystyczną dla demonów. Pravrttim ca nivrttim ca (Bg.16.7). Demony nie wiedzą co należy robić, a czego nie należy. Ani też nie próbują się tego dowiedzieć. Dlatego też nie zbliżają się do samozrealizowanych dusz, ani nie korzystają z śastr. Po prostu spekulują. Asatyam apratistham te jagad ahur anaśvaram. Ich konkluzja jest, że nie ma ostatecznej rzeczywistości. Dlatego-twoja opinia, moja opinia - wszystko jest jednakowo słuszne. To znaczy mogą coś zrobić lub nie zrobić w zależności od swojej zachcianki. W świadomosci Kryszny jako impersonaliści czujemy odpowiedzialność, aby zadowolić Krysznę, a pragnienie zadowolenia Kryszny oznacza bycie aktywnym w wykonywaniu różnych służb oddania. Służba oddania oznacza, że wykonujemy bardzo konkretne, namacalne rzeczy dla Kryszny. Jest tak wiele rzeczy, które Kryszna chce zrealizować. Z powodu swej łaski angażuje On więc wielbicieli, by zrealizowali te rzeczy. Chcemy wykonywać swe obowiązki nie połowicznie, ale w pełni. Kryszna jest zainteresowany nasza służbą, a nie wymówkami. „Nie mogę tego zrobić z tego powodu, czy z tamtego powodu, z tak wielu powodów. Z powodu mego umysłu, ciała, tej osoby czy tamtej osoby." Kryszna tak naprawdę nie jest tym zainteresowany. Tak jak mówimy w pozytywnym sensie : " Kryszna widzi tylko naszą służbę, nie jest zainteresowany tylko naszymi błędami." Ktoś może to wykorzystać myśląc: „O to wspaniale. Wykonują trochę służby oddania i Kryszna to widzi. Nie patrzy On na te całą kupę błędów, które popełniam." Ale z drugiej strony Kryszna nie jest zainteresowany wymówkami, z powodu których nie wykonujemy jakiejś służby. Chce On widzieć rezultaty. Taki był właśnie nastrój Śrila Prabhupady, który zawsze bardzo naciskał na bhaktów, by osiągali jakieś wielkie rezultaty. Czasem bhaktowie znajdowali różne wymówki, dlaczego czegoś nie można zrobić, ale Prabhupada nie przyjmował żadnych wymówek: „Zróbcie to!", ponieważ dostrzegał tak wiele sposobności danych przez Krysznę, abyśmy mogli Mu służyć i rozszerzać ruch świadomości Kryszny. Prabhupada czuł, że musimy wykorzystać wszystkie sposobności dane nam przez Krysznę, inaczej może On nam je odebrać. Dlatego zawsze naciskał Bhaktów, by działali najlepiej jak mogą. Czasami skarżyli się. Pewnego razu mój brat duchowy Tamala Kryszna Goswami poszedł do Srila Prabhupady i powiedział: „Śrila Prabhupada, jestem w bezustannym niepokoju. Mam tyle różnych obowiązków, odpowiedzialności, tyle tego jest, że jestem cały czas zaniepokojony i nie mogę nawet myśleć o Krysznie". Prabhupada odpowiedział: „To bardzo dobrze! Dobrze być zaniepokojonym dla Kryszny." Tamala Kryszna Maharadża był zdziwiony, myślał, że Śrila Prabhupada powie: „W porządku, nie martw się. Nie musisz robić tego wszystkiego, będziesz miał więcej czasu, aby myśleć o Krysznie." W rzeczywistości wiele, wiele razy Śrila Prabhupada podkreślał, że postęp w świadomości Kryszny oznacza przyjmowanie odpowiedzialności, a to znaczy, że akceptujemy obowiązki. „Muszę to zrobić!" Nie ma żadnej wymówki. Świadomość Kryszny jest dobrowolna. Nie ma żadnego przymusu w świadomości Kryszny. Dlatego to poczucie: „Muszę" - musi pochodzić od nas samych. Gdy ktoś nam powie: "Musisz to zrobić!" natychmiast z nim walczymy : „A kim ty jesteś, żeby mi mówić, że muszę coś zrobić?" Dlatego to „muszę" powinno pochodzić z wewnątrz. Musimy czuć taką presję od wewnątrz; „Muszę zadowolić mojego mistrza duchowego i Krysznę" To jest personalizm. A więc personalizm nie jest łatwy. Łatwiej jest się pogrążyć. Wczoraj mówiliśmy o tych różnych tożsamościach, fałszywych etykietach . Można również pogrążyć się w owych fałszywych określeniach. Jestem braminem albo kszatriją, wajśją czy siudrą. Jestem tym czy tamtym i dlatego nie jestem odpowiedzialny za to czy tamto. Inną rzeczą w świadomości Kryszny, którą podkreślał Prabhupada jest współpraca. Współpraca oznacza, że istnieje pewien cel i my wszyscy chcemy go osiągnąć współpracując ze sobą. Zgadzamy się z jednym - wszyscy chcemy wrócić do domu - do Boga. Czy ktoś się nie zgadza? Wiec jak się tam dostać? To jest pytanie. Jednym z głównych kluczy aby się tam dostać jest współpraca. Powinniśmy mieć to samo wewnętrzne poczucie: „Ja muszę współpracować", a nie, że : „On musi współpracować ze mną i dopiero jak to zrobi, to ja będę współpracował z nim." Albo: „Najpierw muszę zobaczyć jak wszyscy inni współpracują i dopiero wtedy się dołączę." Albo: „Współpraca? Tak, wszyscy powinni współpracować ze mną." Przedrostek „ko" (ang. - co-operation) - znaczy, że wszyscy jesteśmy na równych pozycjach w tym sensie, że wszyscy jesteśmy sługami Kryszny. Ale nie oznacza to równości opartej na jakiejś impersonalnej jedności. Nie, istnieją pewne różnice pomiędzy bhaktami. Chociaż wczoraj mówiliśmy o pewnej równości, jednak istnieją jakieś różnice. Są starsi bhaktowie i młodsi, o tym samym stopniu zaawansowania. Musimy zrozumieć do której z tych kategorii się zaliczamy. Dzięki temu będziemy w stanie właściwie otrzymywać łaskę od starszych i we właściwy sposób obdarzać nią młodszych. Wówczas ma miejsce taki wspaniały obieg łaski Kryszny, w którym każdy staje się szczęśliwy. To jest coś, z czym także wszyscy się zgadzamy - wszyscy chcemy otrzymać łaskę Kryszny. Jest bardzo wiele łaski, która może krążyć. W materialnym społeczeństwie nigdy nie ma wystarczającej ilości czegokolwiek i dlatego zawsze jest walka. Tak jak psy walczą o kawałek mięsa. Jest malutki kawałek mięsa i 200 psów, które o niego walczą. Ale w życiu duchowym nie ma braku łaski Kryszny, ponieważ łaska Kryszny jest naszym utrzymaniem . A więc poco walczyć? Nie ma żadnej potrzeby. A wiec współpracujmy ze sobą i służmy Krysznie, kompletnie wykonujmy swą służbę oddania i w ten sposób stańmy się prawdziwymi personalistami. Hare Kryszna. Czy są jakieś pytania?

Pyt.: nie słychać

Odp.: Ostatecznie istnieje tylko jedna energia Kryszny. W świecie duchowym wszystko jest cit-śakti. Cit - znaczy świadomość. Dlatego: cintamani prakara kalpa vrksa...- wszystko jest kamieniem filozoficznym. W życiu duchowym wszystko jest świadome. Czasem energia duchowa cit-sakti dzieli się na samvit, sandhini i hladini-sakti. Tak zwana ziemia, woda i inne elementy w świecie duchowym są manifestacją energii samvit, wiecznego aspektu Pana. Ale jest powiedziane, że te trzy energie są aktywowane przez jedną energię hladini-śakti - energię przyjemności. W świecie duchowym wszystko - ziemia, woda, kamienie - wszystko sprawia przyjemność. A w tym materialnym świecie wszystko sprawia nam ból, cierpienie.

Pyt.: Czy mantrowanie niszczy w nas te impersonalistyczne tendencje? Czy jest możliwe, aby te tendencje manifestowały się w życiu duchowym?

Odp.: To impersonalizm powstrzymuje nas przed byciem świadomym Kryszny. Są impersonaliści, którzy także intonują Hare Kryszna. Oczywiście oni także oczyszczają się, ale powoli, ponieważ mają obraźliwe nastawienie. Nasze nastawienie z pewnością nie jest aż takie, jak tych impersonalistów, ale wszyscy pochodzimy z mniej lub bardziej impersonalnego podłoża, z kultury, która jest przesiąknięta impersonalizmem. Tak, i czasami to się manifestuje nawet po wielu latach intonowania. Jeśli ktoś opuszcza świadomość Kryszny, to wskazuje na to, że ten impersonalizm nadal istniał. Najpierw wykonujesz tak dużo służby oddania, a potem odwracasz się plecami do Kryszny.

Pyt.: Czy Maha Mantrę można przetłumaczyć?

Odp.: Tak, możemy wytłumaczyć ją na wiele sposobów, ale generalne znaczenie brzmi: „Mój drogi Panie, proszę, zaangażuj mnie w transcendentalną służbę oddania." Proste i wzniosłe.

Pyt.: Z moich obserwacji wynika, że bhaktowie, którzy są już z natury bardziej personalni są z czasem wypalani w towarzystwie innych bhaktów, którzy są bardziej zanieczyszczeni impersonalizmem. Jak układać stosunki miedzy bhaktami, aby ci, którzy są bardziej personalni, mogli wytrwać i jak mają postępować ci, którzy zdają sobie sprawę, że są bardzo zanieczyszczeni impersonalizmem?

Odp.: On jest wielkim ekspertem w zadawaniu pytań: „W jaki sposób, jak możemy przetrwać?" Mówiliśmy właśnie o tej wyższości i niższości. Są różne czynniki wpływające na wyższość i niższość, a głównym z nich jest duchowe zaawansowanie. Ci, którzy są bardziej zaawansowani, mają obowiązek aby pomagać mniej zaawansowanym, a także tolerować ich brak zaawansowania. Personalizm wcale nie oznacza, że chodzisz dookoła, klepiesz każdego po plecach i pytasz: „Jak się masz?". Dla niektórych to rzeczywiście może tak być, chociaż może to być tez sposób na ukrycie impersonalizmu. Niektórzy są bardziej otwarci, a inni mniej. Nie możemy tego zmienić w sztuczny sposób. Musimy wziąć pod uwagę to, że jesteśmy różnymi osobami. Ale właśnie na tym polega zaawansowanie, że jest się w stanie obcować z różnymi osobami i zadowolić je. Nie na sposób polityka, ale raczej na sposób bhakti. Gdy zadowolimy Krysznę, każdy jest w rzeczywistości zadowolony. Po prostu przez widzenie takiej osoby, która zadowala Krysznę, przebywanie z nią, czujemy się do niej przyciągani i czujemy się usatysfakcjonowani. Czy to cię zadowala? Nie? Śrila Prabhupada powiedział, że jeśli istnieje konflikt miedzy bhaktami, najlepszym wyjściem jest udanie się do świątyni i zrobienie kirtanu. Czasami wchodzimy na pewnego rodzaju mentalną platformę. „On powiedział to, ona powiedziała tamto, a tamci pomyśleli o tym; a pięć lat temu on powiedział to..." Harernama harernama harernama eva kevalam... kevalam - znaczy jedynie. Istnieje tylko jedno rozwiązanie - Święte Imię. To jest właśnie ruch sankirtana, co oznacza zbiorowe intonowanie. Czasami to co uważamy za ostateczne rozwiązanie, którego używa się, gdy nic już nie działa, tak naprawdę jest najważniejszą i pierwszą rzeczą.

Pyt.: Czy można prosić o jakieś wskazówki, sugestie, jak można polepszyć współpracę miedzy bhaktami?

Odp.: Najlepsze jest to, by wszyscy mantrowali swoje rundy wcześnie rano. Tak jak powiedziałem, nie jesteśmy politykami. Politycy mają mnóstwo technik jak postępować z ludźmi. Ale mogę dać jedną praktyczną wskazówkę dla zarządzających. Jeśli chcecie coś zrealizować i chcecie, aby ktoś wam pomógł, dajcie mu wystarczająco dużo czasu, by mógł mentalnie nastawić się na to. Isaac Newton wyjaśnił pewną zasadę fizyczną, że dane ciało, które porusza się z jakaś prędkością w określonym kierunku, ma tendencje by poruszać się w tym kierunku z daną prędkością. A wiec mamy pewne plany i realizujemy je wykonując pewne czynności. Mamy listę pewnych rzeczy do zrealizowania. Mantrujemy rundy, idziemy na program, potem na prasadam- i: „W porządku, teraz zajmę się tymi rzeczami, które mam do zrobienia". Wtedy przychodzi prezydent świątyni i mówi: „Prabhu możesz zmyć podłogę?" – „co?!" Wiec dany obiekt ma tendencję do pozostawiania w kierunku, w którym się poruszał. Wiec w naturalny sposób (to jest prawo fizyki) będzie następował opór, by zmienić kierunek postępowania. Najlepiej zrobić jakiś plan i powiedzieć: „Prabhu, w przyszłym tygodniu będziesz zmywać podłogę w świątyni." Wtedy ma się czas aby się odpowiednio nastawić do tego wszystkiego. „Acha, muszę to umieścić na swojej tygodniowej liście." Wtedy wszystko idzie gładko i we właściwym kierunku. Oczywiście jedną rzeczą, o której mówił Śrila Prabhupada jest to, że powinno się dopilnować, czy to, co miało być zrobione, jest zrobione. W Amsterdamie, gdy miał być zainstalowany Pan Dżagannatha, nie było poczynionych żadnych przygotowań. Bóstwa już tam stały, ale ołtarz nie był przygotowany, nie było żadnych kwiatów, dekoracji. Gdy Prabhupada to zobaczył był bardzo zły. Spytał: „Kto jest za to odpowiedzialny?" Prezydent świątyni podniósł rękę i rzekł: „Powiedziałem im, by to zrobili." Prabhupada spytał: "Co to znaczy powiedziałem? Musisz sprawdzić czy oni robią to, co powiedziałeś. To jest zarządzanie." A więc jest to jeden aspekt zarządzania - sprawdzanie, czy to co poleciliśmy jest rzeczywiście wykonywane. Inną użyteczną rzeczą ustanowioną przez Śrila Prabhupada jest istaghoszti, które polega na regularnym spotykaniu się bhaktów i wspólnym pokonywaniu problemów. Nie tylko praktycznych problemów, ale także kwestii filozoficznych. Następną ważną rzeczą we współpracy jest to by znaleźć właściwy czas, żeby omówić pewne kwestie z bhaktami. Pamiętam z mego dzieciństwa jeden werset z Biblii, który naprawdę lubiłem. Jest to taki werset, nie pamiętam dokładnie gdzie, gdzieś w Starym Testamencie. Mówił on o tym, że jest czas siania i czas zbierania i były tam wymienione różne czasy do tych czynności. Jedna z grup rockowych zrobiła potem z tego piosenkę. Tak więc musimy być świadomi tego, że istnieje pomyślny i niepomyślny czas. W astrologii wedyjskiej jest poświęcona temu pewna część zwana muhurta. Ale nie należy rozumieć, że można wszystko odkładać. Kryszna wyjaśnia w Bhagawadgicie, że odkładanie czegoś na później jest oznaką ignorancji. Jednym z aspektów kompletnego działania jest wykonywanie różnych czynności tak szybko, jak to tylko możliwe. Zaczęliście budować tu taki ładny budynek. Powinniście więc ukończyć budowę tak szybko, jak to tylko możliwe, a nie mówić: „Nie mamy pieniędzy". To jest wymówka. Jeśli jest pragnienie i determinacja, to Kryszna da wszystko, pomoc i pieniądze. To były takie pewne sugestie.

Pyt.: Czasem istnieje koncepcja zarządzających, że jeśli w ostatniej chwili zmienią ideę, co dany bhakta ma zrobić, w ten sposób dają mu wspaniałą możliwość podporządkowania się. Czy jest to właściwe zrozumienie?

Odp.: Jest to inna strona tego zagadnienia i można to omówić na innym wykładzie, ok.

Śrila Prabhupada ki! Dżaj!
Grantha-radża Śrimad Bhagawatam ki! Dżaj!
Gaura premanande! Hari Haribol!
Kryszna-kszetra Prabhu ki! Dżaj!

ŚB 4.22.54 22.04.1993 Nowe Śantipur - Drań w umyśle
2015-04-23 02:06:58

vijitaśvam dhumrakeśam haryaksam dravinam vrkam
sarvesam loka-palanam dadharaikah prthur gunan

Kiedy Prithu Maharaja spłodził pięciu synów o imionach: Vijitaśva, Dhumrakeśa, Haryaksa, Dravina i Vrka, nadal władał planetą. Przyjął on wszystkie cechy bóstw zarządzających innymi planetami.

Prithu Maharaja jest inkarnacją Najwyższego Pana, który spełnia swoje rozrywki rządzenia Ziemią. I jako taki, przejawia On wszystkie moce potrzebne do tego celu. Najwyższy Pan jest źródłem wszystkich półbogów, nie ma zatem nic dziwnego, że może zamanifestować wszystkie wzniosłe cechy półbogów w jednej osobie Prithu Maharaja. Może to nam przypomnieć o słynnym stwierdzeniu, które pojawia się później w Śrimad Bhagavatam , w 11 Canto: acaryam mam vijaniyan navama do Uddhavy, że uważa acaryę, który działa jako Jego reprezentant, za tak dobrego jak On sam. Acarya nigdy nie myśli: „Jestem tak dobry jak Kryszna". Myśli on: „Jestem najbardziej niekwalifikowany". W rzeczywistości im większy czynimy postęp w świadomości Kryszny, tym czujemy się mniej kwalifikowani. Wielbiciel na początku świadomości Kryszny ma tendencję, by myśleć: „O jakże szczęśliwi są ci inni wielbiciele mogąc mieć moje towarzystwo, i o ile bardziej zrozumieją swoje szczęście, gdy zaczną doceniać wszystkie moje możliwości i talenty. W miarę jak będę objawiał swoje cechy i talenty, wszyscy będą cały czas zdumieni, i będą się cieszyć i cieszyć..." Po jakimś czasie zaczynamy jednak budzić się i widzimy prawdziwą sytuację. A jaka jest ta prawdziwa sytuacja? Tylko Kryszna ma wszystkie dobre cechy i to tylko dzięki łasce Kryszny my możemy przejawić jakiekolwiek dobre cechy. Zwykle gdy czynimy postęp w świadomości Kryszny , w umyśle pojawia się taki mały drań, który prezentuje się jako taki mały facet, który niestety zawsze chce robić złe rzeczy.

Bhaktisiddhanta Sarasvati Thakura opowiadał kiedyś historię o dwóch chłopcach, którzy nosili imiona Lalu i Kalu. Byli oni synami właściciela sklepu (po polsku: ) spożywczego. Właściciel chciał wyszkolić synów, aby po jakimś czasie mogli przejąć jego interes. Chłopcy ci jednak byli w najwyższym stopniu niespokojni i miał on kłopoty z nauczeniem ich najprostszych rzeczy, takich jak liczenie. Aby kierować takim sklepem, musieli nauczyć się chociaż odrobiny arytmetyki, by móc przynajmniej liczyć. Jemu samemu nie udało się to, więc wynajmował nauczycieli, którzy niestety także nie odnosili sukcesu. „Ci chłopcy są strasznymi nonsensami. Zawsze uciekają od nauczyciela, chowają się i palą papierosy". W końcu właściciel ogłosił, że odda pół swojego interesu, temu kto nauczy czegokolwiek jego synów. Zdecydował się pewien bramin: „ W porządku, spróbuję". Trzymał on chłopców cały czas przy sobie, przynajmniej to mu się udawało, i chodził z nimi na spacery. Pewnego razu zobaczyli pasącą się krowę i zapytał jednego z chłopców: „Lalu, ile ta krowa ma nóg?" Lalu zaczął liczyć: (po polsku) „jeden, dwa, trzy ...", ale Kalu go powstrzymał: „Przestań, przestań, przestań on chce cię nauczyć liczyć!". W ten sposób sprawiali kłopoty i nie uczyli się właściwie. Innego razu, po południu po obiedzie, chłopcy położyli się, aby się zdrzemnąć. Nauczyciel pomyślał: „Dobrze, to ja też mogę się teraz zdrzemnąć". Położył się i zasnął. Ale chłopcy udawali tylko, że śpią. Natychmiast gdy zobaczyli, że ich nauczyciel usnął, wstali, wyszli na zewnątrz i zaczęli palić papierosy. Potem wrócili, położyli się i dalej udawali, że śpią. Gdy nauczyciel obudził się, poczuł zapach dymu. Obudził więc chłopców, którzy i tak nie spali: „Co to jest, czuję zapach papierosów? Pewnie paliliście gdzieś na zewnątrz". Chłopcy odpowiedzieli: „Mistrzu jak to możliwe, widziałeś przecież, że spaliśmy tutaj przez cały czas." „Kiedy usnąłem, musieliście gdzieś wyjść i palić, a potem wróciliście!" „Nie, to jest śmieszne – ha ha – to niemożliwe!" Nauczyciel powąchał ich ręce i poczuł zapach tytoniu – „Więc dlaczego wasze ręce śmierdzą papierosami?". Chłopcy zaczęli się tłumaczyć: „Musiał tu przyjść jakiś drań i użyć naszych rąk do palenia. Nie wiemy, jak to mogło się stać, ale tak być musiało." Taka jest historia o Kalu i Lalu.

Czasem znajdujemy podobne postacie w naszym umyśle. Jest tam ktoś , kto upiera się i nie chce zaakceptować dobrych instrukcji, które otrzymuje od mistrza duchowego, od Kryszny i z Śrimad Bhagavatam. Ta osoba w naszym umyśle mówi: „Dobrze, dobrze – nie bądźmy zbyt fanatyczni, nie zapominajmy o ważnych rzeczach w życiu. Mamy przecież prawdziwy cel życia, którym jest podporządkowanie się mayi."W ten sposób myślimy, że jesteśmy panami wszystkiego co nas otacza i że tylko to jest ważne. Powinniśmy jednak rozpoznać te postaci, które pojawiają się często w naszym umyśle i powinniśmy być gotowi zając się nimi. „ Mój drogi umyśle, musisz się czegoś nauczyć. Proszę współpracuj teraz w uczeniu się tego, co jest celem życia. Jesteś teraz wielbicielem, czy dokładniej – aspirujesz do tego by nim zostać." Mówimy, że jesteśmy wielbicielami i w pewnym sensie jest to prawdą, lecz w innym znaczeniu nie jest to dokładnie poprawne dlatego, że Kryszna mówi w Adi Puranie : „Ten kto mówi, że jest Moim bhaktą, nie jest Moim bhaktą; ale jeśli ktoś jest wielbicielem Mojego wielbiciela, to ta osoba jest Moim wielbicielem."

Jaka jest rzeczywista różnica pomiędzy nami, a ludźmi mieszkającymi w Pisarzowicach? W Pisarzowicach może mieszkać ktoś, kto jest wegetarianinem – jest to mało prawdopodobne , ale może się zdarzyć, wegetarianie są na tym świecie. I może mieszkają tam także ludzie, którzy z zasady nie uczestniczą w żadnych grach hazardowych lub nie przyjmują środków odurzających. Mogą być i tacy, przynajmniej ludzie starzy, którzy nie angażują się w zakazany seks. Może nawet tak się zdarzyć, że będzie ktoś kto przestrzega wszystkich tych zasad regulujących! Jaka jest zatem różnica pomiędzy nami, a tymi osobami?

Z sali: Oni są zmuszeni, aby przestrzegać tych zasad, a my robimy to dobrowolnie.

KKP: W porządku, ale to jest inny aspekt tego, co mam na myśli. W pewnym sensie nie ma różnicy, ale istnieje pewna, bardzo szczególna różnica. Śrila Prabhupad mówił: „My jemy, oni jedzą; my śpimy, oni śpią, więc jaka jest różnica?"

Tłumacz: Prabhupad powiedział, że właściwie nie ma znaczenia kto co robi, ale ważne jest po co to robi. My możemy wykonywać te same czynności, ale nasza motywacja jest inna, mamy inny cel.

KKP: Czy coś jeszcze?

Z sali: My robimy to dla Kryszny, a oni nie.

KKP: Aha, bardzo dobrze. Na czym polega rzeczywista różnica pomiędzy angażowaniem się w służbę oddania, a nie angażowaniem się? Jeśli zewnętrznie wszystko wygląda tak samo, na czym polega różnica?

Tłumacz: Inna świadomość.

KKP: Dobrze. Na czym polega ta różnica w świadomości?

Z sali: Oni próbują działać dla zadowolenia zmysłów, a my dla zadowolenia Kryszny.

KKP: Tak, zbliżamy się coraz bardziej. Srila Prabhupad rozmawiał kiedyś na Uniwersytecie w Becrkley, w Kalifornii z indyjskimi studentami i był bardzo „ciężki", bardzo bezpośredni. „ Wy wszyscy przyjechaliście tu na Zachód po technologię, a to oznacza, że jesteście żebrakami. Ja nie jestem tu po to, aby uczyć się technologii, nie przyjechałem tu po nic; nie przyjechałem tu, aby cos brać, ale aby dawać. A wy jesteście żebrakami." Ha, ha, ha, powiedział bezpośrednio: „Ja nie jestem żebrakiem, ale jestem dającym." Na tym polega różnica. Na zewnątrz każdy pragnie coś zdobyć, ale wielbiciele nie chcą tak działać. Bo co można zdobyć w tym świecie? Czy jest coś do zdobycia w tym świecie? Czy jesteś w stanie zdobyć coś czego nie stracisz z upływem czasu? Nie ma nic i wielbiciel rozpoznaje ten fakt – nie ma tu absolutnie nic do zdobycia.

Atmanam manyate jagat – każdy postrzega świat zgodnie ze swoją mentalnością. W związku z tym jest historia o Hanumanie i Sicie. Po całej akcji Ramayany jeden z wielbicieli opisywał miejsca, w których przetrzymywano Sitę na Lance. Opisał on ogród, w którym było jezioro, a w nim białe kwiaty lotosu. Hanuman , który tez tam był stwierdził: „Nie było tam białych kwiatów lotosu, tylko czerwone." Pojawiła się więc kontrowersja: „ Czy to były białe czy czerwone lotosy?" Wezwano Sitę i zapytano ją o to. Hanuman mówił, że rosły tam czerwone kwiaty lotosu, a Sita powiedziała, że białe. Dlaczego zatem Hanuman twierdził, że były one czerwone? Jest on bardzo spostrzegawczy, był tam i widział je, ale mówił, że były one czerwone dlatego, że był wtedy bardzo zły. Widział on czerwone lotosy, czerwone drzewa aśoka, wszystko dla niego było czerwone. Był on tak zły ponieważ Ravana porwał Sitę. Ludzie w podobny sposób myślą, że wszyscy inni chcą coś zdobyć, bo oni sami chcą coś zdobyć. Nie mogą oni zrozumieć postawy aspirującego wielbiciela Kryszny, który uczy się, że nie ma nic do zdobycia w tym świecie. Dlatego jego jedynym zajęciem jest dawanie. A co on daje? Daje on to, czego naprawdę brakuje w tym świecie. Bhaktisidhanta Sarasvati Thakura powiedział, że w tym świecie nie brakuje niczego poza jedną rzeczą – co to jest?

Z sali: Świadomość Kryszny.

A więc wielbiciel rozumie, że „ja mam coś do dania." A co mam? – mam świadomość Kryszny. Ale często wielbiciel z powodu tego drania w umyśle, który nie docenia tego daru, nie pozwala dawać tego najcenniejszego daru – świadomości Kryszny. Nie powinniśmy się jednak zniechęcać. Powinniśmy być przekonani, że mamy coś cennego. Może być tak, że nie mamy pełnej świadomości teraz, ale jest ogromna różnica między posiadaniem odrobiny czegoś, a nie posiadaniem w ogóle. Każdy z nas posiada odrobinę świadomości Kryszny; niektórzy trochę więcej, inni trochę mniej. Każdy z nas jest indywidualną osobą i czasem również indywidualnie czuć się bardziej lub mniej świadomy Kryszny. Wszyscy jednak do pewnego stopnia posiadamy świadomość Kryszny. A osoby na zewnątrz, nawet jeśli przez przypadek przestrzegają jakichś zasad, to nie mają żadnej świadomości Kryszny. A tak naprawdę to oni mają świadomość Kryszny, ale o tym nie wiedzą. Podobnie jak my, zanim spotkaliśmy wielbicieli, byliśmy potencjalnie świadomi Kryszny. Posłuchaliśmy jakiegoś wielbiciela i stwierdziliśmy: „Tak, to ma sens." A nawet moglibyście mieć wrażenie, że: „Tak, oto po raz pierwszy w życiu słyszę coś, co ma sens." Pomyśleliście wtedy: „Ja też to zrobię; będę intonował Hare Kryszna – jeśli to intonowanie jest środkiem, aby stać się świadomym Kryszny – to spróbuję." Podjęliśmy intonowanie mantry Hare Kryszna i zwykle na tym etapie oczekujemy, że w tym momencie otworzy się niebo i ujrzymy jak Kryszna zbliża się do nas na chmurce. Zaczynamy intonować Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare... i po jakimś czasie zaczynamy się rozglądać, a On się nie pojawia! I wtedy słyszymy, że musimy kontynuować intonowanie w sposób czysty. A więc bierzemy się do pracy: Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare... stajemy się odrobinę poważni, ale wraz z tym możemy utracić to oczekiwanie, że Kryszna może się pojawić lub w ogóle zapomnimy, że Kryszna jest tutaj. Gdy Arjuna oglądał objawioną mu kosmiczna formę Kryszny, ujrzał wtedy wszystko co jest w tym wszechświecie, stojąc w jednym miejscu w swoim rydwanie. Jest opisane, że widział on wszystko, począwszy od Oceanu Garbhodaka w dole, po planetę Pana Brahmy w górze. W ten sposób widział wszystkie manifestacje Najwyższego Pana. Kryszna jest wszędzie, ale tracimy to oczekiwanie: „Gdzie jest Kryszna, gdzie jest Kryszna?" Musimy odzyskać ten nastrój oczekiwania, nie tak, że stajemy się profesjonalistami intonującymi Hare Kryszna: „Gdzie mój woreczek?... Hare Kryszna Hare Kryszna... OK – 16 rund..." Nie należy tak działać. To intonowanie maha mantry Hare Kryszna jest naszym prawdziwym zajęciem.

Czasem w świadomości Kryszny przechodzimy przez kryzys tożsamości: „Czy jestem bhaktą sankirtanu, czy pujarim, kucharzem czy prezydentem świątyni, pasterzem czy trenerem wołów, czy kierowcą; czy jestem brahmacarinem czy grihastą." A ktoś kto jest grihastą myśli: „Czy jestem grihastą czy vanaprasthą?" I w ten sposób przechodzimy przez różne kryzysy tożsamości. Czasem nawet myślimy" Czy jestem wielbicielem czy kim? A może jestem demonem?!" Nie powinniśmy przechodzić przez takie kryzysy tożsamości, powinniśmy kultywować jedną świadomość: „Jestem osobą intonującą maha – mantrę Hare Kryszna."

Czasem w formularzach urzędowej biurokracji jest pytanie o zawód. Tak jak powiedziałem, nie jesteśmy profesjonalnymi intonującymi, ale w pewnym sensie to jest to co robimy. „A co wy robicie?" – może ktoś was zapytać i co odpowiecie? Gdy przejeżdżałem przez granicę wjeżdżając do Polski, celnicy zatrzymali mnie i postanowili obejrzeć mój samochód. Był tam miły, młody człowiek, który wszędzie zaglądał wykonując swoje obowiązki. Otworzył moje harmonium, więc trochę zagrałem. Potem otworzył moja walizkę i znalazł tilaka: „Co to jest?" Wielbiciele zawsze mają rożne dziwne rzeczy. Zapytał: „Co robisz?" Odpowiedziałem: „Intonuję Hare Kryszna – a ty nie?" Takie jest nasze zajęcie – intonujemy Hare Kryszna. Można zapytać jaki jest rezultat tego intonowania – tak jak pewien dziennikarza zapytał Śrila Prabhupada: „Jaki jest cel tego intonowania?" A Śrila Prabhupad wtedy odpowiedział: „Więcej intonowania!" Nie ma więc nic w tym świecie co byśmy pragnęli zdobyć, chcemy po prostu intonować Hare Kryszna! I jest jeszcze jedna rzecz, której chcemy. Chcemy, by inni tez intonowali Hare Kryszna. Nie chcemy niczego brać, chcemy tylko dawać, dawać innym mantrę Hare Kryszna. Intonowanie mantry Hare Kryszna jest podstawą wszystkiego co robimy. I w każdych życiowych warunkach, czy jesteśmy szczęśliwi czy nie, cokolwiek się dzieje, wracamy do intonowania Hare Kryszna.

Mój brat duchowy Kundali Prabhu, podał przykład jednego z bohaterów amerykańskich komiksów – Linusa. Chłopiec ten zawsze trzyma palec w ustach i nosi na ramieniu koc „bezpieczeństwa". Czuje się on bezpieczny, gdy ma ze sobą ten koc. My jako bhaktowie też mam taki koc bezpieczeństwa, którym jest maha mantra Hare Kryszna. Śrila Bhaktivinoda Thakur powiedział: grhe thako, vane thako, sada 'hari' bole' dako, sukhe duhke bhulo na'ko, vadane hari-nam koro re – czy jesteś grihastą, czy mieszkasz w lesie i jesteś wyrzeczony, intonuj Hare Kryszna. Sukhe duhke bulo na'ko – czy jesteś szczęśliwy, czy jesteś strapiony intonuj Hare Kryszna. Czy tez jesteś pomiędzy szczęściem czy nieszczęściem, nie ma znaczenia, intonuj Hare Kryszna. Jest to jedyna rzecz do zdobycia w tym świecie, we wszystkich 14 światach. Śrila Bhaktivinoda Thakura powiedział: nama bina kichu nahiko aro, caudda-bhuvana-majhe – nie ma nic do zyskania w 14 światach poza intonowaniem Hare Kryszna.

Aby otrzymać Święte Imię należy je dawać. Jeśli myślisz, że dostałeś i możesz zachować je dla siebie, to jest to dobry sposób, by je stracić. Jeśli rozdajesz, to sam otrzymujesz, jeśli rozdajesz więcej to dostajesz więcej. A im więcej dajesz, tym dostajesz więcej miłości do Kryszny. Wielbiciele nie są zaniepokojeni próbą zdobycia czegoś w tym świecie, chcą tylko dawać i to jest bardzo wzniosła pozycja. To jest jedyna rozsądna pozycja. Każdy w tym świecie jest mniej lub bardziej szalony, ale my nie śmiejemy się z nikogo: „Patrzcie, oni wszyscy są szaleni." To jest bardzo bolesne dla nas. Nie chcemy być w wariatkowie, nie chcemy przebywać w towarzystwie szalonych osób, dlatego próbujemy uczynić ich rozsądnymi. Śrila Prabhupad mówił: „ My ci dajemy mózg i potem ci go pierzemy!" A jak go pierzemy? – Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare... Jest to takie wielki program szorowania, szorowania świata. Mamy coś co chcemy dać (po polsku) – wielką transcendentalną szczotkę! Równocześnie musimy szorować siebie samych oczekując, że Kryszna tu jest i mogę osiągnąć świadomość Kryszny. Muszę odstawić na bok tych drani, którzy są w umyśle i próbują mnie przekonać, że jestem kims innym niż osoba intonująca Hare Kryszna. Czy ktoś ma jakieś pytania?

Pyt.: Chciałbym zapytać o proces skrobania, jak to się dzieje? Czy jest to proces całkowicie świadomy tzn., że staję się świadomy swoich zanieczyszczeń, anarthas i stopniowo próbuję je zeskrobać? Czy jest to proces nieświadomy i oczyszczam się automatycznie?

KKP: Występują oba elementy. Jiva Gosvami w swojej Harinama Cintamani analizuje każdą z tych obraz, aparadhas. Jeśli popełniłeś którąś z tych obraz, musisz czuć wielką żałość i to odczucie żalu jest oczyszczające. Dlatego dobrze jest analizować czy popełniamy obrazy i widzieć, że to jest złe. Występuje też ten element automatycznego oczyszczania. Mantra Hare Kryszna ma większą moc niż jesteśmy w stanie to sobie wyobrazić, dlatego, że zawiera ona wszelkie śakti Kryszny. Bhaktivinoda Thakur wyjaśnił, że każde 16 imion w mantrze Hare Kryszna zawiera wszelką moc. Podzielił on mantrę Hare Kryszna na 8 części. Pierwsza: Hare Kryszna, druga: Hare Kryszna, trzecia: Hare Kryszna itd. W ten sposób dzieląc ją na 8 części analizuje, że kiedy intonujesz pierwsze Hare Kryszna to znaczy, że wznosisz się na platformę śradha, drugie Hare Kryszna – wznosi cię na platformę sadhu-sanga – obcowanie z wielbicielami, a następnie Kryszna Kryszna, na platformę bhajana-kriya, angażowania się w służbę oddania. Przy ostatnim Hare Hare, wznosisz się na platformę prema. W tym momencie mogą pojawić się u Ciebie wątpliwości: „Intonuję wszystkie 8 części mantry Hare Kryszna od tylu dni, miesięcy, lat... a tu jest powiedziane, że jedna maha-mantra wznosi na platformę prema, więc co się dzieje?" To znaczy, że nie zrealizowaliśmy dobrze mocy Świętego Imienia. W fizyce jest cos takiego jak energia kinetyczna. Mamy energię potencjalna i kinetyczną. I jeśli się nie mylę, to potencjalna oznacza, że jest pewna moc, ale się nie manifestuje, a kinetyczna oznacza, że manifestuje się. Mantra Hare Kryszna posiada taką energię potencjalną i od naszego dobrego intonowania zależy to, czy pojawi się energia kinetyczna.

Pyt.: Mam jeszcze jedno pytanie w związku z intonowaniem. Wystarczy intonować raz, by uwolnić się od większej ilości grzechów niż jesteśmy w stanie popełnić. Czasem jest powiedziane, że jeden raz, a czasem, że w sposób czysty. Czy Maharaj mógłby to wyjaśnić?

KKP: Natychmiast, gdy słyszymy to słowo „wystarczająco", powinniśmy być ostrożni. „ W porządku, wystarczy tylko intonować, nie przejmuj się tym czystym intonowaniem..." Jest powiedziane, że nawet nama-bhasa może wznieść do platformy wyzwolenia. Możemy teraz dyskutować na temat, co mamy na myśli mówiąc o wyzwoleniu. I jak to jest, że w śastrach jest powiedziane, że jestem wyzwolony, bo intonuję Hare Kryszna, a ja nie czuję, że jestem wyzwolony? Czy czasem zadajecie sobie to pytanie? Musimy robić wysiłki, by intonować w sposób czysty i to jest prawdziwe wyzwolenie. Prawdziwe wyzwolenie oznacza, że nie masz innych pragnień poza tym, by robić postęp w świadomości Kryszny bez względu na jakiej jesteś teraz platformie. Możesz być na pierwszym stopniu i może ich być 10 tysięcy, ale jeśli posuwasz się sukcesywnie od pierwszego , to jesteś wyzwolony. Tylko nie odwracaj się i się nie cofaj!

Pyt.: Od czego zależy nasze cierpienie? Są oznajmienia, że mamy przeznaczoną pewną dawkę cierpienia i szczęścia jakie mamy otrzymać zgodnie z naszą karmą, ale z drugiej strony, wydaje się, że nasz umysł ma duży wpływ na to, gdy z taka sama sytuacja może wywoływać u jednych niepokój, a u drugich nie. A więc od czego zależy cierpienie, które nas spotyka? Czy od naszej karmy, czy od umysłu? Jak to jest od siebie uzależnione?

KKP: Myślę, że na ten temat można bardzo wiele powiedzieć, ale teraz w umyśle pojawił mi się następujący przykład. Wczoraj wieczorem mówiliśmy na temat trawienia krowy. Krowa je trawę i następnie trawi ją w trzech żołądkach. I po bardzo skomplikowanym procesie trawienia daje mleko. Jeśli krowa jest zdrowa, to nie ma problemu i wszystko przebiega prawidłowo. Ale jeśli brakuje trawy, czy w ciele krowy są jakieś problemy, to pojawiają się kłopoty. My jako żywe istoty, jesteśmy przeznaczeni do tego, aby być zaabsorbowani świadomością Kryszny – Kryszna-katha. Tak samo jak u krowy, gdy tylko jest trawa co ona robi? (KKP naśladuje krowę żującą trawę). To wszystko co ona robi. Tak jak już powiedziałem, naszym zajęciem jest intonowanie Hare Kryszna, ale także słuchanie Kryszna –katha. Następnie naszym zajęciem jest strawienie tego co usłyszeliśmy. Kiedy nasze trawienie przebiega prawidłowo, to nie ma wtedy cierpienia, ale jeśli są jakieś problemy z trawienie to to cierpienie będzie występować. Słuchamy i angażujemy się w służbę oddania, ale także staramy się pamiętać o wszystkich tych przykładach, o wszystkich historiach związanych ze świadomością Kryszny; pamiętamy o wszystkich wielbicielach opisanych w Śrimad Bhagavatam, jak np.: Prithu Maharaj; myślimy o ich cechach i jak my możemy je przejąć, jak możemy nimi przesiąknąć; i w końcu, myślimy jak dać świadomość Kryszny innym. Jeśli wszystko to przebiega w gładki sposób, to nie ma niepokoju. Nawet jeśli będą pojawiały się jakieś trudności, np.: ciało się rozchoruje, czy przyjdzie ktoś, kto będzie nas niepokoił, to z dobrego trawienia wszystko będzie tak dopasowane, że będziemy mogli to znieść. To porównanie można teraz na różne sposoby rozwijać, ale możemy zrozumieć, że jest to jak w tym przykładzie z trawieniem – w trakcie jedzenia przyjmujemy różne składniki, które odżywiają ciało i w trakcie trawienia zachodzi jednocześnie oddzielanie tego co jest wartościowe dla ciała, od tego co nie jest wartościowe. T co jest niewartościowe ciało odrzuca. W trakcie tego całego procesu metabolizmu, który można porównać do spalania opału, powstaje popiół, który trzeba usunąć, bo może on uniemożliwić dalsze spalanie. A jak to się odbywa w naszym ciele? Jaki jest mechanizm? Mamy krążenie krwi. Co jest naszym krążeniem krwi w świadomości Kryszny? Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare... Właśnie poprzez to uzyskujemy energię, uwalniamy się od zanieczyszczeń i tak jak krowa daje mleko, my dajemy nektar – świadomość Kryszny. Tak jak Śrila Prabhupad, choć fizycznie cierpiał, jednak ze względu na to, że była całkowicie zaabsorbowany świadomością Kryszny, dawał nektar w formie ras i dał przykład tego jak opuszczać ciało. Praktycznie na parę dni przed swoim odejściem nadal tłumaczył Śrima Bhagavatam. Cierpienie bhaktów w tej analogii można porównać do zakłóceń w procesie jedzenia trawy, trawienia i dawania mleka. Moglibyśmy dużo powiedzieć o karmie i o wielbicielach, ale myślę, że w tym momencie skończę. Czy coś jeszcze?

Pyt.: Jest powiedziane, że nastrój rozłąki, jest wyższy od nastroju połączenia. A jak się to ma do intonowania. Czy powinniśmy intonować w takim nastroju, jak to mówił Śrila Prabhupad – jak płaczące za matką dziecko, czy w nastroju „ To jest Radha, to jest Kryszna, Rama" ?

KKP: Naszą postawą powinna być postawa bezradnego dziecka, które wzywa matkę. Im bardziej będziemy kultywować ten nastrój bezradności, tym lepiej będziemy mogli intonować Hare Kryszna. Jest to rzeczywisty fakt – jesteśmy całkowicie bezradni. Wcześniej mówiliśmy, że nie jesteśmy żebrakami, ale osobami, które dają, ale w pewnym sensie jesteśmy żebrakami i nie mamy problemów z tym faktem. Czasami ludzie próbują wprowadzić w zakłopotanie wielbicieli mówiąc: „O żebracy", a wielbiciel myśli: „Tak jestem żebrakiem, zawsze byłem i zawsze będę, bo nie mam nic w tym świecie." Ale my jesteśmy specjalnymi żebrakami, dlatego, że nie chcemy nic innego oprócz Kryszny. Błagamy o łaskę Krysznę i dlatego wołamy tak jak dziecko swoją matkę. Gdy ktoś staje się tak zaawansowany tak jak sześciu Gosvamich... a jaki był ich nastrój? he radhe vraja-devike ca lalite he nanda-suno kutah śri goverdhana-kalpa-padapa-tale kalindi-vane kutah ghosantav iti sarvato vraja-pure khedair maha-vihvalau vanderupa-sanatanau raghu-yugau śri-jiva-gopalakau. Oni wołali: „O Radha! O Kryszna! Gdzie jesteście? Czy jesteście na Goverdhanie, czy jesteście przy Radha-kunda?" Oni w ten sposób odczuwali separację. Nie myśleli: „O, widzę Krysznę." To bardzo zaawansowany etap. Nie powinniśmy go imitować, ale to jest też część procesu trawienia, powinniśmy oczekiwać na Krysznę. Dlatego wołamy w poczuciu bezradności. W porządku?

Śrila Prabhupad – ki! Jaya!

ŚB 7.9.9 27.07.1994 Słupsk - Co to jest czyste oddanie?
2015-04-23 02:06:08

manye-dhanabhijana-rupa-tapah-śrutaujas
 tejah-prsbhava-bala-paueusa-budhi-yogah

naradhanaya hi bhavant parasya puinso
bhaktya tutosa bhagavan gaja-yutha-paya

Prahlada Maharaja mówił dalej: Można posiadać bogactwo, arystokratyczną rodzinę, piękno, wyrzeczenie, wykształcenie, ekspertyzę zmysłową, blask, wpływ, siłę fizyczną, pracowitość, inteligencję i moc jogi mistycznej, ale uważam, że nawet tymi wszystkimi kwalifikacjami nie można zadowolić Najwyższej Osoby Boga. Jednakże Pana można zadowolić po prostu przez służbę oddania. Gajendra zrobił tak i w ten sposób Pan by z niego zadowolony.

Prahlada Maharaja podkreśla tutaj fakt, że nie można ogłupić Kryszny. Nie możemy Go oszukać. Nic możemy Go kupić tanio. Wszystkie cechy tutaj wspomniane zasadniczo uważane są za bardzo cenne, ale w oczach Kryszny nie są one jednak zbyt interesujące.

Srila Prabhupada podał przykład: „Jeśli udajesz się do bardzo bogatego człowieka idziesz np. do Rockefellera i mówisz: „Widzisz, zarabiam 1 tys. dolarów miesięczni.;!" Oczywiście na wielu innych ludziach wywarłoby to wrażenie, lecz Rockefeller nie byłby tym wcale poruszony. Tacy ludzie zarabiają 1 tys. dolarów na minutę.

Inny przykład, jaki dal Śrila Prabhupada podczas wykładu z tego wersetu w Nowym Yorku. Opowiadał, że gdy chodził po ulicach Nowego Yorku, budynki wydawały się bardzo wysokie. Ktoś z Polski, kto szedłby 5 aleją, miałby szczękę opadniętą do kolan z wrażenia. Ale Srila Prabhupada powiedział: „Gdy lecisz samolotem na wysokości 5 tys. metrów, to wszystkie te budynki wydają się nie większe niż pudełka od zapałek, gdy wznie¬siesz się wyżej, to cala planeta Ziemia staje się niczym piłka. A wznosząc się jeszcze wyżej staje się ona niczym punkt." Tak więc, wszystkie te cechy są ważne, ale porównując je z cechami Kryszny stają się one nieznaczne. Rozumiejąc to, dochodzimy do punktu filozoficznego, o którym mówili¬śmy wczoraj – ktoś w naturalny sposób staje się pokorny. Wielbiciel z natury jest pokorny w, obliczu niezliczonych bogactw Najwyższego Pana, a materialista nieświadomy bogactw Pana staje się dumny. Staje się dumny z tej odrobiny bogactwa, siły, inteligencji czy piękna Jednym z powodów jego dumy jest przekonanie, że osiągnął to bogactwo dzięki swemu własnemu wysiłkowi. Jak Kryszna nazywa taką mentalność w Bhagavad-gicie? Nazywa taką osobę osłem – vimudha – jest to osoba, która myśli, ż zawdzięcza wszystko swemu wysiłkowi. Wielki osioł... prakrite kriyaman.

Wszystkie te rzeczy, które możemy zakwalifikować jako karmę, jnanę czy jogę odciągają kogoś od pełnienia służby oddania. Jednym z przykładów na to jest historia o Yamunacaryi, którą przedstawiacie podczas programów otwartych. Yamunacarya bardzo dobrze wystartował, ale potem został wciągnięty przez mayę. Dzięki łasce pewnego króla sam stał się królem. A królowie, jak to królowie mają tendencję do uwikływania się. W co oni uwikłują się? Oczywiście w zadawalanie zmysłów. Ale również w dumę, będąc tą najważniejszą osobą, najwyższym psem, jak mówił Srila Prabhupada. I oczywiście wraz z roz¬wojem tej iluzji podąża to, że ktoś staje się niedostępny. Jak miał na imię ten brahmacarin, który przynosił mu szpinak? A więc ten brahmacarin musiał wymyślić pewien trik, aby dostać się do króla. W każdym bądź razie, dzięki temu podstępowi brahmacarin dostał się do Yamunacaryi i w ten sposób ostatecznie udało mu się rozbudzić jego naturalną uśpioną atrakcję do służby oddania.

Jest też w związku z tym inna historia z Południowych Indii, o świętym o imieniu Bartrihari, który byt również królem. Pewien mędrzec chciał go pobłogosławić służbą od¬dania. Król miał żonę i przyjaciółkę Mędrzec podarował mu drogocenny pierścień i powie¬dział, że ta rzecz przyniesie mu szczęście. Król bardzo się ucieszył, a pierścień dał po paru dniach swojej przyjaciółce. Po kilku dniach, gdy spotkał żonę dostrzegł, że nosi ona pier¬ścień, który wydał mu się znajomy. I wtedy zrozumiał, że był to ten sam pierścień, który podarował swojej przyjaciółce. Nic nie powiedział, lecz natychmiast porzucił swoje króle¬stwo. A pierwszą rzeczą, jaką zrobił, to napisał książkę składającą się z około 100 wersetów o wyrzeczeniu. Zrozumiał, w jaki sposób jego żona zdobyła ten pierścień. Jego przyjaciółka miała też swojego przyjaciela i jemu dała ten pierścień. On miał inną przyjaciółkę i dał go jej... i w ten sposób zatoczyło się koło. Wtedy Bartrihari zrozumiał, czym jest tzw. miłość w tym świecie. I w ten sposób docenił, że prawdziwe szczęście pochodzi ze służby oddania.

Yamunacarya jest znany z pewnego wersetu, który napisał: „Kiedy przypominam sobie przeszłość odczuwam niesmak, odczuwam niezwykłą przyjemność pamiętając o roz¬rywkach Radhy i Kryszny. Rozrywki te są ciągle nowe, ponieważ Kryszna – Najwyższy Osobowy Bóg jest najwyższym odbiorcą przyjemności." A więc to zrozumienie Yamunacarji pochodzi z faktu, że zrozumiał swoją naturalną pozycję w służbie oddania. Nitya siddha... Służba oddania już jest w sercu i należy tylko ją obudzić... wznieść się tak jak wschodzi słońce. Pan Caitanya, który wstaje jak słońce rano i naucza idąc do wiosek na harinam... jego żółtawa forma pobłyskuje w promieniach słońca a bransolety na jego kostkach dźwię¬czą. A wiec ta świadomość Kryszny już jest, trzeba ją tylko obudzić. I ten punkt podkreśla również tutaj Prahlada Maharaja Mówi on, że służba oddania jest tym, co satysfakcjonuje Krysznę i jest bardzo łatwa [koniec kasety]... ponieważ Gajendra, król słoni był w stanie usatysfakcjonować Krysznę. A więc jeśli Gajendra był w stanie, to każdy jest w stanie to zrobić. Nie można tego zrobić dzięki wielu innym rzeczom, ale można dzięki służbie odda¬nia, co jest bardzo proste Srila Prabhupada powiedział, że komuś kto angażuje się w czystą służbę oddania Kryszna objawia się i wtedy, jak mówi Srila Prabhupada, można bawić się z Kryszną jako jego towarzysz zabaw. Tak jak małe dzieci idą do domów swoich przyjaciół, pukając do drzwi, gdy podchodzi matka i otwiera drzwi, pytają: „Czy Paweł wyjdzie się bawić0" Wtedy idą i robią tak wiele zabawnych rzeczy.

W ten sposób można zawołać Krysznę i bawić się z Nim. Sanatana Goswami, kiedy żebrał w Mathurze przybył w pobliże domu Damodara, ujrzał jak syn Damodara bawił się z Bóstwem Kryszny jak z braciszkiem. Razem jedli I czasem matka albo ojciec obrażali Bó-stwo. Sanatana Goswami powiedział im, że nie jest to właściwe tak nie szanować Kryszny. Powinni robić tak i tak, i podał im zasady. A oni powiedzieli: „Tak, tak, ale nie zrozumieli o co chodzi i pewnego dnia Sanatana Goswami pojawił się ponownie prosząc parę czapati i ponownie zobaczył, że syn i Madana-Gopal jedli razem obiad. Łzy pojawiły się w jego oczach i wtedy zrozumiał, że jest to doskonała służba oddania i nic nie potrzeba zmieniać czegokolwiek.

A więc służba oddania jest naturalną rzeczą. Z jakiego powodu ludzie o niej zapominają'? Srila Prabhupada wyjaśnił to w swoim wykładzie. Dzieje się tak z powodu stanu snu. Kiedy śpisz zapominasz o wszystkim. Zapominasz kim jest twój ojciec, matka przyjaciele, krewni, zapominasz, o swojej pracy i innych czynnościach. Wszystko to odchodzi t takie jest właśnie życic materialne. Ludzie całkiem zapominają się. A zapominają, ponieważ maya zachęca ich do tego: ,,Nic próbuj kochać Kryszny". Bo co się stanic, gdy będziesz pamiętać o Krysznie'? Wtedy zapomnisz o wszystkich tych rzeczach materialnych, które są teraz dla ciebie tak ważne.

Rupa Goswami ostrzega wielbicieli, jest to takie ironiczne ostrzeżenie. Jedna gopi powiedziała drugiej gopi: „Nie chodź nad brzeg Yamuny". ,, Dlaczego?" „Bo zobaczysz tam bardzo pięknego chłopca, błyszczy on w świetle Księżyca i posiada bardzo atrakcyjną zgiętą w trzech miejscach formę". „A co złego w tym, że go zobaczę?" ,, Wtedy zapomnisz o swoich krewnych, rodzinie, przyjaciołach, swoich związkach, o wszystkim", ,,A więc idę tam natychmiast!" To ostrzeżenie jest tak naprawdę zaproszeniem. I takie zaproszenie przyjęliśmy podejmując służbę oddania. Ale jest to też ostrzeżenie dla nas, nawet jeśli jeste¬śmy przekonani, że Kryszna będzie zadowolony, jeśli po prostu zaangażujemy się w służbę oddania. Ponieważ gdy pełnimy służbę oddania, przychodzą też różne materialne rezultaty, pojawią się fale materialnego szczęścia. Pojawiają się materialne rezultaty. Prahlada Maharaja ostrzega nas: „A więc uważaj, nie myśl, że liczy się służba oddania plus te inne rzeczy." Musimy pamiętać, że Kryszna nigdy nie będzie pod wrażeniem naszych materialnych dokonań. Jeśli pojawiają się jakieś materialne udogodnienia trzeba być bardzo uważnym, aby właściwie je użyć w służbie oddania, Kryszna przyjmie to. Lecz nie powinniśmy myśleć, że Kryszna będzie pod wrażeniem tego. Kryszna mówi w Bhagavad-gicie: patram puspam phalam toyam yo me bhaktya prayacchati tad aham bhakty-upahrtam asnami praypatrami – jeśli dasz mi jeden liść, jeden owoc, jeden kwiat przyjmę to. Kryszna nie mówi patrami – wiele liści, mówi -jeden liść ,,Ale daj mi go z oddaniem, a ja przyjmę go." Nie oznacza to jednak: ,,W porządku dam jeden liść, pełne oddanie i to wystarczy" Nie, Kryszna widzi to, czego my mu nie dajemy. Czyste oddanie oznacza, że dajemy Mu wszystko ,,Mam tylko tyle, więc to oddam." Mamy bardzo dużo tego, co możemy dać Krysznie i rozumiejąc to, angażujemy się w służbę oddania w towarzystwie wielbicieli, tak jak wykonu¬jąc wysiłek fizyczny w postaci harinamu, może się zdarzyć, że idąc samemu po 10 minutach ktoś pomyśli: ,,No dobrze to już wystarczy. Czas na obiad " Ale idąc w towarzystwie bhaktów kontynuujemy i kontynuujemy, wiedząc ile jest w tym energii i to właśnie bardzo zadowa¬la Pana. Możemy usatysfakcjonować Pana poprzez służbę oddania. Mamy to przekonanie. Obiecuje to nam Prahlada Maharaja. A więc kontynuujmy służbę oddania, dajmy ją innym i bądźmy szczęśliwi.

Śrila Prabhupada ki – Jaya!

ŚB 6.3.19 6.6.1991 Gdańsk
2015-04-23 02:05:39

dharmam tu saksad bhagavat-pranitam
 na vai vidur rsayo napi devah

na siddha-mukhya asura manusyah
kuto nu vidyadhara-caranadayah

Prawdziwe religijne zasady ustanawia Najwyższy Osobowy Bóg. I nawet najwięksi mędrcy, którzy zamieszkują najwyższe planety – mimo iż zupełnie usytuowani w sile dobroci – nie są w stanie ustanowić takich prawdziwych religijnych zasad, tak samo jak niezdolni są do tego półbogowie czy przywódcy Siddhaloki, nie mówiąc już o asurach, zwykłych ludzkich istotach, Vidyadharach i Caranach.

Jest to słynny werset ze Śrimat Bhagavatam wypowiedziany przez Yamaraja do swoich zwolenników - Yamadutów. Powiedzial on to dlatego, że Yamaduci bardzo się zdziwili, dlaczego powstrzymano ich od uwięzienia Ajamili. Ajamila był wielkim grzesznikiem i w chwili śmierci przyszli do niego Yamaduci by zabrać go do Yamaraja i ukarać. Gdy już chcieli wyciągnąć go z ciała, na scenie pojawili się Visnuduci i powstrzymali ich. Yamaduci byli bardzo zaskoczeni widząc Visnudutów, gdyż znali sytuację Ajamili spowodowaną jego poprzednimi grzesznymi czynnościami. Visnuduci powstrzymali Yamadutów przed zabraniem Ajamili, ponieważ intonował on święte imię Narayana – chociaż nie robił tego świadomie, ale wołał syna, który nosił to samo imię. Od czasu, gdy ta historia została opowiedziana ludziom, grihastowie lubią dawać swoim dzieciom imiona Krsny, ponieważ mają nadzieję, że jeśli w chwili śmierci z powodu przywiązania do swych dzieci pomyślą o nich i będa intonować ich imiona – wrócą na Vaikunthy. Yamaduci wrócili do siedziby Yamaraja i spytali: " Dlaczego nie mogliśmy zabrać ze sobą Ajamili?". W trzecim rozdziale Yamaraj tłumaczy Yamadutom prawdziwe zasady religijne ustanowione przez Najwyższą Osobę Boga. W tym wersecie wyjaśnia on, że religijne zasady nie są ustanawiane przez jakieś zwykłe osoby, ani nawet przez niezwykłe osoby – jak półbogowie – lecz przez Najwyższą Osobę Boga. W Mahabharacie Maharaja Yudisthira wypowiada bardzo ważne stwierdzenie, które także odnosi się do tego, co dziś przeczytaliśmy. Mówi on, że zasady religijne są bardzo poufne, ale są znane przez mahajanów, znawców religii. Są obecne w ich sercach i mahajano yena katha – powinniśmy pójść w ich ślady. Są to dwie zasady, bardzo ważne dla ludzkiego społeczeństwa, wytyczające ścieżkę, którą powinniśmy podążać. Dzięki tym zasadom możemy uniknąć choroby ludzkiej istoty, jaką jest umysłowa spekulacja. Wczoraj bhakta Maciek poruszył problem umysłowej spekulacji, więc dziś omówimy ten temat. Jest to ważny temat, ponieważ właśnie z powodu umysłowej spekulacji znaleźliśmy się w tym świecie materialnym. Mniej lub bardziej wspekulowaliśmy się do tego materialnego świata. W którymś momencie zaczeliśmy spekulować: " a może mogę cieszyć się niezależnie od Krsny?" - i natychmiast Krsna dostarczył nam wszelkich udogodnień, abyśmy mogli spróbować.

CZYM JEST UMYSŁOWA SPEKULACJA?

Z jednej strony możemy powiedzieć, że jest to jakaś próba zrekompensowania braku wiedzy. Gdy posiadamy doskonałą wiedzę – nie ma potrzeby spekulacji. Właśnie dlatego Krsna wypowiedział Bhagavad-gitę do Ajuny – aby usunąć wszelkie wątpliwości i spekulacje. Z drugiej strony umysłowa spekulacja jest pewną forma rekompensaty niewłaściwego słuchania czy braku słuchania.W stanie czystej świadomości Krsny zawsze słucha się instrukcji Krsny albo mahajanów i w ten sposób działa się pod ich kierownictwem. Naturą umysłu, jak wyjaśnia Śrila Prabhupada, jest bycie podporządkowanym czemuś wyższemu. Kiedy umysł jest podporządkowany inteligencji, która z kolei jest podporządkowana instrukcjom mahajanów, wtedy nie ma potrzeby spekulacji. W rzeczywistości mamy 3 źródła, z których otrzymujemy wiedzę duchową. Sadhu-śastra-guru vakya hrdaye koriyo aikya. Tymi rzeczami są śastra, guru i sadhu czyli pisma święte, mistrz duchowy i wielbiciele. Jeśli jest się właściwie usytułowanym w świadomości Krsny, można dostrzec, że te 3 rzeczy jednoczą się. Można dostrzec konkluzję i nie być zdezorientowanym. Poprzez przyjęcie tych instrukcji można zaabsorbować się miłością do Krsny. Oczywiście kwalifikacją, którą trzeba posiadać, by móc własciwie słuchać od śastra, sadhu i guru jest wiara. Yasya deve para bhaktir yatha deve tatha guru tasyayte kathita hy arthah prakasante mahatmanah. Śveteśvara Upanisad wyjaśnia, że temu, kto ma niezachwianą wiarę w mistrza duchowego i Krsnę objawiane jest całe znaczenie literatury wedyjskiej. Ten kto posiada tę wiarę i rozumie konkluzję pism wedyjskich jest bardzo zdeterminowany. Vyavasayatmika buddhir eke ha kuru nandana. Ma on to, co nazywamy vyavasayatmika buddhir czyli niezachwianą inteligencję. Posiada on jeden cel w życiu. Co jest tym celem? Chce zostac doskonałym, czystym bhaktą Krsny. Bahu-sakha hy anantaś ca buddhayo 'avyavasayinam. Natomiast odwrotnie dzieje się z osobą, której inteligencja jest rozproszona. Jej inteligencja będzie wędrowała w wielu kierunkach. W ten sposób staje się ona żyznym podłożem dla spekulacji. Tak jak ciało jest podłożem dla różnych chorób, podobnie umysłĸ stanowi żyzny grunt dla spekulacji. Na przykład naukowcy hodują różnego typu bakterie i tworza rozmaite pożywki, których mogą się one rozmnażać. Z jednej bakterii powstaje druga bakteria, z tej drugiej następna i w ten sposób się rozmnażają. W podobny sposób umysł staje się pożywką dla spekulacji. Te rozrastające się spekulacje wkradają się do inteligencji i zarażają ją. W Bhagavad-gicie jest wyjaśnione, że pożądanie ma swoje siedlisko w zmysłach, umyśle i inteligencji. Pożądanie w umyśle pobudza do spekulacji, a pożądanie w inteligencji do filozoficznej spekulacji. Ta filozoficzna spekulacja przybiera różne formy. Praktycznie w każdej formie filozoficznej spekulacji możemy dostrzec jedną z sat-darsan – sześciu głownych filozofii, które zostały opisane w literaturze wedyjskiej i które są głównymi odchyleniami od zasadniczego znaczenia literatury wedyjskiej. W Indiach istnieje 6 filozofii, które są głównymi dewiacjami literatury wedyjskiej. Na przykład Jaimini propagował filozofię karma-mimamsa. Ateistyczny Kapila propagował sankhyę, Patanjali – yogę. W każdym razie jest 6 filozofii, które są dewiacjami konkluzji Świadomości Krsny. Ostatecznie każdy z tych sześciu filozofów dochodzi do impersonalizmu. Również wszystkie zachodnie filozofie, naukowe spekulacje są odbiciem tych sześciu filozofii pochodzących z Indii. Ta cała zachodnia nauka jest niczym innym jak filozofią vaiśesika, czyli filozofią ateistyczną. W każdym razie jest to umysłowa spekulacja, która prędzej czy później prowadzi do impersonalizmu. W Świadomości Krsny chcemy pokonać nie tylko wszelkie intelektualne i filozoficzne spekulacje (chociaż jest to także pożądane), ale przede wszystkim pragniemy uniknąć umysłowej spekulacji. Śrila Prabhupada w Bhagavad -gicie wyjaśnia słowo sthita dhir muni, które oznacza takiego muniego, który jest zawsze usytuowany w Świadomości Krsny.

dukhesv anudvigna-manah
sukheśu vigata-sprhah

vita-raga-bhaya-krodhah
sthita dhir munir ucyate

Czyj umysł pozostaje niewzruszonym nawet wobec trzech rodzajów nieszczęść, kto nie unosi się szczęściem i kto wolny jest od przywiązań, strachu i złości, ten nazywany jest mędrcem o zrównoważonym umyśle.

Chcemy zostać takimi mędrcami o zrównoważonym umyśle. Taka osoba jest porównywana do lampy stojącej w bezwietrznym miejscu. Płomień takiej lampy jest bardzo stabilny i przyjemnie jest na niego patrzeć. Prabhupada wyjaśnia w znaczeniu, dlaczego sthita-dhir muni jest zawsze usytuowany w Świadomości Krsny. Jest tak dlatego, ponieważ porzucił on wszelki interes twórczej spekulacji. Teraz ktoś może spytać: " O, a co z twórczością artystyczną? To brzmi tak, jakbysmy mieli porzucić wszelkiego rodzaju twórczość w pozytywnym sensie. Czy to znaczy, że doświadczony kucharz nie może wprowadzać żadnych urozmaiceń do przepisów, jakichś własnych inwencji? Czy to znaczy, że nie można pisac żadnej poezji? Czy to znaczy, że nie można malować obrazu Krsny? Czy to znaczy, że nie możemy myśleć o nowych metodach rozszerzania Świadomości Krsny? " Nie, w tym przypadku – twórcza- oznacza źle skierowaną spekulację, opartą raczej na ignorancji niż na wiedzy. Sthita dhir muni jest to osoba, która doszła do konkluzji, że Krsna – Vasudeva jest wszystkim. Bardzo ważne jest to, że nie jest on zaniepokojony, gdy pojawiają sie trojakie cierpienia, ponieważ wszystkie cierpienia traktuje jako łaskę Pana. Ktoś mógłby zapytać: "a co to ma wspólnego ze spekulacją?" W tym świecie doświadczamy wielu cierpień i zazwyczaj próbujemy uniknąć ich własnie przez spekulacje. Stwarzamy w umyśle wiele usprawnień, ktore później chcemy stosować w praktyce. Prabhupada pisze, że sthita dhir muni widzi wszystkie cierpienia jako łaskę Pana. Myśli, że wszystkie te cierpienia zostały zmniejszone przez łaskę Pana. Dlaczego miałby więc podejmować jakiś szczególny wysiłek, by uniknąć tych cierpień? Czasami pojawia się szczęście, to musi być łaska Krsny. W ten sposób nie robi on żadnych sztucznych usprawnień w umyśle. Podobnie jak w maszynie przykręca się różne śrubki, aby mogła funkcjonować w lepszy sposób – tak rownież my mamy to materialne ciało, które jest jakby maszyną; mamy materialny umysł i próbujemy na różne sposoby manipulować tą maszyną, aby osiągnąc szczęście. A jakie jest nastawienie Sthita dhir muniego ? Prabhupada mówi, że jest on zawsze aktywny i zawsze podejmuje ryzyko. Zawsze jest przygotowany na przygodę (to znaczy, że robi coś i nie wie jaki będzie rezultat). Ktoś może powiedzieć: "masz jakiś pomysł, ale nie rób tego, bo to jest spekulacja. Nie wiesz jaki będzie rezultat." Ale nie, sthita dhir muni jest zawsze aktywny i śmiały. Przywiązanie i awersja nie maja na niego wpływu. W konsekwencji nie złości się na nikogo, nawet gdy jego wysiłki nie kończą się sukcesem. Odnosząc sukces czy też nie – świadoma Krsny osoba jest zawsze utwierdzona w swojej determinacji. Jej determinacja jest umocniona i cały czas taką pozostaje – niezaleznie od tego, czy odnosi sukces, czy też porażkę. Determiancja pozostaje, ponieważ taka osoba wie jaki jest jej cel. W Świadomości Krsny jesteśmy szkoleni, by zawsze mieć na widoku cel, do którego dążymy. Prawdopodobnie tak długo, dopóki ktoś nie dojdzie do etapu nistha – umocnienia i stałej służby oddania, dopóty będzie się angażował w różnego rodzaju umysłowe spekulacje. I dopóki nie osiagnie tego etapu, będą pojawiały się symptomy anistha – bhakti – niestałej służby oddania. Jeden z nich jest nazywany vyudha – vikalpa czyli niezdecydowanie. Do przodu – do tyłu. Odrzucanie – przyjmowanie. Sankalpa – vikalpa. Śrila Viśvanatha Cakravarti Thakur – nasz acarya – daje przykład tego vyudha – vikalpa. Przedstawia on domniemany proces myslenia pewnego bhakty, ktory znajduje się na platformie anistha – bhakti – niestałej słuzby oddania. Cytuje on pewnego grihastę : " a może powinienem przyjąć sanyasę ? Ale z drugiej strony..." I tak rozmyśla o tych mozliwościach. Podobnie brahmacarin myśli: "a może powinienem zostać grihastą ? A może powinienem być brahmacarinem? " W ten sposób umysł lata w jedną i drugą stronę. Ten etap vyudha – vikapla można pokonać posiadając jasną wizję celu, do którego zmierzamy. Aby mieć tą jasną wizję słuchamy od sadhu, śastra i guru. Kiedy rozpoczynam życie duchowe, w szczególności oznacza to, że zbliżamy się do mistrza duchowego i przyjmujemy inicjację, zgadzamy się przestrzegać jego instrukcji. Jest to jedna z najważniejszych kwalifikacji ucznia– że jest on posłuszny. Jeżeli posiada się to nastawienie jest się bardzo zdeterminowanym, by być posłusznym mistrzowi duchowemu, wtedy można się uwolnić od umysłowej spekulacji. Ta tendencja do angażowania się w umysłową spekulację stopniowo się redukuje, a jednocześnie zwiększa sie tendencja do słuchania i pamiętania instrukcji. Zadziwiajacą rzeczą związaną z ruchem Świadomości Krsny jest to, że dostarcza on pełnych instrukcji dotyczących życia. Jesteśmy wciąż zadziwieni jak szerokie są instrukcje dane nam w tych książkach przez Śrila Prabhupada. Nie są to tylko abstrakcyjne i filozoficzne instrukcje, ale są to instrucke dotyczące wszelkich życiowych sytuacji. Jeśli nie możemy znaleźć w tych książkach jakichś instrukcji, dostaniemy je od mistrza duchowego i od Vaisnavów. W ten sposób możemy bardzo bezpiecznie wrócić do Boga. Jednakże powinnismy pamiętać, że mamy swój umysł, swoją inteligencję, których powinnismy używac w służbie dla Krsny. Nie powinniśmy stać się bezmyśni. Czasami karmici oskarżają, że "ci z Hare Krsna są bezmyslnymi tumanami". Nigdy nie spotkałem bezmyślengo tumana wśród wielbicieli, bhaktowie są niesamowitymi indywidualistami. Nieprawdaż? Wszyscy bhaktowie są bardzo specyficzni. Wśród bhaktów spotykamy najbardziej niezywkłe, niespotykane charaktery. Tak więc ta twórcza inteligencja może funkcjonowac. Gdy jest się właściwie wyszkolonym w Świadomości Krsny, można wykorzystać ją w służbie dla Krsny. Podaliśmy przykład gotowania. Jeśli ktoś jest doświadczonym kucharzem, nie musi ściśle przestrzegać przepisów. Wie on, jak można wprowadzić jakieś urozmaicenia, potrafi nawet stworzyć nowe przepisy, ponieważ zna zasady gotowania, wie jak smakują różne rzeczy i w jaki sposób łaczyć je ze sobą. Wie o tym, że nie nalezy wrzucać garści chilli do sabji i w ten sposób robić sabji z chilli. Początkujący kucharz nie wie o tym i dlatego musi on ściśle przestrzegać przepisów. Dlatego, jak już powiedzieliśmy, spekulacja jest pewną rekompensatą braku wiedzy. Natomiast, gdy ktoś jest usytuowany w wiedzy i zna cel, nie angażuje się w spekulację, a raczej otrzymuje inteligencję od Duszy Najwyższej. Możemy zauważyć, że odnośnie wielu życiowych problemów śastry nie podają szczegółowych informacji, np.: w szóstym rozdziale BG. Krsna mówi, że nie powinno się jeść zbyt dużo ani zbyt mało, nie powinno się spać zbyt dużo ani zbyt mało. Krsna nie mówi, że powinieneś spać 6 godzin dziennie i jeść 1,3kg pożywienia. Nie, ponieważ te rzeczy trzeba ustalić indywidulanie. A w ustalaniu tych rzeczy możemy poradzić się sadhu, śastra i guru. Jeśli wiemy, co jest celem i cały czas o tym pamiętamy to jestesmy w stanie podejmować właściwe decyzje i możemy stać się sthita dhir munim, czyli tym, który nie jest nigdy zaniepokojony i jest zawsze zdeterminowany – czy odnosi sukcjes czy porażkę. Myśę, że omówiłem już wszystkie kwestie, które chciałem omówić. Czy ktoś ma jakieś pytania?

Pytanie: Chciałbym prosić o bliższe wyjaśnienie spekulacji w odniesieniu do kwestii gotowania.

Odpowiedź: Myślisz cały czas o tym posiłku? O.K. Gotowanie jest dobrym sposobem nauczenai się, czym jest umysłowa spekulacja. Najpierw gotujesz, potem ofiarowujesz i serwujesz prasadam i widzisz rezultat, widzisz reakcję bhaktów. Obserwujesz ich reakcję na to, co ugotowałeś i później możesz ugotować lepiej. Więc gdy bhaktowie krzyczą "za dużo chilli!" - to wiesz, że następnym razem musi być mniej chilli. O dwie garści mniej. Taką dobrą, generalną zasadą dotyczącą przyprawiania jest to, że zawsze lepiej mniej niż za dużo. Jeśli wrzucisz za dużo soli, to co możesz zrobić? Dodać wody. (K.kP. śmieje się) Ale jeśli dodasz za mało soli nie ma problemu.

Pytanie: (odnośnie relacji między wyrzeczeniem, a dbaniem o ciało)

Odpowiedź: Krsna mówi w BG.:

yuktahara – viharasya yukta – cestasya karmasu
yukta – svapnavabodhasya yogo bhavati duhkha – ha

Kto posiada umiar w swoich zwyczajach jedzenia, spania, pracy i odpoczynku, ten poprzez praktykę yogi może zlikwidować wszelkie materialne cierpienia. (BG. 6.17)

Nie ma sensu wpychać ciała w sytuację maksymalnego wyrzeczenia, a potem w ekstremum zadowalania zmysłów. To jest właśnie nazywane bhoga – tyaga. Bhoga – tyaga, bhoga i znowu tyaga. Takie przeskakiwanie. Krsna mowi w BG., że osoba, ktora torturuje swoje ciało, torturuje też Duszę Najwyższą, a to jest wyrzeczenie w gunie ignorancji. Podjeliśmy długodystansowy bieg - z powrotem do Boga.

Pamiętam, że w szkole średniej miałem przyjaciela, ktory był długodystansowym biegaczem. Biegał ok 10 km dziennie. Więc nie biegł on cały czas z pełną prędkością, ponieważ możesz biec na cały gaz może z 0,5 km, 200 m, a potem ha... jestes wykończony. Biegał w bardzo uregulowany sposób.

Dlatego w Świadomości Krsny tak bardzo podkreślamy kwestię uregulowania. Próbujemy odszukać ten standard, który jesteśmy w stanie utrzymać i wtedy staramy sie utrzymać go, nawet gdy jest to bardzo trudne. W ten sposób stopniowo rozwija się duchowa moc i możemy osiągnąć nasz cel. Nie możemy osiągnąć Krsny przez nasze własne wysiłki czy wyrzeczenia, ale możemy Go zadowolić wysiłakami w służbie odania, przez praktykę sadhana – bhakti. W ten sposób możemy osiągnąć łaskę Krsny I wtedy weźmie On nas z powrotem do Siebie.

Jest powiedziane, że są 3 rodzaje siddha – doskonałości: nitya, sadhana i krpa. Można stac się doskonałym przez pełnienie sadhana – bhakti – ale ostatecznie co sprawia, że zyskujemy doskonałośc? Jest tym krpa, czyli łaska Krsny. Odwzajemnia się On łaską, ponieważ widzi, że ta osoba była stała w swojej sadhanie. Więc nie próbujcie biec 50 km na pełnym gazie, ale starajcie się uregulowac swoje życie. W ten sposób możecie uwlonić się od wszelkich cierpień. W ten sposób rzeczywiście praktykujecie yogę. Ale to wcale nie oznacza, że pod płaszczykiem bycia umiarkowanym i zrównoważonym możemy stać się leniwi. To nie jest tak, że 50-kilometrowy bieg staje się 50-kilometrowym spacerkiem. Trzeba robić staly wysiłek.

Pytanie: Jaka różnica jest między dasyam i pada – sevanam?

Odpowiedź: Pada – sevanam oznacza drobną służbę, np.: mycie świątyni. Jest to wypełnianie drobnych służb. Dasyam oznacza wypełnianie misji Krsny. Przykładem doskonałości w pada – sevanam jest Laksmi devi. Masuje ona lotosowe stopy Pana Narayana. Jest to bardzo pokorna służba, lecz jednocześnie najwznioślejsza. Przykładem doskonałości w dasyam jest Hanuman, który wypełnił misję Pana Ramacandry.

Wszystkich stron: 2