Inne
Wywiad z Kryszną Kszetrą Swamim
2016-01-22 10:35:23

Opublikowane w „Krishna-katha" marzec 2014

Niedawno dowiedzieliśmy się, że przyjmiesz sannjasę i że inicjacja odbędzie się w tym roku w Goloka Dham w Niemczech, podczas Dżanmasztami. Co sprawiło, że zdecydowałeś się na ten krok?

- Za moją decyzją nie stoi jakieś pojedyncze wydarzenie, powiedziałbym, że to raczej wynik wielu lat przemyśleń i refleksji. Byłem ostrożny, ponieważ w przeszłości mogliśmy zaobserwować w ISKCON-ie coś, co możemy określić mianem „ofiar sannjasy" i nie chciałem stać się częścią tej statystyki. Pomyślałem więc, że lepiej poczekać i upewnić się. Czułem jednocześnie, że skoro Śrila Prabhupada inicjował starszych wielbicieli na sannjasinów, miał on w tym cel, który chciałbym uszanować i rozwinąć moja służbę poprzez przyjęcie tego zobowiązania. Ludzie mówią, że w pewnym sensie już jestem sannjasinem. Może tak właśnie jest, ale chciałbym to potwierdzić. Skoro Kryszna zaaranżował istnienie czterech aśramów, to zapragnąłem, aby również mnie pozwolił z nich skorzystać.

Wszystkie aśramy mają na celu wspomożenie służby oddania, więc postrzegam aśram sannjasa jako środek pomocny w rozwoju mojego życia duchowego, a także coś co pomoże innym w ich życiu duchowym.

Jak się z tym czujesz?

- Dobrze! Czuję, że to jest dobre posunięcie. Czas pokaże, ale myślę, że będzie dobrze. Wszystko na to wskazuje. Wszyscy starsi wielbiciele, z którymi się konsultowałem, byli za, GBC jest bardzo pozytywnie nastawione do tej decyzji i nawet astrologowie mówią, że jest to korzystne.

Myślisz, że ta zmiana będzie miała wpływ na Twoje podejście do uczniów, albo innych wielbicieli, czy niewielbicieli i w jaki sposób?

- Jeśli nastąpi zmiana, to miejmy nadzieje, że na lepsze, ale nie mam jakiegoś konkretnego planu zmian. Mam nadzieję, że będę mógł bardziej inspirować wielbicieli i myślę, że z tym aśramem stanie się to łatwiejsze.

Jak widzisz przyszłość swojego akademickiego nauczania po przyjęciu sannjasy?

– Odkąd dwa lata temu – w pewnym sensie – wycofałem się z regularnego nauczania, mogłem bardziej skoncentrować się na Bhaktivedanta College, w którym nadal pracuję. Planuję kontynuować pisanie oraz pracę badawczą i myślę, że sannjasa w żaden sposób na to nie wpłynie. Sądzę, że będę mógł kontynuować bez zakłóceń.

W ostatnim roku zostałeś dziekanem ds. studiów w Bhaktivedanta College w Radhadesh.

- Tak, tak mnie nazywają.

Co to..

- Co to znaczy? Nadal staramy się zrozumieć co to znaczy (śmiech). W dalszym ciągu próbujemy zorientować się co tak naprawdę usiłujemy robić w Bhaktivedanta College. College to ciągle świeży, ale posiadający ogromny potencjał, projekt. Bycie dziekanem ds. studiów oznacza trzymanie pieczy nad jakością akademicką, nadzorowanie programu nauczania oraz stanie na straży wysokich standardów naszych kursów od strony merytorycznej i edukacyjnej.

Jakie jest ogólne znaczenie Bhaktivedanta College dla ISKCON-u?

- Obecnie znaczenie Bhaktivedanta College dla ISKCON-u jest raczej znikome i to jest to co mamy nadzieję zmienić. Chcielibyśmy, aby Bhaktivedanta College był postrzegany wśród szerszego grona społeczności Waisznawów jako znaczący ośrodek gdzie można wysyłać studentów, którzy po zdobyciu kwalifikacji, wrócą do swoich środowisk jako dobrze wyszkoleni i wyuczeni liderzy. To jest nasza idea. Ale podkreślam – jesteśmy wciąż młodą instytucją i może upłynąć trochę czasu zanim to nastąpi. Wciąż nad tym pracujemy.

W ostatnim roku została wydana książka Bhagavata Purana: Sacred Text and Living Tradition (Bhagawata Purana: święte teksty i żywa tradycja) pod redakcją Twoją i Radhiki Ramany Prabhu. Czy mógłbyś opowiedzieć nam coś więcej o tym projekcie i o tomie drugim, nad którym teraz pracujesz?

- Tak, faktycznie to jest pierwszy z dwóch tomów, który powstał na zlecenie amerykańskiego wydawnictwa akademickiego – Columbia University Press. Początkowo zaproponowaliśmy im tylko jedna książkę i chcieliśmy, aby to był dodatek do Śrimad Bhagawatam, który przyczyniłby się do głębszego poznania Bhagawatam poprzez zamieszczone w niej artykuły. Książka składa się z dwunastu artykułów poświęconych dwunastu różnym tematom. Mają one ułatwić zrozumienie, albo być wprowadzeniem do tego, co dla większości ludzi pozostaje wciąż nieznane. Wydawcy zapoznali się z naszą propozycją, która im się spodobała, ale zapytali: – Gdzie jest Bhagawata Purana, której wasza książka ma towarzyszyć? Odpowiedzieliśmy: – Już istnieje i jest to wielotomowe Bhagawatam Śrila Prabhupady. Jednak oni nie byli tym zainteresowani, optowali za jednym tomem, więc tak naprawdę propozycja opracowania skróconej wersji Śrimad Bhagawatam wyszła z ich strony. Przyjęliśmy to – jak to określamy – jako przejaw łaski Kryszny i to jest to nad czym teraz pracujemy. W praktyce oznacza to, że robimy nasze własne tłumaczenie z sanskrytu wybranych fragmentów z Bhagawatam wraz z wiążącymi je streszczeniami, co ma zapewnić ciągłość. Potem te dwie książki będą stanowić swojego rodzaju komplet i mają być razem rozprowadzane na uniwersyteckich fakultetach w krajach anglojęzycznych. Mamy nadzieję, że odniesie to pozytywny skutek. Te dwie książki stanowią pierwszy etap, czegoś co my nazywamy – cztero-fazowym, a może nawet pięcio-fazowym projektem nad którym pracujemy w Oxfordzie – The Bhagavata Purana Research Project (projekt badawczy Bhagawata Purana).

Niedawno miałeś wykłady na rożnych uniwersytetach w Chinach. Jak było? Czy jest jakaś różnica między nauczaniem tam a na Zachodzie?

- No cóż, język jest inny (śmiech), a ja nie mowie po chińsku, więc zawsze mieliśmy tłumaczenie. To była miła okazja, aby spotkać się z kilkoma profesorami i z ich studentami z rożnych uniwersytetów. Mieliśmy bardzo dobry odbiór. Ludzie są bardzo ciekawi, chcą wiedzieć coś więcej o filozofii i religii Indii. To czego szukam, i praca badawcza, którą wykonuję, ma na celu sprawdzenie jak możemy rozwinąć coś bardziej solidnego, coś bardziej istotnego, coś co zacznie żyć własnym życiem w świecie akademickim w Chinach. Dużym ograniczeniem jest dla mnie język. Nauka chińskiego zajęła by mi cale życie, a dla osoby w moim wieku jest to raczej niemożliwe. Staram się zatem jedynie wskazać co można zrobić i być może inni się tego podejmą. Są na to duże szanse, ale na chwile obecną – to nadal faza wstępna.

Czy mógłbyś wskazać jakiś obszar nad którym wielbiciele z ISKCON-u powinni najbardziej popracować, jakie są główne trudności, z którymi musimy się zmierzyć. Innymi słowy – jak możemy stać się lepszymi wielbicielami?

-Dopiero co byłem w Majapur gdzie mieliśmy wielkie zebranie, które nazywa się ISKCON Leaders Sanga (Sanga Liderów ISKCON-u). Przybyło tam około 800 liderów ISKCON-u z całego świata. Dwa lata temu na takim samym spotkaniu była połowa z tej liczby, czyli około 400 wielbicieli. Głównym tematem jest to, co nazywamy planowaniem strategicznym i widzę, że jest wiele dobrych inicjatyw w tym zakresie. Myślę, ze w jakimś sensie można uznać, iż na tym poziomie – wszystko jest pod kontrolą, a wielbiciele są zaangażowani na wiele sposobów. Odbyło się dużo seminariów, z których wiele koncentrowało się wokół tematów dotyczących tego, co dzieje się na zewnątrz. I to też powinno mieć miejsce. Ale co z tym, co dzieje się wewnątrz. Co z pomocą dla wielbicieli, aby mogli głębiej kultywować świadomość Kryszny? Oczywiście takie rzeczy też mają miejsce. Na przestrzeni ostatnich lat odbywają się „japa retreats" (spotkania medytacyjne z mantrą), szczególnie rozwijają ten rodzaj działalności – Saczinandana Swami, Bhuridżan Prabhu i inni. Myślę, że to bardzo dobry omen, bardzo potrzebny i wielbiciele potrzebują takich spotkań. Wydaje mi się również, że jest zapotrzebowanie na większą ilość projektów edukacyjnych. Edukacja w śastrach istnieje, ale uważam, że nadal tylko niewielki procent z wielkiej populacji wielbicieli ma do niej dostęp. Myślę więc, że powinno być tego więcej. Potrzeba więcej dobrych inicjatyw dla większego grona wielbicieli.

Jednym z tematów Twoich zainteresowań jest rozwój społeczności. O czym przede wszystkim powinniśmy pamiętać kiedy spotykamy się z konfliktami w duchowej społeczności i kiedy chcemy znaleźć ich rozwiązanie?

- Myślę, że na początku powinniśmy zrozumieć, że konflikt będzie istniał tak długo jak długo jesteśmy tym kim jesteśmy – ludźmi. Prabhupada powiedział, ze posiadanie rożnych opinii nie jest niczym złym, to raczej pokazuje, że jesteśmy osobami i z powodu naszych osobowości, mogą występować różnice. Czasem zbyt szybko odczuwamy niepokój, bo uważamy, że skoro występują różne opinie, to znaczy, że coś jest nie tak. Ale – tak sobie czasem myślę – dlaczego nie mielibyśmy znaleźć miejsca dla rożnych opinii. Czy koniecznie musimy dojść do wspólnego wniosku w jakimś temacie, czy możemy mieć różne podejścia? Dużo mówimy o jedności i różnorodności, albo jedności w różnorodności, albo o różnorodności w jedności. Nowym konfliktom zawsze towarzyszy jakiś niepokój. Zazwyczaj problemem okazuje się brak dobrej komunikacji. Nie jesteśmy dobrzy w komunikowaniu się i słuchaniu. Ale poprawienie komunikacji nie jest takie skomplikowane. Zajmuje to trochę czasu, wymaga pokory i cierpliwości. Tak naprawdę sprowadza się to do słuchania drugiej osoby i odkrywania gdzie może być trochę prawdy w tym co ona mówi, nawet jeśli nie zgadzamy się z tezą ogólną. Parę umiejętności komunikacyjnych, które mamy nierozwinięte, inni przyswoili sobie podczas podobnych praktyk. Możemy podjąć to wyzwanie. Myślę, że powinniśmy dać sobie przyzwolenie na brak pewności. Kiedy wypływa jakiś problem, to odczuwamy niepokój, ponieważ wydaje nam się, że musimy dojść do konkretnych wniosków i nazwać rzeczy po imieniu. Myślę, że bardziej właściwą postawą będzie: – No cóż, mamy różne opinie w tym temacie, dajmy sobie czas na zastanowienie. Nie spieszmy się z wyciąganiem wniosków. Jednym z powodów dla których myślimy, że musimy dochodzić do wspólnych konkluzji, jest międzynarodowy charakter naszej misji. Cenimy jednolitość opinii i to jest naturalne, ponieważ wydaje nam się, że jeśli przyjdą nowi ludzie i usłyszą różne opinie, poczują się zagubieni. To może doprowadzić do poddania się i zaprzestania procesu. Może tak być. A może właśnie oni docenią to, że mamy w sobie przyzwolenie i przestrzeń na różne opinie. To druga opcja. Zobaczą, że nie jesteśmy robotami mówiącymi i myślącymi to samo. To może okazać się dla wielu z nich bardzo atrakcyjne.

Postacie Śri Kryszny
2016-01-22 10:28:40


Jiva Gosvami wyjaśnia, iż spośród inkarnacji, za najwyższą przyjmuje się Krysznę. Pan Nryszymhadewa zabił Hiranjakaśipu, lecz ten nie został wyzwolony. Narodził się ponownie, ponieważ nie rozpoznał on Pana Nryszymhadewy jako Najwyższą Osobę Boga. Podobnie stało się z Rawaną i Kumbhakarną, którzy zostali zabici przez Ramaczandrę. Nie rozpoznali oni w Nim Najwyższego Osobowego Boga, dlatego musieli przyjąć kolejne narodziny. Ostatecznie Kryszna zabił Śiśupalę i Dantawakrę i wtedy rozpoznali oni: „O! To jest Najwyższy Osobowy Bóg!". Z tego powodu zostali ostatecznie wyzwoleni. Jest powiedziane, iż jeśli ktoś jest demonem i ma to szczęście, że zostaje zabity bezpośrednio przez Krysznę, zostaje rzeczywiście wyzwolony i powraca do świata duchowego.

Ktoś może zapytać jaka jest w ogóle kwestia zrozumienia tego, kto jest Najwyższa Osoba Boga? Jeśli jest tak wiele form Boga, z pewnością możemy osiągnąć korzyść od nich wszystkich. Laghu-bhagavatamrta Rupy Goswamiego podaje następujący przykład: „Mała lampa i wielki ogień są równie efektywne w paleniu domu lub innych rzeczy, lecz tylko wielki ogień przynosi ulgę kiedy dotyka nas zimno. W ten sam sposób, im bardziej Najwyższy Osobowy Bóg manifestuje swoje transcendentalne cechy, tym bardziej wielbiciele i żywe istoty w ogólności znajdują ulgę od cyklu narodzin i śmierci." Nawiązując do stopnia bogactwa manifestującego się w różnych formach Boga, jest także wytłumaczone w Laghu-bhagavatamrcie, iż istnieją purna-avatary, które manifestują 100% bogactwa Pana, jak również amśa-avatary, które manifestują – mamy tu określony bardzo dokładny procent – ¼ bogactwa Pana. Są tu podane pewne przykłady, mianowicie cała lista czternastu manvantara-avatarów, które uważane są za amśa-avatary, potem kala, które uważane są za część plenarnych części. Są one ekspansjami ekspansji. Laghu-bhagavatamrta podaje, że mają one 1/16 bogactwa Najwyższego Pana. Oczywiście można by się zapytać, jak możemy zrozumieć podawanie takich liczb w stosunku do nieograniczonych mocy Najwyższego Pana? W pewnym sensie nie możemy, ale śastry podają takie kalkulacje, aby dać nam pewne wyobrażenie tych związków. Jest także wymienione, ze ekspansje vibhuti stanowią 1/100 bogactwa Najwyższego Pana. Czym są ekspansje vibhuti ? Odnoszą się one do ekspansji opisanych np. w 10 rozdziale Bhagawadgity. Rozdział ten w rzeczywistości jest nazywany technicznie vibhuti-yoga. Jest tam powiedziane: „wśród ryb jestem rekinem, wśród gór jestem Meru" itd. Są tam podane przykłady różnych form, które są uważane za manifestacje vibhuti, które, mówiąc na marginesie, pochodzą z guna-avatarów: Brahmy, Wisznu i Śiwy. Ok, czy są do tego jakieś pytania? Tak.

Pytanie: nie słychać

Kryszna Kszetra Swami: Zawsze chciałem to sprawdzić. Sądzę, że to oznacza w rzeczywistości posiadanie takiej samej mocy. Oznacza to ekspansję, która jest częścią, ale która nie jest mniej znacząca niż oryginalna.

Pytanie: ...Maha Sankarsana...

Kryszna Kszetra Swami: to jest Adi Catur Vyuha; takie jest moje zrozumienie, że jest on Maha Sankarsana. Czasem Aniruddha jest także nazywana Maha Aniruddha.

Pytanie: nie słychać (pytanie związane z inkarnacją Kryszna-Balarama)

Kryszna Kszetra Swami: Tak, to prawda, to wymaga innego wykresu związków, który mógłby to pokazać (KKS śmieje się). Chciałem taki wykres sporządzić, ale było to poza moją inteligencją. Może ktoś wpadnie na pomysł jak to należy zrobić. Czy są jakieś inne pytania? OK. Teraz możemy zająć się inną stroną tadekatma-rupa. Są to svamśa-avatary. Słowo svamśa jest czasami tłumaczone jako osobista ekspansja. Należy tu wspomnieć, że avatary są także dzielone na prabhava i vaibhava-avatary. Generalnie jest powiedziane, że istnieje sześć rodzajów avatarów: purusa-awatary, guna-avatary, yuga-avatary, manvantara-avatary, lila-avatary i śaktiavesa-avatary. Po uważnym przestudiowaniu tego, można zauważyć, że niektóre z tych terminów zachodzą na siebie, pokrywają się; szczególnie śaktiavesa, który w rzeczywistości jest tym samym co aveśa-rupa. Wiele lila-avatarów będzie uważanych za śaktiavesa. Innymi słowy jest jiva-tattva, jak np. Narada Muni, Dattatreja, Ryszabha, Prithu, Paraśurama, Wjasadewa i Pan Budda – są oni jiva-tattvami; są tam także być może inne osoby, o których mogłem zapomnieć.

Biorąc pod uwagę te kategorie, widzimy, że się one pokrywają. Parę ogólnych danych na temat avatarów: słowo avatara oczywiście oznacza tego kto zstępuje. Śrila Prabhupada łączy tu w interesujący sposób słowa avatara i avaroha-panta. Avaroha-panta oznacza ścieżkę przyjmowania. Ścieżka przyjmowania wiedzy zstępującej z góry od Najwyższego Pana i ścieżka przyjmowania od Niego łaski, poprzez Jego pojawianie się w tym materialnym świecie – są w dużym stopniu ze sobą związane. Jest tu koncepcja zwana avatara-vada, czyli zrozumienie lub filozoficzne zasady zrozumienia, tego że Bóg schodzi do świata materialnego. Jeśli powrócimy do różnych błędnych koncepcji na temat form Boga, o których rozmawialiśmy poprzednio, zauważymy, jakie błędne koncepcje o avatarach będą miały osoby, które uprzednio wytworzyły takie błędne koncepcje. Lecz kiedy zrozumiemy tożsamość Pana jako Najwyższej Duchowej Formy, wtedy nie będzie trudności w zrozumieniu tego, jak On może schodzić do materialnego świata. Generalnie możemy powiedzieć, że Pan spełnia dwa rodzaje czynności w związku ze światem materialnym. Oczywiście w Bhagawadgicie, Kryszna objaśnia: yada yada hi dharmasya glanir bhavati bharata (BG. 4.7) i paritranaya sadhunam vinaśaya ca duskrtam dharma-samsthapanarthaya sambhavami yuge yuge (Bg. 4.8). Kryszna pojawia się po to, by wyzwolić wielbicieli oraz unicestwić demony, jak również by ustanowić zasady religijne. Innym spojrzeniem na pojawianie się Pana, czy też Jego związek ze światem materialnym jest rozpatrywanie tego w kategoriach utrzymania i zniszczenia (co zawiera w sobie stworzenie i ustanowienie zasad religii). W tym przypadku Pan pojawia się w różnych formach, po to by spełniać te funkcje, np. purusa-avatary spełniają funkcję stworzenia, manifestowania materialnego kosmosu, guna-avatary spełniają trzy czynności – stworzenie, utrzymanie i unicestwienie. Yuga-avatary zajmują się ustanowieniem zasad religijnych, manvantara-avatary – utrzymują ludzkie społeczeństwo poprzez ustanowienie dharmy, również zasad religijnych i społecznych. Istnieją też lila-avatary, które są zaangażowane ponownie w stworzenie, utrzymanie, jak również dawanie wiedzy. Przykładem mogą tu być czterej Kumarowie, Narada Muni, Śrila Wjasadewa, Dattatreja, Hamsa – dają oni wiedzę, ale też zniszczenie – mamy Paraśuramę i Kalkiego, którzy są zaangażowani w różnego rodzaje zniszczenia. Śrila Bhaktiwinoda Thakura wspomina, iż te zasady, te aspekty związku Pana ze światem materialnym: stworzenie, utrzymanie i zniszczenie, są realizowane do pewnego stopnia przez jnanich. Jest tu jednakże druga zasada mówiąca, że Pan manifestuje swoje rozrywki w związku z materialnym światem po to, aby zamanifestować Swoje rozrywki duchowe we wszechświecie. Pan ma swoje rozrywki w świecie duchowym, które spełnia nieprzerwanie, ale od czasu do czasu manifestuje te same rozrywki w świecie materialnym. Widzimy, że są one szczególnie manifestowane we Wrindawan, Mathurze i Dwarace. Obydwa te typy czynności maja dwie funkcje; jedną jest przyciąganie uwagi uwarunkowanych dusz do porzucenia życia materialnego i podjęcia życia duchowego, drugą jest ożywienie dusz wyzwolonych. Specyficznie w ożywianiu wyzwolonych dusz chodzi o budzenie ekstatycznych emocji wyzwolonych dusz, mianowicie wielbicieli. Niesie to ze sobą pewien interesujący temat, który w pewnym sensie może być trochę „suchy", ale myślę, że jest to ważne abyśmy to docenili. „Nektar Oddania" jest podzielony na różne części. Pierwsza z nich zajmuje się sadhana-bhakti; obydwoma – vaidhi sadhana i raganuga sadhana bhakti. Druga część zajmuje się różnymi rodzajami emocji, różnymi aspektami tego, w jaki sposób są rozwijane emocje ekstatycznej miłości do Kryszny. Jest tam różna terminologia: anubhava, staibhava i vibhava oraz jedna lub dwie więcej. Vibhava oznacza stymulacje ekstatycznej miłości. Następnie jest tam wyjaśnione, że istnieje pewien czynnik wpływający na to, aby bhakta był stymulowany w jego ekstatycznej miłości do Kryszny. Jednym z tych czynników są cechy Kryszny. Tym co następuje w „Nektarze Oddania" później, jest lista objaśnień 64 cech Kryszny. Po tym dany jest opis wyjaśniający kim są wielbiciele Kryszny i to, na jakie różne sposoby bhaktowie rozbudzają ekstatyczną miłość do Kryszny. Następnie opisane są różnice cielesne cech Kryszny, jako środek, poprzez który budzi w wielbicielach ekstatyczne emocje. Kiedy czytamy „Nektar Oddania" – być może będziemy mogli przeczytać jutro kilka odniesień – widzimy, że kiedy jest tam opisana poszczególna cecha Kryszny lub szczególny aspekt Jego piękna cielesnego, wtedy natychmiast są przytaczane cytaty wielbiciela, który okazuje Jego nastrój ekstazy, po spostrzeżeniu tego szczególnego aspektu Pana.

Innymi słowy można znów się zapytać: Dlaczego Kryszna pojawia się w tak wielu formach, spełnia tak wiele czynności z tak wieloma formami? Dlaczego np. Kryszna nie spełnia tych wszystkich czynności po prostu w jednej formie, po co On to tak komplikuje? Jest tak dlatego, że Kryszna jest nieograniczony i także nieograniczone są Jego pragnienia. Chce On spełnić również pragnienia wielbicieli, dlatego też Kryszna odwzajemnia się bhaktom i spełnia swoje własne pragnienia. Na przykład kiedy Pan pojawił się jako Nryszymhadewa, zamanifestował Swoją złość, która nie byłaby odpowiednia do Kryszny – chłopca pasterza. To nie byłoby właściwe czy gustowne, nie miałoby smaku. Ale bhaktowie rozkoszują się tym, że Pan pojawia się jako Nryszymhadewa i w tej formie ukazuje swą złość. Bhaktowie nie są w żaden sposób odstraszani, gdy Pan ukazuje swoją nieograniczoną złość jako Pan Nryszymhadewa. W podobny sposób wszelkie pojawianie się Kryszny w różnych formach jest całkowicie odpowiednie. Jest pewnie powiedzenie; „odpowiednia technologia", Pan także ma taką stosowną technologię, kiedy się pojawia. Zawsze pojawia się On w dokładnie odpowiedniej formie, aby spełnić swe własne cele, aby zadowolić bhaktów i obudzić w nich ekstatyczne emocje. Wracając do pierwszego celu, mianowicie przyciągnięcia atrakcji uwarunkowanych dusz, tak aby porzuciły materialne życie i podjęły życie duchowe – Pan pojawia się odpowiednio do różnego rodzaju typów uwarunkowań, pod wpływem których znajduje się dana dusza. W związku z tym istnieje bardzo interesujący cytat Śrila Bhaktisiddhanty Saraswatiego Thakura w odniesieniu się do daśa-avatarów – najbardziej sławnych spośród lila-avatarów. Przeczytam teraz parę zdań – Śrila Saraswati Thakura powiedział do profesora Suthersa: „Możemy zauważyć różne etapy życia zwierzęcego od bezkręgowców (co znaczy bez kręgosłupa – przyp. KKS) do kręgowców, aż do w pełni rozwiniętych istot ludzkich. Te etapy zostały sklasyfikowane przez indyjskich mędrców w naukowy sposób, w 10 porządków, mianowicie: 1 - bezkręgowce, 2 - skorupiaki, 3 - kręgowce, 4 - kręgowce wyprostowane, 5 - (?), 6 - barbarzyńcy 7 - cywilizowane, 8 - mądrzy, 9 - niezwykle mądrzy, 10 -destruktywni. Są to historyczne etapy jiv. Odpowiednio do gradacji tych etapów, jako oznaka rozwoju nastroju służenia u duszy – jivy, jest manifestowanych 10 inkarnacji Boga, mianowicie: Matsja – ryba, Kurma – żółw, Waraha – dzik, Nrisimha – człowiek-lew, Wamana – karzeł, Paraśurama – w związku z barbarzyństwem, Rama – w związku z cywilizacją, Kryszna jako mędrzec, Budda jako wielki mędrzec i Kalki jako niszczyciel. Jako godne uwielbienia jest czczenie ich z wiecznymi, transcendentalnymi imionami, atrybutami, formami i zajęciami. Ci, którzy poszukują prawdziwej wiedzy o inkarnacjach, będą w stanie, dzięki łasce wielkich filozofów wyszkolonych w szkole Pana Czejtanji, poznać antologię Śri Kryszny, prawdę o Nim, szczególnie intensywną słodycz Jego rozrywek we Vrajy, czyli Wrindawan." Jest również nadmienione przez Śrila Prabhupadę w jednym ze znaczeń, iż Pan pojawia się we wszystkich gatunkach życia, nawet w królestwie roślin, po to aby wyzwolić różne gatunki życia. Oczywiście, jak to dokładnie się dzieje? To jest być może poza naszym zrozumieniem, ale przypomnijmy sobie, co zostało stwierdzone przez Krysznę w Bhagawadgicie: janma karma ca me divyam evam yo vetti tattvatah – „Jeśli ktoś może zrozumieć transcendentalną naturę pojawiania się Kryszny i Jego czynów, ten nigdy nie rodzi się ponownie w tym świecie materialnym, ale wraca do siedziby Kryszny." Widzimy więc, że nie jest tak łatwo zrozumieć te rzeczy, jednakże ponownie – konkluzja jest łatwa do zrozumienia i jest to ukazane poprzez Prahladę Maharadża w jego modlitwach do Pana Nryszymhadewy:

ittham nr-tiryag-rsi-deva-jhasavatarair lokan vibhavayas hamsi jagat pratipan dharmam maha-purusa pasi yuganuvrtta channah kalau yad abhavas tri yugo 'tha sa tvam

Mówi On: „Mój drogi Panie, pojawiasz się we wszystkich tych różnych formach – formach zwierząt, jako półbogowie, riszi i inni i w ten sposób utrzymujesz ten świat i ustanawiasz zasady religii, ale w tym wieku Kali nie manifestujesz się. W tym wieku pojawiasz się raczej w przykrytej formie – cannavatara." Canna oznacza przykryty i oczywiście odnosi się do Pana Czejtanji. Możemy jutro porozmawiać o tym, jak cała ta transcendentalna wiedza, którą otrzymujemy na temat różnych form Boga, zostaje ożywiona, kiedy docenimy to, kim jest Pan Czejtanja Mahaprabhu. Doceniwszy to docenimy również Jego wspaniałą łaskę – śri krsna caitanya daya koro hovicar vica citte pavi camatkar – jeśli po prostu zastanowisz się nad łaską Pana Czejtanji, uznasz to za coś najwspanialszego. Czy są do tego miejsca jakieś pytania?
Pytanie: [nie słychać, dotyczy kolorów juga-awatarów]
Kryszna Kszetra Swami: Tak, to prawda, że czasami jest powiedziane, iż pojawienie się Pana Czejtanji w złotym kolorze jest wyjątkiem od generalnej zasady.
Pytanie: [nie słychać]
Kryszna Kszetra Swami: Cóż, zgodnie z definicją, którą możemy znaleźć w znaczeniu w Czejtanja Czaritamricie – krsna śakti vina nahi tara pravar tan – „Nikt nie może rozszerzać chwal Kryszny, dopóki nie jest przez Niego upełnomocniony." Jest to cytat odnoszący się do śakti-avesa avatarów. Możemy więc to powiedzieć w tym sensie.
Pytanie: nie słychać
Kryszna Kszetra Swami: Tak, te klasyfikacje tam są, szczególnie jeden punkt, więc wydaje się, że różne klasyfikacje można znaleźć w różnych śastrach, szczególnie w różnych puranach i agama-śastrach, różnych pancaratra-samhitach. Czasami wydaje się, że są one szczególnie niezgodne. Można na przykład znaleźć – nawet w Bhagawatam – listę lila-avatarów; niektóre z nich zawierają 22 imiona, inne 25 itd. Z tą samą rzeczą spotkasz się, gdy będziesz studiować sankhyę – jest tam jedna lista, składająca się – myślę – z około 9 elementów, inna natomiast zawiera ich 27, dla świata materialnego. Różni mędrcy ukazują ten aspekt w różny sposób, dlatego wygląda to tak, a nie inaczej.
Pytanie: nie słychać
Kryszna Kszetra Swami: Zawsze rozumiałem iż jest on jiva-tattvą, czy ktoś czytał coś innego na ten temat? Interesującym jest to, iż w tej konwersacji Bhaktisiddhanty Saraswatiego Thakura z profesorem, robi on odniesienie do Pana Buddy. Oczywiście należy to odnieść do tego, jaką osobę nauczał, gdyż chciał on uczynić dany temat bardziej jasnym. Nazywa on Pana Buddę – Buddha-Wisznu, natomiast Pana Czejtanję – Czejtanja-Wisznu. Wiele tych rzeczy jest w pewnym sensie kwestią różnych punktów widzenia. Czasami nawet zależność między jiva a visnu-tattva może zaniknąć, szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę Pana Śiwę. Śrila Prabhupada mówi, że nie jest on ani tym, ani tamtym, jest on bardzo tajemniczy. Kiedy zastanowimy się nad Anantaseśą, który uważany jest za śakti-aveśa avatara, zapytamy się jak to jest, że Anantaśeśa jest tym samym, co sankarśana, który jest ekspansją Pana Balarama. Jak to jest, że uważany jest za sakti-aveśa avatara? Cóż, to jest interesujące pytanie (KKS śmieje się). Hmmm, zobaczymy... Tak, jest tu kilka wersetów z Czejtanja Czaritamrity, które chciałbym przeczytać, aby pokazać inną klasyfikację. Jest to w drugim rozdziale Adi-lila, tekst 97:

Najwyższa Osoba Boga, Śri Kryszna pojawia się w sześciu podstawowych emanacjach. Jego dwoma emanacjami są prabhava i vaibhava.

Znaczenie: „Teraz autor Czejtanja Czaritamrity powraca do opisu Osoby Boga, Kryszny w Jego nieskończonych ekspansjach. Pan ekspanduje głównie w dwóch kategoriach, mianowicie prabhava i vaibhava. Formy prabhava są manifestowane z związku z siłami, formy vaibhava manifestują się w związku z doskonałościami. Manifestacje prabhava występują także w dwóch rodzajach: jako tymczasowe i wieczne. Formy Mohini, Hamsa i Śukla są manifestowane tylko tymczasowo, w czasie określonego wieku. Pośród innych form prabhava, które nie są zbyt znane w materialnych szacowaniach, znajdują się Dhanwantari, Ryszabha, Wjasa, Dattatreja i Kapila. Pośród vaibhava-prakaśa są Kurma, Matsja, Nara-Narajana, Waraha, Hajagriwa, Pryśnigarbha, Baladewa, Jagja, Wibhu, Satjasena, Hari, Waikuntha, Adżita, Wamana, Sarwabhauma, Ryszabha, Wiśwaksena, Dharmasetu, Sudhama, Jogeśwara i Brihadbhanu.".
Następnie tekst 100:

W tych sześciu rodzajach postaci znajdują się niezliczone emanacje. Pomimo, że jest ich wiele, wszystkie są jednym, nie ma pomiędzy nimi różnicy.

Znaczenie: „Najwyższa Osoba Boga, przejawia się w sześciu różnych cechach: (1) prabhava, (2) vaibhava, (3) inkarnacje upełnomocnione, (4) inkarnacje częściowe, (5) dziecięce, (6) chłopięce. Osoba Boga, Śri Kryszna, którego stałą cechą jest młodzieńczość, pełni Swe transcendentalne czynności poprzez rozrywki w tych sześciu formach. W tych sześciu cechach są niezliczone podziały form Osobowego Boga. Jivy, czyli żywe istoty, są zróżnicowanymi integralnymi cząstkami Pana. Wszystkie są odmianami jednego bez wtórego, Najwyższej Osoby Boga."

Zaskakujące może być to, co znaczy wiek chłopięcy i dziecięcy. To prowadzi nas z powrotem do punktu, o którym rozmawialiśmy, mianowicie na temat budzenia się ekstazy u wielbicieli. Kiedy Pan manifestuje Swoje rozrywki we Wrindawan, jedną ze szczególnych cech Jego Vrindavan-lila, w świecie materialnym, jest to, iż ukazuje on swe chłopięce i dziecięce rozrywki. W świecie duchowym na Goloka-Wrindawan Kryszna nie jest małym dzieckiem, jest On dorosły. Jest tam matka Jaśoda i Nanda Maharadża, lecz Kryszna jest wiecznie w wieku kaiśora .Nie jest wiec manifestowany wiek kaumara i pouganda. Jednakże, kiedy Kryszna pojawia się w świecie materialnym, manifestuje te dwie cechy. Jest to szczególne przyzwolenie czy wyróżnienie okazane przez Pana, aby znajdować się w świecie materialnym. Dlatego też te dwa aspekty Jego rozrywek są specyficznymi cechami Jego pojawień się. Spośród sześciu, dwie są związane z Jego wiekiem chłopięcym.

Odnośnie do pozycji różnych form Pana, w różnych częściach nieba duchowego (pochodzi to także z Laghu-bhagavatamrity Rupy Goswamiego): „W kierunkach, zaczynając od północnego wschodu, są usytuowane pałace Lakszmi, Saraswati, Rati i Kanti. W drugiej części nieba duchowego są manifestowane 24 ekspansje Pana Wisznu, zaczynając od Pana Keśawy w ośmiu kierunkach i są podzielone na grupy po trzy osoby. W pierwszej części nieba duchowego znajduje się 10 inkarnacji Pana, zaczynając od Matsji i Kurmy, udających się na 10 kierunków. W czwartej części nieba duchowego, Satja, Aczjuta, Ananta, Durga, Wiswaksena, Gadżanana, Śankha-nidhi i Padma-nidhi manifestowane są w ośmiu kierunkach. W piątej części nieba duchowego, cztery Wedy zaczynając od Ryg Wedy, Sawitri, Garuda, pobożność i ofiara, są manifestowane jak poprzednio. W szóstej części nieba duchowego są manifestowane: koncha, czakra, maczuga, lotos, miecz, łuk i kij. W siódmej części nieba duchowego są manifestowani wielbiciele z Indrą na czele". (Jest tu nadmienione, że nie jest to ten sam Indra, jaki jest w materialnym świecie). 74 formy Pana, zaczynając od formy Pana Wasudewy są manifestowane w tej samej liczbie (74) na planetach nieba duchowego." Widać, że ten świat duchowy jest bardzo wspaniałym miejscem. (KKS śmieje się).
Hmmm, co jeszcze? Ok, tu mamy inny interesujący punkt, który czasami jest trochę oszałamiający, niepokojący. Jest wspomniane w Śrimad Bhagawatam w opisie pojawienia się Pana Warahy, że zgodnie z tym co mówią acaryowie, Warahadewa pojawia się dwukrotnie i te dwa opisy jego różnych pojawień są połączone w jeden opis. Wydaje się, że jest to jeden przykład wielu takich przypadków, kiedy lila-avatary lub inne avatary pojawiają się kilka razy. W związku z Warahadewą jest powiedziane: „W pierwszej kalpie Warahadewa pojawił się dwukrotnie – raz po to by uratować Ziemię za czasów Svayambhuva Manu, Svayambhuva-manvantar z nozdrzy Brahmy i Caksusa-manvantar pojawia się z wody. Więc raz pojawia się on z pępka Pana Brahmy, a innym razem z wody. Czasami Waraha jest dzikim zwierzęciem z lasu, czasami jest on zwierzęciem domowym. Raz jest on ciemny jak deszczowa chmura, a niekiedy biały jak księżyc". Cytat ten pochodzi także z Laghu-bhagavatamrity Rupy Goswamiego. Jest to tylko jeden przykład, ale jest ich wymienionych wiele, różnych szczegółów i aspektów, detali i różnic w różnych pojawieniach się lila avatarów. W ten sposób możemy także zrozumieć, że rozrywki Pana i Jego formy są nieograniczone. Dlatego też jest tu także nadmienione, że próba opisania rozrywek Pana jest przedsięwzięciem głupca. Nawet Anantaśesa, który na początku stworzenia intonuje chwały Pana, nie dochodzi do końca opisywania rozrywek Pana. Więc co tu mówić o nas? Możemy tylko starać się służyć. Czy ktoś ma jakieś pytania? Tak?

Pytanie: nie słychać

Kryszna Kszetra Swami: Tak dalece jak byłem w stanie zrozumieć z opisów 11 Canto, yuga-avatary są pewnym rodzajem pozycji. Np. Wjasadewa – Wjasa jest pozycją, którą zajmują różne osobistości, tak jak np. Pan Brahma. W różnych wiekach, różne osoby zajmują te pozycję. Jest także wymienione w związku z Panem Czejtanją, że Kryszna myślał o pojawieniu się w materialnym świecie jako Pan Czejtanja. Całe pierwsze 2-3 rozdziały mówią, jak Kryszna decydował, że chce się pojawić jako Pan Czejtanja. Jest powiedziane, że w tym czasie, kiedy myślał On, aby pojawić się jako Pan Czejtanja, nadszedł czas pojawienia się yuga-avatara. Ten czas, kiedy Pan chciał się pojawić jako Pan Czejtanja, pokrył się z czasem, kiedy miał się pojawić yuga-avatara. Dlatego też Kryszna zdecydował: „Ok., teraz będę yuga-avatarem. Osobiście wypełnię tę rolę." Jest także powiedziane w 11 Canto, w opisie yuga-avatarów, że yuga-avatara, który pojawił się w satya-yudze, był czczony przez różne osoby, figurujące pod różnymi imionami. Jest tu dana cała list siedmiu różnych imion. Później w znaczeniu, Hridajananda Maharadża wyjaśnia, że nawiązując do zrozumienia lub wiary różnych osób, czczą oni Pana pod Jego różnymi imionami. Wydaje się więc, że nie jest to jedna określona osoba, lecz różne osoby pełnią role różnych avatarów w określonych wiekach. Jest także wyjaśnione, że Pan Czejtanja jako avatara, czyli ukryta channa-avatara inkarnacja, nie ujawnia siebie w rzeczywistości, chroni bhaktów przed niebezpieczeństwem – gdyby Jego imię było wspomniane, wtedy gdziekolwiek byście nie poszli tam byłby Czejtanja Mahaprabhu. Ktoś zacząłby się podawać za Niego: „To ja jestem Czejtanja Mahaprabhu." Ale widzimy, że tak się nie dzieje, a przyczyną tego jest to, że Jego imię nie jest wspomniane, a dzieje się tak celowo. Tak jak: krsna varnam tvisah krsnam. Wtedy bhaktowie zrozumieją: „Acha, to jest Pan Czejtanja." Wszystko dzieje się zgodnie z planem Pana Czejtanji. To jest fakt, gdyby było powiedziane, że yuga-avatara to Pan Czejtanja, każdy by mówił: „To ja!".

Pytanie: nie słychać

Kryszna Kszetra Swami: Z wyjątkiem wielbicieli, można zostać zesłanym do innych niższych planet, można przyjąć narodziny w niższym gatunku, na tej planecie. Nie możemy tych rzeczy postrzec, ale to wszystko dzieje się w wyniku najwyższej aranżacji we wszechświecie, wszystko zostało zaplanowane i nie musimy się o to martwić.

Pytanie: Nie słychać.

Kryszna Kszetra Swami: Teraz chcesz abym Ci to wyjaśnił, czy tak? Myślę, że będziesz się musiał zapytać Rupy Goswamiego. (KKS śmieje się). Podziały te są także opisane w Brahma-samhicie, świat duchowy został tam opisany jako pewien rodzaj yantry – sześciostronny, potem są dookoła tego cztery strony, potem dziesięć kierunków. Innym miejscem gdzie opisane są podziały jest Czejtanja Czaritamirta. Goloka jest podzielona na trzy grupy: Goloka, Mathura i Dwaraka. Nie ma więc problemu, świat duchowy jest nieograniczony, ale może mieć również różne podziały. Może też być doskonały, bardziej doskonały i najbardziej doskonały. Tu także nie ma żadnego problemu. Czy coś jeszcze? Och, już się zaczęło arati. Chciałem zakończyć przed jego rozpoczęciem. W porządku, możemy więc kontynuować jutro rano. Haribol!

Śrila Prabhupada ki! Dżaja!

Śrila Kryszna-kszetra Prabhu ki! Dżaja!

Gaura premanande!

Wrocław, 24.09.1994 Wykład z Wjasa-pudży 1994
2016-01-22 10:26:46


Na początku pragnę podziękować wszystkim wielbicielom zaangażowanym w organizację tego festiwalu. Szczególnie chciałbym podziękować wielbicielom z Jatry wrocławskiej, a także przeprosić za chaos, który powodujemy tym wydarzeniem. Mam nadzieję, że jest to radosny chaos. Pragnę podziękować wszystkim zgromadzonym tutaj uczniom, aspirującym uczniom, przyjaciołom i sympatykom. Chciałbym podziękować Jego Świątobliwości Indradjumnie Maharadżowi, któremu zawsze udaje się wprawić mnie w zakłopotanie nawet, gdy nie jest osobiście obecny.
Niektórzy z was mogą się zastanawiać, dlaczego ten festiwal odbywa się teraz w końcu września, a nie w grudniu. Uznałem, że w grudniu mamy inny festiwal – mianowicie Maraton dystrybucji książek Śrila Prabhupady, który trwa przez cały miesiąc: taki 30 dniowy festiwal. W Indiach niektóre świątynie szczycą się tym, że niektóre organizowane przez nie festiwale trwają aż 9 dni. Ale w ISKCON-ie – że mamy festiwal trwający 30 dni! Można też powiedzieć, że każdy z 365 dni w roku jest festiwalem w świadomości Kryszny. Myślałem więc, aby nie zakłócać tak ważnego wydarzenia organizowaniem innego festiwalu. Poza tym, z praktycznych względów, większości z was nie będzie tam, gdzie ja będę w grudniu – poza Europą. Dlaczego też po konsultacji z kilkoma z moich starszych braci duchowych, otrzymałem ich błogosławieństwa, aby zrobić tę małą zmianę daty.
Jak mówiliśmy dzisiaj rano Wjasa-pudża oznacza czczenie Śrila Wjasadewy. Od momentu pewnego wydarzenia z udziałem Pana Nitjanandy, tradycją stało się czczenie przez uczniów własnego mistrza duchowego, jako reprezentanta Nitjanandy Prabhu i Śrila Wjasadewy.
Zapomniałem przy okazji podziękowań, wspomnieć o tym jak Śrila Prabhupada w czasie jednego z wykładów z okazji Wjasa-pudży dziękował swoim uczniom. Powiedział on: „Dziękuje wam za robienie postępu duchowego".
My również mając nadzieję, że nie będzie to poczytane za naśladownictwo, pragniemy podziękować wam wszystkim za robienie duchowego postępu. Mamy bowiem nadzieję, że w naszej relacji ze Śrila Prabhupadą możemy służyć mu jako pewnego rodzaju instrument w popychaniu uczniów ku duchowemu postępowi.
Śrila Wiśwanatha Czakrawarti Thakura daje nam wspaniałe porównanie z deszczową pogodą, chmurą w swojej Gurvastace, które umożliwia nam zrozumienie roli mistrza duchowego. Mówi on, praptasya kalana - gunarnavasya – mistrz duchowy otrzymuje łaskę, a skąd? – z oceanu miłosierdzia od Kryszny. A wiec w pewnym sensie jego zajęcie jest proste. Przyjmuje on po prostu łaskę i następnie przekazuje nam, abyśmy mogli ją odebrać. Analogia z chmurą deszczową gaszącą pożar lasu mówi, że gdy wybucha pożar lasu może on spowodować ogromne zniszczenia paląc setki, tysiące hektarów lasu. I to właśnie dzieje się w tym materialnym świecie – wszystko płonie. A my dzięki łasce Śrila Wjasadewy i jego sukcesji uczniów mamy szansę dostać się pod strumień wspaniałej duchowej wody, która utrzymuje nas mokrymi i w ten sposób, niszczący nasze życie duchowe pożar lasu zostaje opanowany. Cała sztuka polega na tym, by pozostać pod chmurą. Musimy moknąć i pozostawać mokrzy. To w jaki sposób mamy to zrobić Wiśwanatha Czakrawarti Thakura wyjaśnia w ostatnim wersecie Gurvastaki – jak on brzmi? Yasya prasadad bhagavat – prasado yasyaprasadan na gatih kuto pi. To właśnie opisuje w jaki sposób jesteśmy zależni od zasady zadowolenia mistrza duchowego. Yasya prasadad oznacza – przez którego łaskę otrzymujemy łaskę Kryszny. Yasyaprasadan na – nie osiągniemy przeznaczenia jeśli nie uzyskamy łaski mistrza duchowego. Na tym polega nasze zadanie jako uczniów – upewnić się, że otrzymujemy tę łaskę, poprzez którą otrzymujemy łaskę Kryszny. Tak naprawdę jest całkiem prosty przepis i poprzedni aczariowie, a szczególnie Rupa Goswami ustanowili całą procedurę, cały system jak możemy uzyskać łaskę mistrza duchowego, a przez to łaskę Kryszny. Niektórzy ludzie mówią – jest to powszechna filozofia, że: „Potrzebujemy tylko łaski, nie musimy wykonywać żadnego wysiłku". Naprawdę jednak obie te rzeczy są ze sobą związane i są niezbędne. Aby pozostać entuzjastycznym w wypełnianiu poleceń mistrza duchowego i poprzednich aczariów, musimy nieustannie słuchać tych instrukcji, a nie przyjmować, że posiadamy już pełne zrozumienie nauk Pana Kryszny.
Bhaktisiddhanta Saraswati Thakura opowiada historię o jednym znawcy sanskrytu. Wybierał się on drogą przez las, aby odwiedzić swojego teścia. Ktoś zauważył, jak miał właśnie wejść do lasu i ostrzegał go: „Panditdżi, proszę nie wchodź do tego lasu. Jest noc i jest to niebezpieczne." „Niebezpieczne? Co w tym niebezpiecznego." „Jest tam bagra (bagra znaczy tygrys)". „O, jeśli tak, to nie ma problemu" – odpowiedział pandita. Według sanskrytu bowiem bagra oznacza zwierzę, które wącha – nie je ciebie, a tylko wącha. „Jestem braminem, a obowiązkiem bramina jest służenie wszystkim żywym istotom, a więc jeśli przyjdzie tygrys i będzie chciał mnie powąchać, to nie mam nic przeciwko." Ludzie pomyśleli: „Całkiem dziwny pandita – co możemy zrobić?" Poszedł zatem do lasu, spotkał tygrysa, tygrys go powąchał, a następnie zjadł. Rzeczywiście powąchał go, ale potem również zjadł. Morał jaki płynie z tej historii jest tak, że nie powinniśmy sądzić, że wiemy już wszystko, ale zawsze powinniśmy kontynuować słuchanie, słuchanie, słuchanie – oczyszczanie się w deszczu padającym z oceanu łaski.
Kiedy to robimy, osiągamy sukces, otrzymujemy to, czego pragniemy – duchowy sukces. Musimy być pewni, że rozumiemy, iż naprawdę możemy osiągnąć to, czego nieustannie pragniemy, tak długo jak posiadamy zrozumienie tego faktu, że musimy w pełni przyjąć schronienie, które daje nam Kryszna. Jest to zasadniczy element łaski Kryszny, który otrzymujemy przyjmując schronienie mistrza duchowego.
Pragnę więc ponownie powiedzieć: „Dziękuje wam wszystkim". To jest ofiarowanie – jak mówił Śrila Prabhupada – praktykujemy ofiarowywanie naszych uczuć oddania Krysznie. Przyjmujemy więc te ofiarowania, ale również przekazujemy dalej naszemu mistrzowi duchowemu i Krysznie. Nie myślcie jednak, że jest to impersonalne. My też mamy swój udział – słuchamy, przyjmujemy, doceniamy i czujemy się zobowiązani. Oczywiście uczeń zawsze jest zobligowany, czy też ma dług wobec mistrza duchowego, ale i mistrz czuje, że ma dług. Myśli on: „Co mogę zrobić dla tych wspaniałych wielbicieli? Jedyne co mogę zrobić, to modlić się za nich". I robimy to – modlimy się do Śrila Prabhupady, żeby obdarzył was Swoim błogosławieństwem i do Śri Śri Gaura – Nitaj, aby obdarzyły was Swoim błogosławieństwem i szczególnie modlimy się, żeby Śrila Prabhupada udzielił wam błogosławieństwa, abyście wzięli udział, abyście rozpoczęli medytację o wzięciu udziału w tym wielkim festiwalu pod koniec tego roku. Tak jak teraz robimy tak wiele ofiarowań, to pod koniec roku jest inne ofiarowanie w postaci Maratonu Prabhupady. Gdybyście mogli więc już teraz rozpocząć medytację o nim, pomimo że mamy dopiero koniec września, to jest to bardzo dobry sposób dla wykorzystania skłonności do robienia planów. Zawsze robimy tak wiele planów i to jest wspaniały sposób, aby teraz wykorzystać tę skłonność – zadowoli nas to bardzo.
Chciałbym jeszcze złożyć jedne przeprosiny. W idealnej sytuacji, w kulturze wedyjskiej, wygląda to w zasadzie tak, że mistrz duchowy pozostaje w pobliżu przez większość czasu. Jest to bardzo cenne, gdyż osobista obecność mistrza duchowego bardzo pomagała w robieniu postępu. W naturalny sposób, gdy nie przebywamy osobiście z uczniami zastanawiamy się: „Jak im idzie?". Modlimy się, aby było wam dobrze w schronieniu towarzystwa bhaktów. Sytuacja jednak wygląda tak, że wkrótce opuszczamy Europę i będziemy w Indiach i innych miejscach przez wiele miesięcy. Naprawdę bardzo nam z tego powodu przykro. Wydaje mi się jednak, że jest to pragnieniem Śrila Prabhupady, abym był zaangażowany w te różnego rodzaju służby, które wymagają dużej liczby podróży. Mam nadzieję, że potraficie to zrozumieć, że ja też mam swoją służbę do wykonania. Czytałem ostatnio w Hari-bahakti-vilasa, że mistrz duchowy nie powinien uważać swojej służby wyłącznie jako składającej się z połączonej służby jego uczniów. Mistrz duchowy nie może po prostu usiąść i powiedzieć: „W porządku, uczniowie wykonujcie całą służbę". To oczywiście nie sprawiłoby satysfakcji i wiem, że Śrila Prabhupada pragnie, aby najpierw pracować, a samadhi przyjdzie z czasem. Moją prośbą zatem jest, abyście mieli to zrozumienie, które tak bardzo podkreślane jest w śastrach o wykonywaniu służby w rozłące i w ten sposób utrzymywali stały entuzjazm w służeniu wspaniałej rodzinie ISKCON-u.
Śrila Prabhupada ki- dżaj! Śri – Śri Gaura – Nitaj ki-dżaj!

Majapur, 18.12.1992 Znaczenie Wjasa-pudży
2016-01-22 10:25:20


Najpierw chciałbym podziękować moim braciom duchowym: Bhakti-widja Purnie Swamiemu, Dżananiwasie Prabhu, za to, że zachęcali i ożywiali naszego jedynego ucznia, który obecny jest tutaj w Majapur. W rzeczywistości aż do obecnego czasu odnosiłem sukces w unikaniu tego wydarzenia. Przez ostatnie 3-4 lata byłem w tym czasie tutaj, w Majapur i bardzo spokojnie spędzałem ten dzień, nie wywołując żadnego zaniepokojenia w Gurukuli. Ale tym razem jest tutaj jeden z moich uczniów i złapał mnie. Czejtanja-mangala dasa pochodzi z Polski i przebywa tutaj od dłuższego czasu, wykonując służbę przy projektowaniu Majapur. Właśnie skończył szkołę architektoniczną, więc teraz wykorzystuje swoją wiedzę w służbie Panu Czejtanji i Śrila Prabhupadzie. Jest pewna modlitwa Prahlada Maharadża ofiarowana Panu Nryszymhadewie:
evam janami nipatitam prabhavahi-kupe kamabhikamam anu yah prapatam prasangat krtvatmasat surarsina Bhagavad grhitah se ham katham nu visrje tava bhrtya-sevam
„Mój drogi Panie – evam janam nipatitam – wpadłem w ślepą studnię pełną węży – ahi kupe – idąc śladami ogółu ludzi. Kama-vikama – z powodu kontaktu z moimi materialnymi pragnieniami upadłem w najciemniejsze regiony egzystencji. Ale – krtvatmasat surarsina – jeden wielki ryszi, mianowicie Narada Muni – wyciągnął mnie z tej studni. Dlatego – se ham katham nu visrje tava bhrtya-sevam – jak mógłbym porzucić służbę dla tej cudownej osoby –Narady Muniego?"
Mówił to do Pana Nryszymhadewy, który ofiarowywał mu tak wiele błogosławieństw. Prahlada Maharadża pamiętał: „Moim pierwszym obowiązkiem jest służenie mojemu mistrzowi duchowemu – Naradzie Muniemu. On ocalił mnie z tej studni materialnej egzystencji."
Zatem ta uroczystość jest w rzeczywistości czczeniem Wjasy. Śrila Prabhupada wyjaśnił w swoim ofiarowaniu na Wjasa-pudżę swojego mistrza duchowego w 1946 roku, że w pewnym sensie guru jest jeden, ponieważ przekaz guru jest jeden. Guru, mistrz duchowy, reprezentuje Krysznę, a szczególnie Śrila Wjasadewę, który jest inkarnacją Kryszny propagującą przekaz Kryszny w tym świecie. Dlatego ta uroczystość jest czczeniem Wjasadewy, a mistrz duchowy jest reprezentantem Wjasadewy dla swoich uczniów. Więc to jest obowiązek, taki system, że uczeń musi ofiarować swoje czczenie mistrzowi duchowemu z tej okazji, ponieważ mistrz duchowy przyjmuje to czczenie i przekazuje je do Kryszny poprzez swojego mistrza duchowego. A jaka jest mentalność mistrza duchowego, co myśli on, gdy otrzymuje takie czczenie? Myśli tak jak Prahlada Maharadża. Czuje, że dla niego samego to wydarzenie ma swój cel – zwiększenie poczucia zobowiązania wobec swojego mistrza duchowego. Więc myślę właśnie w ten sposób. Zanim wszedłem w kontakt z wielbicielami Kryszny – Waisznawami i otrzymałem łaskę Śrila Prabhupady, praktycznie mówiąc nie miałem nic wspólnego z życiem duchowym. Moją jedyną kwalifikacją było to, że byłem duchowo wygłodzony. I z powodu naszego pecha nie mieliśmy zbyt wiele towarzystwa Śrila Prabhupada. Opuścił on ten świat bardzo szybko i mam poczucie pewnego żalu, że nie skorzystaliśmy z jego obecności. I pytamy się sami siebie, jak to jest, że teraz sami jesteśmy na tej pozycji otrzymując wjasa-pudżowe ofiarowanie, które, co jest dla nas oczywiste, są przeznaczone dla Śrila Prabhupady – założyciela i aczarji Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny. Możemy tylko dojść do konkluzji, że to jest pragnieniem Śrila Prabhupady, abyśmy stali się bardzo poważni w Świadomości Kryszny. Ostatecznie, gdy komuś przypada odpowiedzialność przyjmowania uczniów i trenowania ich w życiu duchowym, nie ma żadnego innego wyboru – trzeba stać się bardzo poważnym i podążać śladami swojego własnego mistrza duchowego. Więc myślałem także o tym, że pragnieniem Śrila Prabhupady było, jeśli dobrze pamiętam, 100 tysięcy mistrzów duchowych nauczających na całym świecie. I w związku z tym nasza sytuacja tutaj, w Majapur w wiosce Gurukuli jest bardzo znacząca. To jest guru-kula – miejsce guru. Więc interesem guru jest trenowanie uczniów. Dla jakiego celu? Aby sami wrócili do Boga, a także wzięli innych z powrotem do Boga. Więc każdy w Gurukuli – wszyscy gurukula-wasi powinni czuć te zobowiązanie, aby skorzystać z łaski, którą otrzymują od Śrila Prabhupady i aby wszyscy z nas stali się kwalifikowani, aby w pewnym sensie stać się guru i przenosić przekaz Czejtanji Mahaprabhu, dając innym możliwość powrotu do domu, powrotu do Boga. To jest cała idea gurukuli. Więc gdy ktoś jest młody w służbie oddania i w życiu duchowym, to jest tak jak wtedy, gdy jest się bardzo małym dzieckiem i niezbyt docenia się swojego ojca, tego, jak wiele robi dla dziecka. Gdy jesteśmy mali, ojciec tak bardzo troszczy się o nas, pracuje tak ciężko, czyni przygotowania, aby zapewnić nam edukację. Dopiero później, gdy dorastamy, zaczynamy to doceniać. Więc czuję się w podobnej sytuacji, że stopniowo, pod przymusem, przez upór Śrila Prabhupady, dostaję okazję, aby dorosnąć w życiu duchowym i dzięki temu dorastaniu mogę zacząć doceniać mojego własnego mistrza duchowego Om Wisznupada Paramahamsę Swamiego Prabhupadę ki! Dżaj!!! Więc jeszcze raz chciałbym podziękować wszystkim za to, że byli tak łaskawi dla mnie.

Nowe Śantipur 21.04.1993 Dzień pojawienia się Gadadhary Pandita
2016-01-22 10:21:29


Dzisiaj jest dzień pojawienia się Gadadhary Pandita i dlatego wybrałem werset, który znalazłem w pieśni ... Jest to bardzo piękna modlitwa składająca pokłony Panu Gadadharze.
gadadharam aham vande madhvacarya nanadanam mahabhava svarupa śri caitanya-binna upinam
Gadadharam znaczy dla Gadadhara, czyli Gadadharowi Pandicie. Gadadhara jest imieniem Kryszny. Oznacza tego, który nosi gada – maczugę, nosiciela maczugi. Oczywiście najczęściej Kryszna nie nosi maczugi, to Wisznu nosi maczugę. Aham vande – ofiarowuję moje pełne szacunku pokłony. Madhavacaryam nandanam – czyli ten, który sprawia przyjemność Madhawaczarji, ale może odnosić się też do ojca Gadadhara Pandita, który nosił imię Madhawa Miśra. Maha-bhava odnosi się oczywiście do najwyższej platformy bhawy, czyli transcendentalnej ekstazy. Svarupa oznacza własna tożsamość albo forma. Gadadhara Pandit jest więc formą maha-bhawy, miłości do Boga. Śri caitanya abinam upinam. Abhinnam oznacza nie różny, jego forma nie jest różna od formy Pana Czejtanji.
Ta modlitwa brzmi mniej więcej tak:
Składam moje pełne szacunku pokłony Śri Gadadharze Pandicie, który nie jest różny od Śri Czejtanji Mahaprabhu, który daje transcendentalną przyjemność Madhawaczarji i jest formą najwyższego, transcendentalnego szczęścia.
Takie jest moje spekulatywne tłumaczenie. Mam też inny werset, który pochodzi z te samej książki, jest to pranama-mantra:

śri hladini svarupaya gauranga suhridaya ca bhakta-śakti pradhanaya gadadhara namo stu te
O Gadadharo, ofiarowuję moje pełne szacunku pokłony Tobie, który jesteś formą hladini śakti Pana, jesteś bardzo drogi Panu Gaurandze, będąc oryginalną energią bhakti.
Możemy dzisiaj wyjaśnić kilka faktów z życia Gadadhara Pandity. Pan Czejtanja pojawił się według zachodniego kalendarza, kto wie w którym roku? 1486. A Gadadhara pojawił się w 1487. A więc był ponad rok młodszy od Pana Czejtanji i również pojawił się w Nawadwip, w miejscu, które znajduje się niedaleko miejsca pojawienia się Pana Czejtanji. Jego ojciec nosił imię Madhwa Miśra. Gadadhara i Nimaj byli bardzo blisko siebie od samego początku. Jako małe dzieci bawili się razem. Również matka Gadadhara zwykła odwiedzać Saczi Matę, którą uważała za swoją siostrę. Gadadhara i Nimaj razem chodzili do szkoły. Czy ktoś wie, jak nazywał się ich nauczyciel? Gangadasa Pandit. Bardzo dobrze. Gangadasa Pandit był ich nauczycielem i uczył ich wielu rzeczy, a przede wszystkim logiki i gramatyki. Nimaj był bardzo dojrzałym dzieckiem, dumnym z faktu, iż szybko się uczył. Są małe dzieci, które bardzo szybko się uczą i pokazują to – właśnie do takiej kategorii należał Nimaj. Jak wiemy, był on bardzo niesforny i dużo psocił. Gadadhara nie był taki, był zupełnie inny. Był bardzo spokojny i powściągliwy, zawsze cichy i cierpliwy. Od samego początku wykazywał wielkie wyrzeczenie. Lubił również samotność. Oczywiście, jednocześnie nie lubił być oddzielonym od Nimaja. Bardzo często ten psotliwy Nimaj niepokoił Gadadhara. Wyzywał go, podając jakieś nonsensowne logiczne argumenty. W szkole uczyli się logiki i gramatyki, i Nimaj miał zwyczaj wyzywać wszystkich na pojedynek, również Gadadhara. Gadadhara nie lubił tego. Nie podobał mu się ten nastrój i w takich momentach próbował unikać Nimaja. Nimaj oczywiście rozumiał nastrój Gadadhara. I gdy pewnego razu Gadadhara pomyślał: „Po co są te wszystkie nonsensy", Nimaj powiedział do niego: „Po prostu poczekaj, już wkrótce mam zamiar objawić się jako wielki Waisznawa i nawet Pan Brahma i Pan Śiwa przybędą, aby ofiarować mi pokłony."
Później, ale wciąż w Nawadwip, gdy Pundarika Widhjanidhi przybył do Nawadwip, Gadadhara został zabrany przez Mukunda-dattę, aby go odwiedzić. Pan Czejtanja praktycznie uważał Pundarika Widhjanidhi za swojego ojca. Czasami nawet, gdy nie było Pundariki, Pan Czejtanja wzywał go i wielbiciele zastanawiali się: „Kim jest ten Pundarika?" A było tak dlatego, że Pundarika Widhjanidhi jest nikim innym jak Wriszabhanu. Pundarika był bardzo szanowany, słynął jako wielki Waisznawa. Gdy jakikolwiek Waisznawa przybywał do Nawadwip, Gadadhara był zabierany przez Mukunda-dattę i razem odwiedzali tego bhaktę. Gadadhara dużo słyszał o Pundarice Widhjanidhim, ale kiedy go spotkał był zaszokowany. Nie było to to, czego oczekiwał. Myślał, że spotka wyrzeczoną osobę, a wyglądało na to, że spotkał osobę, która była pełnym wiszaji, czyli tym, który zadowala zmysły. Miał na sobie bardzo kosztowne dhoti z grubym, złotym lampasem, wszelkiego rodzaju złote pierścienie, diamenty w uszach (do tej pory można zobaczyć jak bramini z Południowych Indii noszą takie wielkie diamentowe kolczyki w uszach). Nie wyglądał on na Waisznawę, wyglądał bardzo dziwnie. Gadadhara w swoim umyśle był rozczarowany. Mukunda-datta mógł zrozumieć, co dzieje się w umyśle Gadadhara, ale jednocześnie wiedział, że Pundarika w rzeczywistości jest wielkim wielbicielem. Zaczął więc intonować pewne wersety ze Śrimad Bhagawatam związane z rozrywką zabicia Putany, gdzie jest powiedziane, że Kryszna jest tak miłosierny, że przyjął Putanę za swoją matkę. Gdy Pundarika usłyszał te wersety, ogarnęła go niezwykła ekstaza, zaczął zachowywać się w całkowicie szalony sposób. W swojej ekstazie przestał się całkowicie kontrolować. Wiele cennych przedmiotów z pokoju, w którym przebywali zostało rozbitych i zniszczonych. W pewnym momencie padł na ziemię nieświadomy i w takim stanie leżał bardzo długo. Gdy Gadadhara to zobaczył, zdziwił się bardzo i zorientował się od razu: „Ooo, popełniłem wielką obrazę w swoim umyśle; myślałem, że jest to zwykły wiszaji, a w rzeczywistości jest to wielki Waisznawa. Co mogę teraz zrobić, aby naprawić tą wielką obrazę?" Gadadhara nie był w tym czasie jeszcze inicjowany przez guru, więc pomyślał, że najlepszym sposobem, aby przeciwdziałać tej obrazie jest paść do jego lotosowych stóp i prosić o inicjację. Zrobił więc tak i o ile pamiętam, poprosił Pana Czejtanję o pozwolenie przyjęcia tej inicjacji. W ten sposób Gadadhara pragnął naprawić swoją obrazę. Równocześnie dał nam lekcję tego, jak uważni musimy być w ocenianiu innych wielbicieli. My, jako uwarunkowane dusze, zwykle mamy tendencję by myśleć, że jesteśmy bardziej zaawansowani od innych. Ale najbardziej zaawansowani wielbiciele czują się najmniej zaawansowani, widzą, że wszyscy są zaangażowani w służbę dla Kryszny. Istnieje niebezpieczeństwo myślenia, że ktoś nie jest zaawansowany i z powodu takiej obraźliwej mentalności możemy ściągnąć na siebie gniew Kryszny.
Opisana jest też inna rozrywka Gadadhara z Nimajem w Nawadwip. Pewnego razu Pan Gadadhara przyniósł Nimajowi pan – liście orzecha betel do żucia. Pan Czejtanja był w szczególnym nastroju, czuł tak intensywną rozłąkę z Kryszną, że wołał: „Gdzie jest Kryszna, gdzie jest Kryszna?" Gadadhara odpowiedział mu: „Gdzie jest Kryszna? Jest w twoim sercu." Pan Czejtanja natychmiast zaczął rozdzierać swoje ciało w okolicach serca, jakby pragnął wyciągnąć Krysznę na zewnątrz ze swego serca. Saczi Mata była wielce zatrwożona: „Co teraz będzie?". Gadadhara pomyślał: „Mogą być kłopoty". Więc powiedział: „Proszę, uspokój się, Kryszna właśnie idzie. Kryszna wkrótce przyjdzie, wszystko będzie w porządku". Dlatego, że Gadadhara miał taką spokojną naturę, Pan Czejtanja uspokoił się, a Saczi Mata była bardzo szczęśliwa, poczuła ulgę i powiedziała: „Chociaż ten Gadadhara jest tylko młodym chłopcem, jest bardzo inteligentny". Chciała, by Gadadhara był zawsze obecny przy Nimaju dlatego, że miała przekonanie, że Gadadhara dobrze wpływa na jej syna, przy nim Nimaj uspokaja się.
Pewnego razu Gadadhara dowiedział się, że Pan Czejtanja chce odwiedzić Śuklambar Brahmaczarina i że zamierzają rozmawiać o Kryszna-katha. Z jakiegoś powodu Gadadhara nie został zaproszony, ale ponieważ usłyszał, że Pan Czejtanja będzie dyskutował o Kryszna-katha, postanowił udać się tam. Wybrał się więc do domu Śuklambar Brahmaczarina zanim przybył tam Pan Czejtanja i wszedł do środka. Gdy przybył Pan Czejtanja i jego wielbiciele, wszyscy usiedli na zewnątrz domu i zaczęli dyskutować o Kryszna-katha, o rozrywkach Kryszny. Gdy tak dyskutowali, coraz bardziej rosła ekstaza u Pana Czejtanji i jego towarzyszy; wszyscy byli pod wrażeniem tych wspaniałych rozrywek Kryszny. Po pewnym czasie Pan Czejtanja wszystkich uspokoił i nastał spokój. Wtedy wszyscy mogli usłyszeć płacz z wnętrza domu – to był Gadadhara Pandit; nie mógł się uspokoić, był za bardzo pogrążony w ekstazie. Pan Czejtanja zawołał go, objął i powiedział: „O Gadadhara, ty jesteś tak pobożny i masz tyle zalet, jesteś takim wspaniałym wielbicielem".
A teraz inna rozrywka, która miała miejsce w Nawadwip. Pewnego razu Pan Czejtanja podróżował z wielbicielami po różnych częściach Nawadwip i weszli do jednego z lasów w Nawadwip. Pan Czejtanja usiadł a Gadadhara zaczął zbierać kwiaty i robić girlandę. I w tym czasie objawił swoją prawdziwą tożsamość jako Śrimati Radharani, a jego związek z Panem Czejtanją jest taki, że Pan Czejtanja jest Kryszną. W rzeczywistości według Gaura-ganoddeśa-dipika, Gadadhara Pandit jest połączeniem trzech osób . Jest on Śrimati Radharani. Jak wiemy, jedną z towarzyszek Radharani jest Lalita Dewi i jest ona znana również jako Anuradha, co oznacza ta, która podąża za Radharani; gdziekolwiek podąża Radharani, tam jest i Lalita. Dlatego, gdy Radharani weszła w formę Gadadhara, Lalita podążyła za nią. Radharani nie jest nigdy oddzielona od Kryszny, tam gdzie jest Radharani, tam musi być i Kryszna. W każdym bądź razie w tym lesie, Gadadhara zrobił girlandę, którą ofiarował Panu Czejtanji. Pan Czejtanja sprawił, że Gadadhara usiadł naprzeciwko niego tak, jak siedzą Radha i Kryszna, a Śriwasa Thakura spełnił ceremonie arati. Nitjananda Prabhu i Adwejta Prabhu, którzy także tam byli, dosiedli się i cała scena wyglądała tak, jak wygląda Pańcza-tattwa, którą czcimy na ołtarzu.
W roku 1510 Pan Czejtanja przyjął sannjasę i udał się do Dżagannatha Puri i oczywiście Gadadhara musiał iść razem z nim, gdyż nie było mowy o rozdzielaniu ich obu. Gadadhara nigdy nie przyjął sannjasy, ale gdy przebywał w Dżagannatha Puri przyjął coś, co się nazywa kszetra-sannjasą, uczynił ślub, że nigdy nie opuści Dżagannatha Puri. Czcił on Bóstwo Kryszny, które Pan Czejtanja znalazł ukryte w ogrodzie, znane jako Tota Gopinatha. Tota oznacza ogrodowy. Uczynił on ślub, że pozostanie tam i będzie czcił Tota Gopinatha. Cztery lata później, w 1514 roku, Pan Czejtanja powrócił do Bengalu, aby odwiedzić swoją matkę i zobaczyć Ganges. Gdy odchodził, Gadadhara zdecydował, że pójdzie razem z nim. Przeczytam teraz odnośne wersety z Czejtanja-czaritamrity:
pandita kahe, – „yahan tumi,sei nilacala ksetra sannyasa mora yauka rasatala"
Poproszony, aby wrócił do Dżagannatha Puri, Gadadhara Pandit powiedział Panu: „Gdziekolwiek Ty przebywasz, tam jest Dżagannatha Puri. Niech ta moja niby kszetra-sannjasa idzie do diabła."
prabhu kahe, -„seva kara gopinatha sevana" pandita kahe, -„koti-seva tvat-pada-darśana"
Gdy Śri Czejtanja Mahaprabhu poprosił Gadadharę Panditę, by pozostał w Dżagannatha Puri i pełnił służbę dla Gopinatha, Gadadhara Pandit odpowiedział: „Widząc po prostu Twoje lotosowe stopy, służy się Gopinathowi miliony razy".
prabhu kahe, -„seva chadibe, amaya lage dosa inha rahi' seva kara,- amara santosa"

Wówczas Pan Czejtanja powiedział: „Jeśli zaniechasz służby dla Niego, Gopinatha, będzie to Moja wina. Lepiej zostań tutaj i wykonuj służbę. To sprawi mi satysfakcję."
pandit kahe,- „saba dosa amara upara toma-sange na yaiba ekaśvara"
Gadadhara Pandita odpowiedział: „Nie martw się, wszelka wina spadanie na moją głowę. Nie będę Ci towarzyszył, lecz pójdę sam."
ai'ke dekhite yaiba, na yaiba toma lagi' 'pratijna'- 'seva tyaga-dosa, tara ami bhagi"
„Pójdę zobaczyć Saczi Matę, ale nie powinienem iść przez wzgląd na Ciebie. Sam będę odpowiedzialny za porzucenie mego ślubu i służby dla Gopinatha."
Po czym zaczął iść, podążając w kierunku, w którym szedł Pan Czejtanja. Potem spotkali się w miejscu zwanym Katak. Wtedy Pan Czejtanja pomyślał: „No cóż mogę zrobić. Trudno." i podróżowali razem. Ale znów po kilku dniach, Pan Czejtanja powiedział: „Nie, to nie jest dobre." Miał mieszane uczucia z powodu intymności ich nastroju jako Gadai-Gauranga, Pan Czejtanja i Gadadhara. I wtedy stał się trudny dla Gadadhara:
amara sange rahite caha,-vancha nija-sukha tomara dui dharma yaya,- amara haya'duhka'
„To, że chcesz pójść ze mną jest po prostu pragnieniem zadowalania zmysłów. W ten sposób łamiesz dwie zasady religijne i to czyni Mnie bardzo nieszczęśliwym. Jeśli pragniesz Mego szczęścia, proszę wróć do Nilaczali. Jeśli powiesz coś więcej na ten temat, skażesz mnie tylko na potępienie."
W tym momencie Pan Czejtanja wsiadł do łodzi i odpłynął, a Gadadhara padł zemdlony. Pan Czejtanja widząc to powiedział do Sarwabhaumy Bhattaczarji, gdy byli jeszcze w bliskiej odległości: „Zaopiekuj się nim i zaprowadź go z powrotem do Dżagannath Puri." Jest to jeszcze jedna lekcja ze strony Pana Czejtanji, która pokazuje, jak był On ścisły jeśli chodzi o przestrzeganie zasad religijnych. Czasem w imię bhakti możemy ignorować pewne zasady, zalecenia. Tak, czasem jest to możliwe, ale jak widzimy, jest wiele przykładów gdzie Pan Czejtanja trzyma się tych zasad. Chociaż są oni sobie tak bliscy, to Pan Czejtanja upierał się, że skoro Gadadhara złożył ten ślub, to musi go dotrzymać.
Jest też wspomniane, że Pan Czejtanja zwykł odwiedzać Gadadhara w świątyni Tota Gopinatha. Pan Gadadhara uczestniczył w rozrywce odejścia Pana Czejtanji. Pan Czejtanja odszedł w bardzo mistyczny sposób. Pewnego dnia po prostu zniknął i nikt nie wiedział, co się z nim stało. Wszyscy go szukali. W końcu znaleźli jego górną szatę na dziedzińcu świątyni Tota Gopinatha i dostrzegli rysę koło kolana Pana Gopinatha, której wcześniej nie było. Wtedy wszyscy zrozumieli, że Pan Czejtanja zniknął i wszedł w Bóstwo Tota Gopinatha. W tym czasie Bóstwo Tota Gopinatha, które jest całkiem pokaźnych rozmiarów, stało jak większość bóstw. Wkrótce po odejściu Pana Czejtanji, Gadadhara z powodu uczucia rozłąki zaczął szybko starzeć się i stał się bardzo słaby fizycznie, i z tego powodu było mu bardzo trudno służyć Gopinathowi. Trudno mu było ubierać Tota Gopinatha, zakładać Mu girlandę, ponieważ było to duże Bóstwo. Pan Tota Gopinatha czując współczucie dla Swego wielbiciela po prostu usiadł. Możecie udać się tam teraz i zobaczyć jak Tota Gopinath siedzi. Gadadhara czuł taką rozłąkę z Panem Czejtanją, że odszedł w rok po jego odejściu. Wcześniej spotkał się z Śriniwasem Aczarją, któremu nie udało się spotkać z Panem Czejtanją. Pan Czejtanja powiedział we śnie Śriniwasowi, aby poszedł i znalazł Pana Gadadhara. Takie są więc rozrywki.
W Nawadwip są Bóstwa Pana Czejtanji i Gadadhara znane jako Gaura-Gadadhara, a czasem są nazywane Gadai-Gauranga. Śrila Bhaktiwinoda Thakura czcił Gadai-Gadadhara i skomponował on jedną pieśń, której ostatnia linijka jest wspaniała i odnosi się do Pana Czejtanji i Gadadhara: „Pamiętaj o Gaura-Gadadharze w trakcie ich rozrywek, medytuj o Gaura-Gadadhara, tej Boskiej parze niezwykłego, doskonałego piękna. Słuchaj wspaniałych opisów rozrywek o Gaura-Gadadhara i czcij Ich w lasach Godruma, gdy są skąpani światłem Księżyca."
Właśnie dzisiaj jest avirbhava mahotsava Pana Gadadhara, czyli celebracja związana z pojawieniem się i poprowadzimy abiszek. W rzeczywistości byłoby to właściwe, aby wykąpać Pana Czejtanję razem z Panem Gadadharem. Czy ktoś ma jakieś pytania na temat Pana Gadadhara?
Pytanie: W Czejtanja-czaritamricie jest powiedziane, że Gadadhara służył Panu Czejtanji w nastroju Śrimati Rukmini Dewi, tak jak Dżagadananda miał nastrój Satjabhamy. Proszę o wyjaśnienie, jak to się wiąże z tym, że Gadadhara jest inkarnacją Radharani, Lality i Kryszny, a wiemy, że Radharani czasem złości się na Krysznę? Czy mógłby Maharadż to wyjaśnić?
Kryszna Kszetra Swami: Chciałbym, ale to jest ponad moje siły...To są bardzo interesujące tematy, bardzo trudne do zrozumienia. W Czejtanja-lila występuje ogromna różnorodność i płynność duchowych uczuć. Pan Czejtanja przyjmował najróżniejsze nastroje. Jednego razu przyjął nastrój Lakszmi i zaprezentował rozrywkę, występując w roli Lakszmi w teatrze przedstawianym przez wielbicieli. Był tak dobrze przebrany, że nawet jego własna matka Saczidewi nie rozpoznała go. Studiując Czejtanja-czaritamritę znajdziemy ogromną różnorodność nastrojów i emocji szczególnych wymian. Jak relacjonuje literatura, taka jak wspomniana Gaura-ganoddeśa-dipika, niektóre z tych postaci były połączeniem więcej niż jednej osoby, wspomnieliśmy Gadadharę, ale również Ramananda Raja. Jest on Ardżuną, ale również i Wiśakhą. Możecie powiedzieć: „Ardżuna i Wiśakha?". Wyjaśnienie, które słyszałem jest takie, że przejawia on nastrój Ardżuny do momentu, kiedy w rozmowie z Panem Czejtanją przechodzi od podawania zewnętrznych powodów i daje wewnętrzne wyjaśnienia służby oddania. W tym momencie staje się on Wiśakhą. Możemy tylko powiedzieć, że słyszeliśmy to.
Pytanie: Czy można rozumieć, że ciało Gadadhara Pandita było używane przez te trzy osoby, o których mówił Maharadża?
Kryszna Kszetra Swami: Następne pytanie ponad moją głowę. Jest to powiedziane inaczej, mianowicie, że oni weszli w ciało Gadadhara. I teraz możemy rozpocząć spekulacje na ten temat. Ale myślę, że lepiej przyjąć to dosłownie.
Pytanie: Czy Maharadż mógłby opowiedzieć jakąś historię związaną z tym Bóstwem Gaura-Gadadhara z Nawadwip?
Kryszna Kszetra Swami: Jest więcej niż jedna. Kiedy udawaliśmy się na Nawadwip-parikram jedno z miejsc, które odwiedzaliśmy nazywa się Czampahati. Wydaje mi się, że Lalita zbierała tam kwiaty czampa. I tam znajduje się mała świątynia z dużymi Bóstwami Gaura-Gadadhara. Bardzo ekstatyczne Bóstwa. Są one w najwyższym stopniu miłosierne i są czczone przez ostatnie sześćdziesiąt lat przez tego samego pudżariego, który jest uczniem Śrila Bhaktisiddhanty Saraswatiego Thakura, który po zbudowaniu tej świątyni dał mu instrukcję: „Po prostu zostań tutaj i czcij te bóstwa". I on przyjął tę instrukcję jako swoje życie i duszę. Bardzo proste: „Mój Guru Maharadż kazał mi zostać tutaj i czcić te bóstwa, a więc pozostaję tutaj i czczę je." Jest on brahmaczarinem przez całe życie. Możecie udać się tam kiedyś i go odwiedzić. Są tam też dwa pokoje zbudowane przez Bhaktivedanta Charity Trust, które Śrila Prabhupada utworzył w celu ochrony, odnawiania i odbudowy świątyń w Nawadwip i w Bengalu. Teraz są tam dwa pokoje gościnne.

Prezentacja Świadomości Kryszny na Festiwalu Indii
2016-01-22 09:51:57

Śri Śri Lakszmi – Nryszymha Tour, program otwarty w Darłowie, 29.07.1994

Jestem po raz pierwszy w Darłowie, ale myślę, że kilkoro z państwa było już na festiwalu Hare Kryszna w Darłowie. Czy osoby, które już były na festiwalu mogłyby podnieść ręce? Jesteśmy szczęśliwi, że widzimy was tu znowu. Szczególnie witamy osoby, które są po raz pierwszy na festiwalu Hare Kryszna. A kto tu jest po raz pierwszy? Przez kilka minut będziemy chcieli wytłumaczyć, o co chodzi w kulturze świadomości Kryszny.

Kiedy mówimy o kulturze, mamy na myśli kultywowanie czegoś, tak jak uprawia się roślinę. To wszystko, co tu widzieliście: teatr, taniec, muzyka, wszystko jest częścią procesu podlewania, „uprawiania" kultury świadomości Kryszny. Istnieją odmienne cechy tej kultury, ale są też cechy, które mają pewien związek z kulturą Zachodu. I są to cechy uniwersalne. Chciałbym powiedzieć o kilku z nich.

Jeżeli mówimy o historii, to świadomość Kryszny liczy sobie wiele tysięcy lat i ma swoje korzenie w Indiach. A jeśli chodzi o nowszą historię, to w roku 1965 do Ameryki, do świata zachodniego, przybył założyciel – aczaria naszego ruchu A.C. Bhaktiwedanta Swami Prabhupada. Jego pragnieniem było przekazanie nam wszystkim z Zachodu, oryginalnej kultury starożytnych Indii – świadomości Kryszny, bez żadnych zmian czy przeróbek. I jesteśmy bardzo szczęśliwi, że możemy być dziś wieczorem tutaj z wami, by wypełnić jego pragnienie. Zanim Śrila Prabhupada opuścił ten świat, w roku 1977, wyraził nam jedną swoją prośbę. Powiedział: „Proszę, dajcie każdemu możliwość słuchania o Krysznie."

Kryszna – co oznacza to imię Kryszna? Słuchaliście tego, co nazywamy mantra Hare Kryszna już tak wiele razy. Dlaczego tak się dzieje, że intonujemy tę mantrę raz za razem? Intonujemy imiona boga. A cóż oznacza imię Kryszna? Kryszna oznacza wszechatrakcyjną Najwyższą Osobę. My wszyscy mamy swoje imiona: ja mam swoje, wy macie swoje. Wszyscy jesteśmy osobami, a Kryszna, czyli Bóg jest Najwyższą Osobą. Więc oczywistym jest, że On też ma swoje imię. A tak naprawdę Bóg ma wiele imion. Jest powiedziane w Biblii: „Święć się imię Twoje". Imię Boga jest święte. Dlaczego jest święte? Dlatego, że imię Boga, poprzez intonowanie czy przez pamiętanie go, przywołuje obecność samego Boga. I takie właśnie intonowanie imion Boga znajdujemy w różnych religiach na całym świecie. A dlaczego tak jest?

Znajdujemy pewne interesujące fakty w tym, co nazywamy literaturą wedyjską. Jedną z najbardziej esencjonalnych, najważniejszych ksiąg tej literatury jest książka zwana Bhagawadgitą. Ta Bhagawadgita została wypowiedziana przez samego Krysznę. Kryszna wypowiedział ją w niezwykłych okolicznościach, na polu bitwy. Wypowiedział ją do pewnej szczególnej osoby o imieniu Ardżuna. Rozmawiał z nim na bardzo głębokie, filozoficzne tematy. Ardżuna miał pewne bardzo poważne pytania. Wszyscy z nas tak naprawdę mają bardzo podobne pytania w ciągu swojego życia. To, oczywiście, może się bardzo różnić w stosunku do różnych osób, ale wszyscy mają zawsze wiele ciekawych pytań. Pytamy rodziców: „Co to jest to, co to jest tamto? Dlaczego tak się dzieje?" A kiedy dorastamy, to nasze pytania stają się poważniejsze.

Pamiętam, kiedy byłem w czwartej klasie, mieszkałem wtedy w Ameryce, w Illinois, miałem przyjaciela, który chorował na białaczkę. Był nieobecny w szkole przez wiele tygodni.

Pewnego dnia przyszedł do szkoły nauczyciel i ogłosił „Muszę wam z przykrością powiedzieć, że nasz przyjaciel Jerry umarł na białaczkę". Bardzo byliśmy tym zdziwieni. Chociaż czytaliśmy o śmierci, nigdy nie mieliśmy osobistego doświadczenia śmierci kogoś z najbliższego otoczenia. Słyszeliśmy o śmierci i widzieliśmy w telewizji tak wiele strzelaniny – ale zawsze ci dobrzy ludzie, nawet gdy zostali zabici, wstawali po jakimś czasie i tylko ci źli nigdy więcej się nie podnosili. Dlatego to było takie zdumiewające dla nas: „To był mój przyjaciel i on umarł?! I już nie wróci?!" Pamiętam, może niedokładnie wyrażę to swoje pytanie, ale zastanawiałem się wtedy: „Dlaczego to on umarł, a nie ja? Dlaczego mój przyjaciel Jerry umarł na białaczkę, a ja nie?" I później zacząłem sobie zadawać pytanie: „Czyż nie jest tak, że ja też kiedyś umrę? Dlaczego tak jest? Ja nie chcę umierać!" Nie wiedziałem, jak przedstawić te wątpliwości komukolwiek, ale przez dłuższy czas myślałem o tym.

Sądzę, że większość z was ma podobne pytania w pewnym okresie swojej młodości. Ale później, z biegiem czasu, przestajemy już o tym myśleć, jesteśmy coraz bardziej zajęci innymi problemami i wtedy te sprawy stają się dla nas mniej ważne. W pewien sposób wszyscy jesteśmy w podobnej sytuacji jak Jamanudżaczaria, którego widzieliście dziś wieczorem w teatrze. Może nie jest tak, że jesteśmy królami, ale wszyscy jesteśmy bardzo zajęci naszymi codziennymi obowiązkami, naszą rodziną i właśnie to odwodzi nas od czegoś, co jest dla nas bardzo ważne. Mamy tendencję do zapominania o tych fundamentalnych pytaniach, a pamiętanie o nich jest właśnie ważne dla nas jako istot ludzkich.

Jest taka historia w literaturze wedyjskiej o królu imieniem Judhiszthira. Judhiszthira znajdował się w bardzo dziwnych sytuacjach. Jakiś głos zadawał mu wiele dziwnych zagadek. Gdy zadowolił swoimi odpowiedziami tę niewidoczną osobę, mógł żyć, a gdyby mu się to nie udało, musiałby umrzeć. Był bardzo inteligentnym królem i odpowiadał bardzo szybko, jedno po drugim na każde pytanie. A były to bardzo zadziwiające pytania. Jedno z nich brzmiało: „Co jest najbardziej zdumiewającą rzeczą na świecie?" Judhiszthira natychmiast odpowiedział na to pytanie: „Chociaż każdy w tym świecie musi umrzeć, każdy o tym zapomina". Chociaż widzimy, że nasz pradziadek umarł i dziadek też wkrótce umrze, że to samo będzie z naszym ojcem, nigdy nie myślimy: „Ja też będę musiał umrzeć." I to jest takie zdumiewające; jest to taki zaskakujący fakt.

Wszystkie religijne nauki próbują przypomnieć nam o tym, że jesteśmy w bardzo niebezpiecznej sytuacji. W rzeczywistości Bhagawadgita, Biblia czy Koran próbują przypomnieć nam, że tak naprawdę nie należymy do tego świata. Należymy do miejsca poza tym światem, które nazywamy światem duchowym, które jest królestwem Boga. A więc Bhagawatgita i cała literatura wedyjska przypomina nam, że ten świat jest miejscem pełnym problemów. Wszyscy mamy problemy. Gdyby poprosić każdego z was, aby wymienił swoje problemy, niektórzy z was napisaliby całą książkę. Jest tak wiele problemów na tym świecie.

Wedy mówią, że są cztery zasadnicze problemy, która należy rozwiązać. Jakie? Starość. Kiedy patrzymy w lustro i widzimy zmarszczki, to oznacza, że się starzejemy. Ci z was, którzy tak jak ja, są w swoich latach czterdziestych – czy jesteście szczęśliwi z powodu pojawiania się zmarszczek? Myślę, że nie. Oczywiście, kiedy jesteśmy młodzi cieszymy się, że stajemy się starsi. Gdy osiągamy wiek średni, patrząc w lustro mówimy: „Już nie będę młody".

Inny problem – choroby. Jest tak wiele różnych chorób. Niedawno odwiedziłem czytelnię medyczną i oglądałem encyklopedię chorób. Liczyła ona 40 tomów zawierających opisy różnych chorób. Czy lubimy chorować? Oczywiście, że nie. Czy idziemy do apteki, aby kupić tabletki, które powodują ból? Oczywiście, że nie. Jaki jest następny problem?

Już omówiliśmy to wcześniej. Jest to śmierć. Nikt jej nie chce, ale każdy przed nią stanie.

Zasadniczo każdy z nas próbuje przejść przez życie zapominając o tym. A kiedy sobie przypominamy, to myślimy, że byłoby dobrze, aby wszyscy nasi krewni otoczyli nasze łóżko pochyleni ze smutnymi twarzami. „Żegnaj tatusiu". „Strasznie będzie bez ciebie". I myślimy, że po prostu zaśniemy i to będzie śmierć. W rzeczywistości ludzie nie umierają otoczeni rodziną. Zazwyczaj umierają samotnie. Albo w szpitalu, z całą masą rur wystających z ciała. Straszna sytuacja. Nie oczekujemy tego z przyjemnością. I dlatego w większości próbujemy o tym zapomnieć.

Kilkanaście lat temu, w 1972 roku, po raz pierwszy spotkałem mojego mistrza duchowego Śrila Prabhupadę. I kiedy go po raz pierwszy zobaczyłem, on wygłaszał podobny wykład w podobnej sytuacji, jaką mamy dzisiaj. I pamiętam jedno zdanie, które powiedział i którego nie zapomnę. Powiedział: „Nie jesteście swoimi ciałami". „Nie jestem tym ciałem? Ale ja uważam, że jestem tym ciałem!".

I wtedy zaczął wyjaśniać, o co mu chodziło. Czym jest to ciało? – ono składa się z tylu kości. Czy ktoś wie, ile kości jest w ludzkim ciele? Jest około 300 kości. I jest tak wiele mięśni, około 700 i około 28 tysięcy kilometrów naczyń krwionośnych. I myślicie, że to jesteście wy? Nie, to jest opakowanie, w którym jesteście umieszczeni. Powtarzał on, że wiedzę przekazuje taką, jaką Kryszna wypowiedział w Bhagawadgicie. Gdy usłyszałem to, zacząłem czytać Bhagawadgitę. Jak wyjaśnił, Bhagawadgita oznacza „Pieśń Boga". Kryszna wypowiedział ją we wspaniałym języku, w sanskrycie. I w jednym z ważnych wersetów z drugiego rozdziału wyjaśnia reinkarnację. W czasie przedstawienia chłopiec, który prowadził Jamanudżaczarię z powrotem do Kryszny, cytował ten werset. Kryszna wyjaśnia kwestię reinkarnacji, używając bardzo prostego przykładu. Wyjaśnia On, że tak jak w tym ciele przechodzimy od dzieciństwa poprzez młodość do starości, podobnie w chwili śmierci przenosimy się do innego ciała. Bardzo prosiłbym was o to, abyście przypomnieli sobie wasze najwcześniejsze wspomnienie z tego życia. Dla młodszych to będzie proste. Starsze osoby mogą przypomnieć sobie jakieś zdarzenie, tak jak ja pamiętam, jak w wieku 3 lat nauczyłem się wiązać buty.

A więc, czy teraz każdy z państwa przypomniał sobie coś ze swojego wczesnego dzieciństwa? Tak? Czy wtedy byliście inną osobą niż jesteście teraz? Czy powiecie: „Nie, nie, to była całkiem inna osoba, teraz myślę zupełnie inaczej." Nie, oczywiście, że nie. Jesteśmy tą samą osobą, niezależnie czy upłynęło 10, 20 czy 30 lat. Jakkolwiek wszystko w tym ciele się zmieniło. Wszystkie komórki w ciele wymieniły się. Nasze myśli uległy zmianie; nawet jakość naszego myślenia jest inna. Ale jest coś, co się nie zmieniło. Co to takiego? Bhagawadgita opisuje to coś jako atmę, czyli duszę. Kryszna wyjaśnia, że dusza nie ma początku ani końca. Oznacza to, że jest ona całkiem różna od ciała, ponieważ wiemy, że to ciało ma swój początek i koniec.

Kryszna daje nam więcej przykładów na zrozumienie związku duszy z ciałem. Wyjaśnia, że umieranie i ponowne narodziny jest jak zmienianie ubrania. Czy zastanawiamy się nad tym zmieniając koszulę? Kiedy koszula jest stara lub zużyta, lub wyszła z mody, wtedy pozbywamy się jej i zakładamy nową. Ale wtedy nie myślimy: „Jestem teraz inną osobą, ponieważ zmieniłem koszulę z czerwonej na zieloną". Nie, bowiem tak samo jak zmieniamy koszulę, zmieniamy ciała.

Jak wspomniałem, dla was na Zachodzie niektóre z tych rzeczy mogą wydawać się dziwne. Szczególnie jeśli rozważymy, co dzieje się z atmą po śmierci, dokąd się udaje. I to, zgodnie z Wedami, jest bardzo ważnym pytaniem, które jako ludzkie istoty powinniśmy zadawać. Są to pytania, jakie mogą zadawać ludzie nie zwierzęta. Nigdy nie zobaczycie swojego psa lub kota zadumanego gdzieś w kącie nad tym: „Skąd pochodzę, dokąd udam się po śmierci?".

Zgodnie z Bhagawadgitą zmieniamy ciała i przyjmujemy jakieś inne ciało po śmierci. A od naszych działań w tym życiu zależy, jaki rodzaj ciała przyjmiemy w następnym. Jest to nazywane prawem karmy. Karma to inne sanskryckie słowo oznaczające akcję i reakcją. Również w Biblii mamy tę koncepcję. Jest tam powiedziane: „Jak posiejesz, tak zbierzesz". Innymi słowy, od naszego działania zależy rezultat, jaki otrzymamy. A ostatecznym rezultatem jest to, że zostaniemy skierowani do łona określonej matki należącej do określonego gatunku istot żywych.

To jest inne pytanie, które zadawałem będąc dzieckiem. Zastanawiałem się zawsze, dlaczego ta właśnie kobieta jest moją matką, a ten właśnie mężczyzna moim ojcem. Dlaczego nie urodziłem się w innej rodzinie. Zawsze zastanawiałem się nad tym. Aż do momentu, gdy przeczytałem w Bhagawadgicie o prawie karmy. I wtedy dopiero nabrało to sensu.

Niektóre inne rzeczy, które wyjaśnia Kryszna są bardziej zadziwiające. Kryszna mówi, że nie jest to takie oczywiste, że na pewno otrzymasz ciało ludzkie. Zgodnie ze swoimi zdegradowanymi czynami w tym życiu, możesz otrzymać następne ciało w gatunkach zwierzęcych. Zgodnie z Bhagawatgitą i inną literaturą wedyjską, istnieją miliony gatunków życia. Możemy znać kilka gatunków zwierząt, kilka gatunków drzew, ale Bhagawadgita mówi, że jest 8 400 000 gatunków życia we wszechświecie. A my jako dusza – atma, przechodzimy od jednego do drugiego gatunku życia, doświadczając chorób, starości i śmierci. A także ponownych narodzin.

Czasami ludzie pytają nas: „Czy wy wierzycie w reinkarnację?" ponieważ słyszeli, że Hare Kryszna wierzą w reinkarnację. I wtedy czasem próbuję ich zadziwić, mówiąc: „Nie, my nie wierzymy w reinkarnację". „Co, nie wierzycie?! Słyszałem, że przestrzegacie tego, co mówi Bhagawadgita. A w Bhagawadgicie Kryszna wyjaśnia reinkarnację, czyż nie?" Tak. My nie wierzymy w reinkarnację w tym sensie, że sami nie chcemy reinkarnować, ponieważ reinkarnacja oznacza problemy, wielkie problemy. A my chcemy raz na zawsze skończyć z tymi problemami. Kryszna daje nam proces, dzięki któremu możemy zakończyć te powtarzające się narodziny i śmierć. Ten proces w sanskrycie, starożytnym języku Indii, nazywa się jogą. A co znaczy słowo joga? Oznacza połączenie, połączenie się z Bogiem. Wcale nie oznacza tego, o czym myśli wielu ludzi na Zachodzie, jako pewnego rodzaju gimnastyki czy medytacji. Joga oznacza praktykowanie pewnego szczególnego procesu, przygotowanie się i następnie połączenie się z Bogiem. Proces ten pomaga nam zrozumieć, że jest to naszym podstawowym zajęciem jako istot ludzkich. A więc Kryszna daje nam bardzo obszerne i uporządkowane instrukcje co do sposobu, w jaki każdy z nas może czynić postęp na tej drodze zatrzymania powtarzających się narodzin i śmierci. Odbiorca tych instrukcji Kryszny, jego przyjaciel Ardżuna, powiedział w pewnej chwili: „Zaraz, zaraz poczekaj. Co się stanie, jeśli po pewnym czasie przestrzegania tego procesu samorealizacji porzucę go?" Kryszna odpowiedział: „Nie ma to znaczenia, jakikolwiek postęp uczynisz w tym życiu, przenosisz go do następnego życia i możesz następnie kontynuować od tego punktu. A ostatecznie osiągniesz doskonałość". A czym ona jest? Powracasz do królestwa Boga. Królestwo Boga to wspaniałe miejsce, jest to miejsce, gdzie istniejemy wiecznie, w pełni wiedzy i w pełni tego, co nazywamy szczęściem.

To szczęście nie jest tym, czego doświadczamy w tym świecie, jest ono nazywane anandam buddhi vardhanam. Jest ono nazywane morzem, tak jak to morze tutaj. Ale jest to pewien szczególny ocean, ocean szczęścia, które nieustannie się powiększa. I jesteśmy w stanie zakosztować tego wiecznie rozszerzającego się oceanu szczęścia, podążając tym procesem bhatki jogi. A zgadnijcie, co jest esencją tego procesu? Jest to intonowanie imion Boga, takich jak ta maha mantra Hare Kryszna.

A dlaczego intonowanie jest takie ważne? Jest powiedziane, że samorealizacja rozpoczyna się od języka. Ludzki język jest bardzo ciekawym instrumentem. Języki psów i kotów nie służą do przemawiania różnymi językami, nie są one stworzone do intonowania imion Boga. Ludzie ucho jest również bardzo szczęśliwe, ponieważ jest ono wrażliwe na coś, co nazywamy dźwiękiem duchowym. Istnieją dwie funkcje języka i dwie funkcje ucha. Jednym z zadań języka jest mowa, a drugim smakowanie. Wszyscy lubimy jeść smaczne rzeczy i za kilka chwil zaprosimy was do skosztowania wspaniałego pożywienia nazywanego Kryszna-prasadam. Jest to wegetariańskie pożywienie ofiarowane Krysznie. Funkcją ucha jest natomiast słuchanie, ale także utrzymywanie równowagi. A przez słuchanie tego duchowego dźwięku możemy odzyskać równowagę duchową, ucząc się robić rzeczy, które sprawią, że będziemy szczęśliwi.

We współczesnym świecie wielu ludzi próbuje uzyskać szczęście dzięki rzeczom, które tak naprawdę go nie dają. Widzieliście tutaj intonujących Hare Kryszna wielbicieli Kryszny, którzy są cały czas szczęśliwi. Z jakiego powodu oni są tak szczęśliwi? Czym jest to, co robią, lub czego nie robią, iż są zawsze szczęśliwi? Tak naprawdę wielbiciele Kryszny przestrzegają pewnych ścisłych zasad. Są ścisłymi wegetarianami: nie jemy mięsa, ryb i jajek. Inną zasadą jest to, że nie przyjmujemy żadnych używek czy środków odurzających. Nie pijemy nawet herbaty czy kawy. Jak to jest możliwe, dlaczego? Posiadamy wyższy duchowy smak i nie potrzebujemy robić tych rzeczy. Również unikamy hazardu – Lotto, Totto, Totolotek. Czym on jest? Jest to próbowanie zdobycia czegoś za nic. A rezultatem jest to, że schodzimy ze ścieżki prawdy. W dzisiejszych czasach ludzie nie są zbyt prawdomówni. I czwartą zasadą, jakiej przestrzegamy, to powstrzymywanie się od seksu przed i poza małżeństwem. Ludzie przeważnie myślą, iż największą przyjemnością w tym świecie jest seks. Jest tak dlatego, że nie znają wyższej przyjemności płynącej ze świadomości Kryszny.

Wróćmy do pierwszej zasady – niejedzenie mięsa. Jaka jest wartość, jaki jest cel? Kryszna wyjaśnia, że jesteśmy atmą, czyli duszą, co oznacza osobę. Z reguły nie mamy problemu z akceptacją innych ludzi jako osób, ale w jakiś dziwny sposób tu na Zachodzie uważa się, że zwierzęta nie mają duszy. A przecież zwierzęta poruszają się. Z pewnością macie w domu psa lub kota albo świnkę morską. I wasze zwierzątko wydaje tak wiele dźwięków, porusza się. I również wyraża pewne uczucia. Szczęście, strach. I czy nie zdarza się wam rozmawiać ze swoim psem? „Burek, miło cię widzieć. Burek przestań!" Mówicie do psa. Dlaczego?, bo pies jest osobą.

Przypuśćmy, że żona powie do męża: „Wiesz, jestem zmęczona, nie idę na zakupy. A co będziemy jedli na kolację dzisiaj wieczorem? Nie ma nic w lodówce. W porządku, weźmiemy naszego Burka. Bierzemy nóż zabijamy go, kroimy, smażymy". Czy zrobilibyście coś takiego? Oczywiście, że nie. A więc, jeśli nie chcemy zrobić tego z naszym ulubieńcem, to dlaczego mielibyśmy to zrobić, czy pozwolić innym zrobić, z jakimś innym zwierzęciem?

Nie, my rozumiemy na podstawie wszystkich pism objawionych na świecie, że wszystkie stworzenia pochodzą od Boga. Sami nie możemy stworzyć życia. A więc, jak możemy życie odbierać? Odbieranie życia uważane jest za zbrodnię. A jeśli istnieje zbrodnia, to musi być i kara. Wcześniej mówiłem o prawie karmy – akcji i reakcji. I jeśli tylko dla usatysfakcjonowania podniebienia zabijamy, czy sprawiamy, że inni to robią, będziemy musieli odebrać tego reakcję. I jeśli np. zabijecie krowę, to w następnym życiu możecie sami stać się krową, a ta zabita przez was krowa narodzi się jako człowiek i zabije was. I nie tylko raz, ale życie po życiu.

Możemy wierzyć w to lub nie, ale jeśli przeanalizujemy, co na ten temat mówi Kryszna w Bhagawadgicie przekonamy się, że to ma sens. My unikamy zabijania zwierząt i dlatego jesteśmy wegetarianami. W ten sposób przestrzegając tych zasad, uwalniamy się od brzemienia grzechów i naturalnie stajemy się szczęśliwi. Kryszna zachęca nas do intonowania imion Hare Kryszna. I z tego powodu my jesteśmy tutaj i chcemy zaprosić do intonowania również was.

Wielu z was już intonowało z nami, gdy byliśmy na plaży. A teraz chcielibyśmy poprosić, abyście intonowali jeszcze raz razem z nami wszystkimi i poczuli odrobinę tej duchowej wyższej przyjemności. Wczoraj wieczorem mieliśmy festiwal w Ustce i ludzie długo intonowali z nami. Była już jedenasta w nocy i grupa rokowa miała już skończyć, ale wszyscy mówili: „Nie, nie kończcie, intonujmy dalej! To wspaniałe, lubimy to intonowanie Hare Kryszna, nie wiemy dlaczego, ale jest to coś niezwykłego." I chcielibyśmy, abyście i wy tego doświadczyli.

Możecie nie w pełni rozumieć, dlaczego to intonowanie przynosi tak wiele szczęścia. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na ten temat, zachęcamy do zapoznania się z książkami, które mamy. Na naszym stoliku jest również książka Bhagawadgita. Możecie ją obejrzeć i zobaczycie, że ma 700 wersetów, a my dzisiaj mówiliśmy o jednym z nich. Siedemset wersetów zawierających bardzo głęboką wiedzę, którą możemy w praktyczny sposób zastosować w naszym życiu. Mamy też inne książki napisane przez naszego mistrza duchowego Śrila Prabhupadę, które niezwykle starannie tłumaczył z sanskrytu na język angielski, a następnie zostały przetłumaczone na język polski. I chciałbym, abyście obejrzeli te książki, potem intonowali z nami i na końcu wzięli udział w wegetariańskiej uczcie. I gdy będziecie smakować tych wegetariańskich potraw, zachęcamy was do zadawania pytań odnośnie tego, co mówiliśmy, czy tego, co robimy. Możecie zapytać przy stoliku albo wielbicieli na sali.
Czy chcecie intonować? Tak. Myślę, że większość z was zna już maha mantrę Hare Kryszna i nie będziecie mieli problemu z jej powtarzaniem. Proszę powtarzajcie za mną:

Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare.

Całkiem nieźle, ale myślę, że można to zrobić z odrobinę większym entuzjazmem. Czy to możliwe? Tak. Spróbujmy jeszcze raz: Hare Kryszna Hare Kryszna ... Bardzo dobrze.

Prezentacja podziału Wed
2016-01-22 09:48:52

Nawadżijada Nryszymha-kszetra 14.05.1989

Jak widzicie, na tablicy umieściłem graficzny wykres, który jest ogólnym zarysem, prostą prezentacją podziału Wed. Nie jest to absolutna i ostateczna prezentacja, ale pomoże nam przyjrzeć się temu podziałowi. Myślę, że o ogólnym znaczeniu Wed była już mowa, więc od razu przejdziemy do podziału Wed, bez zatrzymywania się nad aspektem ich znaczenia.

Jak wielu z was już wie, pierwotnie istniała tylko jedna Weda. Słowo „Weda" oznacza „wiedza". „Wiedza" zawiera w sobie wszystkie działy wiedzy materialnej i duchowej. Wedy mówią o wszystkich rodzajach wiedzy. To, czego nie znajdziemy w Wedach, nie możemy nazwać wiedzą. To jest bardzo proste. To, czego nie ma w Wedach nie jest wiedzą. Ale teraz ktoś może się jednak zapytać: „Wiedza ta omawia wszystkie materialne dziedziny życia? Czy to oznacza, że jeśli istnieją dzisiaj jakieś dzieła techniczne, które mówią np. o chemii, czy oznacza to, że jeśli te wszystkie szczegóły nie występują w Wedach, to nie jest to Wedą, czyli wiedzą?" W tym miejscu można omówić kwestię mówiącą, że ta cała literatura wedyjska, która jest nam dostarczona dzisiaj, nie jest całością wiedzy wedyjskiej. Ponieważ znajdujemy się tak naprawdę na bardzo małej planetce, która w różnych językach różnie się nazywa, w sanskrycie jest to ziemska planeta, należąca do Bhu-mandali. W pewnym sensie jest to nic nieznacząca bryłka ziemi w tym wszechświecie. Istnieją o wiele większe planety. Istnieją planety, na których żyje się o wiele dłużej i na których posiada się o wiele lepszą pamięć. I odpowiednio do tego istnieje literatura wedyjska, jest ona bardziej szczegółowa. Jest nawet powiedziane, że na Brahmaloce same tylko Purany zawierają ok. 1 mld. wersetów. Natomiast teraz na ziemi możemy zobaczyć tylko 400 000 wersetów. To jest mniej więcej 0,4% całości Puran, a to są tylko Purany. To jest tylko ułamek Wed.

Istnieje bardzo dobre porównanie, że Wedy są jak instrukcja obsługi dla tego wszechświata. Kiedy ktoś kupuje nową pralkę otrzymuje do tego instrukcję obsługi. Ktoś dostaje nowy telewizor, dostaje również instrukcję obsługi. Po pierwsze – rozpakować, po drugie – wsadzić wtyczkę do kontaktu itd. Do wszystkich urządzeń, które kupujemy dodana jest również instrukcja obsługi. Wedy tworzą instrukcje obsługi dla wszechświata, jak powinniśmy się z nim obchodzić, by ostatecznie móc się od tego materialnego wszechświata uwolnić. Prawdziwym sensem wiedzy duchowej, a również i materialnej, jest uwolnienie się od materialnej egzystencji. Dlaczego wiedza materialna? Wiedza materialna jest po to, abyśmy na tyle na ile jest to możliwe, mogli bez starć przejść przez materialną egzystencję, tzn. musimy jeść, musimy spać, musimy bronić się i niekoniecznie musimy mieć życie seksualne, ale to również ma miejsce. Te rzeczy muszą być zrobione, ale jak powinny być zrobione? Tak, abyśmy jak najmniej uwikłali się. Przy tym musimy utrzymać dobre zdrowie. Dlatego też istnieje Ajurweda, Dhanurveda. Ale teraz ktoś przyglądający się temu wykładowi mógłby zapytać: „Gdzie tu jest Ajurweda, gdzie Dhaurveda? Nie mogę ich znaleźć, gdzie one są?" Ale to nie jest tak, że istnieje jedna określona książka, która nazywa się „Ajurweda". Tak naprawdę Ajurwedę można znaleźć w innych częściach Wedy. Wiedza materialna i duchowa jest w Wedach. Wszystko ostatecznie jest przeznaczone do tego, aby stać się świadomym Kryszny. Całość wiedzy wedyjskiej jest z pewnością przeznaczona do tego, aby poznać Krysznę.

Z tym zamiarem, aby pomóc ludziom, Kryszna dostarcza ludzkości literaturę wedyjską. Wiedza ta została najpierw przekazana Brahmie, Brahma również skomponował Brahma-samhitę. Ta wiedza została najpierw przekazana sercu Panu Brahmy. Jest opisane w drugim canto Śrimad Bhagawatam, jak Pan Brahma podjął tapasję po usłyszeniu jak to ma zrobić. Usłyszał dwa słowa „tapa, tapa", to była instrukcja, jaka otrzymał. „Teraz siedzę w ciemności, co mam robić?" – „Tapa – powinieneś podjąć tapasję, praktykować celibat". I on to robił tak długo, dopóki nie ukazał mu się Kryszna. W jaki sposób Kryszna mu się objawił? W jego sercu. Wtedy po usłyszeniu mantry Gajatri Brahma został inicjowany przez Pana Krysznę, zaczął intonować Brahma samhitę i opisał to, co zobaczył. A co zobaczył? Zobaczył świat duchowy. Zaraz po tym poczuł się zainspirowany, otrzymał wiedzę potrzebna do wisargi, materialnego stworzenia. W tym również czasie otrzymał od Kryszny wiedzę, która w drugim canto znana jest jako Czatur-śloki, najbardziej istotne wersety Śrimad Bhagawatam.

Mamy cztery Wedy: Rygweda, Samaweda, Jadżurweda i Atharwaweda. Zanim zacznę mówić o Śrimad Bhagawatam, omówię krótko cztery Wedy, ponieważ jest powiedziane, że Śrimad Bhagawatam jest dojrzałym owocem z drzewa literatury wedyjskiej. Przyjrzyjmy się temu drzewu.

Jedna Weda została podzielona na cztery. Przez kogo? Przez Wjasę. Kim jest Wjasa? Słowo Wjasa oznacza tego, który dzieli. Wjasa jest również nazywany Wedawjasą. Jest on tym, który dzieli Wedy. Przez „podzielić" rozumie się też często „skompilował". Ponieważ Wedy zanim zostały skompilowane przez Wjasę, były przekazywane właściwie tylko ustnie. Potrafiono wtedy już pisać, ale nikt nie był tym zainteresowany, ponieważ jeśli ktoś cos usłyszał od swojego guru, swojego nauczyciela jako brahmaczarin w gurukuli, mógł to natychmiast zapamiętać. Ktoś usłyszał to raz, a potem pamiętał to przez całe życie. Ale z początkiem Kali-yugi ta zdolność odeszła. Wszyscy wiemy bardzo dobrze jaka silną mamy pamięć. Myślisz, że jednego dnia nauczyłeś się wersetu na pamięć, próbujesz przypomnieć sobie drugiego dnia: „Jak to było? Sarwa...dharma...och! Paritjadżja!...mam ekam..." To jest bardzo trudne dla nas. Ale w oryginalnym systemie wedyjskim najpierw słuchano, a następnie się powtarzało. Tak naprawdę to wyglądało to w ten sposób: najpierw ktoś usłyszał coś, a następnie powtarzał to – śrawana kirtanam – słuchanie i intonowanie, nieprawdaż? Ktoś usłyszał coś raz, a następnie dwa razy powtarzał. Taki był proces. W taki sposób uczy się również teraz w naszej gurukuli w Majapur. Nauczyciel intonował jeden werset, używając melodii. Melodia odpowiada gramatyce. Wszyscy uczniowie powtarzali ,a następnie nauczyciel kontynuował. W ten sposób uczono się. Ale zdolność ta prawie zupełnie już nie istnieje. Ostatnią osobą, o której słyszałem, że ją posiadał, był nasz guru Śrila Bhaktisiddhanta Saraswati Thakura. W gruncie rzeczy wszystko, o czym czytał i o czym słyszał, natychmiast to zapamiętywał.

Śrila Wjasadeva podzielił Wedy na cztery części po to, aby każdą z tych części przekazać profesorowi każdej z tych Wed. To również zostało opisane w Śrimad Bhagawatam. Ogólny podział był podziałem na Rygwedę, Samawedę, Jadżurwedę i Atharwawedę. Rygweda zawiera modlitwy czy też wersety, które powinno się intonować na głos. Jadżurweda zawiera prozę i wersety, które powinno się intonować cicho w celu spełnienia jagji. Samaweda zwiera wersety przeznaczone do śpiewania. Melodie Samawedy są niesamowicie trudne. Są bardzo skomplikowane ale i również bardzo piękne. Dlatego tez Kryszna mówi w Bhagawadgicie, że spośród pieśni jest On pieśnią z Samwedy. Często mówi się o triwedich, znawcach trzech Wed. Bardzo często mówi się o trzech Wedach. Co jest tą czwarta Wedą?
Te trzy Wedy pomagają komuś w spełnianiu jagji. Jagja mówi, jak powiedziałem to już na początku wykładu, jak powinniśmy obchodzić się z tym wszechświatem. Jest to instrukcja obsługi. Mówi ona co należy robić. A co należy robić? Należy wykonywać jagję. To jest to, co ludzie robią w społeczności wedyjskiej. Wykonuje się jagję. Wszystkie te trzy Wedy razem pomagają komuś w wykonywaniu jagji. Atharwaweda jest tym wszystkim, co nie pasuje do tych trzech Wed. Tutaj należą np. informacje o obronie, np. Dhanurveda. Ajurwedę również można przyporządkować do Atharwawedy, mówiąc bardzo ogólnie. Wskazówki praktyczne również można dopasować do Atharwawedy.

Dla tych czterech Wed istnieje dalszy podział, ale przedstawiłem to naprawdę w bardzo ogólny sposób. Jest powiedziane, że Jadżurweda dzieli się jak gdyby na dwie części. To jest naprawdę techniczny punkt. Jest podział na Kryszna-jadżurwedę, czyli czarną Jadżurwedę i Śukla-jadżurwedę, czyli białą Jadżurwedę. Czym jest ten podział? Kryszna-jadżurweda zawiera hymny i Brahmany. Brahmany są objaśnieniami do hymnów i obie te rzeczy są wymieszane ze sobą. Natomiast w śukla-jadżurwedzie hymny i Brahmany są dość jasno oddzielone od siebie. Do śukla-jadżuwedy należy także Taittirija Upaniszad, jeden spośród bardziej znaczących spośród 108 Upaniszadów.

Następnie istnieje wśród Wed podwójny podział na tzw. Brahmany i Aranjaki. Czym są te Brahmany? Nie mówię w tej chwili o porządkach społecznych, ale o pismach1. Brahmany są dziełami, które są wykorzystywane przez kapłanów. Pomagają w praktycznym wykonywaniu jagji, jak wykonać to i to, aby zadowolić Pana Wisznu. To są tzw. Brahmany. Aranjaki są tak nazywane ponieważ zostały spisane w aranjaka, czyli w lesie. Tak naprawdę są one przeznaczone dla wanaprsthów. Wanaprastha to ktoś, kto ma już poza sobą obowiązki gospodarza-grihasthy. Taka osoba udaje się do lasu i czyta Aranjaki. Je suche liście i prowadzi bardzo ascetyczny tryb życia.

Jedna z części Aranjaków są Upaniszady. Jest 108 Upaniszadów. Upaniszady – to słowo oznacza to, co zbliża kogoś do prawdy. Na marginesie – interesującą rzeczą jest, że Śri Iśopaniszad znajduje się na końcu Jadżurwedy. Innymi słowy, Upaniszady, oprócz Śri Iśopaniszadu, są częścią Aranjaków. Natomiast Śri Iśopaniszad znajduje się na końcu Jadżurwedy ogólnie mówiąc, a tak bardziej dokładnie – Samhit. To jest być może trochę dezorientujące. Istnieją Samhity, Brahmanny, Aranjaki. Samhity to również filozoficzne objaśnienia, coś w stylu Brahma-samhity. To jest właśnie samhita, którą my znamy. Ale istnieją również inne samhity, które należą do Pańczaratry. O tym, również będziemy mówić.

Do brahmanów należą śrota-sutry. Czym one są? Do sutr należą np. Dharma-sutry. Dharma-sutry to te wszystkie reguły, np. pochodzące od Manu. Wszystkie pojedyncze reguły dla ludzkiego społeczeństwa. Istnieją tysiące takich reguł. Istnieją również tzw. griha-sutry o tym, jak powinno się prowadzić życie w Aśramie grihastha, itd., itp. Czasem czytamy w Bhagawadgicie w znaczeniu Śrila Prabhupady: „Jest powiedziane w śruti-mantrach". Możemy zrozumieć, że te cytaty pochodzą najprawdopodobniej z tych śrota-sutr, czyli, ogólnie mówiąc, z jednej z tych czterech Wed.

Powiedzieliśmy o czterech Wedach. Teraz przypatrzmy się lewej stronie wykresu. Po lewej stronie na samym dole mamy Pańczaratrę, która prowadzi do waidhi bhakti. Czym jest Pańczaratra? Z pewnością słyszeliście coś o Narada-pańczaratrze. Jest ona sama w sobie bardzo małym dziełem. Istnieje bardzo wiele śastr, nazywanych ogólnie agama-śastrami. „Gama" znaczy otrzymywać lub iść, a „a" znaczy „od". Jest to wiedza, która przechodzi od guru do ucznia. To oczywiście dotyczy każdej wiedzy wedyjskiej. Ale agama-śastry mówią przede wszystkim o tantrach. Czym są tantry? „Tan" oznacza „to", a „tra" oznacza „wyzwalać". To, co wyzwala kogoś z niewiedzy.

Teraz wrócimy się do Samhit. Czym są Samhity? Samhity są to modlitwy na cześć Prawdy Absolutnej, podobnie jak w przypadku Brahma-samhity. Są one intonowane do Duszy Najwyższej. To może doprowadzić do lekkiej dezorientacji, ponieważ kiedy czytamy literaturę wedyjską, czytamy modlitwy do Indry, Surji, Agni, modlitwy do wszelkiego rodzaju półbogów. W ten sposób indolodzy spekulują, że Wisznu należy do półbogów, a tak pierwotnie nie był on wcale popularny. Później Pan Wisznu stał się bardziej popularny, ale pierwotnie częściej wielbiono Indrę lub półboga Agni. Ale rzeczywistym faktem jest, szczególnie dla prawdziwych znawców Wed, tzn. dla tych, którzy byli autoryzowani do czytania Wed i studiowania ich, do przekazywania Wed innym... Wedy mianowicie nie były przeznaczone dla śudrów. Większość tych indologów dzisiaj to śudrowie. Jest powiedziane że śudrom nie wolno czytać Wed. Dlaczego? Ponieważ fałszywie zinterpretują Wedy, źle je zrozumieją. Rezultaty widzimy dziś. Całkowity zamęt na tym obszarze. Całkowicie, zupełnie fałszywe zrozumienie Wed. Jedną z tych fałszywych interpretacji jest to, że Wedy polecają wielbienie półbogów, to wszystko to wielbienie półbogów. Hindusi to panteiści. Oni wielbią wszystko co możliwe. Nie! Faktem jest, że modlitwy te były przeznaczone dla Duszy Najwyższej. Czasem dla Duszy Najwyższej w Panu Indrze, czasem w półbogu Agni, czasem do Duszy Najwyższej w półbogu słońca, czy też w Umie lub w kimś innym. Kryszna mówi w Bhagawadgicie, że te wszystkie dary pochodzą od półbogów, ale tak naprawdę pochodzą od Niego.
Wróćmy do słowa tantra. Czym jest tantra? Jest to coś, co wyprowadza z niewiedzy. Szczególnie odnosi się do czynności, metod i recytacji. Dobrze wszyscy wiemy, że wibracja dźwiękowa jest bardzo ważna w życiu duchowym. Poprzez transcendentalną wibrację dźwiękową umysł zostaje wyzwolony od materialnej egzystencji. Tak naprawdę cały ten materialny świat bazuje na dźwięku. Wszystko opiera się na tym. W Wedach dźwięk zajmuje poczesne miejsce. Wedy zajmują się tym raczej w sensie subtelnym, niż wulgarnym. Tantra to metody wykonywania jagji przy pomocy różnych mantr, czyli wibracji dźwiękowych.

Pańczaratra jest tą częścią Wed, która pomaga nam przy wykonywaniu waidhi-bhakti. Jest powiedziane, że istnieją dwa rodzaje bhakti – waidhi-bhakti i raga albo raganuga-bhakti. Waidhi to jest to, co robimy. Regulowana służba oddania czyli sanatana bhakti. W rzeczywistości częścią sadhana-bhakti jest również raganuga bhakti. Ale poprzez sadhana-bhakti, uregulowaną praktyczną służbę oddania możemy, tak jak słyszeliście o tym, zastosować wiedzę w praktyce. Istotną częścią Pańczaratry jest wielbienie Najwyższego Pana w Jego formie bóstwa. Jak już powiedzieliśmy, Wedy są przeznaczone do poznania Kryszny i służenia Krysznie. Pańcaratra daje konkretne wskazówki, w jaki sposób powinniśmy służyć Krysznie w formie Bóstw. Kryszna pojawia się w różnych postaciach np. w oryginalnej formie swarupa, której my nie możemy zobaczyć. Jego form Czatur-wjuha, w których się pojawia, także nie możemy zobaczyć. Jego 24 form również nie możemy widzieć. Jego formy Antarjami, która siedzi lub leży w naszym sercu, również nie możemy widzieć. Ale arcza-murti możemy zobaczyć. Nie tylko zobaczyć, ale możemy Mu służyć. Kryszna pojawia się w tej postaci arcza-wigraha, abyśmy mogli w praktyce zastosować wiedzę, którą otrzymujemy. Taki jest sens Pańczaratry. Do Pańczaratry należą również wszystkie reguły zachowania się bhaktów, czyli etykieta waisznawy. Jak postępować ze sobą, z innymi, jak obchodzić się z Kryszną w formie Bóstwa, jak obchodzić się z różnego rodzaju ateistami, jak właściwie wypełnić swój dzień służbą oddania, ponieważ nawet na jedną minutę w ciągu dnia nie chcemy odchodzić od służby oddania. To wszystko jest Pańczaratrą. My praktykujemy waidhi-bhakti, tzn. bierzemy informacje z Pańczaratry, a znajdujemy ją w pewnym sensie w Śrimad Bhagawatam. Śrimad Bhagawatam, jak zobaczymy, zawiera w sobie wszystko. Teraz przejdźmy na drugą stronę wykresu i zobaczmy jaka rolę zajmuje Śrimad Bhagawatam, W tym celu musimy przypomnieć trochę historii, w jaki sposób powstało Śrimad Bhagawatam. Jak już powiedziałem, Kryszna przekazał wiedzę wedyjską Panu Brahmie, a Pan Brahma przekazał ją dalej. Interesującą rzeczą tutaj jest to, że Pan Brahma przekazał tę wiedze wielu ryszim. W swoim stworzeniu Pan Brahma miał siedmiu ryszich, a do tego stworzył innych ryszich. Wszyscy oni chcieli otrzymać od Pana Brahmy wiedzę wedyjską. Pan Brahma przekazał tę wiedzę swoim dzieciom, a jednym z jego synów jest Narada Muni. Miał również innych synów. Inni synowie, to byli owi ryszi, każdy z nich inaczej rozumiał te wiedzę. Tę samą wiedzę wedyjską zrozumieli każdy w inny sposób, odpowiednio do siły natury materialnej lub mieszanki tych sił, pod którą się akurat znajdowali. Każdy rozumiał to inaczej, czyli każdy kładł nacisk na coś innego. I tak słyszymy o sześciu rodzajach filozofii, tzw. szat-darśana. Istnieje sześć rodzajów wiedzy wedyjskiej, która oddaje różne punkty widzenia Wed. Czasami mówi się, że te szat-darśana nie zawierają w sobie żadnego wniosku. Tak naprawdę to one odchodzą od głównego wniosku Wed, a nawet są ateistyczne. Ale pierwotnie te sześć filozofii było wykorzystywane jako pomoc w zrozumieniu Prawdy Absolutnej. Lecz później na początku kalj-jugi reprezentanci tych sześciu filozofii zaczęli się kłócić między sobą. Każdy twierdził, że jego droga jest jedyną drogą.„Nie! Nasza droga jest jedyną drogą!" Można to porównać z uniwersytetem, na którym są różne wydziały: matematyka, fizyka, chemia, historia sztuki... Ostatnio wprowadzono ekologię czy inne, coraz bardziej demoniczne przedmioty. Takim przedmiotem jest również prawo, medycyna itp. Przyjmijmy, że dziekan wydziału medycyny idzie któregoś ranka do rektora uniwersytetu i zaczyna nauczać: „No, jeśli o mnie chodzi, to myślę, że wszystkie inne wydziały można po prostu zamknąć, ponieważ w gruncie rzeczy wszystko inne zawiera się w medycynie. Wszystkie obszary wiedzy już znajdują się w medycynie. Jeżeli o mnie chodzi, to zaoszczędzilibyśmy dużo pieniędzy, wszystkie te wydziały zawierałyby się w tym wydziale". I on zaprezentowałby to w taki sposób, że rektor byłby pod wrażeniem tego. Ale zaraz po jego odejściu przyszedłby dziekan fizyki i powiedziałby: „Panie rektorze, jedną rzecz powinien pan w każdym wypadku zrozumieć, że w tym materialnym świecie istnieje tylko jeden rodzaj wiedzy i nazywa się ona »fizyka«. Teraz doszliśmy do całościowej formuły, gdzie wszystko może zostać zrozumiane za pomocą jednego wzoru. Wszystko inne można zapomnieć, jest nic niewarte. Poezja, literatura, germanistyka – to wszystko jest charakterystyczne dla ludzi mniej rozwiniętych. Ale teraz jesteśmy bardziej zaawansowani i potrzebujemy tylko fizyki." I jest on bardzo przekonany w tych swoich argumentach. Ale następnie przychodzi kolejna osoba, z wydziału biologii, i mówi: „Wszystko może zostać zrozumiane tylko dzięki biologii" itd., jeden po drugim. Nikt nie ma poważania wobec innych osób, lecz każdy twierdzi: „Prawda jest u nas, tylko u nas." Co ma zrobić rektor po usłyszeniu tego wszystkiego? Jaki jest jego wniosek? Zamyka uniwersytet. Zbyt wiele chaosu, nie wiemy, co się dzieje.

Pan Brahma przekazał tę wiedzę wedyjską niektórym ryszim. Jednym z nich był Narada Muni. Narada Muni jak dowiadujemy się ze Śrimad Bhagawatam, jest śakti-aweśa awatarem. Jest wyposażony w szczególną moc. Czym ona jest? Jest to bhakti-śakti. Narada Muni jest tym, który poinstruował Śrila Wjasadewę po tym, jak ten sfrustrował się. Był niezadowolony: "Skompilowałem wszystkie Wedy, podzieliłem je, zrobiłem wszystko wg ustaleń, tak jak powinienem był to zrobić. Jestem inkarnacją Najwyższej Osoby Boga, miałem określone zadanie i wykonałem je. Napisałem też Mahabharatę. Czegoś nie zrobiłem. Teraz jestem sfrustrowany. Dlaczego?" Śrila Wjasadeva przeczuwał, dlaczego był sfrustrowany. Tak naprawdę powinniśmy przeczytać parę tych wersetów, jest to bardzo pięknie wyrażone. Jest to w czwartym rozdziale pierwszego canto: „Zachowując surowe śluby dyscypliny, szczerze czciłem Wedy, mistrza duchowego i ołtarz ofiarny. Przestrzegałem również tradycyjnych reguł i ukazałem ważność sukcesji poprzez wyjaśnienie Mahabharaty, dzięki której nawet kobiety, śudrowie i inni (jak przyjaciele podwójnie urodzonych) mogą zrozumieć ścieżkę religii. Ale pomimo to czuję w sobie jakiś brak, chociaż osobiście zdobyłem wszystko, czego wymagają Wedy."

Teraz Śrila Wjasadeva wyjawia swe wątpliwości, gdyż coś przeczuwa: „Może to dlatego, że nie podkreśliłem wielkiego znaczenia służby oddania, która jest tak droga zarówno doskonałym istotom, jak i samemu Panu?" (ŚB.1.5.8-10)

„Śri Narada rzekł: W rzeczywistości nie opisałeś wzniosłych i nieskazitelnych chwał Osoby Boga. Ta filozofia, która nie zadowala transcendentalnych zmysłów Pana, uważana jest za bezwartościową. Wielki mędrcze, chociaż opisałeś bardzo szeroko cztery zasady zaczynające się od aktów religijnych, to jednak nie opisałeś chwał Boga, Wasudewy. Słowa, które nie opisują chwał Pana (a te same mogą uświęcić atmosferę całego wszechświata) są uważane przez święte osoby za podobne miejscom pielgrzymek dla wron i kruków. A jako, że wszechdoskonałe osoby są mieszkańcami transcendentalnej siedziby, nie znajdują one tam żadnej przyjemności."

Teraz Narada Muni nie oszczędza już słów. Mówi bez ogródek. Śrila Wjasadewa zbliża się do Narady Muniego jak uczeń zbliża się do mistrza duchowego. Chce się dowiedzieć: „Co się ze mną dzieje, dlaczego jestem niezadowolony, jak mogę stać się szczęśliwy?" Jako osoba świadoma swego obowiązku, Narada Muni mówi bez ogródek: „To co zrobiłeś do tej pory, można porównać z kupą śmieci, którą interesują się jedynie wrony."

„A jako, że wszechdoskonałe osoby są mieszkańcami transcendentalnej siedziby, nie znajdują one tam żadnej przyjemności. Z drugiej zaś strony, ta literatura, która pełna jest opisów transcendentalnych chwał imienia, sławy, form, rozrywek, itd., nieograniczonego Najwyższego Pana, jest zupełnie innym światem, pełnych transcendentalnych słów niosących ze sobą zaczyn do wszczęcia przemiany w bezbożnym życiu błędnie nakierowanej cywilizacji. Taka transcendentalna literatura, nawet chociaż niedoskonale skomponowana, jest słuchana, śpiewana i przyjmowana przez oczyszczonych ludzi, którzy z gruntu są uczciwi." (ŚB 1.5.10-11)

Następnie Narada Muni daje instrukcję, aby Śrila Wjasadewa skomponował Śrimad Bhagawatam. I on to zrobił. Potem w 7 rozdziale jest następy ważny werset. Jest tam opisane, że Śrila Wjasadewa doświadczył wszystkiego w swoim umyśle poprzez medytację.
Teraz szybko przebiegniemy przez historię, w jaki sposób Narada Muni został Narada Munim. Jest to taka historia Narady Muniego „W jaki sposób przyszedłem do świadomości Kryszny". Czasami w naszych czasopismach zamieszczamy rozmowy z bhaktami „W jaki sposób przyszedłem do świadomości Kryszny". Narada Muni przyszedł do świadomości Kryszny w bardzo cudowny sposób. A dlaczego on objawił to wszystko? Zrobił to po to, aby dodać otuchy zarówno Śrila Wjasadewie, jaki osobom kierującym się wskazówkami, że dla każdego jest możliwe stanie się bhaktą.

Narada Muni posiadał bardzo skromne pochodzenie jako syn śudry. Ale doszło do odwiedzin – Prabhupada nazywa ich bhaktiwedantami, tzn. znawcami ostatecznego wniosku Wed, czyli bhaktami, i zatrzymali się oni w wiosce Narady. Jego matka w czasie pory deszczowej codziennie służyła tym świętym osobom, gotowała dla nich. Narada Muni poczuł się bardzo zainspirowany ich towarzystwem i był przyciągnięty do tych osób. Doszło do tego, że jego serce zostało poruszone do tego, aby wyruszyć śladami tych świętych osób. Następnie pojawia się Kryszna i aranżuje wszystko tak, że Narada Muni może uczynić szybki postęp w tym kierunku. On po prostu zaaranżował śmierć jego matki. Narada Muni został w pewnym sensie zupełnie sam. Co ma teraz zrobić? Najpierw wędruje przez kraj, następnie siada gdzieś i zaczyna medytować. Jest tak zdeterminowany w swojej medytacji, że pojawia się przed nim Kryszna. Ale następnie znowu znika mówiąc: „Ty nie jesteś jeszcze w 100% kwalifikowany, aby cieszyć się Moją osobą, Moim towarzystwem. Dałem ci teraz przedsmak, ale musisz dalej uzyskiwać kwalifikacje". To zdruzgotało serce Narady Muniego. To było tak piękne widzieć Krysznę. A potem nagle On zniknął. Już na początku Śrimad Bhagawatam widzimy wiec to uczucie rozłąki Kryszną. Jak brzmi technicznie słowo, określające to uczucie? Wipralambha. Potem był wdzięczny Krysznie, że tak się do niego odnosi i go inspiruje. Podobnie jest z nami, choć nie jest tak, że bezpośrednio otrzymujemy darśan Kryszny. Choć my przecież widzimy Bóstwa. W pewnym momencie możemy nawet doświadczyć inspiracji i uczucia szczęścia, jakiejś realizacji duchowej, ale następnie to uczucie znika i wtedy stajemy się sfrustrowani: „Gdzie się podziała moja duchowa realizacja?" Ale potem zaczynamy rozumieć, że ta duchowa zachęta to jest właśnie to. To jest taka zachęta ze strony Kryszny. Taka kropla nektaru – „tutaj, proszę!" Dostajesz kroplę nektaru, aby być przyciągniętym dalej, aby przebyć całą tę drogę z powrotem do domu, do Boga.

Tak oto została opisana historia Narady Muniego. W następnym życiu urodził się jako Narada Muni – syn Pana Brahmy. Daje instrukcje Śrila Wjasadewie, aby ten napisał Śrimad Bhagawatam. Następnie Narada Muni odchodzi, a Śrila Wjasadewa siada, i tu jest teraz powiedziane w tym wersecie (ŚB 1.7.4): „Następnie skoncentrował swój umysł, doskonale angażując go w służbę oddania (bhakti jogę), czystą i nieskażoną materialnie. I tak oto zobaczył Absolutną Osobę Boga razem z Jego energią zewnętrzną, która była pod Jego pełną kontrolą."

Zobaczył Krysznę z Jego duchową energią, i ujrzał równocześnie energie materialną – maję. Zobaczył równocześnie obie te energie. W ten sposób zobaczył on wszystko. Mógł w tym momencie zrozumieć wszystko. Jest opisane, że zobaczył Śrimad Bhagawatam w jednym momencie. Czasami dzieje się tak z wielkimi artystami, którzy w pewnym momencie mają w głowie całą symfonię, jakieś dzieło, a następnie spisują je. Podobnie było ze Śrila Wjasadewą. To była tak wielką inspiracją, że doświadczył wszystkiego w jednym momencie. Następnie jest powiedziane, że tak jak artysta robi notatki, zanim to wszystko zapomni, tak Śrila Wjasadewa streścił to wszystko i te notatki nazywają się Wedanta-sutra.

Wedanta-sutra sama w sobie jest konkluzją czy streszczeniem Upaniszadów. Mówiliśmy o Upaniszadach, które należą do Aranjaków. Upaniszady wyjaśniają znaczenie tych wszystkich jagji, które są opisane. Ale poprzez studiowanie Upaniszadów nie można dojść do żadnej konkluzji. Można studiować i studiować i nie dojdzie się do żadnej konkluzji. Śrila Wjasadewa dał Wedanta-sutrę, aby udostępnić konkluzje Upaniszadów. Ale Wedanta-sutra jest tak zwarcie i tajemniczo zbudowana, tak skrótowo napisana, że Wedanta-sutry również prawie nie można zrozumieć. W gruncie rzeczy bardzo dobrze trzeba znać się na Upaniszadach, aby zacząć studiować Wedanta-sutrę. Wedanta-sutra jako komentarz do Upaniszadów nie składa się nawet z całych zdań, ale z pewnych konstrukcji w stylu: „Tak, i dlatego powinno się zrozumieć to i to". Np. zaczyna się w taki sposób: „Athato brahma jijnasa, dlatego..." Co, dlaczego, gdzie? Ktoś kupuje książkę w księgarni, a tam: "dlatego..." „Co? Ja nie rozumiem. Gdzie jest pierwsze zdanie?" „Athato Brahma jijnasa, dlatego... „Dlatego, jeśli już zrobiło się tak wiele jeśli chodzi o badania nad Wedami. Dlatego też należy zacząć badania nad Prawdą Absolutną, dlatego że teraz mamy formę ludzka zamiast ciała zwierzęcego. Dlatego trzeba zająć się Prawdą Absolutną. Bardzo krótkie zdania.

Następnie Śrila Wjasadewa chciał wyjaśnić Wedanta-sutrę i to jest właśnie Śrimad Bhagawatam, które ujrzał najpierw w swoim umyśle.

Śrimad Bhagawatam prowadzi do raga czy też raga-bhakti. Jaka jest różnica między waidhi-bhakti i raga-bhakti? Raga jest spokrewnione ze słowem "rasa". Poprzez raga-bhakti ktoś praktykuje spontaniczną miłość do Boga. To jest to, co może być osiągnięte przez studiowanie Śrimad Bhagawatam. Przez spontaniczną miłość do Boga, do Kryszny, możliwe jest osiągniecie najwyższej planety w niebie duchowym parawjoma, mianowicie Goloka Wrindawana. Przez samą waidhi-bhakti niekoniecznie musimy osiągnąć Golokę Wrindawanę.

Teraz jesteśmy w 7 rozdziale 1 Canto. Najchętniej przerobiłbym te rozdziały. Z pewnością wszyscy przeczytaliście już 1 Canto Śrimad Bhagawatam. Ale może interesującym będzie jeszcze raz omówić pewne zależności i wydarzenia, ponieważ całe 1 canto prowadzi do spotkania Maharadży Parikszita z Sukadewą Goswamim.

W gruncie rzeczy Śrimad-Bhagawatam zostało wypowiedziane trzy razy. Pierwszy raz zostało wypowiedziane przez Śrila Wjasadewę do swojego syna. To jest również bardzo interesująca historia. Śukadewa Goswami był już samozrealizowaną duszą, zanim się urodził. Był zupełnie nieprzywiązany do świata materialnego i takim chciał pozostać. Zaraz po urodzeniu miał 16 lat. Musiał przyjść Kryszna i przekonać go aby opuścił łono matki: „Wychodź w końcu, co ty tam jeszcze robisz?". Śukadewa Goswami odpowiedział: „Dla mnie wszystko jest jednym. Jest mi obojętne, czy jestem tu czy tam. Dlaczego miałbym tu nie zostać? Tu jest przecież tak bardzo ciepło, nie muszę się uwikływać. Co się stanie jeśli wyjdę? Po prostu ulegnę i wpadnę w maję. Lepiej więc nie. Już się przyzwyczaiłem. Mam zresztą wszystko, co potrzebuję". „Nie, musisz teraz wyjść" –„OK." Wyszedł, ale natychmiast zniknął w lesie. Jak to jest powiedziane, Srila Wjasadewa, jego ojciec, zaczął go wołać. I co usłyszał w odpowiedzi? Tylko echo odbitę od drzew, które również odczuwały rozłąkę z Śukadewą Goswamim. Znowu na temat wipralambha. Co zrobi teraz Wjasadewa? To nie jest opisane w Śrimad Bhagawatam, ale dowiedziałem się z innych źródeł. Śrila Wjasadewa powiedział: „Moment, przecież muszę mu przekazać Śrimad Bhagawatam, a on zniknął". Wysłał niektórych ze swoich uczniów do lasu. Oni i tak udawali się tam codziennie, aby zbierać drewno. To jest jeden z obowiązków ucznia, zbierać drewno na ogień ofiarny. Wysłał ich do lasu i kazał im w czasie zbierania drewna intonować określone mantry. Tych mantr Śukadewa Goswami miał słuchać z oddali. Jedną z tych mantr był ów sławny werset atmarama, który potem został wyjaśniony przez Pana Czejtanję Mahaprabhu na 61 sposobów. Ten werset możemy również znaleźć w 7 rozdziale. Jest tam powiedziane, że nawet ci, którzy są całkowicie zadowoleni w sobie, będą przyciągnięci przez transcendentalne rozrywki Najwyższej Osoby Boga. I tak się stało. Chłopcy udali się do lasu, zbierali drewno i intonowali:

atmaramaś ca munayo nirgrantha apy urukrame
kurvanty ahaitukim bhakti ittham-bhuta-guno harih

Powtarzali przez cały czas i Śukadewa Goswami to usłyszał. Zaczął się zastanawiać „Atmarama? To jestem ja. Ja przecież jestem atmarama. Urukrame? Kto to jest? To ten, który dokonuje niezwykłych czynów. Kurvanty ahaitukim bhakti ittham-bhuta-guno harih...Hari? To jest interesujące, Może mi coś wpadnie jeszcze do głowy. Ok., poddaję się". Wrócił do Śrila Wjasadewy: „Jestem, proszę, poinstruuj mnie, co to był za nektar, który mnie ominął?" Wtedy Śrila Wjasadewa wypowiedział Śrimad Bhagawatam.

Kolejnym razem kiedy to było wypowiedziane Śrimad Bhagawatam, miało to miejsce podczas przekazu Maharadżowi Parikszitowi przez Śukadewę Goswamiego. A trzecim razem było to wtedy, kiedy jedna z osób, która przysłuchiwała się rozmowie miedzy Śukadewą Goswamim a Maharadżą Parikszitem, Suta Goswami, przekazał to wszystko mędrcom z Naimiszaranja. Ilu ich było? 60 000 mędrców z Naimiszaranja. Ale to spotkanie między Śukadewą Goswamim i Maharadżą Parikszitem jest tak niesamowicie ważne, że trzeba było na to całego 1 Canto, aby opowiedzieć tą historię. Ale po ty, aby powiedzieć kim był Maharadża Parikszit, trzeba wrócić się do Mahabharaty. To zaczęło się w 7 rozdziale, to jest pewien rodzaj mini-Mahabharaty, albo też dodatek do Mahabharaty. Ponieważ Mahabharata opowiada o wojnie pomiędzy tymi dwoma dynastiami. I wszystko jest aranżowane przez Krysznę w ten sposób, że cesarzem zostaje Judhiszthira, ponieważ jest on wielbicielem Kryszny. Cały ciężar Ziemi, wszyscy ci demoniczni królowie, muszą być usunięci. Muszą zostać zniszczeni. To wszystko dokonało się na polu bitewnym Kurukszetra. Wszystko było zaaranżowane przez Krysznę. Zostało to wyjaśnione przez Krysznę w Bhagawadgicie. Bhagawadgita jest takim małym interludium, czy też zajściem. To bardzo mały epizod, ale tak ważny, mianowicie wypowiedzenie Bhagawadgity. Jest powiedziane, że ta cała bitwa była zaaranżowana przez Krysznę tylko po to, aby mógł wypowiedzieć Bhagawadgitę. Jaka jest konkluzja Bhagawadgity? Sarva-dharman parityajya – powinno porzucić się wszystkie rodzaje religii i podporządkować się Mu. Ale wyjaśnia On również ten werset: „Jestem czasem i pojawiłem się po to, aby zniszczyć wszystkich demonicznych królów."

Kryszna zaaranżował to wszystko i to już się wydarzyło. Gdy czytamy 7 rozdział 1 Canto Śrimad Bhagawatam, i to się dzieje w tym rozdziale – nagle dowiadujemy się o tej szaleńczej historii, gdy Aśwatthama zbliżył się do Kryszny, aby Go zniszczyć. Aśwatthama zabił śpiących synów Pandawów, aby w ten sposób zadowolić swego ojca Dronaczarię. Chciał donieść swemu ojcu: „Zabiłem Pandawów, a dokładniej dzieci Pandawów, i to w czasie snu." To było bardzo okrutne morderstwo. Doszło do skutku. I teraz dochodzi do konfrontacji miedzy synem Dronaczarii i Ardżuną. Z dwóch stron zostały wyrzucone brahmastry. Najpierw Aśwatthama wyrzucił swoja brahmastrę. Tak naprawdę on nie wiedział, jak obchodzić się z tą bronią. Po prostu została ona tak dziko wystrzelona. Kryszna pouczył Ardżunę, aby ten również wypuścił swoją brahmastrę, która powinna przeciwdziałać brahmastrze Aśwatthamy. Ardżuna to uczynił. Następnie łapie Aśwatthamę, i co się dzieje wtedy? Bardzo interesująca dyskusja. Teraz Ardżuna ma w swoim ręku tego mordercę dzieci, tego drania, i chce go natychmiast pozbawić życia. Ale pojawia się Draupadi i mówi: „Ja już doświadczyłam tego, czym jest bycie pozbawioną dzieci. Nie chciałabym, aby również matka Aśwattahamy musiała to cierpieć.". Już widzimy to wielkie serce szlachetnej natury Draupadi. „Tylko go nie zabijaj". Tutaj stoi też Kryszna, który mówi Arjunie: „Powinieneś go zabić. Ale musisz również zadowolić Draupadi." A Draupadi mówi: "Tobie nie wolno go zabić". Co teraz zrobisz Ardżuno?". Przeklęty jeśli to zrobi, i przeklęty jeśli tego nie zrobi. Co ma robić? Wtedy Ardżuna po zastanowieniu się – to nie jest tak, że Kryszna mówi mu „zrób to, zrób tamto", Kryszna mówi mu: "Nie, ty sam musisz zdecydować, co powinieneś zrobić" – stwierdza, że może wypełnić obie te wskazówki poprzez zabicie społeczne Aśwatthamy, tzn. usuwa go ze społeczeństwa przez ogolenie mu głowy. Po prostu zabiera mu jego pozycję w społeczeństwie i ten musi odejść. To jest bardzo interesująca historia w związku z pytaniami mędrców. Na początku Śrimad Bhagawatam zadają oni różne pytania i jest tam m.in. to pytanie: „Jak możemy zrozumieć, czym są zasady religii w tych czasach? Istnieje tak wiele pism, tak wiele instrukcji. Gdzie można znaleźć stwierdzenie, coś jest prawdziwą zasadą religijną? Proszę, daj nam krótkie streszczenie tego." Tutaj widzimy w tej historii, że dharma oznacza zadowolenie Kryszny. Ale zadowolenie Kryszny nie jest taką prostą rzeczą. Na podstawie tej historii z Ardżuną możemy to zobaczyć. Ale bhakta Kryszny – i to widać na przykładzie Ardżuny – działa z własną inteligencją. Możemy zobaczyć w naszym ruchu świadomości Kryszny, że inteligencja jest pożądana. Trzeba, aby każdy zaangażował swe zdolności w służbę dla Kryszny. To nie jest tak, że świadomość Kryszny oznacza zniszczenie czyjejś indywidualności, jak to niektórzy nam zarzucają, czy tez zmuszanie kogoś na siłę do robienia czegoś. To jest raczej nawoływanie, aby zaangażować wszystko w służbę dla Kryszny.

Teraz przejdźmy dalej. Po tym wydarzeniu Kryszna chce odejść. Wszystko już minęło. Bitwa na polu Kurukszetra minęła, Judhiszthira jest osadzony na tronie. Wszystko dzieje się tak cudnie. „Teraz mogę iść do Dwaraki. To jest mój dom." I co się dzieje? Krótko przed tym, gdy Kryszna ma już odejść, znów ten Aśwatthama w jakiś sposób powrócił i spróbował zaatakować Uttarę, która akurat była w ciąży. Próbował zaatakować jej łono, ponieważ wiedział, że tam przebywa następca króla Judhiszthiry, ponieważ jeśli on będzie żył, dynastia będzie trwała dalej, a jeśli umrze, to wszystko się skończy. Wtedy Uttara zwraca się do Kryszny: „Kryszno, proszę chroń mnie". Mamy znów tę historię, że Kryszna pojawia się po to, aby ochronić Swoich bhaktów. Jest to jedna z zasad, która jest omawiana w Bhagawatam. W ten sposób spotykamy pierwszy raz Maharadżę Parikszita. On natomiast spotka się z Kryszną w łonie, zanim się urodzi. To jest znaczące, jeśli się weźmie pod uwagę fakt, że to właśnie Maharadża Parikszit usłyszał potem od Śukadewy Goswamiego Śrimad Bhagawatam. On już w łonie matki stanął twarzą w twarz z Kryszną. Dlatego też nazywa się on „Parikszit" – ten który poszukuje, ponieważ całe życie po tym, jak miał wizję Kryszny, szukał Go. Zawsze badał poszczególne osoby – „Gdzie w tobie jest Kryszna?". Zawsze szukał Kryszny. Następnie to wydarzenie już się odbyło, Maharadża Parikszit i Uttara zostali uratowani. Dalej Kryszna chce odejść, ale z kolei słyszymy modlitwy królowej Kunti. To również jest bardzo interesujące, ponieważ w tych modlitwach są wyrażone bardzo szlachetne, subtelne uczucia bhakti. Na koniec królowa Kunti mówi: „Proszę, rozetnij węzeł przywiązania do mojej rodziny i niech moja atrakcja skieruje się ku Tobie i tylko ku Tobie, podobnie jak Ganges nieustannie płynie do oceanu." Ale Kryszna wciąż nie może odejść, gdyż istnieje jeszcze jeden problem. Maharadża Judhiszthira jest zmartwiony, ponieważ czuje się odpowiedzialny za bitwę pod Kurukszetrą. W tej bitwie zginęły miliony ludzi tylko po to, aby Maharadża Judhiszthira mógł zasiąść na tronie. Siedzi na tronie zupełnie zmartwiony: „Teraz zasiadam na tronie, a wokół mnie zostało zabitych miliony ludzi. Ich żony muszą nosić żałobę, ponieważ nie mają mężów. To wszystko moja wina." Kryszna, aby ułagodzić króla Judhiszthirę, poprosił go do Bhiszmy. Bhiszma nadal leżał na polu bitewnym Kurukszetra. Słyszałem, że leżał tam 60 dni na tym łożu ze strzał, i ciągle utrzymywał się przy życiu. Ponieważ Bhiszma otrzymał błogosławieństwo (myślę, że od swojego ojca), że umrze tylko z własnej woli, leżał na łożu ze strzał, a po bitwie było ich tyle, że niektóre przeszły przez ciało Bhiszmadewy i leżał na wszystkich tych strzałach. To sprawiało mu tak wiele bólu, ale mimo wszystko został pobłogosławiony przez Krysznę, by ból został zabrany od niego, tak, że mógł mówić.

Bhiszma był wielkim mędrcem. Znał całe zastosowanie wiedzy wedyjskiej w formie warnaśramy. W ten sposób zaczął mówić. W Mahabharacie zostało to bardzo szczegółowo opisane. Zaczął mówić o warnach i aśramach, w jaki sposób wiedza wedyjska jest zastosowana w społeczeństwie. Na tym polu ze strzał dał długi wykład o warnaśrama-dharmie. My, choć siedzimy tutaj wygodnie i słuchamy wykładu ze Śrimad Bhagawatam, to i tak sprawia nam to dużo problemów. A wyobraźcie sobie, że leżycie na łożu ze strzał i nie dość, że musicie słuchać, to jeszcze musicie mówić. To właśnie zrobił Bhiszma. Kryszna poprosił Bhiszmę, aby ten uspokoił Maharadża Judhiszthirę, by nie czuł się winnym bitwy. W związku z tym są bardzo piękne wersety: (ŚB 1.9.15-18)

„O, jak wspaniały i nieodwracalny jest wpływ nieuchronnego czasu. Inaczej jak mogłyby zaistnieć jakiekolwiek przeciwności losu w obecności króla Judhiszthiry, syna półboga kontrolującego religię; Bhimy, wielkiego wojownika z maczugą; wielkiego łucznika Ardżuny z potężnym łukiem Gandiwa; a nade wszystko w obecności Pana, bezpośredniego dobroczyńcy Pandawów? O królu, nikt nie może znać planu Pana (Śri Kryszny). Nawet wielcy filozofowie, którzy oddają się wyczerpującym dociekaniom, pozostają zdezorientowani. O najlepszy wśród potomków Bharaty (Judhiszthiro) twierdzę więc zatem, że wszystko to było w planie Pana. Przyjmując niepojęty plan Pana, musisz przestrzegać go. Zostałeś wyznaczony na przywódcę i administratora, i mój panie, powinieneś teraz zatroszczyć się o poddanych, którzy znaleźli się bez oparcia. Ten Śri Kryszna, nie jest nikim innym, jak tylko niepojętą Osobą Boga. On jest pierwszym Narajanem, najwyższym podmiotem radości. A oto porusza się On wśród potomków Króla Wryszni, niczym jeden z nas, i tak oto zwodzi nas Swoją własną stwórczą energią".

Tutaj widzimy w tym miejscu cudowne połączenie filozofii i historii. My słuchamy o Prawdzie Absolutnej przez usta tzw. Bhagawata, którzy zrealizowali Krysznę. Werset mówi, że nie można zrealizować Prawdy Absolutnej przez rozmowy, dyskusje, argumentacje ani przez filozofię munich. Kwalifikacją muniego jest to, że ma on swoje własne zdanie. Nie będą mogli dać logicznego stwierdzenia. To Prawda Absolutna jest bardzo tajemnicza i może zostać odnaleziona tylko wtedy, kiedy pójdzie się śladami wielkich Mahadżanów. Taki ktoś jest rzeczywiście bhagawata, czyli połączony z Kryszną. Jeśli ktoś idzie śladami takich osób, to może zrozumieć Najwyższą Prawdę.

Śrimad Bhagawatam nie jest niczym innym, jak cudowną historią o Najwyższej Osobie Boga i Jego bezpośrednich bhaktach. Słuchamy w nim od Jego bhaktów, czym jest świadomość Kryszny, przez ich doświadczenia, i w ten sposób otrzymujemy filozofię świadomości Kryszny. Ta filozofia jest komentarzem czy ostatecznym wnioskiem Wed.

Wedy przeznaczone są do tego, aby poznać Krysznę. Są one jak kalpa-taru, czyli drzewa spełniające pragnienia. Przez postrzeganie instrukcji Wed można spełnić wszystkie swoje pragnienia. Śrimad Bhagawatam jest dojrzałym owocem tego drzewa. Gdy ktoś ma drzewo owocowe, wtedy jest zainteresowany owocami z tego drzewa, a nie drzewem czy liśćmi czy też gałązkami, czy czymkolwiek innym. Jeśli ktoś ma drzewko wiśniowe, to bardzo się ucieszy, gdy drzewko przyniesie owoce w formie wiśni. Drzewo literatury wedyjskiej wydało owoce i jest nim Śrimad Bhagawatam. „Nigama" znaczy pisma wedyjskie, „phalam" znaczy owoc. Nektar Śrimad Bhagawatam został w ten sposób opisany jako doskonały pod każdym względem nektar. Jest również dawany taki przykład, że „śuka" oznacza papugę. Papuga dziobie owoc mango. Jest powiedziane, że przez dotknięcie owocu dziobem owoc staje się słodszy. Śukadewa Goswami jest również nazywany Śuka, czyli papugą. Jest on znany i kwalifikowany nie dlatego, że jak papuga powtarza tylko to, co usłyszał od Śrila Wjasadewy, lecz dlatego, że zaprezentował prawdziwy nektar Śrimad Bhagawatam.

Nadal jesteśmy przy Bhiszmadewie, ale chciałbym dojść do momentu spotkania Maharadża Parikszita z Śukadewą Goswamim, choć boję się, że to się nam dziś nie uda. Może jutro będziemy mogli to kontynuować. Myślę, że w tym miejscu możemy skończyć, chyba że ktoś ma jakieś pytania.

Pytanie: [o proces karma-kanda zaznaczony na wykresie]

Kryszna Kszetra Swami: Jest on wyjaśniony w ten sposób: jest to proces Pańczaratry, w którym ktoś pod każdym względem staje się całkowicie podporządkowany Panu Wisznu. To odróżnia się od klasycznego systemu wedyjskiego. Karma-kanda, gjana-kanda, upasana-kanda one zaniedbują to świadome bycie zależnym od Kryszny. Tak to można łagodnie wyrazić.

Pytanie: Kto jest odpowiedzialny za to wszystko?

Kryszna Kszetra Swami: Narada Muni jest odpowiedzialny za Pańczaratrę. Jest nawet powiedziane – Narada-Pańczaratra. Tak naprawdę Pańczaratra sama w sobie jest bardzo mała, ale gdy ktoś mówi o Pańczaratrze, tak naprawdę w gruncie rzeczy rozumie się, że przeważają tam agama-śastry. Narada Muni jest osobą, która przekazała Pańczaratrę.

Pytanie: o dostęp do tych wszystkich pism.

Kryszna Kszetra Swami: Czy chodzi ci o Pańczaratrę? Jeśli chodzi o dostęp, to jest on możliwy przez guru-parampara. Guru-parampara włącza nas do całości wiedzy wedyjskiej. Jeśli chodzi Wedy, to istniały specjalizacje, istniały całe rodziny czy tez tradycje, i one przestrzegały określonych Wed. Rygweda – bramini, Jadżurweda – bramini, Samaweda – bramini... – lecz w kalijudze szczególne znaczenie ma Śrimad Bhagawatam i Pańczaratra. Ty pytasz o dostęp do Śrimad Bhagawatam i Pańczaratry, czy też coś innego?

Pytanie: ...

Kryszna Kszetra Swami: Części Wed łączy Pan Czejtanja. Jeśli chodzi o Pańczaratrę, to Sanatana Goswami dostał polecenie od Pana Czejtanji, aby skoncentrował się na tym aspekcie i napisał Hari-bhakti-wilasa z pomocą Gopala Bhatta Goswamiego. W podobny sposób jak Śrila Wjasadewa miał różnych specjalistów od różnych części Wed, Pan Czejtanja wyznaczył Rupę Goswamiego do raganuga-bhakti. I tak pierwsza część Nektaru Oddania, która tak naprawdę jest streszczeniem pierwszej części Bhakti-rasamrta-sindhu Rupy Goswamiego, jest krótkim streszczeniem waidhi-bhakti. Jest to naprawdę bardzo filozoficzna prezentacja. Znaczenie, ważność itd. Ale dalej przechodzi to w raganuga-bhakti. I dalej opisuje on wszystkie smaki – rasa, w drugiej części Bhakti-rasamrta-sindhu, ale to idzie dalej i druga częścią tego jest madhurja-lila i opisuje jej subtelności. Ale Sanatana Goswami zajmuje się Pańczaratrą. Dżiwa Goswami zajmuje się Wedantą, czyli prezentacją filozoficzną. Potem widzimy, że poszczególni aczariowie postawili sobie szczególne zadania, Śrila Baladewa Widjabhuszana napisał swój komentarz Gowinda-bhaszja do Wedanty, itd. W tej części Śrimad Bhagawatam Śrila Prabhupada daje wspaniałe znaczenia i tam mówi – najlepiej byłoby to przeczytać – że Prahlada Maharadża jest naszym mistrzem duchowym. Jest to powiedziane w wielu miejscach. Od tych wielkich osobistości powinniśmy się uczyć. Całe Bhagawatam to instrukcje od mistrzów duchowych. Gdy przychodzimy do świadomości Kryszny, zostajemy włączeni do tej całej rodziny mistrzów duchowych, aczariów. Śrimad Bhagawatam nie jest dziełem statycznym. Nie jest tak, że jest 12 Canto i koniec. Razu pewnego Śrila Prabhupada został zapytany: „A co powiesz o Joannie d'Arc? Czy ona również jest osobą świętą?" A Śrila Prabhupada powiedział coś w tym sensie (tak naprawdę nie wiedział on kim jest Joanna d'Arc): „Jeśli ona rzeczywiście była świętą, to jej historia również zalicza się do Śrimad Bhagawatam". To jest naturalnie powiedziane w szerszym znaczeniu. Ale jeśli chodzi o Bhagawatam, to było tak mocno wyrażone przez Bhaktiwinoda Thakura, że filozofia świadomości Kryszny nawet w najmniejszym stopniu nie jest sekciarska. Obejmuje ona całość wiedzy duchowej, gdziekolwiek by się ona nie znajdowała. Czasem w różnych językach ta wiedza jest reprezentowana w różny sposób. Ale istotę tych wszystkich nauk znajdujemy w filozofii Bhagawatam, i to można zobaczyć, jeśli ktoś we właściwy sposób je czyta i studiuje. Wtedy można rozpoznać tę filozofię Śrimad Bhagawatam i nauczać. To jest ta szczególna rzecz w Śrimad Bhagawatam. W tym miejscu zakończmy.

Filozofia Świadomości Kryszny w pigułce
2016-01-22 09:45:08

Szczecin, 29.07.1990 r., C.C. Adi 1.56

etāvad eva jijñāsyaṁ tattva-jijñāsunātmanaḥ
anvaya-vyatirekābhyāṁ yat syāt sarvatra sarvadā

Dlatego osoba zainteresowana transcendentalną wiedzą musi zawsze pytać o nią pośrednio i bezpośrednio, aby poznać wszechprzenikającą prawdę.

Znaczenie A.C. Bhaktiwedanty Swamiego Prabhupady: Ci, którzy są poważni, jeśli chodzi o wiedzę transcendentalnego świata, będącego daleko poza tym materialnym stworzeniem kosmicznym, muszą zbliżyć się do bona fide mistrza duchowego, aby poznać tę naukę zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio. Należy poznać zarówno środki do osiągnięcia pożądanego przeznaczenia, jak i przeszkody do takiego postępu. Mistrz duchowy wie, w jaki sposób uregulować zwyczaje początkującego ucznia, i dlatego poważny student musi poznać wszelkie aspekty tej nauki od niego.

Są różne stopnie i standardy dobrobytu: standard komfortu i szczęścia w rozumieniu zwykłego człowieka ciężko pracującego materialnie post najniższym typem szczęścia, gdyż związane jest ono z ciałem. Najwyższy standard takiego cielesnego komfortu osiąga karmita, który poprzez swoje pobożne czynności osiąga poziom niebios, czyli królestwa upełnomocnionych stwórczych półbogów. Ale koncepcja wygodnego życia w królestwie niebiańskim jest zupełnie nieznaczna w porównaniu ze szczęściem czerpanym z bezosobowego Brahmana, a to brahmananda, szczęście duchowe czerpane z bezosobowego Brahmana, jest niczym woda zawarta w dołku odciśniętym przez kopytko cielęcia w porównaniu z oceanem miłości do Boga. Kiedy ktoś rozwija czystą miłość do Pana, cieszy się oceanem transcendentalnego szczęścia z towarzystwa Osoby Boga. Osiągnięcie kwalifikacji, by wznieść się do tego stanu życia, jest najwyższą doskonałością.

Należy starać się nabyć bilet do domu, z powrotem do Boga. Ceną za ten bilet jest intensywne pragnienie posiadania go, które nie tak łatwo rozbudzić, nawet jeśli ktoś przez tysiące żywotów bezustannie spełnia pobożne czynności. Wszystkie doczesne związki z pewnością zostaną przerwane w odpowiednim czasie, ale skoro tylko ktoś raz ustanawia związek z Osobą Boga w określonej rasie, związek ten nigdy nie zostanie przerwany, nawet po unicestwieniu tego materialnego świata.

Poprzez przezroczyste medium mistrza duchowego należy zrozumieć, że Najwyższy Pan istnieje wszędzie w Swej transcendentalnej duchowej naturze, i że wszędzie bezpośrednio i pośrednio istnieje związek żywych istot z Panem, nawet w tym materialnym świecie. W świecie duchowym jest pięć rodzajów związków z Najwyższym Panem – śanta, dasya, sakhya, vatsalya i madhurya. Wypaczone odbicia tych ras spotykamy w materialnym świecie. W związku śanta, czyli w nastroju biernym i cichym, jest ziemia, dom, meble i inne martwe przedmioty materialne, podczas gdy słudzy działają w związku dasya. Wzajemne stosunki pomiędzy przyjaciółmi są zwane sakhya, uczucie rodziców do dziecka jest znane jako vatsalya, a miłosne sprawy małżeńskie stanowią madhuryę. Tych pięć związków w świecie materialnym jest zniekształconym odbiciem czystych, oryginalnych sentymentów, które należy poznać i udoskonalić w związku z Najwyższą Osobą Boga pod kierunkiem bona fide mistrza duchowego. W świecie materialnym te zniekształcone rasy są przyczyną frustracji. Jeśli te rasy zostaną odnowione z Panem Kryszną, rezultatem tego jest wieczne, pełne szczęścia życie.

Z tego oraz z poprzednich trzech wersetów Caitanya-caritamrty, które zostały wybrane ze Śrimad-Bhagawatam, można zrozumieć misyjne czynności Pana Caitanyi. Śrimad-Bhagawatam ma osiemnaście tysięcy wersetów, które streszczone są w tych czterech wersetach rozpoczynających się od aham evasam evagre (53) i kończące się yat syat sarvatra sarvada (56). W pierwszym z tych wersetów (53) wyjaśniona została transcendentalna natura Pana Krsny, Najwyższej Osoby Boga. Werset drugi (54) dalej wyjaśnia, że Pan jest niezależny od działania materialnej energii, mayi. Żywe istoty, jako integralne cząstki Pana Krsny, mają skłonność, by być kontrolowane przez energię zewnętrzną, ponieważ chociaż są duchowe, w świecie materialnym uwięzione są w ciałach z energii materialnej. Werset ten tłumaczy wieczny związek żywych istot z Najwyższym Panem. Werset następny (55) instruuje, że Najwyższa Osoba Boga- poprzez Swoje niepojęte energie – jest jednocześnie jednym z żywymi istotami i energią materialną, i również różnym od nich. Wiedza ta nazywana jest acintya-bhedabheda-tattva. Kiedy indywidualna żywa istota podporządkowuje się Panu Krsnie, wówczas może rozwinąć swą naturalną transcendentalną miłość do Najwyższego Pana. Ten proces podporządkowania powinien być główną troską ludzkiej istoty. W następnym wersecie (56) jest powiedziane, że uwarunkowana dusza musi ostatecznie zbliżyć się do bona fide mistrza duchowego i starać się doskonale zrozumieć świat materialny i duchowy i swą własną egzystencjalną pozycję. Występujące tu słowa anvaya-vyatirekabhyam, "bezpośrednie i pośrednie," sugerują, że należy nauczyć się procesu służby oddania w jego dwóch aspektach: należy bezpośrednio spełniać proces służby oddania, a pośrednio unikać przeszkód stojących na drodze do postępu.

Wykład Kryszna Kszetry Swamiego (dalej KKS): Śrila Prabhupada zwykł często mówić, że religia bez filozofii jest zwykłym sentymentem, a filozofia bez religii jest po prostu jałową spekulacją. Sądzę, że w tym kraju ludzie są bardzo religijni, ale nie posiadają naprawdę żadnej filozofii i z tego powodu ich religia jest bardzo sentymentalna. Kiedy znów starają się być bardziej filozoficzni, wtedy jest to przepełnione spekulacjami. Tak jak wczoraj, gdy nadszedł czas na pytania, goście zaczęli spekulować.

Kryszna wyjaśnia w Bhagawadgicie, że jedną z cech charakteryzujących wiedzę jest poszukiwanie Absolutnej Prawdy. Zostało to wskazane w tym wersecie. Kryszna o tym mówi. Jak już powiedziałem są cztery wersety, które stanowią sedno Śrimad Bhagawatam. Te wersety możecie znaleźć w drugim canto, w rozdziale 9, w wersetach 33-36. Śrila Prabhupada dał także bardzo długie znaczenie do tych wersetów, powinniśmy przestudiować te wersety, gdyż zawierają one całą filozofię świadomości Kryszny.

Powinniśmy próbować, w naszej karierze bycia wielbicielem, osiągać coraz głębsze i głębsze rozumienie filozofii. Przez karierę nie rozumiem, że będziecie wielbicielami przez 10-20 lat, a potem udacie się na odpoczynek, będziecie dostawać emeryturę i wspominać swoje doświadczenia z sankirtanu, opowiadać historie młodszym wielbicielom: „w dawnych czasach było tak i tak." Jeśli chodzi o służbę oddania, to nie ma takiego momentu, w którym udajemy się na emeryturę. Nie ma wakacji. I wielbiciele tym się nie przejmują. Dla wielbicieli każdy dzień jest festiwalem. W świecie duchowym festiwal także trwa bez przerwy. Jednego z wielbicieli w Niemczech zapytali: „Dlaczego nie przyłączysz się do mnichów katolickich? Oni na przykład mają wakacje i zawsze dostają jakieś kieszonkowe. Mogą wyjść i trochę się zabawić. Jeśli chcesz być mnichem to w porządku, ale dlaczego nie potraktujesz tego trochę łagodniej? Świadomość Kryszny jest zbyt fanatyczna." A ten wielbiciel po prostu się śmiał.

W każdym razie w świadomości Kryszny staramy się rozwinąć coraz głębsze rozumienie naszej filozofii. Ta filozofia została podsumowana przez aczariów w dziesięciu punktach. Te dziesięć tez nosi nazwę daśa-mula-tattwa. Chciałbym pokrótce omówić tych dziesięć punktów i myślę, że każdy z nich rozpoznacie. Wszyscy, a przynajmniej większość z was, już kiedyś słyszała o tych punktach dotyczących świadomości Kryszny, ale dobrze jest uzyskać takie jasne podsumowanie tego jak w sposób prawidłowy należy rozumieć świadomość Kryszny. Te dziesięć tattw, dziesięć prawd, składa się z jednej pramana i dziewięciu prameja. Pramana oznacza dowód, czyli – w jaki sposób zdobywamy wiedzę. Jest to olbrzymi temat w literaturze wedyjskiej, w jaki sposób zdobywamy wiedzę. Jest to epistemologia.

Jakie jest nasze źródło wiedzy? Otóż źródłem naszej wiedzy są Wedy, oraz smriti czyli księgi, które maja swoje źródło w Wedach. Także podczas wczorajszej dyskusji padło pytanie: „Skąd wiemy, że to co zawarte w Wedach jest prawdą? Akceptujemy, że Wedy są prawdziwe dlatego, że pochodzą od Kryszny. W którymś momencie należy przyjąć autorytet. Znajdujemy wiele powodów, aby przyjąć właśnie Wedy, ale podstawowa przyczyną jest to, że pochodzą one od Boga.

Tak więc z jednej zasady wiedzy – pramana – pochodzi dziewięć aksjomatów dotyczących wiedzy – prameja.

Jaka jest pierwsza z tych prameja? To jest proste: Kryszna jest Najwyższą Osobą Boga. Jest jeden werset w Śrimad Bhagawatam, bardzo słynny (KKS intonuje go w sanskrycie). Śrila Dżiwa Goswami powiedział o Śrimad Bhagawatam: „haribasa śudha."
Co to oznacza? Jest to konkluzja całego Śrimad Bhagawatam: „krsnas tu bhagavan svayam" – Kryszna jest Bogiem, Najwyższą Osobą. Z pomocą tego klucza można otworzyć Śrimad Bhagawatam i zagłębić się w nektar. Nie zdajemy sobie sprawy – „krsnas tu bhagavan svayam."

Drugim punktem jest to, że Kryszna jest wszechmocny. Kryszna jest Najwyższym Panem i to oznacza, że jest wszechpotężny. Ta cecha jest „bala", która polega na tym, że jest On wszechpotężnym, ma On wiele różnorodnych mocy. Dzięki Jego różnorodnym energiom tak wiele rzeczy dzieje się w świecie materialnym i duchowym. A to, co ta prameja mówi pośrednio to to, że Kryszna nie jest bezosobowy, bowiem jest On różny od swoich mocy. Musi istnieć osoba, która kontroluje te moce.

Trzecia teza mówi, że Kryszna jest oceanem rasy. Rasa oznacza smak. Nie chodzi tu o smak na języku, chodzi tu o związek. Po raz kolejny jest tu wskazane, że Pan nie jest bezosobowy.

Czwartą prameją jest to, że Kryszna jest podstawą bezosobowego Brahmana. Majawadi mówią, że jesteśmy Brahmanem i samorealizacja polega na wtopieniu się w Brahmana – bezosobową Prawdę Absolutną. Lecz my rozumiemy, że żywe istoty są fragmentarycznymi cząstkami Najwyższego Pana. „mamaivamśo jiva-loke jiva bhutan sanatanah." To oznacza, że jesteśmy wiecznymi cząstkami Boga.

To doprowadza nas do piątego punktu, który mówi, że niektóre z dżiw są uwarunkowane przez materialną naturę. Innymi słowy zapominają, że są wiecznymi cząstkami Kryszny. Nie oznacza to, że jesteśmy Bogiem, tylko zapomnieliśmy o tym. Oznacza to, że jesteśmy uwarunkowani, że jesteśmy zupełnie kontrolowani przez materialną naturę. Znajduje się tutaj uwaga, że tylko niektóre z dżiw upadają, co pokazuje, że możemy skorzystać z pomocy tych dżiw, które nie są uwarunkowane. Mogą nam one pomóc w uwolnieniu się.
To prowadzi dalej do tego punktu, że poprzez prawidłową postawę te dżiwy, które są uwarunkowane, mogą uwolnić się.

Niektórzy filozofowie mówią, że uwarunkowane życie jest ostateczną sytuacją żywej istoty i w żaden sposób nie można się z niej wyzwolić, że nie istnieje taka rzecz jak wyzwolenie, że powinniśmy się zajmować tylko życiem w ignorancji wznosząc się do góry, a potem znów upadając, co przypomina młyńskie koło. Chodzi tutaj o to, żeby rozwinąć właściwą postawę. Jaka jest ta właściwa postawa? Jest to postawa służenia, co prowadzi do następnego punktu, który mówi, że wszystko łącznie z dżiwą jest zarazem jednym i różnym od Kryszny. Znacie na pewno filozofię acintya bhedaabheda tattva. Aczintja oznacza „niepojęty". Za pomocą naszego umysłu nie możemy zrozumieć, że jednocześnie jesteśmy jednym i różnym od Kryszny. Natomiast dzięki postawie służenia możemy zrozumieć, że Kryszna jest Panem, a ja jestem Jego sługą. Ta materialna energia, materialna natura, powinna być zaangażowana w służbę dla Kryszny, aby osiągnąć realizację.

To prowadzi nas do następnego punktu, który mówi, że bhakti jest jedynym środkiem na to, aby wydostać się z tego materialnego świata i osiągnąć świat duchowy. Bhakti oznacza „służbę
w oddaniu". W ten sposób rozumiemy, że jesteśmy sługami Kryszny. Więc co możemy robić? Możemy angażować materię w służbę dla Kryszny.

W ten sposób dochodzimy do ostatniego prameja, który mówi, że prema (czysta miłość do Boga) jest ostatecznym celem.

To jest nasza filozofia w pigułce. Nie powinniśmy jednak myśleć: „No tak, to jest cała filozofia. Cóż dla mnie może być nowego?" Powinniśmy cały czas skupiać się na tym. Powinniśmy próbować zrozumieć tę filozofię. To nie oznacza, że stajemy się gjani. Nie chcemy stać się gjana-miśra-bhaktą.

(przerwa a nagraniu ok.3 min. Urwany początek historii o Panu Czejtanji gdy wyjaśniał dlaczego cały czas intonuje Hare Kryszna. Jego mistrz duchowy nakazał Mu to robić, gdyż uznał, że Pan Czejtanja jest zbyt głupi aby studiować Wedantę).
......i byli pod takim wrażeniem zrozumienia, które im przedstawił, byli do tego stopnia zdumieni.

Więc nie polega to na tym, że wielbiciele są w ignorancji, że oni tylko intonują Hare Kryszna. Głównym naszym zajęciem jest intonowanie Hare Kryszna – to fakt, ponieważ taka jest konkluzja całej filozofii – intonujcie Hare Kryszna. Lecz także przez intonowanie Hare Kryszna osiągamy głębokie zrozumienie tej filozofii. Zatem Śrimad Bhagawatam jest naturalnym komentarzem do wedanta-sutry. Nosi ono nazwę „naturalnego", bowiem zostało skompilowane przez Śrila Wjasadewę, który jest również autorem wedanta-sutry. Jeśli napiszecie książkę i chcecie, aby ludzie zrozumieli tą książkę i jeśli napiszecie komentarz do tej książki, to z pewnością będzie to najbardziej autorytatywny komentarz. Ten komentarz jest wspaniały dodatkowo z tego powodu, że opisuje rozrywki Najwyższego Pana: jak Kryszna pojawił się i wszystkie Jego różnorodne rozrywki. Szczególnie 10 canto opisuje Jego rozrywki we Wrindawan, Mathurze i Dwarace. Lecz także pozostałe części Śrimad Bhagawatam opisują rozrywki związane ze stwarzaniem materialnego świata, rozrywki związane z pojawieniem się w tak wielu różnych inkarnacjach, a także rozrywki, w których biorą udział Jego wielbiciele i nauki Jego wielbicieli. Wszystko to jest zawarte w Śrimad Bhagawatam. W I canto, 1 rozdziale, 2 werset mówi: „kim va parai" – „Czy jest potrzeba czegoś innego?"

Ktoś zapytał się wczoraj: „A co z oglądaniem telewizji?" Nie miałem serca mu powiedzieć, że to jest kompletna maja. Nie potrzebujemy telewizji. Mamy Śrimad Bhagawatam. Śrimad Bhagawatam jest oknem do świata duchowego, a w świecie duchowym tak wiele różnorodnych rzeczy się dzieje. Śrila Bhaktisiddhanta Saraswati Thakur powiedział, że możemy wydawać gazetę, w której będą nowości ze świata duchowego. Możemy je publikować co minutę. Jest tak wiele nowości. Wiadomości, które są publikowane w Szczecinie to nie są w rzeczywistości wiadomości. Cokolwiek oni powiedzą lub podadzą to już miało miejsce, już się zdarzyło. W rzeczywistości zaraz po przeczytaniu takiej gazety możecie użyć jej do czyszczenia okna lub wyłożenia kosza na śmieci. Wielbiciele uważają, że taka literatura jest miejscem pielgrzymek dla kruków. Wielbiciele są jak łabędzie. Łabędzie lubią bardzo miłe miejsca.

Tak jak Śrila Prabhupada trzy razy podkreśla w tym znaczeniu, że zrozumienie duchowej wiedzy osiągamy przez zbliżenie się do mistrza duchowego. Głównym tematem w pierwszym rozdziale Czejtanja Czaritamrity jest to, że tę wiedzę uzyskujemy przez zbliżenie się do mistrza duchowego. Krysznadas Kawiradża Goswami wyjaśnia, że mamy inicjującego mistrza duchowego i mistrzów duchowych, którzy dają nam instrukcje. W rzeczywistości uważał on Śrila Rupę Goswamiego i Raghunatha Dasa Goswamiego a także innych Goswamich za swoich mistrzów duchowych, którzy udzielają instrukcji. A kto był jego inicjującym mistrzem duchowym? Kto wie? Nitjananda Prabhu. Nitjananda Prabhu w rzeczywistości pojawił się mu we śnie, rozkazał iść do Wrindawan i poszukać schronienia u sześciu Goswamich.
W tym znaczeniu Śrila Prabhupada wspomina także o pięciu rasach. Wszystkie z nich są obecne w świecie materialnym w zmienionej formie Możemy doświadczyć związku śanta-rasy w zmienionej formie w kontakcie z dywanem, meblami, harmonium... jest to pewien rodzaj rasy. Taki miły dotyk, miłe włoski. Doświadczamy także dasja-rasy, gdy ktoś przyjmuje rolę sługi. W tym kraju ludzie nie wynajmują osób do służenia do tego stopnia, ale w Indiach ktoś kto ma swój własny dom, ma przynajmniej jednego służącego.

Następnie sakhja-rasa. Jesteśmy zaznajomieni z sakhja-rasą, z przyjaźnią. Wszyscy mamy rodziców. Uczucie, które mają rodzice do dzieci nazywane jest watsalja-rasa. A sprawy, które wiążą się z miłością małżeńska, pociągiem jaki czują do siebie chłopiec i dziewczyna, a także mąż i żona, jest to właśnie madhurja-rasa. Wszystkie z tych pięciu ras mogą być doświadczane w związku z Kryszną. Bhaktiwinoda Thakura śpiewa pieśń, która mówi o tym temacie: „janaka, janani, dayita, tanaya, prabhu, guru, pati - tuhu sarva-moya" – Bhaktiwinoda Thakur mówi: „Ojcem, matką, sługą, guru, mężem, kochankiem – jesteś tym wszystkim dla mnie." Innymi słowy Bhaktiwinod Thakur mówi, że jakikolwiek związek możesz mieć z kimś w świecie materialnym, to Kryszna jest rezerwuarem wszystkich tych związków. Bhiszma opisuje miłość jako uczucie ograniczone tylko do jednej osoby, a tą jedyną osobą jest Najwyższa Osoba.

Tak więc, podstawowym zadaniem świadomości Kryszny jest skoncentrowanie naszej uwagi na Krysznie. Ale jak wspomnieliśmy wcześniej, aby kogoś kochać należy go także poznać. A wiedza o Krysznie pochodzi ze studiowania tych książek.

Na początku naszego kontaktu ze świadomością Kryszny jesteśmy przyciągani przez tak wiele cech tego ruchu. Jesteśmy przyciągani przez wielbicieli, intonowanie, prasadam, a czasem jesteśmy przyciągani przez filozofię. Czasem ta rzecz, do której ludzie są przyciągani jest najmniej znacząca. Ale żeby utrzymać naszą właściwą postawę do służby oddania przez całe życie, musimy osiągnąć głębokie zrozumienie tej wiedzy. Dlatego powinniśmy kultywować nasze skłonności do czytania i w ten sposób coraz głębiej i głębiej rozumieć tę wiedzę. Ponieważ te książki nie są różne od Kryszny, posiadają one niezwykłe moc. Posiadają one moc aby umieścić osobę, która była pogrążona wcześniej w całkowitej ignorancji, w pełnej wiedzy.

Kiedy byłem w Ameryce Południowej, jeden z wielbicieli (Sanaka Swami) powiedział mi jak stał się wielbicielem. W jakiś sposób usłyszał maha mantrę Hare Kryszna i zaczął ją intonować. Nie wiedział co ona oznacza. Nie miał żadnego pojęcia kim jest Kryszna. (słychać przejeżdżający pociąg, który robi wiele hałasu). To byłoby wspaniałe gdyby ten pociąg był wypełniony książkami Śrila Prabhupady. Może pewnego dnia... I wtedy spotkał osobę, która miała magazyn „Back to Godhead" i po tym zaczął organizować programy nama-hatta oraz kontynuował intonowanie Hare Kryszna. Pewnego dnia napisał do Los Angeles, aby przysłali mu książki i dostał je. Zaczął od małej książeczki „Doskonałość jogi". Kiedy zaczął ją czytać to nie przestał dopóki jej nie skończył, a skończył o drugiej w nocy. W tym czasie był żonaty i wydawało mu się, że jego żona także jest w świadomości Kryszny. O drugiej obudził swoją żonę i powiedział: „Właśnie przeczytałem tą książkę. Wiesz tu jest powiedziane – Śrila Prabhupada to powiedział – że musimy porzucić intoksykację." A jego żona powiedziała: „Naprawdę?" I wtedy zaczął ją nauczać. Mówił jej: „Prabhupada tak mówi. Musimy to zrobić". „Tak myślisz? No, dobrze." Po pewnym czasie powiedział jej: „Wiesz, w tych książkach jest napisane, że powinniśmy szukać towarzystwa wielbicieli." „Naprawdę? A gdzie znajdziemy wielbicieli?". „Tu jest jakiś adres we Francji. Udajmy się tam." „Dobra jedziemy." Więc wyruszyli, przyłączyli się do świątyni i zostali na dłużej.

Tak więc te książki są bardzo potężne. Mogą one przenieść nas z punktu początkowego, z punktu A, do punktu, w którym będziemy mogli zrozumieć najbardziej poufne z tematów związane z Kryszną. Ten werset mówi: „Osoba zainteresowana transcendentalną wiedzą musi dlatego zawsze pośrednio lub bezpośrednio dociekać o niej, a by poznać Wszechprzenikającą Prawdę."

Jest tu powiedziane w sanskrycie: „yad yad sarvatra sarvada" – wszędzie i zawsze. Tak jak intonujemy Hare Kryszna jak tylko jest to możliwe. Powinniśmy rozwijać postawę bycia dociekliwym jeśli chodzi o świadomość Kryszny. „Athato brahma jijnasa" – teraz mamy możliwość dociekać o Prawdzie, czyli Absolucie. Nie jest to przesłanie, które jest skierowane do karmitów. Jest skierowane ono do wielbicieli. Tak więc kontynuujmy czytanie tych książek i intonowanie Hare Kryszna, szukanie towarzystwa wielbicieli i rozprowadzanie tych książek.

Zawsze jestem zainspirowany widząc bhaktę Mariana, który zawsze na programach pędzi dookoła i próbuje „wcisnąć" komuś książkę. Jest to bardzo fajny przykład. Wczoraj opowiadał jak sprzedał kilka książek w restauracji w tym zamku. Można zobaczyć jak Kryszna odwzajemnił się mu w jego pragnieniu rozprowadzania książek. Podszedł do stolika i powiedział: „Proszę weź tę książkę, jest bardzo fajna". A Dusza Najwyższa umieszczona w sercach tych osób powiedziała: „Weź tę książkę." Wtedy oni powiedzieli: „Tak, w porządku." Wyciągnęli pieniądze i dali dotację. Żadnych pytań. Wyglądało to po prostu w ten sposób. „W porządku muszę to zrobić". Kryszna przysyła osoby, które powinny wziąć książkę, wtedy gdy mamy silne pragnienie rozprowadzenia ich. A ludzie czytają te książki. Ok., czy są jakieś pytania?

Pytanie: (Akinczana-kryszna d.) Mam pytanie odnośnie do tego, że Śrimad Bhagawatam jest komentarzem do wedanta-sutry. Zwykle, gdy mówimy o komentarzu, to widać bardzo wyraźne związki z tym pierwotnym dziełem, ale w Śrimad Bhagawatam jest trudno je dostrzec. Czy Kryszna-kszetra Prabhu mógłby pokazać takie bardziej bliskie związki między poszczególnymi częściami wedanta-sutry i Śrimad Bhagawatam?

Kryszna Kszetra Swami: W Majapur jeden z bhaktów pracuje nad kursem, który został nazwany bhakti-vaibhava. Są kursy bhakti-śastri, bhakti-vaibhava i bhakti-vedanta. Kurs Bhakti-śastri został już ukończony. Jest on związany z Bhagawadgitą i z pierwsza częścią Nektaru Oddania. Bhakti-waibhawa zajmuje się głównie pierwszymi sześcioma cantami Śrimad Bhagawatam. W tym miejscu Atma-tattwa Prabhu pragnie wykazać związki pomiędzy poszczególnymi wersetami Śrimad Bhagawatam a wedanta-sutry. Jest to wielka praca. Chłopcy w Gurukuli uczą się intonowania wedanta-sutry. Jeśli chodzi o nas, to musimy być cierpliwi. Pewnego dnia otrzymamy notatki, które pochodzą z tego kursu. Ok.?

Pytanie: Jak to możliwe by mistrz duchowy Pana Czejtanji powiedział: „Ty głupcze, powinieneś intonować święte imiona. Ty nic nie rozumiesz z wedanta-sutry"?

Kryszna Kszetra Swami: Możemy zrozumieć, że jest to rozrywka Pana Czejtanji. Pan Czejtanja chciał w ten sposób dać przykład na pokorę, jaką prezentuje bhakta. Najpierw dał przykład przyjmując mistrza duchowego. Mimo, że jest Bogiem, przyjął go. Chciał nauczyć ogół ludzi, że w tym wieku nie jesteśmy w stanie studiować wedanta-sutry, co oznacza, że nie jesteśmy w stanie osiągnąć Prawdy Absolutnej jedynie przez nasze umysłowe czy intelektualne wysiłki, innymi słowy, przez akrobatykę naszego umysłu. Pokazał także na czym polega związek miedzy mistrzem duchowym a uczniem. W rzeczywistości obowiązkiem guru jest karcić swego ucznia i umieszczać go na właściwej pozycji. Mamy (czy sobie z tego zdajemy sprawę, czy nie) tendencje aby zbliżać się do mistrza duchowego w nastroju arogancji. Mamy tendencję pokazywać jak wiele już wiemy – „Spójrz, jestem tak kwalifikowanym uczniem. Tak wiele już wiem. Już tak wiele rozumiem ze świadomości Kryszny. Powinieneś być szczęśliwy, że jestem twoim uczniem." Tak wiec Pan Czejtanja dał przykład ucznia, którego karci mistrz duchowy: „Tak naprawdę to ty nie wiesz nic!". Tak jak Kryszna w taki łagodny sposób karcił Ardżunę na początku Bhagawadgity: „Mówisz takie uczone słowa. Jestem pod ich wrażeniem. Ale w rzeczywistości prawdziwie uczona osoba nie lamentuje ani nad umarłym ani nad żywym. Pandita nie lamentuje tak jak ty." Tak więc Pan zwykle osiąga kilka rzeczy w jednej rozrywce. Przez to, że Iśwara Puri powiedział Mu, iż jest głupcem, zaaranżował tak wiele rzeczy.

Pytanie: Czy Iśwara Puri wiedział, że Pan Czejtanja jest Bogiem?

Kryszna Kszetra Swami: I tak, i nie. Pan zawsze działa przy pomocy Swojej mocy joga-maja. Tak jak my jesteśmy okryci przez maha-maję, tak samo Pan okrywa swoich wielbicieli joga-mają. Tak jak Dżagannatha Miśra (ojciec Pana Czejtanji), który myślał w ten sposób: „to jest mój syn i ja muszę wyszkolić go we właściwy sposób." Pouczono go we śnie: „nie powinieneś karcić tego chłopca. To nie jest zwykły chłopiec, to jest Najwyższa Osoba Boga!". Dżagannath Miśra obudził się: „Co to za absurd!? To jest mój syn a ja muszę go wyszkolić! Muszę go skarcić kiedy robi błędy." I w przypadku Nandy Maharadża była podobna sytuacja. Kiedy starsi gopale, starsi pasterze spotkali się, stwierdzili: „Kryszna nie jest zwykłą osobą. Musimy traktować go z wielkim szacunkiem." Wtedy przybył Nanda Maharadż i powiedział: „Co to za nonsens?! Ten chłopiec jest takim draniem. Po prostu wyobraźcie sobie: on rozbił garnki z jogurtem i rozdał go małpom! Tylko spójrzcie: robimy tak wielki wysiłek, żeby zebrać to mleko, potem robimy z niego masło i jogurt, a on po prostu rozbija garnki i rozdaje to wszystko małpom. Chodzi do sąsiadów i też rozbija różne rzeczy." Długo kontynuował opowiadanie tego wszystkiego co robi Kryszna. Im więcej opowiadał, tym bardziej był tym pochłonięty. Był w ekstazie, a inni pasterze np. Upananda, słuchając go także wpadli w ekstazę. I przy końcu wszyscy po prostu się śmiali: „W porządku zapomnijmy o pomyśle, że Kryszna może być Narajanem, Bogiem, czy kimś takim." Pan Czejtanja także wykorzystywał joga-maję.

Pytanie: Kryszna Kszetra Prabhu powiedział w piątkowym wykładzie, że Najwyższa Osoba Boga jest osobą i, że nie jest miłością. To znaczy, jaka jest pozycja Boga w stosunku do dżiw, do żywych istot?

Kryszna Kszetra Swami: Jest to pewna zasada. Bóg nie jest miłością, ale Bóg nas kocha. Widzisz różnicę? Wielu ludzi wpada w impersonalistyczną koncepcję Boga właśnie przez to, że mówią iż Bóg jest miłością, albo „Bóg jest prawdą". Bóg nie jest po prostu jakąś zasadą czy koncepcją. Ale oczywiście – On nas kocha. Jest On rezerwuarem wszelkiej miłości. I to właśnie On przejawia miłość. Jeśli pojawia się w tym świecie jakaś miłość, to w rzeczywistości pochodzi ona od Kryszny. Nie powinniśmy popełniać filozoficznego błędu mówiąc, że Bóg jest miłością, bowiem rezultatem takiego myślenia jest to, że jakąkolwiek miłość dostrzeżemy w świecie materialnym to powiemy: „Tak, to jest miłość." I kiedy ja powiem: „Kocham cię", to jest to Bóg. Wtedy moje przyziemne związki, związki miedzy kobietą i mężczyzną są Bogiem i nasze seksualne związki są całkiem duchowe. To jest święte, godne uwielbienia. „Jestem bardzo zaawansowany duchowo, bowiem rozumiem ten fakt – Bóg jest miłością." Dlatego musimy posiadać pewną wiedzę filozoficzną, aby nie wpaść w te pułapki, które są praktycznie wszędzie. Tak jak wspomnieliśmy wczoraj na wykładzie, że Krysznadas Kawiradż Goswami porównuje ten świat materialny do oceanu przepełnionego krokodylami różnych fałszywych filozofii. Te krokodyle, ze swoimi wielkimi paszczami, próbują gdziekolwiek się znajdą, połykać niewinne uwarunkowane dusze. „Bóg jest miłością"- Kłap!

Pytanie: Po śmierci ciała wulgarnego, ciało subtelne przenosi nas do innego ciała. To trwa jakiś czas. Od czego ten czas zależy?

Kryszna Kszetra Swami: To zależy od naszej karmy w tym życiu. Jeśli mamy bardzo ciężką karmę i jesteśmy zmuszeni do przyjęcia wielu kar, wtedy być może zajmie nam wiele czasu odbycie kary pod nadzorem Jamaradża. Kary te odbieramy na platformie subtelnej, platformie ciała subtelnego. Jest to dokładnie opisane przy końcu piątego canto. Jest wiele miejsc do których mogą się udać żywe istoty w swoich ciałach subtelnych i być poddanym wielu zadziwiającym torturom. Czasem wydaje się, że te tortury trwają wieki. Ale wcześniej czy później wchodzi się do łona następnej matki. Zanim świadomość rozwinie się w tym nowym ciele, żywa istota pozostaje w stanie, którym nazywamy głębokim uśpieniem. Tak jak wtedy, gdy przy końcu kosmicznej manifestacji cały świat ulega zniszczeniu i wszystkie żywe istoty wchodzą w ciało Maha Wisznu. Wtedy wszystkie żywe istoty znajdują się w głębokim stanie uśpienia.

Pytanie: Kiedy Kryszna-kszetra Prabhu spotkał Śrila Prabhupadę?

Kryszna Kszetra Swami: To było bardzo ekstatyczne. W rzeczywistości zajęło to trochę czasu zanim doszło do mego umysłu, że potrzebuję kogoś takiego jak mistrz duchowy. W tym czasie nie znałem nawet takiego terminu jak „mistrz duchowy" czy „guru". Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem wielbicieli (było to w Kalifornii) z ogolonymi głowami, powiedziałem: „Nigdy! To nie dla mnie!." To było w latach 1969-71. Mieszkałem około czterech, pięciu ulic od świątyni, ale nigdy do niej nie udałem. Każdego dnia jednak widziałem wielbicieli. Codziennie intonowali przed wejściem do uniwersytetu. W tych czasach zwykli oni intonować bardzo długo. Praktycznie od godziny 9-11 rano, do 5-6 po południu. W piątek i sobotę zwykli to czynić do 9-tej wieczorem. Każdy znał Hare Kryszna. Rozprowadzali magazyny „Back to Godhead". W rzeczywistości (dowiedziałem się o tym później) był tam obecny Śrila Hridajananda Goswami. W Berkeley zawsze starałem się ich unikać, bo myślałem, że jeśli w jakiś sposób zbliżę się do nich, to kto wie co się zdarzy. „Poza tym jestem studentem, muszę studiować." Radżo-guna. W 1972 spotkałem wielbicieli w Europie. Zobaczyłem kiedyś obraz Śrila Prabhupady. Był bardzo duży. Wisiał w świątyni w Stuttgarcie. Patrzyłem na ten obraz i pomyślałem sobie: „To musi być naprawdę zadziwiająca osoba". Po prostu przez patrzenie na ten obraz doszedłem do takiego wniosku. Prezydent tej świątyni, który spotkał Śrila Prabhupadę, powiedział mi tyle wspaniałych rzeczy na Jego temat.

Cztery tygodnie po tym jak się przyłączyłem nadeszła wiadomość, że Śrila Prabhupada ma przybyć do Paryża. Wszyscy wielbiciele najpierw udali się do Hamburga, a z Hamburga do Paryża. Prabhupada pojawił się na lotnisku. Wtedy było tam około 150 wielbicieli. W mojej pamięci pozostało wrażenie, że było ich 1000, ale być może było ich 50. Byłem tak zdziwiony gdy po raz pierwszy zobaczyłem Śrila Prabhupadę. Wszyscy rzuciliśmy się na ziemię składając dandawat. Śrila Prabhupada przeszedł obok i nadepnął na mój kciuk. Pierwsze błogosławieństwo. Oczywiście udało mi się dostać pierwszą służbę dla Śrila Prabhupady. Ktoś powiedział mi, żebym zabrał Jego bagaże. Tak jak Indradjumna Swami. Ta sama wielka waliza, z którą miał do czynienia Indradjumna Swami 2-3 lata wcześniej – pełna książek. Nie musiałem jednak czekać na lotnisku trzech godzin tak jak Indradyumna Swami. Tak czy inaczej, kiedy pierwszy raz spotkałem Śrila Prabhupadę wszystko wykrystalizowało się w moim umyśle. Wszystko zacząłem wyraźnie widzieć – „Tak, to jest to."
Kiedy Śrila Prabhupada był w Paryżu przeprowadzał ceremonię inicjacji i w jakiś sposób pozwolono mi w niej wziąć udział. Byłem w bhakti przez cztery tygodnie. Nic o niczym nie wiedziałem. Przeczytałem dopiero Śri Iśopaniszad i może kawałek Bhagawadgity, ale mimo to Śrila Prabhupada był tak łaskawy. Było tam wielu wielbicieli. Ja byłem po prostu małym wielbicielem daleko z tyłu. Było pięć różnych okazji kiedy Śrila Prabhupada przybywał do Paryża i Londynu, i razem z wielbicielami udawaliśmy się tam. Za każdym razem były to 3-4 dni. Pamiętam, w 1973 roku Śrila Prabhupada przybył do Londynu na Ratha-jatrę. Jedynym wspomnieniem jakie zachowałem było to jak tańczył. Było to zadziwiające. Podczas całej procesji Śrila Prabhupa miał wzniesione ręce. Patrzył na Pana Dżagannatha ze łzami w oczach. Przeżyłem wielkie wrażenie także wtedy, gdy Śrila Prabhupada miał darśan z bóstwami. W Londynie są bóstwa Radha-london-iśwara. Bardzo piękne bóstwa Rada-Kryszny. Później przybyły Radha-Gokulananda. Kiedykolwiek Śrila Prabhupada znajdował się przed bóstwami działo się coś zadziwiającego. Dla wszystkich było oczywiste, że tutaj jest Kryszna i jest tu obecny czysty wielbiciel Kryszny i wymieniają oni miedzy sobą uczucia w miłosnym związku. Było widać, że Kryszna jest szczęśliwy widząc Śrila Prabhupadę. Niektórzy wielbiciele mówili, że było słychać jak szepcze coś do bóstw, a potem słucha odpowiedzi. W Londynie mają bardzo niezwykłą świątynię – bardzo miły pokój świątynny. Oprócz bóstw Radha-London-iśwara mają także duże bóstwa Pana Dżagannatha. Ułożyli ołtarz w ten sposób, że nad bóstwami Radha-London-iśwara jest duża półka na której umieścili bóstwa Pana Dżagannatha. W jakiś sposób półka ta nie została skonstruowana we właściwy sposób. Tak więc w czasie gdy Pan Dżagannath miał się pokazać po raz pierwszy zaraz po zainstalowaniu, Prabhupada spojrzał i zauważył, że ta deska spada. Nikt inny tego nie zauważył. Natychmiast zerwał się ze swego wjasa-asanu i poparł jedną ręką tę półkę. Wielbiciele patrzyli na siebie: „Co się dzieje?" Prabhupada zawołał: „Chodźcie tu i przytrzymajcie!" Kilka minut trzymał tę półkę, dopóki wielbiciele nie otrząsnęli się i przejęli od niego tę półkę.

I jeszcze jedna rozrywka, której nie widziałem bezpośrednio (usłyszałem o niej później), a którą tak jakbym prawie widział bezpośrednio. Miała ona miejsce w Amsterdamie. Asztaratha Prabhu może wam opowiedzieć. Kiedyś może spotkacie go. Jest wspaniałym wielbicielem. W Amsterdamie odbywała się instalacja Bóstw Pana Dżagannatha. W rzeczywistości było to wtedy, gdy Śrila Prabhupada udawał się z Paryża do Amsterdamu w 1972 roku. Była tam ceremonia instalacji. Przybyliśmy do świątyni, która była bardzo zatłoczona, późno w nocy. Po prostu poszliśmy spać. Wtedy przyszedł jeden wielbiciel i obudził nas: W tych dniach podporządkowałem się autorytetom. Do dziś się dziwię, dlaczego się zgodziłem. Nie wiem, ale co zrobić. W każdym razie powinniśmy podporządkować się autorytetom. Ale do dziś lamentuję, że nie zostałem tam. Paru z nas wstało, wsiadło do samochodu i wróciło do Niemiec. Następnego dnia Śrila Prabhupada prowadził ceremonię instalacji bóstw Pana Dżagannatha. Świątynia była przepełniona gośćmi i wielbicielami. Przybyła tam także telewizja. Wszyscy tam czekali, czekali, aż w końcu odsłoniono kurtynę, aby pokazać bóstwa. Wtedy zapadła grobowa cisza. Śrila Prabhupada spytał: „Co to jest? Żadnych dekoracji? Żadnych kwiatów? Żadnych owoców?" Był bardzo zły. Nie pamiętam tego dokładnie, ale była tam bardzo ciężka atmosfera. Powietrze było tak gęste, że można je było ciąć nożem. Można było usłyszeć spadającą na podłogę pinezkę. Prabhupada spytał: „Kto jest za to odpowiedzialny?" Telewizja była tam obecna i wszystko filmowała, ale Śrila Prabhupada wcale się tym nie przejmował. Prezydent świątyni powiedział: „Prabhupad, ja im powiedziałem, żeby wszystko zorganizowali." „Powiedziałeś im, kazałeś... Co to za nonsens?! Zarządzanie polega na tym, że dajesz instrukcje, a potem sprawdzasz, czy zostało to wykonane, a nie po prostu idziesz spać." Ostatecznie jednak odbyła się ofiara ogniowa i instalacja. W pokoju świątynnym nie było żadnych okien. Wszystko było zadymione. Wszyscy kaszleli, ale Śrila Prabhupada był zupełnie nieporuszony. Mimo, że ukazał tyle świętego gniewu, teraz był zupełnie spokojny. Chociaż wszyscy kasłali i kasłali, on po prostu spokojnie tam siedział. Później miałem sposobność wielbić te Bóstwa.

Czas na śniadanie, czy nie? Czy zostało przygotowane coś w rodzaju śniadania? W którymś momencie będziemy musieli udać się do Gdańska. Kiedyś będziemy musieli także wymantrować nasze rundy. Myślę więc, że możemy tu skończyć. 

Wszystkich stron: 2