Notatki z terenu
Notatki z terenu
Ludzi nie obchodzi jak wiele wiesz, dopóki nie przekonają się, że ci zależy
2020-07-15 21:57:41

Idea dialogicznego Vaisnavismu jest nieco nietypowa, choć nie powinna. "Dialogiczny" zakłada dialog. Oznacza conajmniej dwie osoby rozmawiające ze sobą. Wtedy mamy rozmowę. Dialog oznacza wymianę, podczas gdy wielbiciele myślą, że jest to ulica jednokierunkowa. Rozdajemy łaskę. Nauczamy, dajemy. Jest to dobry pomysł, aby dawać, ale od Rupy Goswamiego słyszymy również o otrzymywaniu:

dadati pratigrhnati
guhyam akhyati prcchati
bhunkte bhojayate caiva
sad-vidham priti-laksanam

Jest to właściwie forma dialogu, pytanie i słuchanie o poufnych tematach. Istnieje w ISKCON-ie oficjalne oświadczenie odnośnie do dialogu pomiędzy religiami. Aby prowadzić dobry dialog, powinien być jakiś sens, świadomość albo wiedza o innych tradycjach, z którymi możemy wchodzić w interakcje. Omawiam ten temat, ponieważ byłem w Chinach i rozmawiałem tam o połączeniu Buddyzmu, Konfucjanizmu oraz Vaisnavismu. Mówiłem o trzech konkretnych pojęciach: współczucie lub karuna, które Buddyści postrzegają jako typowo buddyjską ideę, ren z tradycji Konfucjusza oznaczające człowieczeństwo, bycie człowiekiem współczującym oraz ahimsa wywodząca się z Indii. Pomyślałem, zobaczmy jak te trzy pojęcia wiążą się ze sobą.

Ludzie w Chinach postrzegają Chiny jako centrum wszechświata. Podobnie jak ludzie w Indiach mają tendencję widzieć Indie jako centrum wszechświata. Amerykanie również mają wielki problem z myśleniem, że są centrum wszechświata. To dlatego skoncentrowałem się na podstawowych pojęciach i porównałem je. Są różne sposoby, aby to zrobić, lecz mnie podoba się pomysł połączenia i otwarcia głębokiego, szerokiego poczucia tego, co utożsamiam z moją własną tradycją Vaisnavismu, dla innych, aby mogli docenić ścieżkę, która nie wyklucza innej tradycji, a integruje ją. Śrila Prabhupada zwykł mówić: "Nie chcemy zmieniać wiary ludzi. Jeśli jesteś Chrześcijaninem, stań się lepszym Chrześcijaninem". Widzimy wiele konfliktów na świecie, dużo przemocy, wiele niepokoju, które wydają się być pozbawione kultury karuna, ren czy ahimsa.

Karuna jest czasami tłumaczona jako współczucie i jest kojarzona z Buddyzmem i jego pochodzeniem. Śrila Prabhupada wyjaśnia, że w czasach Buddy Gautamy odbywało się wiele ofiar, w których zabijano zwierzęta. W literaturze sanskryckiej znajdujemy różne stwierdzenia mówiące, że kiedy zwierzę jest złożone w ofierze, to zostaje wzniesione lub udaje się do Svargi. Czy tak się dzieje, zwłaszcza w obecnych czasach, w których kapłani są mniej wykwalifikowani, oto jest pytanie. Tego rodzaju ofiara jest przesadna, zbyt wiele zwierząt zostało zabitych i Budda zaprotestował. "Co to jest?", zapytał. Bramini odpowiedzieli: "Przestrzegamy nakazów wedyjskich.". Wtedy Budda oświadczył: "Odrzucam Wedy". To było bardzo radykalne posunięcie, ale jego celem było powstrzymanie niepotrzebnej przemocy szerzącego się uboju zwierząt w imię wedyjskich ofiarnych nakazów. Budda jest jednym z głównych avatarów Visnu. Zatem, Visnu odrzucał Wedy, aby dać alternatywę jaką jest karuna. Budda był postrzegany jako idealne ucieleśnienie współczucia. Jest wiele tekstów buddyjskich i zgodnie z jednym z nich, on sam uważał się za takiego i było to podstawową motywacją w jego nauczaniu o współczuciu. Jest to jedna z boskich szlachetnych postaw albo brahma-vihar. Są ich cztery: jednym jest karuna, drugim jest maitra (która pochodzi od mitra, co oznacza przyjaciela, zatem życzliwość; w angielskim Buddyzm często jest tłumaczony jako kochająca dobrość), następnie mudita (która oznacza współczującą radość, szczególnie radość ze szczęścia innych) i na końcu upeksa (która oznacza równowagę, równość wszystkich żywych istot). W niektórych tradycjach buddyjskiej medytacji przyjmuje się każdą za brahma-viharę i robi się z tego praktykę, rozwijania uczuć na zewnątrz. Na przykład życzliwość, maitra. Weź osobę, z którą już się przyjaźnisz i czujesz tę życzliwość. Jest to łatwe, prawda? Teraz weź osobę, której nie znasz, może widziałeś ją gdzieś, ale nie macie przyjaznych relacji i medytujesz nad rozwinięciem tego uczucia życzliwości do niej. Następnie pójdź o krok dalej, znajdź kogoś kto nie jest tak przyjazny i rozwiń to uczucie życzliwości do tej osoby. I w ten sposób rozwijasz uczucie, które już masz i wszystko, co musisz zrobić, to poprzez swoją medytację rozbudować właśnie to uczucie na zewnątrz. Tak samo ze współczuciem. Odczuwa się je w stosunku do bliskiej osoby, która cierpi i chce się jej pomóc. Jak rozwinąć to nie tylko wobec istot ludzkich, ale również wszystkich czujących istot? Tak samo jest z mudita, upekka, upeksa. Jest to praktyka. To jest to, co robią Buddyści.

Po stronie konfucjanizmu jest idea ren. Konfucjusz żył w czasach Buddy. Próbował zreformować rządy w Chinach i był wędrownym mędrcem. Chciał być ministrem, ale żaden z królów go nie chciał, ponieważ miał skłonność do mówienia głośno tego, co myślał i często królom to się nie podobało. Był szczególnie zainteresowany relacjami międzyludzkimi. Jego ideą było to, że jeśli relacje byłyby właściwe, to wtedy wszystko byłoby zrównoważone. Są to związki oparte na hierarchii: król – obywatel, ojciec – syn, starszy brat – młodszy brat i tak dalej. Konfucjusz docenił to, że ludzie mieli silniejsze uczucia dla swoich bliskich, swoich dzieci, rodziców. Jego pomysłem było: weźmy nasz najsilniejszy związek i zobaczmy jak możemy rozwinąć go na zewnątrz. Niezły pomysł, zaczynać od własnego doświadczenia i ruszyć z tego miejsca. Był całkiem praktyczny. Główną zaletą konfucjanizmu jest ren. Pisemny znak oznaczający ren składa się z dwóch części, jedna oznacza jedną osobę, a druga dwie. Istnieje jeden aspekt renu, którym jest shu, które oznacza współczujące zrozumienie. Według Konfucjusza jest jedno słowo, dzięki któremu można kierować całym swoim życiem – shu, czy też współczujące zrozumienie.

Następna jest ahimsa. Idea ahimsy stała się popularna na Zachodzie z powodu jednego człowieka. Wszyscy o nim słyszeliście. Nazywał się Mohandas Karamchand Gandhi. Był znany jako Mahatma Gandhi, ponieważ Rabindranath Tagore nadał mu ten tytuł i tak zostało. Gandhi mówił i pisał wiele na temat ahimsy. Oczywiście nie wymyślił tej idei, słowo ahimsa znajdujemy w Bhagavad-gicie. Idea ahimsy sięga zamierzchłych czasów. W literaturze wedyjskiej wspomina się o ahimsie w związku z odrzucaniem rytuałów składania zwierząt w ofierze. Lecz jak można zrealizować rdzenny zamysł Wed bez zabijania zwierząt? Staje się to bardziej skomplikowane, ponieważ nawet bez zabijania zwierząt, istnieje pogląd, że wciąż się zabija. Nawet jeśli ktoś ofiarowuje palone ziarna, to ziarna te są potencjalnymi roślinami. W Mahabharacie po wojnie, po tym jak wszyscy zostają zabici, Bhisma mówi o ahimsie, naucza jej. Mówi w jednym wersecie: Ahisma jest najwyższą dharmą, jest najlepszą ofiarą, jest najlepsza ze wszystkiego. Zasadniczo wiąże się to z dharmą. Dharma to właściwe, prawe życie ludzkie. Zatem czym jest ahimsa? Ahimsa oznacza nie krzywdzenie, lecz co w takim razie Suta Goswami mówi w Bhagavatam?

ahastani sahastanam
apadana catus-padam
phalguni tatra mahatam
jivo jivasya jivanam

Jest to przykra rzeczywistość biologicznej przemocy. Ci, którzy są pozbawieni rąk padają ofiarą tych, którzy mają ręce, ci którzy są pozbawieni nóg padają ofiarą czworonożnych. Słabi utrzymują przy życiu silnych i ogólną zasadą jest, że jedna żywa istota jest pożywieniem drugiej. To jest przykra biologiczna rzeczywistość, nie ma ucieczki od przemocy.

Skomplikujmy to jeszcze bardziej. W tradycji dżinizmu w Indiach, która również zaczęła się 500 lat przed naszą erą, idea ahimsy jest radykalizowana. Głoszą, że droga do wyzwolenia oparta jest na zaprzestaniu przemocy, której istnieją 432 rodzaje i powinniśmy próbować unikać każdego z nich. Generalnie przemoc przejawiana jest poprzez jedzenie. Zatem, najlepszym sposobem, aby powstrzymać przemoc jest powstrzymanie się od jedzenia i niektórzy Dżiniści naprawdę to robią. Kiedy ktoś starzeje się i jego zdrowie pogarsza się, czy też dzieje się tak z innych powodów, otrzymuje pozwolenie od Sadhu, aby umrzeć, poszcząc. W Bhagavad-gicie jest wspomniane, że wyrzeczenia mogą być pod wpływem różnych sił natury: dobroci, pasji, ignorancji. Wyrzeczenie w pasji sprawia ból Duszy Najwyższej. To nieco ironiczne, ponieważ, kiedy pościsz, co wydaje się być pozbawione przemocy, to pomimo tego staje się to kolejną formą przemocy. Staje się to przemocą wobec samego siebie. Zatem jak możesz powstrzymać przemoc? Jest tylko jeden sposób. Rozumiemy z Bhagavad-gity:

patram puspam phalam toyam
yo me bhaktya prayacchati
tad aham bhakti-upahrtam
asnami prayatatmanah

"Jeśli ktoś ofiaruje Mi z miłością i oddaniem liść, kwiat, owoc czy wodę, przyjmę to".

W ten sposób praktykujesz ahimsę, poprzez ofiarowanie wszystkiego z bhakti. "Cokolwiek jesz czy rozdajesz, jakiegokolwiek wyrzeczenia się podejmujesz, uczyń to dla Mnie". Kryszna jest bardzo relatywny. Jeśli ktoś z nas miałby tak powiedzieć, to nie zaszedłby daleko. Lecz Kryszna może to powiedzieć, ponieważ w rezultacie zabiera nas z powrotem do domu, do Boga. W świecie duchowym nie ma karmy, nie ma przemocy, są tylko lila.

Śrila Prabhupada powiedział, że ahimsa oznacza dzielenie się świadomością Kryszny z innymi. I nie robienie tego jest przemocą. Nie dzielenie się Kryszną jest przemocą. Powinniśmy pomyśleć jak możemy dzielić się z innymi naszym zrozumieniem kim jest Kryszna. Wtedy unikamy przemocy i praktykujemy karuna i naprawdę praktykujemy ren. W tym momencie zawsze pojawia się jedno pytanie. Dziewiątą spośród dziesięciu nama-aparadha jest nauczanie i głoszenie chwał świętego imienia niewierzącym. Możemy na to spojrzeć w sposób bezpośredni lub trochę szerzej.

Nauczający jest osobą, która potrafi wyczuć czy ktoś jest gotowy. To jest sztuka. Kiedy rozmawiamy o dialogu oznacza to, że również słuchamy. Każdy jest pod wpływem sił natury, każdy jest uwarunkowany, zatem mógłbyś zapytać, czego możesz się nauczyć od innej uwarunkowanej duszy. Możesz nauczyć się jakiego rodzaju wyzwania ma dana osoba i jak możesz jej pomóc w określony sposób w określonym problemem. To pomaga ludziom rozwijać wiarę w ciebie i tym sposobem zaczynają słuchać. To pojawia się tylko wtedy, gdy osoba wyczuwa, że jesteś chętny do wysłuchania jej. Słuchanie innych to gotowość bycia czyimś przyjacielem. Bycie przyjacielem oznacza również zaangażowanie się w sposób, który może być wymagający. Może wymagać uwagi, energii, pomocy, troski. Właśnie o to w tym chodzi. Jeśli naprawdę chcemy być społecznością, której przyjemnie jest być częścią, to jest to jedyny sposób. Czyż nie?

- Fragment wykładu wygłoszonego przez Krishna Kshetrę Swamiego Maharaja 15.10.2017 w Goloka Dham, w Niemczech

 

Newsletter - Krishna Kshetra Swami, Nr #15 - 11 lipiec 2020
Tłumaczenie - bhn Julia
Korekta - Urja Sakti devi dasi

Siła przyjaźni, Dialogiczny Vaisnavizm - duch inkluzywności, Jagganath kontra Juggernaut
2020-07-20 20:56:33

Siła przyjaźni

Przyjaźń to dobra rzecz. Kiedy jest widoczna wśród wielbicieli, przyciąga więcej wielbicieli. Opowiem wam fajną historię. Nie wiem, czy pochodzi z tradycji chrześcijańskiej, czy żydowskiej, czy też z połączenia obu. To historia międzyreligijna.

Był klasztor, w którym był jeden opat i pięciu mnichów. Byli dość starzy i coraz bardziej zdawali sobie sprawę z tego, że starzeją się i jeden po drugim prawdopodobnie „zejdą ze sceny", jak to mówimy po angielsku. Martwili się: "Co robić? Nie zyskujemy żadnych nowych wielbicieli!".

Opatowi przyszło do głowy, że jest jeden, powiedzielibyśmy sadhu, który od czasu do czasu odwiedza pewne miejsce w lesie, żydowski rabin, który czasami udaje się tam na odosobnienie. Opat pomyślał: "Może powinienem go odwiedzić. Kto wie, może ma dobre rady dla naszego klasztoru".

I tak pewnego dnia udaje się do rabina i odbywają bardzo słodką rozmowę, a potem opat porusza ten temat i mówi: "Wiesz, zaczynamy się martwić. Nie wiem co zrobić, biorąc pod uwagę, że wszyscy się starzejemy i nie zdobywamy żadnych nowych wielbicieli". Rabin był bardzo życzliwy i powiedział: "Cóż, nie mam żadnych praktycznych rad, ale jest jedna rzecz, którą chciałbym powiedzieć". Opat rzekł: "Proszę, powiedz, co to jest!". Rabin odpowiedział: "Wśród sześciu z was jeden jest... jeden z was jest Mesjaszem!".

Opat wraca do grupy pięciu mnichów i melduje. Wiedzieli, że poszedł po radę i byli ciekawi, co powie sadhu. "Cóż" - odpowiedział opat - „powiedział, że jeden z nas jest Mesjaszem!". Wszyscy spojrzeli na siebie i każdy pomyślał sobie: "Cóż, Mesjaszem nie byłby ten, on jest czasami taki głupi. A ten, on tak mówi... A ten, wiesz, zawsze pali sabji... Ale z drugiej strony..." pomyśleli: "Może kucharz... Nawet jeśli zawsze pali sabji, być może to on, skąd mam wiedzieć? A z drugiej strony, jeden z nas... jeden z nas... czy to oznaczałoby, że jestem Mesjaszem? Nie, to nie moge być ja! Ale z drugiej strony, może nim jest? Lepiej zacznę się odpowiednio zachowywać!".

Każdy z sześciu myślał w ten sposób. I tak zaczęli współpracować ze sobą, jakby jeden z nich był Mesjaszem. Historia toczy się dalej. Od jakiegoś czasu współpracują w ten sposób i ludzie odwiedzają klasztor ze względu na kościół, ale także teraz, z powodu atmosfery panującej wśród tych mnichów, zaczynają zostawać trochę dłużej i zadawać mnichom pytania. Mieli interakcje z mnichami. A potem poczuli się dobrze i wchodzili w interakcje z innymi, mówiąc: "Ci mnisi, są naprawdę dobrzy. Powinieneś iść i odwiedzić tych mnichów. Coś w nich jest". I stopniowo, stopniowo ludzie przychodzili i mówili: "Chcę do was dołączyć". I tak rozkwitł klasztor...

- Z wykładu Krishna Kshetra Swami 8 grudnia 2019 r. W Simhachalam

 

Dialogiczny Vaisnavizm - duch inkluzywności

Śrila Prabhupada dostarczył światu czcigodną i starożytną tradycję dialogu oddania, którą lubię nazywać "dialogicznym Vaisnavizmem". Większość naszej świętej literatury jest w formie dialogu, samvada: mędrcy rozmawiają z królami w całym Bhagavatam, a sam Pan rozmawia ze swoim drogim przyjacielem Arjuną w dialogu, który staje się znany jako Bhagavad-gita. Śri Caitanya Mahaprabhu rozmawia z Ramanandą Rayą, a bardziej współcześnie Bhaktivinoda Thakura wypełnia swój narracyjny katechizm Vaisavów - Jaiva Dharmę, dialogami. Zgodnie z tą samą tradycją Śrila Prabhupada przyjmował w swoich pokojach wielu gości, angażując ich w dialog na tematy duchowe.

Używam słowa "z", aby lepiej zrozumieć bogactwo naszej tradycji: mędrcy raczej rozmawiają z królami niż mówią do nich. Możemy powiedzieć, że Śrila Prabhupada podczas konwersacji w swoim pokoju rozmawiał ze swoimi gośćmi, pouczając ich, a nie dokładnie z nimi rozmawiając. Ale podczas gdy z pewnością pouczał, słuchał również, rozmawiając z nimi. W efekcie Śrila Prabhupada angażował swoich gości w sankirtan, zbiorowe wychwalanie Najwyższego Pana, jako duchowy dialog. Poprzez takie działania uczył nas, tak jak nauczył nas wielu prawd, na własnym przykładzie.

Ten duch uniwersalizmu, inkluzywności, napędzał ruch sankirtanu od jego najwcześniejszych początków w nagara-kirtanach Śri Caitanyi Mahaprabhu i jego entuzjastycznych zwolenników do wczesnych czasów rodzącej się kongregacji Śrila Prabhupady w Nowym Jorku i San Francisco. Każdy, kto uczestniczył w tych wydarzeniach, wspomina je czule, czasami zastanawiając się, czy dzisiejsza kultura Vaisnavów, po odejściu Śrila Prabhupady, doświadczyła zmiany w swoim zbiorowym nastawieniu. Niewątpliwie wiele z naszej nostalgii to właśnie to, narastające poczucie, że uleciało coś w rodzaju utraconej niewinności dziecka.

A jednak w naszym entuzjazmie uczestniczenia w tym chwalebnym ruchu duchowym, z błogosławieństwami Śrila Prabhupady, nadal rozprzestrzeniamy się na zewnątrz, najlepiej jak potrafimy, aby przyciągnąć każdego i wszystkich, aby zbliżyli się do Pana, szczególnie poprzez intonowanie Jego świętych imion. Lubię myśleć o tych flagach noszących symbole różnych religii w tym wczesnym kirtanie z Hippie Hill. Co możemy zrobić, aby bardziej rozwinąć takiego bardziej "dialogicznego" ducha?

Przewidując, że niektórzy mogą pomyśleć, że intonowanie mantry hare krsna jest sekciarskie, Śrila Prabhupada odpowiedział kiedyś: "Ale Pan Caitanya mówi: To nie ma znaczenia. Jeśli masz inne prawdziwe imię Boga, możesz je intonować. Ale intonujcie imię Boga". Śrila Prabhupada następnie zapewnił swoich słuchaczy: "Nie myślcie, że ten ruch usiłuje zmienić was z chrześcijanina w hindusa. Pozostań chrześcijaninem, Żydem, muzułmaninem. To nie ma znaczenia". A potem zaprosił wszystkich: "Ale jeśli naprawdę chcesz udoskonalić swoje życie, spróbuj rozwinąć swoją uśpioną miłość do Boga. To jest doskonałość życia".

Modlę się, aby pamiętać - i służyć Śrila Prabhupadzie, robiąc wszystko, co w mojej mocy, aby wspierać - ducha inkluzywności, którego zaszczepił w nas swoim przykładem. Pomimo plotek, że ateizm zyskuje na popularności, miliony ludzi są nieugięci w swoich teistycznych przekonaniach. Jak powiedział Śrila Prabhupada podczas jednej z konwersacji, my [teiści wszelkiego rodzaju] "powinniśmy podjąć wspólny wysiłek", aby ożywić ludzką świadomość Boga. W duchu dialogu, który jest droga naszej tradycji Vaisnavów, modlę się, abyśmy my, wyznawcy Śrila Prabhupady, mogli właściwie reprezentować go na wszystkich płaszczyznach dialogu dla wspólnego dobra świata i dla chwały naszej sukcesji uczniów.

- Na podstawie ofiary Vyasa-pūjā dla Śrila Prabhupady złożonej przez Krishnę Kshetrę Swamiego 6 września 2018 r.

Jagganath kontra Juggernaut

W tę letnią niedzielę 2003 roku, oglądając procesję z Marble Arch w kierunku Trafalgar Square, widząc trzy lub cztery tysiące brytyjskich uczestników (w tym wielu indyjskiego pochodzenia), przypomniałem sobie, że byłem tutaj z tej samej okazji trzydzieści lat wcześniej, kiedy Bhaktivedanta Swami Prabhupada (1896-1977), założyciel ruchu Hare Krsna, poprowadził procesję. Wtedy to wszystko było dziwne, tak jak i teraz to jest dziwne, zarówno być świadkiem tego dziwnego pokazu, jak i być jego częścią. Mieszanka życia starożytnego i współczesnego, religijnego i świeckiego. Wielbiciele Vaisnava Jagannathy (którzy uważają ten obraz za "nie różniący się" od bardziej ludzkiego bóstwa Krsny), mogą nie odczuwać potrzeby podawania innych powodów niż "transcendentalne" przyczyny tego wszystkiego, jako boską zabawną wolę Pana, jego lila. Inni mogą się zastanawiać, jaki był tego podstawowy cel lub przesłanie.

Oczywiście, inni zastanawiali się nad mieszaniem i dopasowywaniem tradycji i nowoczesności w odniesieniu do Jagannathy. W swojej ostatniej książce "Hinduism and Modernity" David Smith cytuje Anthony'ego Giddesna, który opisuje "nieobliczalny, uciekający charakter nowoczesności" jako doświadczenie takie jak "jazda na ogromnym pojeździe". Kontrastując dwa abstrakcyjne, ale przekonujące pojęcia - nowoczesność i hinduizm - Smith zestawia ogromny pojazd nowoczesności kapitalizmu z ogromnym wozem procesyjnym Jagannatha z tradycji hinduskiej (brytyjski kolonialny juggernaut [ogromny wóz] to neologizm wywodzący się od Jagannathy). Pisze on: "Podczas gdy oryginalny wóz Jagannathy nosił wizerunki bogów, którym ludzie oddawali cześć, nowoczesność, jaką jest kapitalizm, gdy idzie po swojej trajektorii, ogarnia nas fetyszyzmami, sztucznymi, sfabrykowanymi obrazami. Wóz świątynny charakterystyczny dla niezdarnej, niemożliwej do zmiany i niebezpiecznej cechy hinduizmu zostaje przeniesiony na jego przeciwieństwo, nowoczesność, która jest szybka, niemożliwa do zmiany i nie mniej niebezpieczna (Smith 2003; 23)".

- Z książki „Attending Krishna's Image: Caitanya Vaishnava Murti-seva as Devotional Truth" Kennetha R. Valpeya, Routledge, 2006

Newsletter - Krishna Kshetra Swami, Nr #14 - 14 czerwiec 2020
Tłumaczenie - bhn Julia